0
Prezydent Grybauskaitė chce reformy wyższych uczelni

Społeczność akademicka uważa, że o możliwej reorganizacji powinny decydować same uczelnie nie zaś politycy Fot. Marian Paluszkiewicz

Społeczność akademicka uważa, że o możliwej reorganizacji powinny decydować same uczelnie, nie zaś politycy Fot. Marian Paluszkiewicz

„Nowa władza powinna zreorganizować sieć wyższych uczelni ze względu na to, że z roku na rok dynamicznie maleje liczba studentów. Obecnie jest ich trzykrotnie mniej niż siedem lat temu. Istniejący system nauczania jest mało efektywny – środków na naukę przeznacza się mniej, z kolei wydatki na administrowanie uczelni wciąż rosną” – oświadczył Mindaugas Lingė, doradca prezydent  Dali Grybauskaitė ds. polityki wewnętrznej.

Rządząca partia — Litewski Związek Chłopów i Zielonych — ostrożnie podchodzi   do tej propozycji.
Większość przedstawicieli społeczności akademickiej uważa, że o możliwej reorganizacji powinny decydować same uczelnie, nie zaś politycy.

Giedrius Viliūnas, przedstawiciel związku rektorów uniwersytetów krajowych, uważa, że politycy powinni raczej zaktywizować uczelnie do reorganizacji.
— Obecnie mamy 4,5 razy więcej wyższych uczelni niż średnia w Unii Europejskiej. Oczywiście, liczba uczelni zmniejszy się, ale proces powinien odbywać się bez pośpiechu. Taki poważny krok wymaga dalekowzrocznej wizji strategicznej. To powinien być proces kilku etapowy. Wtedy uczelnie będą mogły same zadecydować, czy mogą dalej funkcjonować, zaplanować ewentualne połączenie się z innymi uczelniami akademickimi. Słabsze uczelnie mogą — zamiast likwidacji — zostać przyłączone do silniejszych. Reorganizacja wyższych uczelni nie powinna być natychmiastowa. Chaos spowodowany pośpiesznym zamknięciem niektórych uczelni zaszkodzi przede wszystkim studentom — powiedział „Kurierowi” Giedrius Viliūnas.

Profesor Jarosław Wołkonowski, prodziekan ds. ogólnych Filii Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie w rozmowie z „Kurierem” zaznaczył, że przede wszystkim politycy ponoszą winę za kryzys w systemie szkolnictwa wyższego.

— Taka krytyczna sytuacja na uczelniach jest skutkiem prowadzonej od ponad 20 lat polityki. Niż demograficzny to rezultat podejmowania błędnych decyzji w polityce rodzinnej. Litwa wyludnia się szybciej niż inne państwa europejskie. Jako przykład może posłużyć sytuacja w polskich szkołach na Wileńszczyźnie.
W 2000 roku w szkołach polskich uczyło się 22 tys. uczniów, w 2016 – 11 400. Podobna sytuacja jest w całym kraju — powiedział prof. Wołkonowski.
Jego zdaniem, rynek sam zdecyduje, które uczelnie wyższe zostaną, a które będą zamknięte.

— Uczelnie mają swoją autonomię i nie mogą tak po prostu być zlikwidowane, jak szkoły czy przedszkola. Te, które nie są atrakcyjne dla studentów, będą zmuszone przerwać swą działalność. Takie są realia na rynku edukacyjnym — dodał Jarosław Wołkonowski.
W Filii Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie w 2015 r. na pierwszym roku kształciło się 112 studentów,w br. na studia dostało się 120 osób.

Na wyższych uczelniach Litwy kształci się 126 tys. studentów Fot. Marian Paluszkiewicz

Na wyższych uczelniach Litwy kształci się 126 tys. studentów Fot. Marian Paluszkiewicz

Centrum Analizy i Obserwacji Nauki i Studiów „Mosta” przedstawił kilka faktów dotyczących krajowych uczelni. Okazało się, że ich bolączką jest m. in. niewielka liczba zagranicznych wykładowców i studentów.
Litwa nie jest krajem atrakcyjnym dla studentów zagranicznych. Dlatego często uczelnie oferują więcej miejsc niż jest chętnych.
W 2015 roku, aby dostać się na studia wyższe finansowane — wystarczyło zdobyć zaledwie 2,88 punktów przy maksymalnych 10. Pogłębiający się z roku na rok na Litwie niż demograficzny ma też ujemny wpływ na sytuację na uczelniach.
Specjaliści „Mosta” twierdzą, że efekt niżu demograficznego jest taki, że miejsc na studiach od kilku lat jest więcej niż chętnych i po zakończeniu rekrutacji na studia wolne miejsca zostają nawet na bezpłatnych studiach stacjonarnych, mimo że niemal połowa młodzieży w wieku maturalnym idzie na studia.

Litwa pod względem liczby uniwersytetów wyprzedza wiele państw Europy.
Na milion mieszkańców w naszym kraju przypada 6,7 uczelni, gdy tymczasem w Finlandii – 3,8, Szwecji – 2,2, Norwegii – 1,3, Irlandii — 1,5.
W kraju działa 15 uniwersytetów państwowych.
W Wilnie — 7, w Kownie – 6, pozostałe 2 w Kłajpedzie i Szawlach.
W Wilnie, Kownie i Kłajpedzie jest 6 prywatnych uniwersytetów.
Na poszczególnych uczelniach studiuje niewielka liczba osób.
W Litewskiej Akademii Muzyki i Teatru kształci się zaledwie 1 137, w Litewskiej Akademii Weterynarii — 1 118, w Wileńskiej Akademii Sztuk Pięknych 2 056, Litewskiej Akademii Wychowania Fizycznego – 2 417 osób.

Prof. Jarosław Wołkonowski Fot. Marian Paluszkiewicz

Prof. Jarosław Wołkonowski Fot. Marian Paluszkiewicz

Tylko na czterech uczelniach studiuje blisko 20 tysięcy osób.
Są to Uniwersytet Wileński — 23 161, Wileński Uniwersytet im. Michała Romera — 19 649, Wileński Uniwersytet Techniczny im. Giedymina — 17 549 oraz Kowieński Uniwersytet Technologiczny — 17 124 osób.

W krajach, w których liczba studentów jest podobna jak na Litwie (Dania, Finlandia, Węgry) przeprowadzona została reorganizacja wyższych uczelni.
Gdyby taka reforma dotknęła nasze uczelnie, to w kraju zostałoby 5-7 uniwersytetów państwowych.
Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Ministerstwo Oświaty i Nauki w br. na wyższych uczelniach Litwy kształci się 126 tysięcy studentów — 88,3 tys. na uniwersytetach, 37,7 tys. w kolegiach.

Leave a Reply

Your email address will not be published.