0
Spadek wartości brytyjskiego funta negatywnie odbije się na Litwie

Ekonomiści przewidują, że spadek funta wywoła zmniejszenie wartości przelewów pieniężnych z Wielkiej Brytanii na Litwę Fot. Marian Paluszkiewicz

Ekonomiści przewidują, że spadek funta wywoła zmniejszenie wartości przelewów pieniężnych z Wielkiej Brytanii na Litwę Fot. Marian Paluszkiewicz

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May obiecuje liderom Unii Europejskiej, że już w marcu 2017 r. złoży propozycje dotyczące wystąpienia kraju z UE.

Tymczasem przywódcy Szkocji, Walii i Irlandii Płn. powiedzieli w poniedziałek po spotkaniu z premier Wielkiej Brytanii Theresą May, że są sfrustrowani tym, iż Londyn nie konsultuje z nimi planów Brexitu.
Szkocji i Walii zależy na tym, by ich narody miały nadal prawo uczestniczenia we wspólnym, europejskim rynku. Podczas gdy w skali całego Zjednoczonego Królestwa w czerwcowym referendum 52 proc. Brytyjczyków głosowało za opuszczeniem UE, w Szkocji 62 proc. wyborców było za pozostaniem we Wspólnocie.

„Nie będę stała na boku i przyglądała się, jak Szkocja jest spychana na skraj brexitowego urwiska. Głos Szkocji w referendum ws. Brexitu musi być respektowany” — ostrzegła szefowa rządu Szkocji Nicola Sturgeon. Zagroziła ona referendum ws. ewentualnej secesji od Zjednoczonego Królestwa.
Jak spodziewany Brexit wpłynie na stan gospodarki Wielkiej Brytanii, a co za tym idzie — również Litwy?

— Według zapewnień brytyjskiej premier, do marca 2017 r. ma ona zamiar posłużyć się 50 artykułem traktatu UE i rozpocząć procedury wystąpienia z UE. Do Brexitu jeszcze nie doszło, ale już spowodował on pewne ekonomiczne zmiany — powiedziała „Kurierowi” Jekaterina Rojaka, ekonomista banku DNB.

Jak mówiła, najistotniejszą zmianą w tym kontekście jest spadek wartości funta, co zmienia ekonomiczne perspektywy.

— Z jednej strony może wyglądać, że gospodarka Zjednoczonego Królestwa ma się dzisiaj całkiem nieźle, ponieważ tańszy funt powoduje większy eksport, gdyż angielskie towary są tańsze. Tańszy funt sprzyja też turystyce. Ludzie z innych krajów mogą sobie pozwolić na więcej podróży i wydatków, co można było obserwować latem, kiedy sektor turystyczny przeżywał swój boom. Poza tym, zaczęły rosnąć ceny na nieruchomości — mówi ekonomista.

Jak zaznacza, pozwala to przypuszczać, że planowany Brexit pozytywnie wpłynął na gospodarkę. Ale tak nie jest.

— Jeżeli brytyjski eksport jest tańszy, import jest droższy i tu odczuwane są negatywne skutki. Wszystko, co importuje Wielka Brytania, czyli produkty rolne, zboże, paliwo mineralne — wszystko to drożeje. Oznacza to zmniejszenie siły nabywczej mieszkańców. Mieszkańcy otrzymujący najniższe wynagrodzenia, już odczuli większą inflację. Można powiedzieć, że rozpoczyna się już ogólne społeczne niezadowolenie — twierdzi Jekaterina Rojaka.

Jak mówi, nikt jeszcze nie wie, na jakich warunkach odbędzie się Brexit. Są co najmniej 3 scenariusze wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE: „łagodny”, „średni” i „twardy”. Bruksela utrzymuje dość surowe stanowiska w rokowaniach. Te zaś mogą trwać latami, zanim wyklarują się wszelkie procedury i zanim zostaną osiągnięte wszystkie porozumienia w sprawie różnych kwestii negocjacyjnych: unii celnej, wolnego przepływu usług, przepływu siły roboczej, usług finansowych.

— Niepewna przyszłość wpływa negatywnie na inwestorów, którzy zaczęli inwestować mniej. Dotyczy to zwłaszcza Chin, które były podstawowym inwestorem w Zjednoczonym Królestwie. Londyn zaś był podstawowym centrum finansowym Chin. W stolicy Wielkiej Brytanii odbywały się wszelkie operacje finansowe, wymiany walut, skierowane na Europę. Obecnie Chiny zaczynają wątpić, czy utrzymają wydolność — mówi Jekaterina Rojaka.

— Jednym ze źródeł niepewności jest również Szkocja, różne ruchy nacjonalistyczne w Europie, triumf partii nacjonalistycznych w poszczególnych regionach i krajach. Nie pomaga to ogólnie gospodarce w strefie euro — dodaje.

Czy planowany Brexit wywiera negatywny wpływ również na gospodarkę Litwy?

— Bezpośredniego wpływu nie odczuwamy. Ale istnieje kilka przesłanek, na podstawie których można twierdzić o pewnych zmianach. Po pierwsze — eksport. Wielka Brytania nie jest naszym podstawowym partnerem eksportowym, ale jest na dość wysokim 5. miejscu pod względem eksportu litewskich towarów. W ubiegłym roku eksportowano do Wielkiej Brytanii na prawie 1 mld euro towarów wyprodukowanych na Litwie. Jest to dość dużo. Obecnie, kiedy funt spadł o 15 proc., oznacza to, że Litwa uzyska o 15 proc. mniej dochodu z eksportu do Wielkiej Brytanii niż w ubiegłym roku. W pierwszym półroczu tego roku eksport do Wielkiej Brytanii zmniejszył się o 8 proc., choć rynek ten trzymał się dotychczas dość stabilnie i dobrze były oceniane perspektywy jego wzrostu — przedstawia wyliczenia.

Jak mówi Jekaterina Rojaka, ogólnie stan gospodarki Wielkiej Brytanii zależeć będzie od wyników rokowań w sprawie Brexitu. „Twardy” wariant może zmniejszyć wysokość produktu krajowego brutto (PKB) Wielkiej Brytanii o prawie 10 proc. w ciągu 15 lat. Oznacza to, że będzie to wielki cios również litewskim eksporterom.

Odbije się to również na szeregowych obywatelach Litwy. Tysiące ich mieszka dziś i pracuje w Wielkiej Brytanii. Ich rodziny na Litwie otrzymują od nich często przekazy pieniężne. Ostatnio daje się zauważyć, że z powodu zmniejszenia wartości funta zmniejszyła się również wysokość przekazów.

— Z grubsza otrzymujemy ok. 0,5 proc. PKB z przekazów pieniężnych tylko z Wielkiej Brytanii. To stanowi szóstą część przekazów pieniężnych ze wszystkich krajów. Są to niemałe pieniądze dla gospodarki Litwy, ponieważ są to środki najczęściej przeznaczane na potrzeby konsumenckie. Dokładnych statystyk jeszcze nie posiadamy, ale wygląda na to, że tych przelewów będzie w tym roku znacznie mniej — przewiduje ekonomista.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.