0
Czy Litwie grozi trzęsienie ziemi?

Fot. EPA-ELTA

40 tysięcy mieszkańców środkowych Włoch straciło swoje domy Fot. EPA-ELTA

Po trzęsieniu ziemi, jakie miało miejsce w środkowych Włoszech w niedzielę nad ranem, 40 tysięcy osób nie ma gdzie mieszkać. Poważne szkody zanotowano w ponad 100 miejscowościach i osadach w regionach Umbria i Marche. Niektóre osady zostały niemal zrównane z ziemią. Wstrząs miał magnitudę w skali Richtera 6,6 i był najsilniejszy w tym kraju od 36 lat.

— Mieszkamy we Włoszech w regionie Marche, 30 kilometrów od miejsca, gdzie się zdarzają trzęsienia ziemi, niedaleko Maceraty. To, co odczuwamy, jest niesamowite. Trzęsie się nam ziemia pod nogami. W domu jest taki ruch mebli, ciągle się przesuwają. Dom jest jak nawiedzony — jak dom strachów. Wszystko się rusza, ściany, przedmioty, spadają zegary, obrazy. Boimy się nawet pójść położyć się spać, bo nie wiemy czy wstaniemy…  — opowiada „Kurierowi” Anna Traczewska, korespondentka portalu informacyjnego Polacy we Włoszech z Marche we Włoszech.

Najbardziej martwi się o bezpieczeństwo swoich dzieci.

— Jak tylko jest jakiś większy ruch, to od razu biegniemy do nich. Mamy ścianę, pod którą mamy spotkać się w razie ponownego trzęsienia ziemi, bo jest to ściana nośna i przy niej jest najbezpieczniej. Mieszkamy na drugim piętrze, w razie trzęsienia nie możemy wychodzić, bo przepisy bezpieczeństwa mówią, że nie wolno schodzić na dół po schodach jak się trzęsie — tłumaczy Anna Traczewska.

bądź musiało je opuścić. Nikt nie zginął, a 20 osób zostało rannych. Zniszczenia są ogromne.

— Niestety, wiele osób jest poza domem, nie mogą wejść do domów, bo ściany są popękane. Nie jest bezpiecznie w tych domach, bo są stare, zbudowane według starych zasad i nie są antysejsmiczne. Rodziny wtedy ryzykują, że zginą pod gruzami. Służby specjalne we Włoszech organizują sale, gdzie są stawiane łóżka, dawane kołdry, poduszki, aby ludzie mogli tam spać. Otrzymują pomoc medyczną i wszystkie niezbędne rzeczy — powiedziała Anna Traczewska.

Budownictwo antysejsmiczne polega na takim konstruowaniu budowli, aby mogły one przetrwać skutki trzęsień ziemi bez nadmiernych uszkodzeń konstrukcji nośnej. Projektowanie takie polega na wykorzystaniu efektu bezwładności masy. Efekt ten można prześledzić na prostym modelu liniowym złożonym z dużej masy przymocowanej do miękkiej sprężyny, której drugi koniec poddany jest szybkim drganiom. Masa „nie nadąża” za tymi drganiami i wykonuje tylko niewielkie ruchy dokoła swojego stanu równowagi. Te niewielkie ruchy w praktyce powodują tylko uszkodzenia drgającej konstrukcji, ale zazwyczaj nie powodują jej katastrofy.

— Budynki, które są zbudowane po 1997 roku, są już antysejsmiczne, czyli elastyczne. Po trzęsieniu ziemi w 1997 roku weszły przepisy prawne, że domy muszą być budowane na zasadzie antysejsmicznej na tych terenach, gdzie jest takie zagrożenie. Nadal boimy się. Dzisiaj, 3 listopada, w nocy od północy do 5 rano było 50 wstrząsów, noc spędziliśmy przy naszej słynnej ścianie. W ciągu innych dni dochodzi nawet do 100 wstrząsów dziennie. Cały czas ogarnia nas strach. O niczym innym ludzie nie rozmawiają. U nas bardzo trzęsie, ale dzięki temu, że nasz dom jest antysejsmiczny, to w czasie trzęsienia buja się. Natomiast stare budynki nie bujają się, bo są zbudowane „na twardo”, dlatego też łatwiej mogą runąć — podkreśliła Anna Traczewska.

Silny wstrząs sejsmiczny zanotowano w niedzielę rano w środkowych Włoszech. To już kolejny po środowym trzęsieniu ziemi, które spowodowało bardzo duże zniszczenia w regionie Marche.
Poważne szkody zanotowano w ponad 100 miejscowościach i osadach w regionach Umbria i Marche, czyli w pobliżu epicentrum najsilniejszego od 36 lat wstrząsu we Włoszech. Niektóre osady zostały niemal zrównane z ziemią. Pozostały tam tylko gruzy. Ziemia cały czas drży.

Media podkreślają, że wyrażane są obawy, iż liczba osób, które pozostaną bez dachu nad głową, może wzrosnąć do 100 tysięcy.

Ponad 2 200 osób przewieziono do hoteli i pensjonatów w nadmorskich miejscowościach w Marche, gdzie docelowo mają znaleźć schronienie mieszkańcy wielu zniszczonych miasteczek. Planuje się, że pozostaną tam do kwietnia.
Zgodnie z danymi Litewskich Służb Geologicznych, na Litwie nie odnotowano ani jednego wstrząsu ziemi. Na szczęście nic też nie wskazuje na to, że może ono nastąpić.

— Nie możemy powiedzieć, że w stu procentach u nas nie może stać się taka tragedia. W 2006 roku w Kaliningradzie było trzęsienie ziemi o sile M 5,2. Czyli jeżeli w sąsiednich krajach są rejestrowane takie żywioły, to zawsze jest jakaś możliwość, że może to wystąpić u nas. Dopiero od 1991 roku prowadzimy obserwacje o możliwości wystąpienia trzęsienia ziemi. Historyczne źródła mówią, że kiedyś na Litwie było trzęsienie ziemi, ale to nie jest zarejestrowane i tak nic o tym nie jest wiadome. Być może po prostu odczuwalne były efekty trzęsienia ziemi w sąsiednich krajach. Litwa nie jest gotowa na takiego typu katastrofy. U nas nie są budowane budynki antysejsmiczne – powiedziała „Kurierowi” Jolanta Čižienė, zastępca dyrektora Litewskiej Służby Geologicznej przy Ministerstwie Środowiska.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.