0
Szkolne świętowanie i patriotyzm

image-82101

W Szkole Podstawowej w Kiwiszkach 11 Marca uczczono biegiem

Uczniowie polskich szkół na Litwie mają naprawdę bardzo wiele okazji do świętowania narodowych i państwowych uroczystości. Obchodzą przecież zarówno polskie, jak i litewskie święta. Jeszcze niedawno „przepis” na udane świętowanie w szkole był bardzo prosty: ładnie się ubrać, zaśpiewać, wyrecytować wiersz…

Dziś nie jest to już takie oczywiste. Jak więc świętować w szkole, by kolejne rocznice stały się okazją do budowania więzi ze swoim krajem i narodem, a nie tylko obowiązkowym punktem w rocznym planie wychowawczym?
Uczniowie, którzy przychodzą obecnie do szkół, to dzieci bardzo żywe, aktywne. Dobrze rozumieją to nauczyciele, którzy nieustannie poszukują nowych metod nauczania, ale także – świętowania, zatem i szkolne święta narodowe oraz państwowe zmieniają nieco swój charakter.
W Szkole im. Szymona Konarskiego w Wilnie z okazji 11 Marca uczniowie wykonali, najdłuższy w historii szkoły, ponad 50-metrowy rysunek pt. „Wolna Litwa”.
– Po raz pierwszy zaproponowaliśmy uczniom tego rodzaju sposób świętowania i muszę przyznać, że byłam bardzo zaskoczona ich zaangażowaniem. Nie ingerowaliśmy w rysunki, wyznaczyliśmy jedynie temat. Dla mnie ważny był również element integracji. Taki sposób świętowania był dostępny dla wszystkich uczniów, od najmłodszych po najstarszych, a nie jest łatwo zaproponować scenariusz odpowiedni dla różnych grup wiekowych. Był to także sposób na poznanie uczniów, relacji, jakie między nimi są – opowiada nauczycielka języka litewskiego, Ligija  Liausienė.

image-82102

Ważne jest, by forma przekazu była dostosowana do wieku dzieci

Zadowolony z przebiegu święta jest również dyrektor, Walery Jagliński.

– Zdziwiło mnie, z jaką przyjemnością uczniowie przychodzili i rysowali swoje rysunki. Nie chodziło nam o efekt artystyczny, ale o to, żeby wszyscy włączyli się w pracę – zauważa w rozmowie z Kurierem Wileńskim.
Dyrektor Szkoły im. Szymona Konarskiego podkreśla, że święta patriotyczne mogą być także okazją do budowania więzi z rodzicami uczniów.

– Ciągle akcentujemy, że jesteśmy szkołą rodzinną, że w wielu przypadkach już trzecie pokolenie się u nas uczy. Dobrze to widać na biegu „Tropem Wilczym”. Drugi raz byliśmy na tym biegu najliczniejszą grupą, dlatego że biegli uczniowie, nauczyciele i rodzice. Oczywiście, nie wystarczy tylko pobiec – wcześniej uczniowie byli przygotowywani do tego wydarzenia na lekcjach języka polskiego czy historii – opowiada.

Dużo jest szkół, które starają się, by święta patriotyczne nie były nudne.
– W tym roku 11 Marca po raz pierwszy w naszej historii uczciliśmy w sportowym stylu. Najpierw odbył się krótki program wprowadzający, w którym była mowa o sensie święta, a zaraz po nim bieg, w którym chętnie wzięli udział uczniowie. Pomysł sprawdził się, uczniowie byli bardzo zadowoleni z takiej formy świętowania. Ważne jest również to, że razem z nimi biegliśmy my, nauczyciele. Nie ma chyba lepszego sposobu na wychowanie niż bycie razem z dziećmi. Taki wysiłek pokazuje przecież, że to wydarzenie również dla nas jest ważne – mówi dyrektorka Szkoły Podstawowej w Kiwiszkach, Janina Soltanovičienė.

Każda z takich imprez ma być nie tylko rozrywką. Powinna być również sposobem na przekazanie uczniom wartości, jaką jest patriotyzm. Wychowanie do patriotyzmu nie jest jednak obecnie łatwą sprawą.

– Żyjemy w czasach globalizacji, która dotyka także młode pokolenie. Młodzież jest często o wiele bardziej przywiązana do świata materialnego, pewnego poziomu życia, niż swojej kultury czy tradycji. Ważniejszy jest status społeczny, pieniądze, niż język czy kraj zamieszkania. Tymczasem nie możemy przekazać kolejnym pokoleniom tego, czego sami nie mamy. Człowiek, który nie poznał swojej własnej kultury, nie poczuł, że jest ona dla niego ważna i jest częścią jego tożsamości, nie przekaże tych wartości swoim dzieciom  – wyjaśnia Kurierowi Wileńskiemu Lucyna Gilewska, psycholog z Gimnazjum Jana Pawła II w Wilnie.

Jakie mogą być pomysły na wychowanie patriotyczne w czasie szkolnych obchodów rocznic? Nauczyciel historii, Tomasz Bożerodski, uważa, że ważny jest przede wszystkim autentyzm samego nauczyciela.

image-82103

Uczniowie i nauczyciele Gimnazjum im. Jana Pawła II brali udział w przemarszu z okazji 16 Lutego

– Mówić można dużo, można nawet dużo robić, ale nikt nie będzie zwracał na to uwagi, jeżeli brakuje przejęcia się konkretnymi wartościami. Dla mnie świetnym sposobem na przybliżenie historii młodym ludziom jest grupa rekonstrukcyjna, do której należę – Wileński Klub Rekonstrukcji Historycznej Garnizonu w Nowej Wilejce. Jeździmy do szkół, opowiadamy o ludziach, którzy żyli na Wileńszczyźnie, o naszej historii. Robimy to nie dla tego, że mamy za dużo czasu. Chcemy podzielić się tym, co jest dla nas ważne. Uczniowie to widzą i dobrze rozumieją – podkreśla nauczyciel.
Nauczyciel uważa, że aby młodzież naprawdę przejęła się wartościami patriotycznymi, potrzebne jest wyjście poza szkołę.

– Nie wystarczy być biernym obserwatorem, chodzi o to, żeby uczniowie mogli sami czegoś doświadczyć, coś przeżyć. Wydaje mi się, że ważny jest udział w uroczystościach, nie tylko szkolnych, ale też tych w szerszym gronie. Sposobem na głębokie przeżycie święta niepodległości może być np. udział we Mszy Św. w katedrze i np. odśpiewanie hymnu państwowego wspólnie z tłumem ludzi. W takich miejscach bardzo dobrze można poczuć więź z ludźmi, siłę, która nas łączy – mówi Kurierowi Wileńskiemu.

Kolejna nasza rozmówczyni, Alicja Rosowska, jest polonistką, ale także mamą, która dobrze wie, jak szkolne święta przeżywają jej własne dzieci.
– Dla moich córek ważne jest, by forma przekazu wiedzy była zrozumiała. Chętnie śpiewają, tańczą, ale czują się lepiej, gdy jest to jakiś utwór dostosowany do ich wieku. Niekoniecznie musi to być folklor czy tradycyjne piosenki, czasem warto sięgnąć po nowsze utwory, takie, które podobają się uczniom. Często właśnie przez nie możemy przekazać bardzo ważne treści – opowiada.
Nauczycielka podkreśla, że konieczne jest przekazanie uczniom wiedzy poprzez różne formy tak, by mogła się ona utrwalić.

image-82104

Uroczystość z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie

– Same słowa nie zatrzymują się na długo w pamięci. Jako nauczyciele, co roku, możemy usłyszeć pytanie: „A co to za święto?”.  Każda informacja, jaką przekazujemy dzieciom, potrzebuje pogłębienia. Może to być piosenka, zrobienie jakiegoś wiatraczka w kolorze flagi czy wycieczka do miejsc związanych z historią. Wtedy można mieć nadzieję, że ta wiedza zostanie na dłużej – zauważa.
Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie, podkreśla natomiast, że bardzo ważna jest aktywność uczniów.

– Nie chodzi o to, żeby udało się zrealizować imprezę na najwyższym „zawodowym”poziomie. Większy efekt wychowawczy daje działanie, które realizuje sama młodzież. Jeśli każdy ma w jakiejś imprezie jakikolwiek swój udział, np. przygotowanie dekoracji czy instrumentów, to wtedy można mówić o dobrze przygotowanym wydarzeniu – przekonuje dyrektor.

Uczniowie Gimnazjum im. Jana Pawła II są rzeczywiście bardzo aktywni. 16 Lutego brali udział w przemarszu razem z młodzieżą i nauczycielami ze szkół Wilna ulicami Starówki – od Katedry do cmentarza na Rossie. Harcerze gimnazjum należący do Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie i skauci litewscy wraz z żydowską organizacją studencką zorganizowali wspólne obchody święta Odrodzenia Państwa Litewskiego pod hasłem „Siła w różnorodności”.  W szkole zorganizowana została także uroczystość z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Poza tym młodzi obecni są w różnego rodzaju projektach, zdobywają nagrody w konkursach.

– Uczniowie się zmieniają, ale niezmienne pozostaje jedno – wychowujemy swoim przykładem. Najlepiej, kiedy jest to wychowanie we wspólnym działaniu. Wartości, także patriotyzm, najłatwiej jest przekazać podczas współpracy. W tej chwili jest organizowanych bardzo dużo konkursów historycznych. Tu też ważne jest zaangażowanie uczniów. Jeśli młodzież zrobi jakąś prezentację czy film, razem z nauczycielem odwiedzi cmentarz, poszpera w archiwum – to efekt takiej pracy na pewno będzie widoczny. Najłatwiej oczywiście zrobić akademię, którą wszyscy zobaczą, ale żeby przekazać wartości, trzeba po prostu być z młodzieżą – podsumowuje Adam Błaszkiewicz.
Fot. autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.