1
Co nam zostało z tych lat?

3 stycznia obchodziliśmy nie tylko imieniny Grzegorza (a obchodzenie imienin to wszak piękna polska tradycja!), ale też rocznicę mało znaną, bo podpisania rozejmu w Dywilinie. Sam rozejm jak to rozejm — zakończył wojnę, ale istotna jest towarzysząca mu okoliczność.

Otóż Rzeczpospolita wówczas miała powierzchnię prawie miliona kilometrów kwadratowych. Milion jak to milion, wrażenia może wielkiego nie robi — powierzchniowo dzisiejsze Litwa i Polska razem wzięte stanowią zaledwie jedną trzecią tej powierzchni.
Ukazały się wyniki (co prawda — niereprezentatywnego zupełnie) sondażu, z którego wynika, że litewscy Rosjanie popierają politykę Putina i jego napaście na sąsiednie kraje. To jakby i nie dziwi. Ale że istnieje takie poparcie wśród Polaków — to wieść mniej przyjemna. I od razu cwaniaczki różne zaczęły sugerować, że to wina zacofania Wileńszczyzny i żeby (właśnie dla nich!) dać pieniądze na „naprawę”. A powód jest prozaiczny. Ludzie się chcą z czymś identyfikować.
I jak się im wmawiało latami, że Rzeczpospolita z Dywilina, Chocimia i Kłuszyna była zła — to rosyjska telewizja (polskiej przecież nie ma) chętnie na to miejsce sprzeda historie o „dobrej” Matuszce Rosji. Tej z Moskwy, Krymu — i Katynia.

Jedna odpowiedź do Co nam zostało z tych lat?

  1. Dudak mówi:

    To naprawdę źle ,że autor tak bezkrytycznie wychwala Polske w jej trzech postaciach :właściwie Polski do roku 1569,I Rzeczpospolitej,czyli Obojga Narodów oraz tej II RP,która przejęła wszystkie minusy tej pierwszej w polityce,gospodarce,sprawach narodowościowych.Wszystkie te trzy postacie Polski,przypominam autorowi,już od zarania prowadziły agresywną politykę wobec wschodniego sąsiada i to na długo do przybycia Krzyżaków,tyle że niezbyt udaną,bo stanęli na ich drodze początkowo Prusowie,a potem umacniająca się Litwa,ta pierwsza,bałtycka,która ze swej strony wykorzystała rozbicie daielnicowe i słabość dawnej Rusi oraz napad na nią Mongołów.Później tę dawną Ruś mylnie nazwaną przez historyków “kijowską”,choć ten “kijowski” okres w jej długiej historii trwał tylko dwa wieki,do roku 1169.Zdobycie zaś Kijowa przez Mongołów w roku 1240 zepchnęło Kijów do statusu miasta prowincjonalnego,bo na pierwsze mieisce wysunęły się kolejno :Włodzimierz (pogromca Kijowa),a potem Moskwa.Stąd wniosek : nie należy wychwalać Polskę,bo nie była w swej też długiej historii aniołkiem i już w iście trdycyjnym rusofobskim stylu ganić “wiecznego wroga” ze wschodu.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.