10
Minister, który nie może

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius nie należy na pewno do grona polakożerców, chociaż i jemu się zdarzały niefortunne wypowiedzi. Ma jednak reputację osoby, której na dobrych relacjach z Polakami zależy. Jako z takim został z nim przeprowadzony wywiad przez Jerzego Haszczyńskiego z „Rzeczpospolitej”. Pada w nim interesujące stwierdzenie — otóż minister by chciał, by problemy Polaków zostały rozwiązane, ale nie ma na to żadnego wpływu, gdyż zajmuje się nimi parlament.
Taka retoryka pojawia się za każdym razem — „my chcemy, ale parlament nie chce”. Zupełnie, jakby tenże parlament był jakąś odizolowaną od świata i logiki kolonią, do której nikt nie ma dostępu i nie może porozmawiać choćby ze swoimi partyjnymi kolegami na tematy, którymi zatroskanie tak bardzo deklaruje dla polskich mediów. To tak, jakby zamiast porozmawiać z posłami, poruszać z nimi te tematy, jedyną możliwością było czekanie na kolejne wybory z nadzieją, że się pojawi mityczna „wola polityczna”.
Cóż, przy całej sympatyczności osoby ministra Linkevičiusa, ale takie wypowiedzi wyglądają niepoważnie. Co gorsza, po nich niepoważnie też wyglądają instytucje demokratycznego państwa, które teoretycznie mają reprezentować interesy obywateli.

10 odpowiedzi to Minister, który nie może

  1. Dudak mówi:

    Zgoda,że parlament reprezentuje interesy obywateli,ale u nas jest on reprezentantem większości litewskiej,która jest w swej masie antypolska ,więc reprezentuje jej,czyli Litwinów,interesy.

  2. wielki brat mówi:

    Zobaczymi jak zachowa się nowy minister. Wybory już w pazdierniku. Nowy sejm będzie mocno odnowiony, służby przed wyborami robią czystkę, dostaje się wszystkim nawet tym “które nigdy nie brały”.

  3. wajrak mówi:

    cala nadzieja w tym, ze nie wygra zadna z partii promowanych przez takie jedno radio i klubik dyskusyjny

    bo jesli znow bedzie koalicja liberalow i landzbergistow, to katastrofa bedzie dla stosunkow polskich i litewskich

  4. Rajmund Klonowski mówi:

    Do Dudaka:

    Większości społeczeństwa litewskiego temat Polaków jest obojętny — o wiele bardziej interesuje ich, by mieć co do garnka włożyć. I na tym właśnie grają niektórzy litewscy politycy — skoro zabierają ludziom chleb od ust, to w zamian dają „igrzyska”, czyli nagonki na Polaków. To stara, sowiecka szkoła — szukanie wewnętrznego wroga, by szczuć na niego obywateli.

  5. Włoszka mówi:

    W miejscach pracy podnosi się temperatura emocjonalna i naprawdę czuje się szczucie jeden drugiego,jak to Pan Rajmund Klonowski trafnie określił.
    Odczuwamy szczególnie obawy i nerwowość “zakorzeniałych” sajudistów, konserwatystów przed Polakami, którzy w tych wyborach startują z Polskiej Frakcji partii ( Nr 3) Pana Zuokasa, gdyż są to ludzie nowi w polityce, a Pani Grybauskaite właśnie “rozkazała” parlament odnowić.Zobaczymy, czy bojaźnie konserwatystów okażą się uzasadnione. Oby tak było!

  6. LT-PL mówi:

    Zastanowiłem się, czy rzeczywiście Lietuvisi są antypolscy. Odpowiedź nie jest łatwa ani prosta. Wydaje mi się ,że głównym ale głęboko ukrytym powodem antypolskości czy antysemityzmu zwykłego Jonasa jest świadomość zadanych krzywd Polakom i wzbogacenie się na krzywdzie sąsiadów. To nie jest antypolskość czy antysemityzm, to zwykły strach przed rozliczeniem i karą.

  7. LT-PL mówi:

    Lietuvisi w “en masse” to chłopski naród, który wykorzystując zawirowania dziejowe rozprawił się z dotychczasową elitą i sąsiadami po to żeby zająć ich miejsca. Katalizatorami ich awansu cywilizacyjnego i społecznego okazał się komunizm, faszyzm i antypolskość zaborców. Teraz rządzi nimi strach,że stracą to co zyskali. Nie do końca rozumieją,że byli tylko gorliwymi wykonawcami poleceń sowietsko-faszystowskich graczy a dzisiaj mogą okazać się w oczach decydentów zwykłymi śmieciami i chwastami.

  8. czarek mówi:

    Do LT-PL . To co napisales powyzej jest niczym innym jak objawem Twojej wrogosci do calego , kilku milionowego narodu . Niepotrzebnie uzywasz obrazliwych opini wobec nich . Czy tak samo myslisz o Lotwie i Lotyszach ?. Polityka panstw baltyckich wobec mniejszosci jezykowych jest m/w taka sama .

  9. LT-PL mówi:

    Do czarek
    Nie do końca rozumiesz, to co piszę albo nie chcesz rozumieć, odczytujesz to co chcesz odczytać i przypisujesz mi opinie i uczucia, których nie wypowiedziałem.
    Łotwa i Łotysze w odróżnieniu od władz lietuviskich nie paktowały z III Rzeszą i Związkiem Sowieckim w przededniu wojny. Trudno sobie wyobrazić,że dwaj bandyci( Stalin, Hitler) wspaniałomyślnie oddali Smentonie Wileńszczyznę. Należy zadać sobie pytanie, co władze lietuviskie obiecały w zamian za polskie ziemie. Na obecną chwilę możemy się domyślać, że była to pomoc w zwalczaniu polskiego podziemia oraz bezpośredni udział w eksterminacji polskiej inteligencji i Żydów na terenie Litwy, Wileńszczyzny i Białorusi. Taka to była smentonowska dyplomacja.

  10. LT-PL mówi:

    Jeśli przyjmiemy,że istniał pakt Hitler-Smentona, to inaczej będziemy patrzeć na działalność Juozasa Ambrazevičiusa litewskiego premiera w 1941 roku, jego antyżydowskie przepisy, powołanie lietuviskich formacji zbrojnych, czy nawet na pogrom kowieński oraz masowy udział ludności lietuvskiej w eksterminacji współobywateli pochodzenia żydowskiego w czerwcu, lipcu oraz sierpniu 1941 roku .
    W przypadku Łotwy nie można mówić o masowym udziale ludności łotewskiej w eksterminacji Żydów a także podejrzewać o tajne pakty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.