1
Energetyka, gospodarka i… pauza w relacjach polsko-litewskich

Każde nowe połączenie kolejowe to nowe miejsca pracy, przepływ ludzi i kolejne inwestycje Fot. archiwum

Każde nowe połączenie kolejowe to nowe miejsca pracy, przepływ ludzi i kolejne inwestycje Fot.Marian Paluszkiewicz

„Obecne stosunki polsko-litewskie określiłabym jako »na żółtym« świetle — mówi dla „Kuriera” Renata Rudnicka, dyrektorka wykonawcza Polsko-Litewskiej Izby Handlowej. — To nie jest najlepszy czas, ale nie jest też najgorszy. Nie możemy zapominać, że wszyscy czekamy teraz na wybory na Litwie. Polska strona również czeka, bo nie wie, z kim od jesieni będzie prowadzić rozmowy”.

Stosunki polsko-litewskie rzadko bywają wzorcowymi relacjami sąsiedzkimi, ostatnio nie brakuje też wypowiedzi, które jeszcze bardziej podgrzewają i tak zwykle gorącą atmosferę. Niemałe poruszenie na Litwie, ale także w Polsce, wzbudziła wypowiedź Jana Parysa — szefa gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych Polski – który podczas konferencji zorganizowanej przez Uniwersytet Witolda Wielkiego w Kownie z okazji 25. rocznicy odnowienia stosunków dyplomatycznych Polski i Litwy oświadczył, że problemy Polaków na Litwie utrudniają dialog, a z powodu działań litewskich władz zamykane są polskie szkoły. Największe poruszenie wywołało stwierdzenie, że polskich żołnierzy trudno jest przekonać do obrony państw bałtyckich i że sytuacja polskiej mniejszości na Litwie jest gorsza od sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi.

Napięcie w relacjach polsko-litewskich to jednak nie tylko sprawa polityków. Zwykle odbija się także w kontaktach w dziedzinie gospodarki. Czy polityczne różnice zdań mogą przeszkadzać w polsko-litewskiej współpracy w biznesie?

— Kłamałabym, gdybym stwierdziła, że polityka nie ma nic wspólnego z biznesem — przyznaje Renata Rudnicka. — Trzeba jednak pamiętać, że biznes żyje przede wszystkim swoim życiem, tak jak kultura czy nauka. Problemy natury politycznej nie sprzyjają rozwojowi współpracy na płaszczyźnie biznesu, jednak nie są w stanie jej zahamować.

 „Na poziomie ludzkim, w rozmowach z dyrektorami spółek, rozumiemy się, ale wyczuwam, że w najważniejszych sprawach nie ma jeszcze do końca „zielonego światła” – uważa Renata Rudnicka Fot. archiwum

„Na poziomie ludzkim, w rozmowach z dyrektorami spółek, rozumiemy się, ale wyczuwam, że w najważniejszych sprawach nie ma jeszcze do końca „zielonego światła” – uważa Renata Rudnicka Fot. zw

Według dyrektor wykonawczej Polsko-Litewskiej Izby Handlowej, Polska jest bardzo ważnym partnerem dla litewskich przedsiębiorców.
— Niezależnie od sytuacji politycznej, ciągle są telefony od polskich firm, które widzą w Litwie okno na kraje bałtyckie, ale też od firm litewskich, które już wyrosły ze swojej działalności na terenie kraju i próbują wyjść na rynek europejski, oczywiście, drogą przez Polskę — zauważa Rudnicka. — Współpraca nadal trwa. Prawdopodobnie, gdyby ze strony politycznej były bardziej sprzyjające wiatry, to pewne projekty, które są wstrzymywane, nabrałyby większego rozpędu. Osobiście wierzę, że wcześniej czy później zostaną one zrealizowane, gdyż są po prostu ważne dla obu państw.

Renata Rudnicka zauważa, że kwestie polityczne mają największe znaczenie w przypadku projektów realizowanych przez duże spółki, w których znaczny jest udział kapitału państwowego.

— Na poziomie ludzkim, w rozmowach z dyrektorami spółek, rozumiemy się, ale wyczuwam, że w najważniejszych sprawach nie ma jeszcze do końca „zielonego światła” — zauważa Rudnicka. — Chodzi mi o projekty strategiczne jak np. o współpracę między polską a litewską koleją. Ważne, aby o znaczeniu tej współpracy mówić, nie tylko politykom, ale także społeczeństwu. Przecież tego rodzaju inwestycje mają ogromne znaczenie przede wszystkim dla regionu. Każde nowe połączenie kolejowe to nowe miejsca pracy, przepływ ludzi i kolejne inwestycje.

Problemy braku „zielonego światła” można wyczuć także w przypadku — szczególnie ważnej dla litewskiej strony dziedzinie — bezpieczeństwa energetycznego.
Litwie zależy bardzo na budowie kolejnego połączenia energetycznego LitPol Link 2. Dla importującego większość energii kraju jest to warunek włączenia się do unijnego systemu energetycznego.
Tymczasem Polsce się nie spieszy. Według dziennika „Rzeczpospolita”, Polska uzależnia budowę LitPol Link 2 od rozwiązania problemów wokół litewskich taryf kolejowych dla rafinerii w Możejkach z grupy PKN Orlen. Dziennik cytuje też wypowiedź przedstawiciela polskiego Ministerstwa Energetyki: „Kwestia drugiej linii jest tematem zaproponowanym przez Litwinów w związku ze strategicznym celem państw bałtyckich. Stronie polskiej zaś bardzo zależy na rozwiązaniu problemu Orlen Lietuva”.

— W obecnej sytuacji to Litwa jest bardziej zainteresowana współpracą w dziedzinie gospodarki. Powiedziałabym, że Polska występuje obecnie trochę w roli „starszego brata”, który „dzieli tort” i czeka, kiedy Litwa wyciągnie rękę — zauważa Renata Rudnicka.

Dyrektorka Polsko-Litewskiej Izby Handlowej nie uważa jednak, że trudności w relacjach polsko-litewskich muszą się przedłużać.
— O stanowisku Polski najlepiej świadczy, według mnie, fakt, że z oficjalną wizytą na Litwie nie była jeszcze ani premier Beata Szydło, ani prezydent Andrzej Duda. To najlepiej pokazuje, że Polska czeka, przede wszystkim na wyniki październikowych wyborów. Jest to chwila wytchnienia, pauza we wzajemnych relacjach, ale w obecnej sytuacji jest ona zrozumiała – zauważa.

Według Renaty Rudnickiej, to właśnie sfera biznesu może być obszarem, który będzie mobilizował polityków do szukania wspólnych rozwiązań.
— Politykę zostawiamy politykom, nie decydujemy za nich, ale doskonale pamiętam wypowiedź Macieja Radziwiłła, przewodniczącego Rady Nadzorczej PKP Energetyki: „Wielkie bitwy nie generałowie wygrywali”. Ludzie biznesu jak najbardziej powinni walczyć o dalsze prowadzenie dialogu tam, gdzie napotyka on na trudności na płaszczyźnie politycznej – dodaje.

Kontakty polsko-litewskie obciąża jednak nie tylko ciągnąca się od lat sprawa Orlenu. Sprawą, którą wyraźnie akcentuje aktualny polski rząd, a która podejmowana była także przez poprzednie gabinety jest sytuacja polskiej mniejszości na Litwie. Jaką rolę w rozmowach z przyszłym litewskim rządem będą odgrywały sprawy polskiej mniejszości.
— Oczywiście sytuacji polskiej mniejszości nie da się pominąć w stosunkach polsko-litewskich. Problemy takie jak szkolnictwo, polskojęzyczne tabliczki czy pisownia nazwisk, dopóki będą istnieć, będą się pojawiać także w stosunkach między dwoma państwami – uważa Renata Rudnicka. – Jednak trzeba pamiętać, że dla Litwy Polska jest ważnym partnerem w dziedzinie gospodarki. Przed tym sąsiedztwem nie da się uciec.

Jedna odpowiedź do Energetyka, gospodarka i… pauza w relacjach polsko-litewskich

  1. Re bu s mówi:

    Ktorys z polskich politykow madrze powiedzial, ze relacje polsko-litewskie beda uzaleznione od stosunku wladz litewskich do polskiej mniejszosci. Jednak ta wypowiedz zostala zapomniana. Niestety.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.