16
Parlamentarne wybory na Litwie: Czy nadchodzi dobra zmiana?

Niska frekwencja oznacza, że duża część wyborców nie znalazła kandydatów, którym mogłaby zaufać — uważa dr Andrzej Pukszto Fot. Marian Paluszkiewicz

Niska frekwencja oznacza, że duża część wyborców nie znalazła kandydatów, którym mogłaby zaufać — uważa dr Andrzej Pukszto Fot. Marian Paluszkiewicz

Po pierwszej turze wyborów nie można mieć wątpliwości, że mieszkańcy Litwy chcą zmiany.

— Czeka nas jeszcze druga tura wyborów. Już teraz jednak możemy wyciągnąć wnioski. Mieszkańcy Litwy chcą zmiany — zauważa w rozmowie z „Kurierem” dr Andrzej Pukszto, kierownik katedry politologii na Uniwersytecie im. Witolda Wielkiego w Kownie.

W parlamencie kolejnej kadencji spotkają się przedstawiciele pięciu partii. Partie Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci i Litewski Związek Chłopów i Zielonych osiągnęły bardzo zbliżony wynik.
Na pierwszym miejscu w chwili zamknięcia numeru znajdowali się konserwatyści z 21,61 proc. głosów, co daje 20 mandatów. Tuż za nimi „Zieloni” z wynikiem 21,59 proc. głosów i 19 mandatami. Partia niewątpliwie może mówić o ogromnym sukcesie wyborczym, gdyż w wyborach 2012 roku nie przekroczyła nawet progu wyborczego.

Na trzecim miejscu znalazła się natomiast Litewska Partia Socjaldemokratyczna, która uzyskała 14,45 proc. poparcia i 13 mandatów. Litewski Ruch Liberałów zdobył 9,01 proc. poparcia, co daje mu 8 mandatów. Wymagany pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyły także: Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR) — 5,48 proc. i Porządek i Sprawiedliwość — 5,34 proc. Obie partie zapewniły sobie w ten sposób po pięć mandatów.

Walka o wyborców potrwa jeszcze 2 tygodnie. W pierwszej turze w okręgach jednomandatowym tylko dwóm kandydatom (obaj to przedstawiciele AWPL-ZChR) udało się zdobyć mandat. Leonard Talmont w okręgu wileńsko-solecznickim uzyskał 64,43 proc., a Czesław Olszewski w okręgu miednickim — 57,31 proc.

Politolog Mindaugas Jurkynas, w komentarzu dla 15.min, zauważa, że kluczem do sformułowania nowej władzy są „Zieloni”. Według niego najbardziej możliwa jest koalicja „Zielonych” z konserwatystami i — prawdopodobnie — liberałami, z premierem ze Związku Ojczyzny. Jednak, jeśli okaże się, że „Zieloni” osiągną wystarczająca liczbę głosów w drugiej turze — mogą stworzyć koalicję z socjaldemokratami.

Również Andrzej Pukszto jest przekonany, że teraz nie można przesądzić o losie przyszłej koalicji.
— Teoretycznie jest możliwa jeszcze koalicja centrolewicowa. To byłaby szansa dla „Zielonych”, na zagospodarowanie lewej strony litewskiej polityki, choć wymagałoby to sporego wysiłku. Oczywiście w tej chwili najprostszym rozwiązaniem jest koalicja centroprawicowa, tym bardziej że o takiej właśnie marzy zapewne prezydent Dalia Grybauskaitė — mówi politolog.

Fot. Marian Paluszkiewicz

Saulius Skvernelis i Ramūnas Karbauskis Fot. Marian Paluszkiewicz

Pukszto uważa, że w litewskiej polityce rzeczywiście nastąpią zmiany, jednak dziś jeszcze nie można przesądzić w jakim kierunku.

— Nadal nie wiemy, w jakim kierunku pójdą „Zieloni”. Wydaje mi się, że partia sama nie była przygotowana na tak ogromny sukces. „Zieloni” muszą jeszcze określić, jak swoją rolę w rządzeniu Litwą widzą i jak wielki ciężar udźwigną — zauważa politolog, przyznając, że pozytywnie ocenia ostatnie wypowiedzi liderów partii: Ramūnasa Karbauskisa i Sauliusa Skvernelisa.

— Mówią w sposób bardzo wyważony, w sprawie przyszłej koalicji wypowiadają się bardzo ostrożnie, można powiedzieć, że zachowują się bardzo zawodowo. Trzeba także przyznać, że partii udało się zaprosić wielu bardzo dobrych fachowców takich, jak znany ekonomista Stasys Jakeliūnas albo medyk Egidijus Vareikis. To naprawdę specjaliści najwyższej klasy — podkreśla Pukszto.

Wyniku wyborczego AWPL-ZChR politolog nie uważa za sukces. Według niego, partia zachowała status quo, przy lekkim kroku w tył (w 2012 r. na partię w okręgach wielomandatowych głosowało 79 840    wyborców, w tym — 69 255).

— Wydaje się, że partii nie za bardzo udało się zdobyć zaufanie wyborców w stolicy. W Wilnie, gdzie wyborca jest bardziej doświadczony i ma większe rozeznanie, nie spieszy głosować na AWPL. Słabe wyniki partii w Nowej Wilejce czy w Ponarach oznaczają, że powinna przemyśleć swoją dalszą strategię w stolicy — uważa Pukszto.

Jak zatem można podsumować pierwszą turę?

— W tej chwili możemy wyciągnąć potrójny wniosek. Po pierwsze, społeczeństwo litewskie bardzo pragnie zmiany. Drugi wniosek, jaki się nasuwa, to ten, że litewski wyborca nie jest do końca świadomy, kogo wybiera, bo ogromny sukces odniosła partia, która ma nie do końca sprecyzowany program. Trzeba zauważyć również, że frekwencja wynosi ok. 50 proc. i jest nieco mniejsza niż podczas poprzednich wyborów, co oznacza, że duża część wyborców nie znalazła kandydatów, którym mogłaby zaufać — uważa Pukszto.

— Wszystko jest możliwe, póki piłka w grze — podkreśla dr Andrzej Pukszto.

Przed nami kolejna tura wyborów, która może jeszcze znacząco wpłynąć na kształt przyszłego rządu.
Dla niektórych „gra” skończyła się jednak nieco wcześniej.  Konsekwencje przegranej swoich partii postanowili ponieść przewodniczący Partii Pracy Valentinas Mazuronis (Partia Pracy nie przekroczyła nawet progu wyborczego) i Rolandas Paksas, lider Partii „Porządek i Sprawiedliwość”, którzy zrezygnowali z pełnionych funkcji.
Długa cisza powyborcza — przypomnijmy, że na pierwsze informacje o wynikach, wyborcy musieli czekać prawie 4 godziny od zamknięcia lokali wyborczych — stała się natomiast powodem rezygnacji przewodniczącego Głównej Komisji Wyborczej Zenonasa Vaigauskasa.
Zenonas Vaigauskas kieruje GKW ponad 20 lat — od 1994 roku.

16 odpowiedzi to Parlamentarne wybory na Litwie: Czy nadchodzi dobra zmiana?

  1. Dudak mówi:

    Dla AWPL,jeśli nie chce utracić ostatecznie swej pozycji na scenie politycznej Litwy,widzę wyjście w kierunku partii centro-lewicowej,a ten dodatek-ZCHR-powinien pójść w zapomnienie.Piękne czasy PiS w Polsce się po cichu kończą,W.T.zaś orientuje się na tych zaprzańców rodem z roku 1939 – to kolejny błąd “nieomylnego”lidera,który dziś szuka winnych swej porażki.

  2. W.Litwin mówi:

    Porażka nazywasz powtórzenie wyniku? Dokładnie tyle samo mandatów z opcją na powiększenie. Dudak widać, w którą stronę ciebie niesie, ale … tylko ciebie.
    Ja uważam, że to powtórzenie sukcesu sprzed 4 lat i dowód, że wtedy to nie był przypadek, jak wieszczyli to niektórzy.

    Co do zmiany władzy to: zamienił stryjek siekierkę na kijek…

  3. W.Litwin mówi:

    Wyniku wyborczego AWPL-ZChR politolog nie uważa za sukces. Według niego (Pukszty), partia zachowała status quo, przy lekkim kroku w tył (w 2012 r. na partię w okręgach wielomandatowych głosowało 79 840 wyborców, w tym — 69 255).

    Tu wychodzi brak obiektywizmu i rzetelności, bo przytaczając dane o ilości głosów należy podać przy tym, że i frekwencja była niższa. Dlatego Pukszto to taki politolog jak mu wiatr zawieje. A w stronę AWPLu zawsze ma pod wiatr.
    A zachowanie identycznego stanu (lub być może polepszenia) nie jest sukcesem? Przecież wiadomo, że łatwiej gdzieś się dostać niż się tam utrzymać. A gdzie ci ‘inni’ Polacy startujący z pozostałych list?

  4. RE mówi:

    Głos zabrał niejaki Pukszto – dyżurny krytykant AWPL, aktywista okińczycowego PKD stale atakującego AWPL, z pasją odpłacający lietuvisom za stolec akademicki – trudno jego politologiczne wywody traktować poważnie, a już na pewno nie jest obiektywny w odniesieniu do AWPL, czemu wielokrotnie dawał wyraz choćby w sabatach na antenie gadzinowego radia ZW.
    Tak na marginesie, mówiąc o mniejszej ilości głosów pan politolog nie zauważył ani ogólnie niższej frekwencji wyborczej, ani fatalnej pogody, która mogła zniechęcić część, szczególnie starszych osób, ani dziwnych wydarzeń towarzyszących nocy powyborczej: zdumiewający brak badań exit pools, skandalicznie przeciągające się oczekiwanie na choćby szczątkowe wyniki, kłopoty z działaniem nowego systemu informatycznego, zakupionego za wielkie pieniądze – błędne obliczenia, trudności z łączeniem z komisjami itd.

  5. RE mówi:

    A już zupełnie zdumiewa brak w tej pseudo politologicznej analizie komentarza o żenującym występie polskiej frakcji od liberałów Zuokasa.
    Choć wiadomo, że Kurier nie będzie się obnosił z klęską swojego szefa Zygmunta Klonowskiego i grupki rozbijaków.

  6. Dudak mówi:

    Powiem wam chlopcy jedną sprawę,a może kilka,żebyście mnie lepiej zrozumieli,otóż : od 26 lat głosuję na AWPL,początkowo na ZPL,gdyż partii jeszcze nie było,jestem też przeciwnikiem uczestnictwa Polaków w partiach litewskich,ale jestem przekonany,że partia,jeśli chce osiągnąć więcej,musi stać sie centrowa,gdyż wśród naszych rodaków niemało jest lewicowców i centrowców,a ten dodatek do nazwy odepchnął Rosjan,o czym świadczy frekwencja w N.Wilejce i Ponarach.Jeśli prezes chce z partią osiągnąć coś więcej,musi dążyć do partii otwartej na różne opcje ideowe,sam musi stać się bardziej demokratycznym przywódcą i nie otaczać się “szóstkami”,a krytycznie myślącymi ludźmi.Czołem !

  7. do Dudak mówi:

    Dokładnie takie same “dobre rady” powtarzał już lata temu niejaki tomasz (Samsel) vel ben i inne nicki, niejaki Astoria vel coś tam coś tam i jeszcze paru “życzliwych inaczej”. Wszystkie te sugestie pozornie polegały na uwagach od serca, ale w efekcie miały na celu puszczenie AWPL w kanał. Tymczasem przez ostatnie lata, idąc własną drogą, AWPL znacząco się wzmocniła, a teraz po raz drugi z rzędu przeszła próg wyborczy.
    Czuwaj!

  8. józef III mówi:

    AWPL !

  9. Dudak mówi:

    Do Czuwaj : a woz i nynie tam !

  10. tak to widzę mówi:

    Czy nadchodzi dobra zmiana?
    Ani konserwatyści, ani liberałowie, ani socjaldemokraci nie gwarantują żadnych poważnych zmian – oni wszyscy już rządzili i pokazali, na co ich stać. Co więcej, będą rządzić dalej, pytanie tylko w jakiej konfiguracji.
    “Zieloni” wydają się nowością i tajemnicą, oni będą tym rozgrywającym koalicję, ale według mnie tworzący tę formację ludzie są zanurzeni w systemie i oprócz ich osobistego parcia na władzę, nie będzie tu żadnego przełomu.
    Czyli generalnie wszystko zostanie po staremu i nie są dobre rokowania.

  11. W.Litwin mówi:

    przekładając to na dane producentów MADE IN CHINA zastąpi MADE IN TAIWAN

  12. pytanie mówi:

    Minęło kilka dni. Czy pan Klonowski skomentuje swój udział i wynik?

  13. Dudak mówi:

    Co do zmian – nie będzie żadnych aż do roku 2020 : wtedy to przewiduję gwałtowne nasilenie się społecznych konfliktów na Litwie,bo dotacje z Europy się skończą,długi zaś trzeba będzie oddawać,a proletariat,którego przybywa z dnia na dzień,a którego istnienie neguje pewien Pan,zrobi porządek.Palnąć coś takiego,że lewicowość dziś jest domeną jedynie inteligencji,to trzeba umieć.Spójrzcie dookoła – powszechna pauperyzacja ludności,zwiększajaca się nostalgia za socjalizmem nawet tych,którzy tamtego okresu nie pamiętają,a że głosują na prawicową Akcję – tylko dlatego,że kiedyś zniszczono w zalążku lewicową partię PPL i nie mają wyboru.Zresztą sama Akcja robi wszystko,by ten proletariat nabierał sił,żyjąc w biedzie i na co dzień oglądając programy rosyjskiej i białoruskiej telewizji,które często mówią prawdę o jego sytuacji w jego własnym kraju.Na AWPL spada więc duża odpowiedzialność za rządy w Wileńskiem i Solecznickiem i nadejdzie czas,kiedy będzie musieła zdać raport ze swych nieudolnych rządów w tych najbiedniejszych i zacofanych regionach kraju.Czołem,bo czuwaj to dla smarkaczy z harcerstwa !

  14. Dudak mówi:

    Od partii mniejszości polskiej do ogólnolitewskiej – eka chwatił :utopia,wyrastająca z chorej ambicji.Czas chyba odejść,panie Prezesie !Czas do stworzenia lewicowej partii polskiej,która będzie miała podobne cele,ale przyciągnie ludzi myślących inaczej,bez Boga,ale z honorem i Ojczyzną – Wileńszczyzną.

  15. RE mówi:

    Dla post komunistów na Litwie jest wiele partyjnych propozycji: głównie socdemy, ale też konserwy-sajudziści, a jak się uprzeć to także różnego odcienia liberaści. Po to Lietuva po r. 90-tym nie przeszła żadnej lustracji, by czerwoni czuli się tu wygodnie i dalej siedzieli przy korycie.
    Na tym tle AWPL jest partią czystą, uczciwą i polegającą na wartościach, to jest siłą napędową polskiej organizacji i za to cieszy się dużym szacunkiem mieszkańców, czego dowodzą wyniki wyborów.

  16. Waldemar D. mówi:

    RE, czy ty na poważnie to piszesz? Juzef Kvetkovskij to przecież komunista nie tylko były, ale i jak można sądzić po jego powiedziach o polskiej historii czy płk. Kuklińskim, wciąż wierny i praktykujący. A Michał Mackiewicz? Człowiek poczciwy, ale kiedyś też był w partii i nawet szkołę partyjną skończył w Moskwie. A Leonard Talmont? A już “sojuzników” z Aliansu Rosjan to nie wspominam, bo tam komunista na komuniście….

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.