0
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

image-81921

Grób Sergiusza Kościałkowskiego na wileńskiej Rossie – ostatniego wileńskiego Żołnierza Niezłomnego Fot. Marian Paluszkiewicz

1 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, święto honorujące i upamiętniające żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944-1963 w obrębie przedwojennych granic RP.

– W dniu 1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie wykonano siedem wyroków śmierci na żołnierzach antykomunistycznego podziemia polskiego z organizacji Wolność i Niezawisłość (WiN). Była to organizacja, która po rozwiązaniu Armii Krajowej, już podczas nowej okupacji sowieckiej, walczyła przeciw sowietyzacji i komunizacji państwa polskiego. WiN nie uznała zmian terytorialnych Polski, które zostały narzucone na konferencji w Jałcie w 1945 roku – powiedział Kurierowi Wileńskiemu dr hab. Jarosław Wołkonowski, prodziekan Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego Wileńskiej Filii Uniwersytetu w Białymstoku.

Żołnierze Wyklęci byli nazywani bandytami i zdrajcami.
– W tym okresie 1944-1963 w podziemiu antykomunistycznym walczyło około 200 tys. Żołnierzy Wyklętych, z których około 7 tys. zginęło w walkach lub zostało rozstrzelanych z wyroków sądów Polski Ludowej i Związku Sowieckiego. Zostali oni napiętnowani przez system totalitarny, jako bandyci i zdrajcy. 17 lipca 1944 roku, po wyzwoleniu Wilna w dniu 13 lipca, większość oddziałów Armii Krajowej została rozbrojona przez oddziały sowieckie. Część polskich oddziałów AK przebywających wtedy na Wileńszczyźnie wyrwała się jednak z okrążenia sowieckiego i rozpoczęła walkę z okupantem. Straty walczących w antykomunistycznym podziemiu na Wileńszczyźnie szacunkowo są oceniane na około 200 Żołnierzy Wyklętych – zaznaczył dr hab. Jarosław Wołkonowski.

Oddzielną kartę walk z sowietyzacją Polski zapisała 5. Wileńska Brygada, która wycofała się z Wileńszczyzny w trakcie operacji „Ostra Brama” i pokonując kilkaset kilometrów, walczyła na Pomorzu. Wielu jej żołnierzy oraz dowódca, legendarny „Łupaszka”, czyli Zygmunt Szendzielarz, a także sanitariuszka, Danuta Siedzikówna „Inka”, zginęli na polu walki lub z wyroków śmierci sądów jako Żołnierze Wyklęci.

– Ocenia się, że w podziemiu antysowieckim na Wileńszczyźnie w latach 1944/1945 było około 400 żołnierzy, którzy utworzyli kilkanaście nowych oddziałów: „Korsarz”, „Lis”, „Konar”, „Gozdawa”,”Horyń”, „Lipka”, „Myśliwy”, „Janusz”,”Lidzki”, „Edek”, „Cwaniak” , „Szczerby”, „Gaja”, „Jura” , „Orlicza” i inne. Część z nich przeszła z bronią w ręku przez granicę sowiecko-polską, przez Puszczę Augustowską i kontynuowała walkę na terenie Polski Ludowej. W marcu 1945 r. kilka polskich oddziałów spotkało się w okolicach miejscowości Valkininkai (Olkienniki) z oddziałami litewskiego podziemia antysowieckiego. Zawarli porozumienie o wzajemnym informowaniu się o obławach sowieckich i wspieraniu się w walkach z sowieckimi oddziałami. Było to pierwsze takie polsko-litewskie porozumienie w czasach II wojny światowej – dodał dr hab. Jarosław Wołkonowski.

image-81922


Żołnierze 5. Wileńskiej Brygady AK. Od lewej: ppor. Henryk Wieliczko „Lufa”, por. Marian Pluciński „Mścisław”, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, NN, por. Zdzisław Badocha „Żelazny” Fot. archiwum

Walka z sowieckimi oddziałami pochłonęła wiele ofiar wśród polskich żołnierzy.
– Jako przykład może służyć wymordowanie całego oddziału polskiego w miejscowości Sangiliszki, nieopodal Solecznik, na początku lutego 1945 roku. Ta grupa została podstępnie rozbrojona przez oddział, który podszywał się pod oddział walczący z narzuconym sowieckim ustrojem. Tymczasem był przysłany z Moskwy i miał na celu likwidację podziemia antysowieckiego. Ponad 20 żołnierzy z tego polskiego oddziału zostało rozstrzelanych, jak również cała rodzina Zofii Sakowicz, która polskich żołnierzy zakwaterowała. Wszyscy zostali rozstrzelani, nie zlitowano się nawet nad małymi dziećmi. Dom podpalono, zaś ciała rzucono do ognia. 32 żołnierzy AK rozstrzelano w podziemiach budynku KGB w Wilnie na placu Łukiskim, zaś ciała pogrzebane zostały w willi NKWD znajdującej się w Tuskulanum – zaznaczył Wołkonowski.

Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został uczczony w Wilnie oraz na Wileńszczyźnie. W niedzielę, 26 lutego, ponad 300 osób stanęło na starcie tradycyjnego biegu „Tropem Wilczym” w wileńskim parku Zakret.

W dniu Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych zaplanowano szereg uroczystości, m.in. składanie wieńców w miejscach pamięci, a także koncerty i prelekcje historyczne. Jarosław Czubiński, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Litewskiej wraz z pracownikami ambasady, złoży kwiaty na grobie Sergiusza Kościałkowskiego na wileńskiej Rossie – ostatniego, wileńskiego Żołnierza Niezłomnego. Następnie uda się na cmentarz parafialny do Ejszyszek, gdzie złoży wieniec w kwaterze wojskowej, gdzie spoczywają żołnierze, których zwłoki ekshumowano z nieupamiętnionych wcześniej miejsc pochówku w okolicach wsi w Ejszyszkach. Kwatera uchodzi m.in. za symboliczny grób legendarnego dowódcy AK na Wileńszczyźnie por. Jana Borysewicza, pseud. „Krysia”.

Dom Kultury Polskiej zaprasza o godz. 18.00 na prelekcję dr Kazimierza Krajewskiego z Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, po której, o godz. 19.00, odbędzie się projekcja filmu Arkadiusza Gołębiewskiego „Inka. Zachowałam się, jak trzeba”. Jest to filmowa opowieść o legendarnej łączniczce z Oddziału 5. Wileńskiej Brygady AK, działającej na terenie Pomorza. Po projekcji odbędzie się koncert „Oskarżeni o wierność” śpiewaka i gitarzysty Andrzeja Kołakowskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.