3
Nie mów „hop” przed drugą turą

Po pierwszej turze wyborów 9 października w sztabie młodego Landsbergisa panowała euforia. Zapowiadał, że koalicja powstanie już tej samej nocy, dzielił ministerialne teczki, rozstawiał potencjalnych koalicjantów po kątach — z tymi pójdzie, z tamtymi nie pójdzie, liberałów zaprosi. Druga tura te szumne wypowiedzi zweryfikowała.
I można odnieść wrażenie, że Gabrielius Landsbegis tej weryfikacji nie dostrzegł. W komentarzach atakował Ramūnasa Karbauskisa, jakby to była wciąż debata przedwyborcza, a nie wstęp do negocjacji. Podnosił temat nikomu naprawdę niepotrzebnych związków homoseksualnych, przeciw którym są potencjalni koalicjanci i nawet duża część jego własnej partii, z nazwy wciąż chrześcijańsko-demokratycznej. I ta postawa wywołuje zdumienie nie tylko innych graczy politycznych, ale też postronnych obserwatorów — nie tak się wchodzi do negocjacji, w których nie jest się stroną rozgrywającą. Szczególnie zaś, jeśli się osiągnęło gorszy wynik niż w poprzednich wyborach, w dodatku zaś tracąc okręgi w uważanym za tradycyjny bastion landsbergistów Kownie. Tak się raczej zachowuje rozkapryszone dziecko, a nie prezes jednej z dwóch największych partii politycznych, który jeszcze chwilę temu był realnym kandydatem na premiera.

3 odpowiedzi to Nie mów „hop” przed drugą turą

  1. W.Litwin mówi:

    Co ten młody Landsbergis może wiedzieć o rządzeniu. Całe szczęście nie będzie premierem, bo wtedy ostatni mógłby gasić światło i uciekać stąd.

  2. seb mówi:

    Problem Landsbergisa to pycha. Odziedziczył ją w genach po dziadku. Chłopi i Zieloni spokojnie mają kilka innych alternatyw niż Konserwatyści. Generalnie partia ta w swoich poglądach przypomina nieco polski PiS lub PSL. Czyli choć definiuje się jako prawica, czy centroprawica, to jednak jest zdecydowanie prosocjalna, antyliberalna, antybanksterska, przez co bardziej lewicująca. Już nie mówiąc o tym, że partia jest w dużej mierze apartyjna, bo chociażby ponad połowa posłów nie należy do partii, a jedynie dostali jej poparcie. Sama zaś partyjna “góra” nie pcha się do władzy, a raczej widziałaby siebie w roli zatrudniających specjalistów i kontrolujących ich z poziomu Sejmu. Taka idea jest pewną nowością na scenie politycznej i wydaje się być naprawdę ciekawa. Tu też może nasuwać się porównanie do Kaczyńskiego, który w Polsce nie wszedł do Rządu. Co do alternatyw, na dziś wydaję się, że zamiast układu z Konserwatystami wyjdzie koalicja z Socjaldemokracją. Minusem jest kompromitacja tych drugich w czasie poprzednich rządów i obawa o to, że będą oni chcieli w oparciu o poprzednich ministrów i ich doświadczenie mieć znacznie większy udział w sprawowaniu władzy niż wynikający uzyskanych mandatów.
    Alternatywą jest także wejście do rządu Porządku i Sprawiedliwości i AWPL. Pod wieloma względami byłaby to najrozsądniejsza koalicja, jako że oba te ugrupowania również są dość centryczne, prosocjalne. Generalnie zmiany na scenie politycznej Litwy wyglądają naprawdę ciekawie. Można powiedzieć, że wygrana partii Chłopów i Zielonych przeorała dogłębnie scenę polityczną i sprawiła, że wszelkie polityczne układanki są obecnie możliwe.

  3. Dudak mówi:

    Pani Grzybowska nie pozwoli “zielonym” na koalcję z soSdemami (zdrajcami idei lewicowej) i AWPL (partią bez zasad,ale chętną do współrządzenia).Zapomnieli już obrońcy polskiej mowy o tej nieszczęsnej literce “w”.J.Kaczyński rzeczywiście w Polsce nie wszedł do rządu,ale odpowiadać za wszystko będzie on.Niedługo zostało czekać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.