0
Papież Franciszek na uroczystościach otwierających Rok Jubileuszowy Reformacji

Fot. archiwum

Papież Franciszek zakończył swoją wizytę w Szwecj Fot. archiwum

Papież Franciszek zakończył swoją wizytę w Szwecji, gdzie wziął udział w ekumenicznych wydarzeniach, upamiętniających 500. rocznicę reformacji.

— Papież odwiedził jeden z najbardziej zlaicyzowanych krajów Europy. To nie tylko wyjście w kierunku dialogu z protestantami, to przede wszystkim zachęta do życia wiarą, Słowem Bożym i wartościami chrześcijańskimi — uważa ks. Andrzej Szuszkiewicz, wicerektor Wileńskiego Seminarium Duchownego św. Józefa.

Uroczystości w Szwecji otworzyły Rok Jubileuszowy Reformacji — ogłoszony przez Światową Federację Luterańską i upamiętniający wydarzenie z 1517 roku, gdy Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze 95 swoich tez, podważających niektóre z praktyk Kościoła. Papież wziął udział upamiętnieniu 500-lecia reformacji w katedrze w Lund i w hali sportowej Malmö Arena. Drugiego dnia odprawił Mszę św. dla szwedzkich katolików. Wzięło w niej udział ok. 15 tys. osób.

Ks. Andrzej Szuszkiewicz podkreśla, że wizyta papieża Franciszka w Szwecji ma wielkie znaczenie jako wyraz dążenia do jedności Kościoła.
— Udział papieża Franciszka w uroczystościach Jubileuszu Reformacji pokazuje, że pomimo różnic dążymy do jedności. My, chrześcijanie, choć nadal podzieleni, musimy pielęgnować przede wszystkim to, co nas łączy — podkreśla w rozmowie z „Kurierem”.

Według wykładowcy wileńskiego seminarium jest to ze strony papieża także gest wielkiej pokory, gdyż wystąpienie Lutra stało się początkiem jednego z największych kryzysów w dziejach Kościoła.
— Wiemy, że Luter początkowo nie zamierzał dzielić Kościoła. Piętnował nadużycia, które rzeczywiście miały miejsce. Historia potoczyła się jednak inaczej. Reformacja, tak jak wcześniej Schizma Wschodnia, to największe zranienia Kościoła, których nie udaje się zaleczyć w ciągu wielu stuleci. Paradoksalnie jednak to, że właśnie reformacja stała się także bodźcem do wielkiej odnowy w samym Kościele Katolickim — zauważa ks. Andrzej Szuszkiewicz.

Wystąpienie Marcina Lutra przez wieki postrzegane było przede wszystkim jako źródło rozłamu, a dialog do niedawna wydawał się w zasadzie niemożliwy.
— Mimo że po schizmie z XI w., która podzieliła chrześcijaństwo na Wschodnie i Zachodnie, pojawiały się na Zachodzie różne podziały, to jednak wypełnianie wezwania Chrystusa „aby stanowili jedno” było sprawą nadrzędną. Ocena wystąpienia reformatorów w XVI w. z punktu widzenia Kościoła Katolickiego przez długie stulecia była jednoznaczna — wystąpili przeciwko jedności Kościoła przekreślając pragnienie Chrystusa. Spojrzenie na Lutra i jego pragnienie reformy Kościoła zmieniło się nieco dopiero po Soborze Watykańskim II — opowiada w rozmowie z „Kurierem” ks. dr Adam Szot, historyk Kościoła.

Ks. Adam Szot wyjaśnia, że to właśnie Sobór Watykański II podkreślił rolę wspólnot partykularnych, zauważając w tym względzie rolę reformacji.
— Do głosu doszły środowiska, w których opowiedziano się za większym „dostępem do Kościoła” osób świeckich. Zaczęto patrzeć na Lutra i podobnych mu reformatów XVI w. jako na prekursorów zmian soborowych. Jednak spora część tzw. „tradycyjnego Kościoła” pozostała niezmienna w swej ocenie wystąpień reformacji uważając, że wszelkie zło w Kościele Zachodnim rozpoczęło się od Lutra — uważa historyk.

Co oznacza wizyta Papieża Franciszka w Szwecji i udział w obchodach tak trudnej dla katolików rocznicy? Czy ten gest może zaowocować większym zbliżeniem między katolikami a protestantami?

— Nadal wiele nas dzieli. Oczywiście, kwestia prymatu papieża. Według nauczania Kościoła Katolickiego jest to nie tylko prymat honorowy, ale też rzeczywista władza jurysdykcji. Chrześcijańskie wspólnoty powstałe w wyniku reformacji, podobnie zresztą jak Kościół Prawosławny, nie uznają tej władzy. Dzieli nas także doktryna, czyli nauczanie, pojmowanie prawd wiary. Z tych różnic wynika następnie brak możliwości wspólnego uczestnictwa w sakramentach. Choć uznawany jest chrzest w różnych odłamach chrześcijaństwa, nie mamy możliwości wspólnego sprawowania Eucharystii — wyjaśnia ks. Andrzej Szuszkiewicz.

Wicerektor wileńskiego seminarium podkreśla, że dialog z protestantami jest trudny przede wszystkim ze względu na to, że same wspólnoty protestanckie są bardzo podzielone.
— Nie chodzi tylko o różne konfesje, ale także różnice w obrębie jednego wyznania. Luteranie na Litwie i np. w Skandynawii również różnią w wielu kwestiach, także w sferze wartości. Chodzi o inne spojrzenie na moralność czy na rodzinę — dodaje.

Ks. Adam Szot, podsumowując wizytę, podkreśla, że papież Franciszek okazał gest dobrej woli.
— Czy protestanci potrafią go odczytać jako zaproszenie do jedności z Rzymem? Tego nie wiem. Obawiam się natomiast, że pewne pomysły podpatrywane, a być może, kiedyś w przyszłości, zaczerpnięte od wspólnot protestanckich (np. dotyczące święcenia kobiet czy patrzenia na model rodziny), mogą zaszkodzić autorytetowi Następcy św. Piotra — uważa historyk.

Warto podkreślić jeszcze jeden wymiar papieskiej wizyty. Franciszek odwiedził nie tylko kraj protestancki, ale też jedną z najbardziej sekularyzowanych części Europy. Spotkał się również ze szwedzkimi katolikami. Ks. Andrzej Szuszkiewicz uważa, że wizyta ta może być impulsem do wzmocnienia wiary zarówno u katolików, jak i protestantów.
— Papież wielokrotnie podkreślał, że powinniśmy wychodzić poza nasze środowiska, na zewnątrz. Teraz takim terenem jest zlaicyzowana Skandynawia, która potrzebuje świadectwa wiary — podkreśla wicerektor wileńskiego seminarium.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.