1
Nie będzie zamykania placówek poczty?


Zarząd Poczty Litewskiej twierdzi, że bez reorganizacji instytucja będzie ponosić straty finansowe Fot. Marian Paluszkiewicz

Zarząd Poczty Litewskiej postanowił dokonać do jesieni br. gruntownej reorganizacji tej instytucji.

Podjęto decyzję o zlikwidowaniu 350 placówek pocztowych na terenie całego kraju oraz zwolnieniu 290 pracowników. Sprawująca władzę partia Chłopów i Zielonych postanowiła zabrać głos w tej sprawie. Premier Saulius Skvernelis, który jest członkiem sejmowej frakcji tej partii zgadza się z tym, że reforma poczty jest potrzebna, jednak chce dokładnie przeanalizować kwestię efektywności zaplanowanych działań.

„Priorytetem poczty powinno być przede wszystkim poszukiwanie nowych źródeł przychodu, świadczenie usług na najwyższym poziomie, stosując także technologie mobilne, bez których nie sposób funkcjonować w XXI wieku. Jeszcze nie zapoznałem się z programem modernizacji placówek pocztowych. Wiadomo jednak, że jeżeli nie dokona się głębokiej reorganizacji, instytucja ta będzie ponosić straty finansowe. Trzeba szukać nowych źródeł przychodu, konkurować na rynku”— powiedział Saulis Skvernelis we wczorajszym wywiadzie dla radia  Žinių radijas.

Jednym z priorytetów reorganizacji poczty jest komfortowa obsługa interesanta Fot. Marian Paluszkiewicz

Premier zaznaczył, że reorganizacja tego sektora gospodarczego powinna pokazać, czy Litwa jest gotowa do zmian: „Powinniśmy wreszcie zapomnieć o listonoszu jadącym na rowerze wiejskimi drogami z pełnym workiem. Potrzebne są nowoczesne technologie, umożliwiające świadczenie różnego rodzaju usług, np. płacenie rachunków w domu. Zrozumiałe, że ludziom może zabraknąć kontaktu, komunikowania się z pracownikami poczty. Szczególnie to jest aktualne dla ludzi starszych, dla których poczta od lat była miejscem swego rodzaju dialogu społecznego. Jednak nie możemy tworzyć dodatkowych etatów dla pracowników, z którymi chciano by tylko po prostu pomówić”.

Personel placówek pocztowych, szczególnie tych znajdujących się w miejscowościach wiejskich, jest zaniepokojony zapowiadanymi zmianami.

—  W ubiegły piątek z Wilna przyjechało nasze kierownictwo, zostaliśmy powiadomieni o zaplanowanej reformie. Dowiedzieliśmy się, że już w czerwcu 3 z 5 zatrudnionych w naszej placówce listonoszy zostanie zwolnionych. Po za tym nasza poczta jako budynek też przestanie istnieć  —  powiedziała Kurierowi Wileńskiemu pracowniczka jednego z urzędów pocztowych w rejonie wileńskim, która prosiła o anonimowość.

Podobny los ma spotkać niektóre placówki pocztowe znajdujące się w pobliskich miejscowościach.

— Nie uwzględniono w tym całym procesie klienta i wpływu takich zmian na jakość obsługi. Dwóch listonoszy na naszą miejscowość, w której mieszka około 400 emerytów, to stanowczo za mało. Po prostu nie dadzą rady do każdego dojechać na czas, dostarczyć emeryturę czy gazety. Praca listonosza nie jest łatwa, a wynagrodzenie niewysokie. Zatrudnieni u nas na 0,9 etatu listonosze zarabiają miesięcznie 420 euro brutto. Po reformie za takie samo wynagrodzenie będą zmuszeni pracować o połowę więcej,  ponieważ o większych wynagrodzeniach, jak na razie, nikt nas nie poinformował. Poza tym będą musieli przejść specjalne szkolenia, gdzie będą ich uczyć obsługi interesantów w domu. Do tego potrzebne jest fachowe rozeznanie w zastosowaniu technologii komputerowych. Oprócz tego to dodatkowy nawał pracy i wielka odpowiedzialność. Już teraz nasi pracownicy rozglądają się w poszukiwaniu innej pracy — dodała rozmówczyni. Jej zdaniem, nie szukano pomysłów na zwiększenie przychodów, tylko podjęto nieprzemyślaną decyzję o likwidacji urzędów pocztowych.

Podobne zdanie ma również przewodniczący partii Chłopów i Zielonych Ramūnas Karbauskis. Po spotkaniu z władzami Poczty Litewskiej polityk oświadczył, że wątpi w to, iż zlikwidowanie ponad połowy krajowych placówek pocztowych przyniesie znaczne korzyści finansowe.

Argumenty kierownika Departamentu Rozwoju Przedsiębiorstwa Poczty Litewskiej, Mikasa Jovaišy, twierdzącego, że zatrudniony na 0,65 etatu listonosz, obecnie zarabiający 260 euro miesięcznie, po reformie zarobi 399-483 euro, nie przekonały lidera Chłopów i Zielonych. Ponadto Jovaiša twierdzi, że reorganizacja przewiduje różne zabiegi ograniczające koszty oraz modernizację obsługi administracyjnej. Jego zdaniem, reforma, której koszty wyniosą ponad milion euro, pozwoli w ciągu kilku najbliższych lat zaoszczędzić 6,5 mln. euro.
***
Obecnie na Litwie działają 674 placówki pocztowe, z których 465 znajduje się w miejscowościach wiejskich.

Jedna odpowiedź do Nie będzie zamykania placówek poczty?

  1. Dudak mówi:

    Komentarz smutny i krótki : mniej ludności – mniej urzędów pocztowych.Jest jednak pytanko :a co zrobić ze zwolnionymi ludźmi ? Smutna refleksja też się przyda,gdyż czasy ,w których żyjemy,nie sprzyjają zatrudnianiu większej ilości pracowników,tylko ich zwalnianiu,bo i “postęp techniczny”,i”jeden zamiast trzech”,i tylko czemuś portfele kierowników coraz “tęższe”.Niedługo chyba dojdzie do tego,że pozostaną w placówkach jedni kierownicy,a pracować będą bezrobotni na zasiłkach,jak to mamy dziś w starostwach, i więźniowie,odbywający lżejsze kary,bo jednym i drugim nie trzeba będzie płacić,a kierownicy nie popadną w depresje z powodu tego,że nie będą mieli komu rozkazywać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.