13
Ciąg dalszy litewskich perturbacji z nazwiskiem Mickiewicz

image-81931

Roman Gorecki-Mickiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski Najwyższy Sąd Administracyjny we wtorek, 28 lutego, wydał ostateczne orzeczenie w sprawie pisowni nazwiska Alexii Gorecki-Mickiewicz, 11-letniej córki Romana Goreckiego-Mickiewicza, potomka wieszcza Adama Mickiewicza.

W swym orzeczeniu sąd nakazał urzędowi migracji wpisanie w dokumencie tożsamości dwóch wersji nazwiska – oryginalnej i zlitewszczonej. „Jest to pewna pułapka, gdyż taka decyzja rodzi wiele kolejnych pytań” – poinformowała Kurier Wileński Ewelina Baliko, prawniczka Europejskiej Fundacji Praw Człowieka (EFHR), która reprezentuje Romana Goreckiego-Mickiewicza przed sądem.

– Pozostaje pytanie, jak dwie wersje nazwiska będą wpisane praktycznie w dowodzie osobistym, czyli plastikowej karcie ID. Dotychczas w litewskich realiach nigdy jeszcze nie było przypadku, by w jednym dowodzie osobistym miały miejsce dwa wpisy nazwiska – wersja oryginalna i wersja zlitewszczona – tłumaczyła Ewelina Baliko.

Powstaje też inny problem, która wersja nazwiska, litewska czy oryginalna, będzie uznana za oficjalną w paszporcie.
– Jeżeli jako oficjalną uzna się wyłącznie litewską wersję nazwiska, będzie kłopot z identyfikacją osoby, ponieważ w rejestrze ewidencyjnym mieszkańców Litwy dziewczynka figuruje z kłopotliwymi literkami „x” i „w”, jako Alexia Gorecka-Mickiewicz – powiedziała Ewelina Baliko.

Alexia urodziła się na Litwie. Przed 11 laty w akcie urodzenia bez problemu wpisano jej imię z literką „x” oraz nazwisko Mickiewicz z literką „w”. Problem powstał, gdy w 2012 roku wygasł termin ważności litewskiego dowodu osobistego Alexii i rodzice zwrócili się do urzędu migracji po nowy dokument. Poinformowano ich, że nie jest możliwy zapis nazwiska i imienia w wersji oryginalnej. Sprawa wylądowała w ubiegłym roku w sądzie. Sąd administracyjny przyznał jej w październiku prawo do oryginalnego zapisu imienia i nazwiska w paszporcie z literkami „x” i „w”.

Zdawałoby się, że sprawa została zamknięta, decyzję sądu zaskarżył jednak urząd migracyjny, uzasadniając to tym, że obecne ustawy nie zezwalają na wpisy w dokumentach tożsamości w języku innym niż litewski. W miniony wtorek Najwyższy Sąd Administracyjny pozostawił prawo do zapisu nazwiska w oryginale, zastrzegając jednak obowiązek dodatkowego zapisu nazwiska w języku litewskim.

– To orzeczenie sądu tak naprawdę wnosi więcej pytań niż odpowiedzi. Na Litwie tej decyzji sądu już zaskarżyć nie możemy, ponieważ był to sąd najwyższej instancji. Teraz możemy zaskarżyć decyzję jedynie w europejskim Trybunale Praw Człowieka. W zależności od tego, jak będzie wyglądał paszport i dowód osobisty, zdecydujemy, jaki będzie następny krok. Jeżeli wersja litewska i oryginalna będą równoznaczne, nie będzie to stanowiło problemu i będzie to pewien kompromis, choć wprowadza to zamieszanie, gdyż każda z instytucji musi zadecydować, który wpis ma stosować w rejestrze czy w dokumencie. Jeżeli za oficjalną uzna się tylko wersję litewską, pozostaje pytanie – na jakiej podstawie taka wersja jest wprowadzana, ponieważ dotychczas dziewczynka w żadnych dokumentach nie miała litewskiej wersji i wszędzie była identyfikowana jako Alexia Gorecki-Mickiewicz – mówiła Ewelina Baliko.

image-81932

Ewelina Baliko Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski Najwyższy Sąd Administracyjny podobną decyzję podjął również w poniedziałek, zobowiązując do podwójnej – oryginalnej oraz zlitewszczonej – pisowni nazwiska Jaquet oraz Žakė. Kolegium sędziowskie powołało się na postanowienie Sądu Konstytucyjnego, w którym twierdzi się, że nazwiska w dokumentach litewskich mogą być pisane wyłącznie literami alfabetu litewskiego, zaś oryginalna pisownia nie jest zabroniona w rubryce innych wpisów w paszporcie.

– Sąd zadecydował, że literka „q” nie stanowi zagrożenia dla języka litewskiego, dopuszcza prawo do oryginalnej pisowni imienia i nazwiska i zobowiązał do podwójnej pisowni nazwiska – w wersji oryginalnej i zlitewszczonej – mówiła Ewelina Baliko.

– Nie bardzo wiem, jak oceniać to orzeczenie sądu. Cieszy to, że „x” i „w” są akceptowane, ale nie wiadomo, jak to będzie wyglądało w konkretach. Która wersja nazwiska zostanie uznana za oficjalną – oryginalna czy zlitewszczona? Czy w karcie ID jest miejsce, by wpisywać dwa tak długie nazwiska? Dwie dopuszczalne wersje nazwiska, według mnie, to uruchomienie pewnego chaosu – po zapoznaniu się z orzeczeniem sądu dzielił się obawami Roman Gorecki-Mickiewicz.

Jak mówi, jeżeli w karcie ID będzie wpisana wyłącznie oryginalna wersja nazwiska, będzie to słuszne i jedynie możliwe, gdyż w takiej formie zapis figuruje również w akcie urodzenia oraz dotychczasowym paszporcie, a także Rejestrze Ewidencyjnym Mieszkańców Litwy.

– Alexia urodziła się na Litwie, miała od początku oryginalną wersję nazwiska. Przez 8 lat nie było żadnego problemu, dlatego byliśmy zdziwieni, kiedy odmówiono nam prawa do oryginalnego zapisu. Ale to było w czasach, kiedy Litwa ubiegała się o wejście do Unii. Teraz, po integracji, czują, że mogą zmieniać reguły. Jest to antyreklama dla Litwy – uważa Roman Gorecki-Mickiewicz.

13 odpowiedzi to Ciąg dalszy litewskich perturbacji z nazwiskiem Mickiewicz

  1. Ali mówi:

    Paranoi ciąg dalszy. Dziwne, że Litwini nie dostrzegają śmieszności w swoim postępowaniu.

  2. Rebus mówi:

    Takiego chyba nie ma w zadnym innym kraju, ze wpisy liter potrzebuja orzeczenia sadu. Niby i nie wolno wpisywac litery z nie litewskiego alfabetu, jednak po orzeczeniu sadu, mozna. Ze strony to wyglada, ze sad litewski opira sie na prawie europejskim, a urzad metrykacji na litewskim.Cyrk i tyle. Moze to i byloby smieszne, gdyby nie bylo az tak smutne.

  3. W.Litwin mówi:

    “Przed 11 laty w akcie urodzenia bez problemu wpisano jej imię z literką „x” oraz nazwisko Mickiewicz z literką „w”. Problem powstał, gdy w 2012 roku wygasł termin ważności litewskiego dowodu osobistego Alexii i rodzice zwrócili się do urzędu migracji po nowy dokument. Poinformowano ich, że nie jest możliwy zapis nazwiska i imienia w wersji oryginalnej.”

    No i ciekawe co się stało…

  4. Marko mówi:

    Przyczyną takiego stanowiska władz litewskich jest mentalnościowy narcyzm i bolesny kompleks niższości, które charakteryzują kulturę młodej demokracji litewskiej. Tylko że, cokolwiek by powiedzieć w tej sprawie, sprawa nie leży wyłącznie po jednej stronie. Obie strony wywierają wpływ na siebie. Kompleks niższości nacjonalistów polskich, wyrażający się w postawie pychy i arogancji wobec nieporadności politycznych działań litewskich, tylko wzmaga kompleks niższości nacjonalistów litewskich. Oba te nacjonalizmy, jak i wszystkie inne nacjonalizmy na świecie, charakteryzują durnowate przekonania o swojej rzekomej wyższości, czyli narcyzm. I te przekonania nigdy nie doprowadzą do zgody. Chyba że któraś strona zmądrzeje. Tego życzę – bardzo serdecznie – Polakom w RL. Litwa jest bowiem ojczyzną obu tych narodowości, i Polaków, i Litwinów. Trzeba zacząć od budowy od podstaw. Budowy braterstwa. Siostrzeństwa i braterstwa! Budowy opartej na akceptacji wspólnego losu i lepszej przyszłości. I pamiętać przy tym, że w Republice Litewskiej to Litwini są gospodarzami. Kto gospodarza nie szanuje, ten nie może liczyć na jego pobłażliwość. Trzeba nam wrażliwego rozumienia jedni drugich. Niech polityka PiS w Polsce nie będzie wzorcem dla polskiego nacjonalizmu w RL. Potrzebne są maleńkie kroki prowadzące do rezygnacji z nienawiści i uparte dążenie do pojednania. Braćmi i siostrami bowiem jesteśmy! A Polacy w dodatku powołują się na katolicką miłość bliźniego. Ale – najwidoczniej – tylko teoretycznie! Ażeby podkreślić swój narodowy narcyzm. Dwa narcyzmy skazane są na wieczne zmagania.

  5. Ali mówi:

    @Marko : Narcyzm narcyzmem, katolicyzm katolicyzmem, ale wieszcz nazywał się MICKIEWICZ. Tak właśnie zapisywał swoje nazwisko. Tak samo zapisywali swoje nazwisko jego potomkowie. Tak samo zapisuje na łamach “KW” swoje nazwisko redaktor naczelny tej gazety.
    Co tu wiele filozofować na temat “siostrzeństwa i braterstwa” ? W ramach owego “siostrzeństwa i braterstwa” należałoby pozwolić na prawidłowe, tj. zgodne z tradycją i wola posiadaczy, urzędowe zapisywanie nazwisk Polaków na Litwie. Tak samo jak na zasadzie “siostrzeństwa i braterstwa” Polacy pozwalają na urzędowe zapisywanie nazwisk Litwinów z polskim obywatelstwem zgodnie z zasadami litewskiej ortografii. “Siostrzeństwo i braterstwo” nie ucierpiało z tego powodu ani trochę.

  6. Marko mówi:

    Potwierdzasz to, co i ja uważam za słuszne. Pomijasz tylko przyczyny tej sytuacji, które doprowadziły do złośliwego traktowania Polaków w RL. To są nacjonalizmy. Litewski nacjonalizm zderza się z nacjonalizmem polskim. W Polsce mniej używa się określenia “nacjonalizm”, bo to jest jednoznacznie pejoratywne określenie. Mówi się o politycznym ruchu narodowo-katolickim. Właśnie religie – wszędzie na świecie – inspirują nacjonalizm i nadają mu najbardziej obrzydliwą formę. Obserwujemy to bardzo dobrze na przykładzie Indii pod przywództwen Narendy Modiego (zaraz mi wytkniesz, że niewłaściwie piszę to nazwisko, ale ja piszę wszystko z mojej biednej makówki), w Iranie, państwach arabskich, albo w Turcji, Rosji, na Węgrzech czy w Polsce. Zaś narcyzm jest cechą mentalności, która szuka “ratunku” wobec panującej durnoty. Durnoty ciągle zapatrzonej w epokę, która dawno przeminęła…

  7. Ali mówi:

    Nacjonalizm ma wiele imion i rożne oblicza. Najskrajniejszym nacjonalistą w historii ludzkości był Adolf Hitler. Naziści byli wrogo ustosunkowani do religii, a w Niemczech ponadto mieszkali zarówno protestanci jak i katolicy. Hasło ” Ein Reich, ein Volk, ein Fuehrer” nie mogło być w takich uwarunkowaniach realizowane w oparciu o konkretne wyznanie. Mussolini, chociaż układał się ze Stolicą Apostolską, był ateistą. Kościół katolicki z samej istoty rzeczy jest Kościołem ponadnarodowym. Obejmuje swoimi wpływami wiele narodów i ras ludzkich. To nie katolicyzm był źródłem powstawania nacjonalizmów.
    Podobnie jest w świecie islamu. To też jest religia ponadnarodowa . Wyznawcy należą do rożnych narodów i ras. Islam ma aspiracje uniwersalistyczne, a nie nacjonalistyczne. Nacjonalistami arabskimi byli ludzie świeccy, zbliżeni ideowo do socjalizmu, tacy jak Naser, Saddam Husajn czy Asad. Izrael, z którym toczyli wojny, stworzony został przez żydowskich socjalistów, dalekich od wszelkiej ortodoksji religijnej . Ojcowie Izraela byli wszakże nacjonalistami, gdyż inaczej nie propagowaliby powstania odrębnego państwa żydowskiego.
    A co do Litwy podtrzymuję swoje zdanie.Polacy na Litwie są równoprawnymi obywatelami tego państwa. To nie jest tak jak piszesz, że gospodarzami Litwy są wyłącznie rdzenni Litwini. Taki pogląd zatraca niestety już nawet nie nacjonalizmem, ale wręcz rasizmem. na tej podstawie dzieli się obywateli danego kraju na lepszych i gorszych. Nie może być na to zgody.

  8. Marko mówi:

    Szanowny Przyjacielu Ali,
    nawet gdy logicznie argumentujesz, na wszelki sposób starasz się wykazać, że ja gadam głupstwa. Tym razem posłużyło Ci w tym celu maleńkie słówko “wyłącznie” (Litwini są “wyłącznie” gospodarzami). I to pozwala Ci na to, żeby mi zarzucić rasizm. To jest bardzo durny zarzut. Durny! – szanowny Przyjacielu Ali. Zarzut niegodny człowieka inteligentnego. I życzę Ci, bardzo po przyjacielsku, żeby Ci się takie błędy już nigdy więcej w życiu nie zdarzały. Powinienieś otrząsnąć się z kompleksu niższości, a to pozwoli Ci na powrót do swobodnej dyskusji.

    Nie jest tak, co mnie bardzo boli, że Litwini i Polacy mają ten sam status gospodarza w RL. To napisałem! Teoretycznie obie grupy etniczne są obywatelami tego samego państwa. Teoretycznie! Bo w praktyce, litewska większość sprawuje rządy i posługuje się państwową ideologią nacjonalistyczną wobec mniejszości Polaków na Litwie. Myślałem, że o tym wiesz… Ale Ty mnie uświadamiasz, że Polacy w równym stopniu są gospodarzami państwa litewskiego, jak i Litwini.

    Mam odmienny pogląd w tej sprawie. Polacy w RL są poddawani niedemokrytycznym szykanom ze strony większości litewskiej. Szykanom wynikającym z państwowej ideologii nacjonalistycznej Litwinów. Polakom dzieje się krzywda ze strony litewskiego państwa w różnych dziedzinach. Utrudniana jest nawet pielęgnacja kultury polskiej czy nauczanie języka polskiego. Status mniejszości Polaków w RL w żadnym wypadku nie jest równy statusowi Litwinów. I to jest ta bolesna prawda, o której napisałem. A Ty mi z tego powodu zarzucasz rasizm! Jesteś niespełna rozumu? Zioniesz aż tak wielką nienawiścią do mnie, że aż Ci rozum się mąci?

    Druga sprawa, to Hitler. Zgodnie z ówczesnym, ale i dzisiejszym, aktualnym, stanem prawnym, wszyscy Niemcy zarejestrowani są w Urzędach Finansowych pod względem przynależności do Kościoła katolickiego lub ewangelickiego. Bowiem Urząd ten przekazuje tym Kościołom podatek kościelny z ogólnego podatku przejmowanego od dochodów poszczególnych osób. Hitler był zarejestrowany jako katolik i do końca swojego życia, do ostatnich swoich dni, płacił podatek na Kościół katolicki. Ażeby uwolnić się od tego podatku, wystarczy że obywatel złoży w Urzędzie Stanu Cywilnego oświadczenie. W tym samym Urzędzie, w którym dziecku nadaje się imię, a dorośli zawierają związki małżeńskie. Wystarczy ustne oświadczenie obywatela, że nie przynależy do Kościoła (w Niemczech obowiązuje konstytucyjna wolność wyznawania religii, ale również wolność od przymusu religii; jest to prawo nieznane ani w Polsce, ani w RL). Wtedy Urząd SC wydaje mu zaświadczenie, które należy złożyć w Urzędzie Finansowym. Z tą chwilą dany obywatel uchodzi – prawnie i faktycznie – za osobę pozakonfesyjną. Hitler tego nigdy nie uczynił. Ale musiał złożyć uprzednio oświadczenie o przynależności do Kościoła katolickiego! (pierwsze oświadczenie nie wymaga specjalnej formy, musi być tylko złożone na karcie podatkowej). Hitler spotykał się też z dużym uznaniem ówczesnego papieża – niech imię jego będzie na zawsze potępione i zapomniane. A po wojnie wdzięczna Stolica Apostolska udzieliła schronienia oraz pomocy finansowej i paszportowej dla tysięcy hitlerowskich zbrodniarzy, którym groziło pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Anonimowo schronili się w krajach Ameryki Południowej, w krajch arabskich i gdzie tylko się dało.

    Ali, ja naprawdę myślałem, że Ty jesteż rozsądnym człowiekiem. A Ty warczysz na mnie, jak byś cierpiał na kłopoty mentalne. Przy takim podejściu do problemów zrozumiałe jest, że masz kłopoty także z polskim nacjonalizmem. W zwykłej dyskusji – w końcu jestem nastawiony bardzo życzliwie do problemów Polaków w RL – Ty traktujesz mnie wrogo, gadasz głupstwa o Hitlerze niegodne poważnego człowieka, i mnie oskarżasz o rasizm. To wynika z arogancji. Arogancji i pychy polskiego nacjonalizmu katolickiego, który bardzo szkodzi Polakom w RL. Szkoda. Wielka szkoda. Przy takiej postawie dyskusja z Tobą jest niemożliwa. Szkoda.

    Dla odprężenia poczytaj sobie o zakłamaniu nacjonalistycznych polityków bardzo katolickich:
    http://thefad.pl/aktualnosci/maz-kaczynskiego-oficer-wsi-w-liscie-do-zbigniewa-stonogi/

  9. Ali mówi:

    Drogi Marko ! Po pierwsze nie gadam głupstw o Hitlerze. To, że Hitler był formalnie zarejestrowany jako katolik bynajmniej nie oznaczało w praktyce, że był wiernym synem Kościoła. Radzę poczytać “Dzienniki” Goebbelsa, formalnie również katolika. W języku polskim wyszły w edycji 3-tomowej. Znajdziesz tam multum ataków na Kościół katolicki, na katolicką religię i na księży. Także na Stolicę Apostolską. Cytowanie poglądów Goebbelsa wyrażonych na piśmie zajęłoby zbyt dużo miejsca na naszym forum.Sumarycznie można powiedzieć, że Hitler postanowił rozprawić się z Kościołem w Niemczech i w Europie po zwycięskim zakończeniu wojny. Dopóki trwała wojna nie chciał jawnie otwierać kolejnego frontu, tym razem wewnętrznego. Chodziło o morale żołnierzy z katolickich krajów niemieckich. Goebbels w swoich ‘Dziennikach”, pisanych przecież na użytek własny i za jego życia nie publikowanych, podaje na bieżąco cytaty z wypowiedzi Hitlera w węższym gronie dygnitarzy nazistowskich. Poza tym proszę zwrócić uwagę na obóz w Dachau, gdzie więziono setki ( czy też tysiące, dokładnie nie pamiętam) księży katolickich z całej Europy, najwięcej z Polski. Co do polityki Kościoła wobec Hitlera to też nie była ona jednolita. Poprzednik Piusa XII, który zasiadł na tronie papieskim dopiero w roku 1939, Pius XI ogłosił w języku niemieckim ostro brzmiącą encyklikę, wymierzoną wprost w rządy Hitlera. W samej Rzeszy tacy biskupi katoliccy jak Gallen z Westfalii, czy też Faulhaller z Monachium publicznie krytykowali poczynania władz hitlerowskich w swoich listach pasterskich. To nie są wymysły, to są fakty. Goebbels zresztą niejednokrotnie pomstuje na nich, zwłaszcza na Gallena. W latach 30-tych natomiast hitlerowcy urządzili wielki proces pokazowy kilkudziesięciu zakonników z Nadrenii, zarzucając im zdradę stanu, malwersacje finansowe itp., czyli posłużyli się zwyczajowym arsenałem oskarżeń wysuwanych w takich procesach.
    A co do praw obywatelskich Polaków na Litwie : Napisałem, że Polacy są współgospodarzami Litwy, takimi samymi jak Litwini i mają w rozumieniu, że POWINNI MIEĆ takie same prawa w przestrzeni publicznej jak rdzenni Litwini. Ty natomiast pisałeś : ” I pamiętać przy tym, że w Republice Litewskiej to Litwini są GOSPODARZAMI” I dalej bardziej dobitnie : “Kto GOSPODARZA NIE SZANUJE, ten nie może liczyć na jego POBŁAŻLIWOŚĆ”. Gdzie tutaj miejsce na równie traktowanie Litwinów i Polaków ? Według Twojej teorii “pobłażliwi” mogą być tylko “gospodarze”, czyli Litwini ( chyba jednak wyłącznie oni, gdyż inaczej zdanie o pobłażliwości gospodarzy-Litwinów nie miałoby sensu). Wpadłeś Marko w sidła własnych wywodów i teraz próbujesz odwrócić kota ogonem. Pisaninę o rzekomej “nienawiści” wobec Ciebie oraz o rzekomych moich “kompleksach” mógłbyś sobie podarować, bo jest śmieszna. Nie mam skłonności do nienawiści nawet wobec ludzi, którzy zaszkodzili mi w życiu i których znam osobiście, więc tym bardziej nie mogę nienawidzić osoby, której nie widziałem nigdy na oczy, z którą nie miałem żadnych kontaktów osobistych, o której nic nie wiem ponad to, że udziela się od czasu do czasu na forum “KW”. Gdybym miał w takich warunkach kogoś nienawidzić, byłby to szczyt patologii. Nie sądź innych po sobie !

  10. Ali mówi:

    Poprzedni post pisałem z pamięci. Zakradły się pewne błędy i nieścisłości. Encyklika Piusa XI miała tytuł “Mit brennender Sorge” ( “Z palącą troską”). Nosiła datę 14 marca 1937. Współredaktorami byli wymienieni w poprzednim poście biskupi Galen ( mylnie napisałem “Gallen”) i Faulhaber ( mylnie napisałem “Faulhaller). Po jej ogłoszeniu zaczęły się zintensyfikowane prześladowania księży. W maju 1937 wznowiono liczne procesy pokazowe ( nie tylko w Nadrenii). Ulubionym oskarżeniem była pedofilia (chociaż zdrada stanu i malwersacje również). Cytat z Goebbelsa : ” 29 maja 1937 : Deutschlandhalle obłędnie zatłoczona. Przemawiam 2 godziny w doskonałej formie. Atak przeciwko klerowi przynosi ogromny sukces. Publiczność szaleje (…) Co by się działo, gdyby wezwać do walki”. I jeszcze zapiski z 12 maja 1937 : ” Jeszcze długa debata z Fuhrerem na temat Kościołów. Wita z uznaniem radykalny zwrot w procesach klechów (…) Zakony muszą zostać rozwiązane. Kościołom trzeba odebrać uprawnienia wychowawcze. Tylko tak w ciągu kilku dziesiątków lat rozprawimy się z nimi całkowicie (..) Ale najważniejsze są teraz procesy. Przebiegają zgodnie z programem i wywołują ogromną sensację. Wszystko zgodnie z naszym życzeniem”.
    W Dachau osadzono łącznie 2720 księży katolickich, w tym 1780 polskich. Nie było to zresztą jedyne miejsce ich uwięzienia. Tylko w Austrii w latach 1938-1945 uwięziono 724 księży katolickich. Wobec 1500 księży austriackich wydano zakaz wygłaszania kazań.
    Taki to był “katolik” z Hitlera.

  11. Marko mówi:

    Szanowny Przyjacielu Ali,
    chciałbym zakończyć wymianę naszych poglądów jednoznacznymi stwierdzeniami.

    W RL status politycznego gospodarza mają Litwini. Polakom przysługuje status mniejszości narodowej, a więc rola bardzo podobna do statusu gospodarza, choć umniejszona, ale i nawet ta rola jest mocno kwestionowana przez nacjonalistyczną ideologię RL. Takie są realia. O marzeniach nie pisałem. Polacy na Litwie nie akceptują tej sytuacji. I mają rację. Ale polska reakcja – odpowiadać polskim nacjonalizmem na nacjonalizm litewski – jest moim zdaniem nieskuteczna, błędna i szkodliwa dla Polaków na Litwie. Litwa też ponosi szkody, ale ich szkody interesują mnie mniej. Za optymalną uznałbym sytuację, gdyby obie strony zrezygnowały z postawy nacjonalistycznej. Za nacjonalizm polski obciążam głównie partię Tomaszewskiego, która bardziej interesuje się interesami Kościoła katolickiego niż interesami Polaków na Litwie. Tak, jak ten pies, który nie ma co robić.

    Hitler. Sam oświadczył się, że jest katolikiem, (musiał być ochrzczony), i do końca swojego życia płacił podatek kościelny – na podstwie tego oświadczenia. Mógł z łatwością zrezygnować z tego obowiązku, ale najwidoczniej nie chciał tego uczynić. Owszem, był brutalnym dyktatorem i prześladował każdego, kto mu wchodził w polityczną drogę. Także wielu księży. Ale w jego państwie Kościół katolicki działał bez żadnych ograniczeń natury religijnej. Nawet korzystał z okazji i wykorzystywał niewolniczą pracę przeciwników politycznych Hitlera przy budowie kościołów, katolickich domów opieki, albo w gospodarstwach przyklasztornych. Przenajświętsza Stolica Apostolska objęła po kapitulacji Hitlera zbrodniarzy hitlerowskich systemem pomocy i opieki, które umożliwiły im uchylenie się od odpowiedzialności karnej. Jak myślisz, Stolica Apostolska zrobiła to z zemsty? Czy może z wdzięczności?

    Jeśli Hitler prześladował duchowieństwo katolickie – a prześladował! – to byłby to dowód na to, że nie był katolikiem? Nic podobnego! Stalin był komunistą, a wymordował więcej komunistów niż ktokolwiek inny. Jaruzelski był Polakiem, a prześladował Polaków sprzeciwiających się sowieckiej podległości. Lech Wałęsa nosił wizerunek Matki Boskiej na piersi i współdziałał z ks. Janowskim, proboszczem św. Brygidy i kapelanem “Solidarności”, a dziś wiadomo jest, że obaj byli zdrajcami na usługach SB.

    Czy Hitler był dobrym katolikiem? Tego nie twierdziłem. Bo nawet nie wiem, co by to miało znaczyć? Nigdy w moim życiu nie spotkałem się z dobrym katolikiem. Każdy – a było ich wielu – po jakimś czasie okazywał się obłudnym oportunistą i moralnym oszustem, w nomeklaturze katolickiej znaczy to, że był zatwardziałym grzesznikiem i słabym człowieczkiem, niczym szczególnym nie wyróżniającym się z ogółu innych ludzi. Tak też zapewne było i z Hitlerem, i z Mussolinim, i z hiszpańskim caudillo Fracisco Franco. Byli mordercami na usługach Kościoła katolickiego. A Kościół im błogosławił. Przynjamniej po cichu.

    A encyklika “Mit brennerder Sorge”? – zapytasz. Także Lenin napisał wiele dzieł. Nie przszakadzało mu to, żeby mordować przeciwników politycznych. Miał na służbie fanatycznago mordercę-Polaka. Nazywał się Feliks Dzierżyński. Z polskiego, bardzo szlacheckiego, katolickiego rodu.

  12. Ali mówi:

    Wszystko to prawda drogi Marko co napisałeś o Hitlerze i Stalinie, ale nie jest to żaden dowód na to, że ” religie – wszędzie na świecie – inspirują nacjonalizm”. W hitlerowskiej III Rzeszy nie inspirowały, bo zresztą, o czym już pisałem, Niemcy były podzielone pod względem konfesyjnym. Hitler był formalnie katolikiem, ale proporcjonalnie miał więcej zwolenników w niemieckich krajach protestanckich niż katolickich. Dowodzą tego wyniki wyborów parlamentarnych z marca 1933. Przejrzyj to sobie chociażby w internecie. Nie wiem zatem dlaczego miałaby inspirować go religia katolicka ? A może bardziej doktryny protestanckie ? Nazywanie zaś Hitlera “mordercą na usługach Kościoła katolickiego” jest przejawem daleko idącej aberracji umysłowej. To nie Kościół katolicki wyniósł go do władzy w społeczeństwie, w którym protestantów było więcej niż katolików. To nie papież nakazał Hitlerowi napadać na katolicką Polskę, mordować jej mieszkańców, w tej liczbie wielu księży.
    Lenin, skądinąd zdeklarowany wróg religii, rzeczywiście napisał wiele dziel i mordował przeciwników politycznych. Jednakże autor encykliki “Mit brennerder Sorge” Pius XI nikogo nie mordował ( również nie mordowali współautorzy – biskupi Galen i Faulhaber).
    Czy Wałęsa był “Bolkiem” dlatego, że był katolikiem ? Śmiem wątpić, by była to przyczyna sprawcza. Myślę natomiast, że został przywódcą “Solidarności” między innymi dlatego, że demonstrował publicznie swój katolicyzm. O ile zaś mi wiadomo bohater “Solidarności” Jerzy Popiełuszko był księdzem katolickim, nie był tajnym współpracownikiem SB, a zamordowany został przez trzech esbeków – ateistów nienawidzących Kościoła i religii katolickiej ( podobnie zresztą jak wspomniani przez Ciebie megamordercy Lenin, Dzierżyński i Stalin). A Hitler – wracając do niego – był wrogiem nie tylko katolicyzmu, ale całego chrześcijaństwa. Uważał religię chrześcijańską za wiarę ludzi słabych, niewolników, innymi słowy “podludzi”. Niejednokrotnie wypowiadał się na ten temat w takim własnie duchu. A to, że nie był w tym konsekwentny i nie wypisał się z Kościoła ? Cóż, politycy często bywają niekonsekwentni. Jaruzelski przed śmiercią przystąpił do spowiedzi. Husak przed śmiercią również pojednał się z Bogiem, Malenkow przez ostatnie lata życia regularnie modlił się w cerkwi i był nawet członkiem rady cerkiewnej. Nawet oslawiona Dolores Ibarruri, która podobno osobiście przegryzła jakiemuś księdzu gardło, na stare lata biegała na nabożeństwa do kościoła.
    Ostatnia kwestia to polityka AWPL : Całkiem możliwe, że zbyt wiele uwagi poświęcają sprawom związanym z Kościołem katolickim. Ja osobiście znacznie mniejszą przykładałbym do tego wagę, ale nie jestem Waldemarem Tomaszewskim, ani jego doradcą. Oni zresztą mieszkają na Litwie, znają swój elektorat od podszewki, więc zapewne lepiej od nas wiedzą jak zdobywać serca i umysły miejscowych Polaków. Jedno jest jednak dla mnie oczywiste : Niezależnie od podkreślania przywiązania do katolicyzmu AWPL naprawdę od lat walczy o realizację słusznych postulatów wysuwanych przez litewskich Polaków, chociażby o pisownię nazwisk, od czego wyszliśmy w naszej dyskusji. Nie jest winą AWPL, że Litwini nie chcą tych postulatów realizować. Litwini tylko czekają na to, by polscy politycy na Wileńszczyźnie zniechęcili się tym wieloletnim, bezowocnym waleniem głowami w mur litewskiej obojętności i bezpłodnym gadaniem jak dziad do obrazu. Jeżeli AWPL zrezygnowałaby z wysuwania swoich postulatów w imię rezygnacji z polityki “nacjonalistycznej”, Litwini odnieśliby największy triumf w walce z polskością na Litwie od roku 1990. Dzień ogłoszenia przez AWPL takiej proklamacji stałby się zapewne nowym świętem narodowym w RL.

  13. Ali mówi:

    Jeszcze w uzupełnieniu, bo bym zapomniał, a jest to rzecz ważna. Na Litwie mamy do czynienia z takimi realiami, że zarówno Litwini jak i Polacy są katolikami. Religia zatem nie różnicuje litewskich obywateli. Różnicuje ich natomiast język oraz do pewnego stopnia odmienne wartościowanie wydarzeń historycznych. Spoiwem nacjonalizmu litewskiego, a także nacjonalizmu polskiego na Litwie nie był zatem i nie jest katolicyzm. Na Litwie podziały przebiegają akurat wewnątrz katolicyzmu. Rodzi to takie problemy jak na przykład niedopuszczanie przez litewską hierarchię kościelną do polskojęzycznych nabożeństw w katedrze wileńskiej. Msze odbywają się tam wyłącznie w języku litewskim. Problemy tego rodzaju nie występują w krajach, gdzie różnice narodowe uformowały się rzeczywiście w w dużym stopniu w oparciu o religie, a nie o języki, jak na przykład w dawnej Jugosławii. W Katalonii natomiast i w Kraju Basków już jest inaczej, gdyż tam katoliccy, przynajmniej w teorii i tradycji, Katalończycy i Baskowie chcą się oderwać od równie katolickich Hiszpanów ( Kastylijczyków). Podobnie się dzieje na Ukrainie, gdzie większość ludności to ludzie wychowani w kulturze prawosławnej ( grekokatolicy stanowią mniejszość, chociaż bardzo aktywną), a walczą z wychowanymi również w kulturze prawosławnej Rosjanami. Bandera był wprawdzie grekokatolikiem, ale Petlura już nie, gdyż był prawosławny. Obydwaj wszak byli ukraińskimi nacjonalistami ( pomijam to, że Bandera znacznie bardziej drapieżnym).

Leave a Reply

Your email address will not be published.