6
Kolejny konserwatysta chce napełnić „puste kieszenie” Wileńszczyzny

W litewskim parlamencie powstaje „Grupa  Mykolo Romerio”. Przewodniczącym ma zostać Audronius Ažubalis, konserwatysta, członek sejmowego komitetu spraw zagranicznych, były minister spraw zagranicznych.

Do tej grupy dołączyli także konserwatyści Laurynas Kasčiūnas, Žygimantas Pavilionis i Jurgis Razma. W sejmie działa już „Grupa 3 maja”, która szczególną uwagę poświęca rozstrzyganiu problemów Wileńszczyzny, a która to powstała z inicjatywy wiceprzewodniczącego partii konserwatywnej, posła Andriusa Kubiliusa.

Audronius Ažubalis

─ Nieprzypadkowo wybraliśmy nazwę „Grupa Mykolo Romerio”. To jest bardzo dobrze znana osoba polskiego pochodzenia. Michał Romer był działaczem litewskiego państwa, profesorem, prawnikiem. Jego prywatne spojrzenie na państwo i w nim zamieszkałych obywateli różnej narodowości i ich stosunki z Litwinami dobrze odzwierciedla całą jego filozofię.
Mówił on przecież: „Jestem Polakiem, obywatelem prawowitym Litwy, krajowcem Litwy, ale nie mieszkańcem Polski. Litwa ze stolicą w Wilnie jest wspólna dla Litwinów i mieszkańców mniejszości narodowych”. Chcę powiedzieć, że ta lojalność i przywiązanie do państwa, to będzie dobra ideologia naszej grupy, wsparcie, żebyśmy mogli zachęcać państwo rozwiązywać problemy tego kraju. Najważniejszymi problemami są socjalna i ekonomiczna sytuacja południowo-wschodniej Litwy ─ powiedział Kurierowi Wileńskiemu Audronius Ažubalis.

Jak zaznaczył poseł, „Grupa Mykolo Romerio” ma inne priorytety niż „Grupa 3 Maja”.

─ Nie mówię, że będziemy wobec siebie wrogo nastawieni. Na pewno będziemy ze sobą współpracować. Naszym priorytetem jednak będzie przyjęcie ustawy funduszu południowo-wschodniej Litwy. Uważamy, że to będzie bardzo ważnym i potrzebnym instrumentem, który pomoże Solecznikom, i nie tylko, kardynalnie zmienić sytuację ekonomiczną ─ podkreślił Audronius Ažubalis.

Polityk twierdzi, że sama nazwa „Grupa 3 Maja”, nawiązująca do polskiej Konstytucji 3 maja, ważnej tak samo na Litwie jak i Polsce, to działanie polityczne i nie ma nic wspólnego z mniejszością narodową, która zamieszkuje Litwę.

─ Można coś tam mówić, że głosi się równość grupy społecznej, ale w tym wypadku mówimy o mniejszościach etnicznych. „Grupa 3 Maja” więcej uwagi poświęca na poznanie wspólnej historii i problemom politycznym. To dobrze. Oczywiście poznanie wspólnej historii jest bardzo ważne, ale ja myślę, że najważniejsza dla każdego obywatela Litwy jest dzisiaj ich sytuacja ekonomiczna i socjalna. Nie myśleliśmy, żeby połączyć się w jedną grupę, ponieważ mamy trochę inne pojęcie co do priorytetów  ─ podkreślił Ažubalis.

Członkowie sejmowej „Grupy 3 Maja”, zaproponowali utworzenie Muzeum Wilna, które miałoby na celu upamiętnienie wielokulturowości stolicy oraz opowiedzenie wspólnej historii mieszkańców miasta.

─ Jeżeli mówić o ich pomyśle, o utworzeniu Muzeum Wilna, to są bardziej polityczne sprawy. My mówimy o kieszeniach obywateli, ich portfelach, a nie o historii, która też jest bardzo ważna, nie zaprzeczam. My chcemy swoją uwagę skoncentrować przede wszystkim na tym, jak napełnić puste kieszenie. Naszym pierwszym zadaniem ma być próba przekonania nowego ministra do spraw wewnętrznych, żeby nasz opracowany fundusz południowo-wschodniej Litwy został jak najszybciej przyjęty w sejmie, żebyśmy mogli zacząć realizować swoje obietnice ─ podkreślił Audronius Ažubalis.

Andrius Kubilius

Tymczasem wiceprzewodniczący partii konserwatywnej, poseł Andrius Kubilius, z którego inicjatywy powstała „Grupa 3 maja”, w rozmowie z Kurierem Wileńskim powiedział, że nic nie wie o tym, że ma powstać „Grupa Mykolo Romerio”.

─ Słyszałem, że ma powstać jakaś nowa grupa, ale nic więcej na ten temat nie wiem. Nie interesowałem się tym. Nasza „Grupa 3 maja” już pracuje, są widoczne wyniki. Zajmujemy się rozwiązywaniem problemów Wileńszczyzny. Szukamy możliwości retransmisji któregoś z polskich kanałów na Wileńszczyźnie. Dbamy, aby przedstawiciele mniejszości narodowych mogli łatwiej dostawać się na studia. Szczególną uwagę zwracamy na rozstrzyganie problemów gospodarczych, społecznych, oświatowych, przestrzeni informacyjnej, a także wspólnotowości i demokracji na Wileńszczyźnie. Udało się już rozstrzygnąć niektóre problemy mieszkających na Litwie mniejszości narodowych, w tym Polaków ─ powiedział Andrius Kubilius.

ŻYCIORYS MICHAŁA PIUSA ROMERA

Michał Pius Römer urodził się 7 maja 1880 w Bogdaniszkach w spolonizowanej rodzinie Niemców bałtyckich. W młodości był związany z ruchem krajowców, wydawał ich organ prasowy – Gazetę Wileńską. W 1914 roku wstąpił do legionów Piłsudskiego. W 1920 roku odmówił przyjęcia urzędu premiera Litwy Środkowej i osiadł w Kownie. W latach 1921-28 zasiadał w litewskim Sądzie Najwyższym, po 1922 roku pracował na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w Kownie, w katedrze prawa. W latach 1927-39 był rektorem tej uczelni. Jest uważany za jednego z najwybitniejszych specjalistów od prawa (w tym konstytucyjnego) międzywojennej Litwy. Zmarł 22 lutego 1945 w Wilnie. W 2004 roku jego imię nadano Litewskiemu Uniwersytetowi Prawa w Wilnie.

6 odpowiedzi to Kolejny konserwatysta chce napełnić „puste kieszenie” Wileńszczyzny

  1. Ryś mówi:

    Nowa afera konserwatystów.Dlaczego on nic nie zrobił dla Wileńszczyzny i jej mieszkańców będąc ministrem spraw zagranicznych? Zajmują ten post on zasłynął jako aktywny polakożerca i przeciwnik naszych polskich interesów.Żeby przewrotności stało się zadość ja myślę żę on gotów nawet zamienić swe nazwisko z Ażubalis na Zabłocki a potem z powrotem…Chytry cwaniak,czego tylko nie wymyślą a żeby kolejny raz obdarć Wileńszczyznę i kolejny raz oszukać jej mieszkańców.

  2. W.Litwin mówi:

    Jak wiadomo Michał Romer był zdrajcą z wyrachowania. Zasiadał w loży masońskiej, wykonywał jej zadania, żeby osłabić Polskę i wzmacniać sztuczny twór Lietuvę. To bardzo nikczemna postać, bo jako mason zwalczał Kościół katolicki, a jako zdrajca szkodził Polsce.

  3. marek mówi:

    No i wiadomo, dlaczego lietuviski nacjonalista Ažubalis wybrał Römera na patrona swojej grupki…

  4. marek mówi:

    “przyjęcie ustawy funduszu południowo-wschodniej Litwy” w wykonaniu konserwatystów zawsze ma służyć jedynie dalszemu naporowi lituanizacyjnemu na Wileńszczyznę, budowaniu szkół państwowych przeciw samorządowym itd.

  5. marek mówi:

    W kwietniu 2010 roku, po upokorzeniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez Sejmas, ówczesny szef litewskiej dyplomacji Ażubalis z arogancją podkreślał publicznie, że nie zamierza spełniać żadnych obietnic składanych polskim politykom przez jego poprzedników, bo on sam osobiście nikomu niczego nie obiecywał (sic!).
    I oto ktoś taki znowu pajacuje…

  6. W.Litwin mówi:

    Naszym priorytetem jednak będzie przyjęcie ustawy funduszu południowo-wschodniej Litwy. Uważamy, że to będzie bardzo ważnym i potrzebnym instrumentem, który pomoże Solecznikom, i nie tylko, kardynalnie zmienić sytuację ekonomiczną ─ podkreślił Audronius Ažubalis.

    A dlaczego nie dać tych pieniędzy dla samorządu???

    Kolejne grupy, stowarzyszenia które powstają chcą mieć łapę na kasie. Będą sobie wypłacać za obsługę czy koordynację i będą stawiać pomniki Landsbergisa, budować lietuviskie szkoły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.