1
„Jam nie z soli ani z roli”

O Dniu Języka Ojczystego, przypadającym 21 lutego, przypominamy sobie najczęściej po czasie, zaś o naszych bohaterach narodowych – zazwyczaj wcale. A dbać wypada zarówno o język, jak i pamięć – codziennie – jeśli chcemy, by służyły przez długie lata. Podczas śpiewania Mazurka Dąbrowskiego, o ile podczas uroczystości śpiewa się więcej niż jedną zwrotkę, nieliczny się zastanawia – kim był ów Czarniecki, co przez morze wracał do Poznania.
Stefan Czarniecki, hetman polny koronny, w ciągu życia piastujący różne funkcje publiczne, żył w XVII wieku, a więc w czasach największego rozkwitu – ale i największych zagrożeń dla Rzeczypospolitej. Najazdy szwedzkie i tatarskie, bunty chłopskie i zdradzieckie knowania Chmielnickiego z Rosją – temu wszystkiemu przyszło stawić czoła Czarnieckiemu. Mimo nieprzychylności ówczesnych możnych „elit”, patrzących z wysoka na pochodzącego z nieznacznego rodu dowódcę, talentem i zdolnościami osiągnął majątek, stanowiska i miejsce w życzliwej pamięci potomnych, która go umieściła w narodowym hymnie.
„Dla odważnych droga na drugi brzeg taka sama jest przez most, co przez wodę” – traktowane niekoniecznie dosłownie jego słowa z bitwy pod Warką, wraz z życiorysem hetmana, służyć nam mogą i dziś wzorem patriotyzmu, odwagi, ale i dynamizmu poczynań.

Jedna odpowiedź do „Jam nie z soli ani z roli”

  1. S.J. mówi:

    Raczej poczynań jako takich nie bardzo się można spodziewać po dzisiejszej władzy i czasach.
    Kopupcja nadal toczy się i zaraża coraz więcej chciwych, no bo „władnych i mogących”.
    Młodzi i gniewni robią więcej niż ci, co musieliby z racji stanu.
    Autorowi dziękuję za przypomnienie historii hymnu i ładnych dat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.