1
A mury rosły, rosły, rosły…

Polski wieszcz narodowy końca XX wieku (obraziłby się na mnie za to określenie!) Jacek Kaczmarski był jednym z najpłodniejszych poetów w historii polskiej literatury. Znany jest jednak najbardziej ze względu na pieśń „Mury” (do melodii katalońskiego utworu Lluisa Llacha), która uznana została niegdyś za nieformalny hymn „Solidarności” — i wykonywana była, wbrew intencji autora, bez ostatniej zwrotki, zawierającej też przestrogę. Niewątpliwie dziś żyjemy w czasie murów. Najpierw ze względów bezpieczeństwa powstał mur w Izraelu. Za pomysł budowy muru na granicy z Meksykiem krytykowany był prezydent USA Donald Trump. Teraz zaś ogłoszono pomysł budowy muru na granicy Litwy z obwodem królewieckim, obecnie zwanym (na cześć komunistycznego zbrodniarza) kaliningradzkim. Również ze względów bezpieczeństwa — w ostatnich latach bowiem rosyjskie służby kilkukrotnie uprowadzały przez granicę obywateli innych państw. Również celem opanowania przemytu. Dziwi tylko nieco, iż pod adresem tego muru nie słychać głosów krytyki, jak to miało miejsce w przypadku wymienionych dwóch wcześniejszych murów. Dlaczego? Zamiast wniosków — polecam słuchanie Jacka Kaczmarskiego. Do wszystkich czasów pasuje.

Jedna odpowiedź do A mury rosły, rosły, rosły…

  1. Dudak mówi:

    Widzę,że dla autora, wszystko co sowieckie, jest zbrodnicze,ale przecież tak nie bywa w nawet przyrodzie,najwyżej dla V.L.,który na każdym kroku twierdzi,że wtedy tylko kradzino i pito.Tymczasem wszystkie murowanki w mej miejscowości zwykli robotnicy i kołchoźnicy zbudowali właśnie za komuny,co dzisiaj jest niemożliwe,chyba że ten ktoś jest bardzo bogaty.

Leave a Reply

Your email address will not be published.