11
Książka IPN-u polskich i litewskich historyków o sowieckim aparacie represji

Ta książka jest hołdem dla tego pokolenia i naszym zobowiązaniem – podkreślił prezes IPN, dr Jarosław Szarek Fot. Małgorzata Kozicz, zw.lt

W wileńskim Tuskulanum odbyła się uroczysta promocja książki IPN „Sowiecki aparat represji wobec litewskiego i polskiego podziemia 1944–1945”. Publikacja – I tom serii edycji źródeł „Polska i Litwa w XX wieku. Dokumenty z archiwów służb specjalnych” – jest efektem współpracy Instytutu Pamięci Narodowej z Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy oraz Litewskim Archiwum Akt Specjalnych.

– Nasza współpraca z Instytutem Pamięci Narodowej trwa od dawna i jest bardzo owocna, jednak produkt, który dzisiaj przedstawiamy, ma porównywalne znaczenie. Mam nadzieję, że jego znaczenie docenią historycy, tak polscy, jak i litewscy. Nasze doświadczenie represji i doświadczenie narodu polskiego różnią się może skalą, ale metody stosowane przez prześladowców, cierpienia, których nie da się zliczyć, są bardzo podobne – powiedziała dyrektor  Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy Teresė Birutė Burauskaitė,

– Wizyta w Wilnie jest moją pierwszą zagraniczną wizytą. I nie jest to przypadek – zauważył, witając zebranych, prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek.

Prezes IPN podkreślił, że największe wrażenie zrobiła na nim wizyta w dawnej siedzibie KGB, gdzie obecnie znajduje się Muzeum Ofiar Ludobójstwa.
– Przejście szlakiem, którym przed kilkoma dziesięcioleciami szli nasi przodkowie – zarówno Polacy, jak i Litwini – szli, aby zostać w bestialski sposób zamordowani… Materialne ślady tego, w postaci dziur po kulach w ścianach, robią niesamowite wrażenie. Podobną drogę przeszedłem, rozpoczynając swoją prezesurę w IPN, w budynku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, czyli polskiej bezpieki w Warszawie. Jakże podobne te cele, karcery, schody, te ściany, wtedy pokryte krwią. I zdjęcia tych młodych ludzi, Polaków, Litwinów są takie same. Moglibyśmy je wymienić, przywieźć tamte z Warszawy i zawiesić tutaj, a te z Wilna powiesić w Warszawie. Tylko specjaliści odróżnią, na których są Polacy, a na których Litwini. Zapłacili najwyższą cenę tylko za to, że chcieli żyć w wolnych, niepodległych krajach… – powiedział prezes IPN.

– Na początku prac nad książką stanęliśmy przed wyborem tematu. Obie strony, tak Polacy, jak i Litwini, rozumiały, że trzeba zacząć od zagadnienia, które będzie nas łączyło, a nie dzieliło. Gdybyśmy zaczęli od tego, co nas różni i budzi kontrowersje, to być może ten pierwszy tom do dziś by się nie ukazał. Być może w przyszłości przejdziemy do trudniejszych tematów, jesteśmy na to otwarci – oznajmił dr Arūnas Bubnys, dyrektor Departamentu Badawczego Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy.

Tom ma duże znaczenie przede wszystkim dla wzajemnego poznania polsko-litewskiej historii, gdyż, jak zauważył dr Piotr Niwiński, jest ona nadal mało znana.
– Przy powstawaniu tej książki trzeba było stworzyć mechanizm wspólnego pisania, wspólne nazwy, aby historycy w Polsce i na Litwie zrozumieli, co chcemy im przekazać. Najlepszym dowodem na to, jak ważny to krok, jest fakt, że jeszcze przed prezentacją książki kilkunastu moich kolegów z Polski już prosiło o tę publikację. Myślę, że będzie to przełom, dzięki któremu kolejny tom i następne tomy pojawią się również w państwa rękach – wyjaśnił.

Tom jest owocem umowy zawartej w 2010 roku pomiędzy polskim Instytutem Pamięci Narodowej i litewskim Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy, jednak o konieczności powstania wspólnej, polsko-litewskiej publikacji myślano wcześniej. – Pierwsze rozmowy w sprawie tej serii były prowadzone już w 2008 r. przez śp. Janusza Kurtykę, prezesa IPN. Dlatego jego fotografia znajduje się na pierwszych stronach niniejszej publikacji – powiedział dr Marcin Majewski.

Po zakończeniu spotkania zebrani udali się do kolumbarium, gdzie znajdują się szczątki rozstrzelanych w latach 1944-1947 Fot. Małgorzata Kozicz, zw.lt

Publikacja zawiera 76 dokumentów NKGB-NKWD dotyczących zwalczania podziemia polskiego i litewskiego. Zostały one przetłumaczone z języka rosyjskiego na litewski i polski. Wśród nich jest m.in. raport dowództwa bezpieczeństwa państwowego do zastępcy ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRS dotyczący działań podziemia polskiego i kontrofensywy NKWD z 2 września 1944 r., informacje agenturalne dotyczące działalności organizacji podziemia antysowieckiego, statystyki NKWD dotyczące likwidacji podziemnych organizacji, a także plany dotyczące likwidacji oddziałów partyzanckich.

W aneksie publikacji jej czytelnicy mogą zapoznać się również z 10 dokumentami wytworzonymi przez podziemie polskie i litewskie; są to m.in. meldunki, sprawozdania, depesze, notatki, protokoły, korespondencja urzędowa, dotyczące sowieckich działań wobec polskiego i litewskiego podziemia w latach 1944-1945. Wśród dokumentów znajduje się „List otwarty Ludności Ziemi Wileńskiej i Nowogródzkiej do premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla” z 31 października 1944 r.

W przyszłości IPN planuje wydanie kolejnych tomów źródeł poświęconych stosunkom polsko-litewskim w latach drugiej wojny światowej, a także współpracy organów bezpieczeństwa PRL i ZSRS (LSRS) po 1945 r.

Promocja książki odbyła się w czwartek w Bibliotece Muzeum im. Prezydenta Valdasa Adamkusa Uniwersytetu  Witolda Wielkiego w Kownie. W najbliższym czasie książka będzie też prezentowana w Polsce, m.in. w Gdańsku, Olsztynie, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Rzeszowie.
W czasie wizyty na Litwie prezes IPN oraz dyrektor Archiwum Instytutu złożyli kwiaty w Zułowie, gdzie urodził się Józef Piłsudski, oddali też hołd Polakom spoczywającym na Cmentarzu Na Rossie oraz pomordowanym w Ponarach. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej zapowiedział, że będzie zabiegać o to, by w Tuskulanum zostali upamiętnieni żołnierze wileńskiej AK i polskiego podziemia antysowieckiego na Wileńszczyźnie.

11 odpowiedzi to Książka IPN-u polskich i litewskich historyków o sowieckim aparacie represji

  1. W.Litwin mówi:

    Wileńszczyzny to bronili Polacy. Lietuvisi to najpierw służyli Niemcom a potem Rosjanom. Więc wybielanie ich (sytuacja identyczna jak z UPA) jest co najmniej nie na miejscu, gdyż ruchu oporu w wydaniu lietuva nie było. Na szczęście Prezez IPN pan Szarek doskonale orientuje się w sytuacji i historii
    Nie można mówić o litewskim ruchu oporu w odniesieniu do Wileńszczyzny, bo tutaj Litwinów (Żmudzinów) do 1939 roku nie było, co niezbicie pokazują spisy ludności.
    W latach wojny, jako towarzysze broni – najpierw III Rzeszy, potem Związku Radzieckiego, Litwini zwalczali polskie podziemie niepodległościowe. W “nagrodę” otrzymali Wilno i rozpoczęli dość brutalną kolonizację tego miasta, czego dowody są w relacjach świadków.
    Razem z III rzeszą litewscy szaulisi, oddział specjalny Ypatingas Burys, przeprowadził holokaust Żydów – obywateli II RP zamieszkujących Wilno oraz sprowadzanych tu z różnych stron Europy, a także dokonał egzekucji na najbardziej patriotycznej części Polaków: młodzieży, księżach, naukowcach. Miejscem tej niewyobrażalnej “ludzkiej rzeźni” były podwileńskie Ponary, które spłynęły niewinną krwią Żydów i Polaków.

  2. W.Litwin mówi:

    czytelnicy mogą zapoznać się również z 10 dokumentami wytworzonymi przez podziemie polskie i litewskie; są to m.in. meldunki, sprawozdania, depesze, notatki, protokoły, korespondencja urzędowa – dotyczące sowieckich działań wobec polskiego i litewskiego podziemia w latach 1944-1945

    Ciekawe w jakim języku są spisane 🙂

  3. W.Litwin mówi:

    “Promocja książki odbyła się w czwartek w Bibliotece Muzeum im. Prezydenta Valdasa Adamkusa Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie. ”

    Promocja w Kownie. W miejscu skąd pochodzi prawie całe lietuviskie zło wobec polskości – pierwszy z brzegu Landsbergis

  4. W.Litwin mówi:

    W Kownie – w miejscu, gdzie urządzono czystkę wśród Polaków i polskiego szkolnictwa

  5. LT-PL mówi:

    “..Uroczysta promocja książki IPN w wileńskim Tuskulanum i w Bibliotece-Muzeum im. Prezydenta Valdasa Adamkusa Uniwersytetu Witolda Wielkiego Kowni…”
    Sens tego zdania brzmi jak szyderstwo z Polaków na Litwie, Żydów- ofiar Holocaustu, jest brakiem zrozumienia złożonej historii Litwy, brakiem wrażliwości i dowodem błędnej polityki historycznej Państwa Polskiego.Nie może być mowy o chrześcijańskim pojednaniu i wybaczeniu bez rachunku sumienia, wyznania grzechów, zadośćuczynieniu i obiecaniu poprawy. Żaden z tych warunków przez stronę lietuviską w stosunku do Polaków nie został spełniony. Nie można zapominać,że w dniu 26 września 1926 r. w kościele św. Trójcy w Kownie oraz na pobliskim cmentarzu, uzbrojone bojówki litewskie dokonały pogromu na ludności polskiej, podczas którego Litwini pobili pałkami i poranili nożami kilkudziesięciu zebranych Polaków a w kościele strzałami z pistoletu zabito kobiety i dzieci. Wszystko to odbywało się przy całkowitej obojętności policji lietuviskiej. Brak reakcji wobec tego pogromu zaowocował ustawami antyżydowskimi Litewskiego Rządu Tymczasowego Juozasa Ambrazevičiusa, pogromem Żydów w czerwcu 1941 roku i Ponarami. To hańba,że książka IPN promowana jest Bibliotece-Muzeum im. Prezydenta Valdasa Adamkusa Uniwersytetu Witolda Wielkiego, byłego żołnierza 2 Litewskigo Batalionu Pomocniczej Służby Policyjnej pod dowództwem mjr. Antanasa Impulevičiusa, który brał udział w akcjach eksterminacyjnych ludności żydowskiej i polskiej, nie tylko na Litwie, ale też na Białorusi, mordując wiele tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci.
    Warto też pamiętać,że były premier Juozas Ambrazevičius – zbrodniarz wojenny pochowany został w uroczystym państwowym pogrzebie w jednym z kowieńskich kościołów a ostatni hołd oddawały mu najwyższe władze państwowe LR z Valdasem Adamkusem na czele.

  6. andrzej mówi:

    A czy istniało jakieś litewskie podziemie? Bo owszem, o Litwinach kolaborujących z Niemcami w okresie 1941 -1944 to trochę słyszałem…

  7. andrzej mówi:

    Coś tknęło mnie i zajrzałem do notki biograficznej Valdasa Adamkusa w jęz. polskim na Wikipedii (https://pl.wikipedia.org/wiki/Valdas_Adamkus) i nie ma słowa o uczestnictwie w 2 Litewskim Batalionie Pomocniczej Służby Policyjnej, za to “…Kształcił się w kowieńskim gimnazjum Aušra, podczas wojny przyłączył się do antyniemieckiego ruchu oporu…” Może to jakiś inny człowiek o tym samym nazwisku?

  8. LT-PL mówi:

    Do Andrzeja
    “..W 1944 wraz z rodzicami wyjechał do Niemiec, po krótkim pobycie powrócił jednak na Litwę w celu walki z sowieckim okupantem..”
    Czytając oficjalną biografię Valdasa Adamkusa ” andrzeję” mogą ze współczuciem pomyśleć o małym chłopcu , który musiał uciekać ze swoimi rodzicami ze swojego mieszkanka przed bozbożną i barbarzyńską Armią Sowiecką a jedyną jego winą był krzyżyk zawieszony nad jego łóżeczkiem a jak tylko dał radę nosić ulotki to natychmiast wrócił i przyłączył się do antyniemieckiego ruchu oporu. Każdemu porządnemu człowiekowi łzy płyną ze wzruszenia ale to nie jest prawda. Valdas Adamkus prezydent LR jesienią 1944 służył w Batalionie Policyjnym mjr. Antanasa Impulevičiusa, który otrzymał złowieszczy przydomek ” Miński Rzeźnik”. Valdas Adamkus być może obierał tam ziemniaki na kuchni a być może zajmował się rozstrzeliwaniem ludzi. Nie wiem . Zastanawia mnie jednak fakt,że Efraim Zuroff „ostatni łowca nazistów” nie chce zapytać prezydenta o okres wojenny, nie chce zapytać prezydenta o kontakty z Antanasem Impulevičiusem po wojnie , już na terenie USA.Być może bieżączka polityczna jest ważniejsza niż pamięć o Ofiarach.

  9. andrzej mówi:

    Do LT-PL
    Valdas Adamkus 1944 r. wracając na Litwę miał około 18 lat. No cóż, jeśli jest to prawda, to nie jest to chwalebny wątek w życiorysie byłego prezydenta wart wyjaśnienia, a nie ukrywania. Zdaję sobie sprawę, że wielu uciekających z armią niemiecką Litwinów, Ukraińców, a nawet Rosjan miało udział w kolaboracji z Niemcami, a nawet zbrodniach popełnianych na Żydach, Polakach. Nie wszyscy zostali osądzeni, tak jak wielu Niemców i Austriaków po wojnie uniknęło tego. Przykłady można by podawać dziesiątkami. Szkoda, że nie przeczytałeś obu moich wpisów jako jeden. Ostatnie zdanie w moim drugim wpisie ma charakter ironiczny. Ale cieszę się, że zareagowałeś na to co napisałem, bo jest to znakomita okazja do wymiany poglądów i wzbogacania wiedzy. Pozdrawiam

  10. Dudak mówi:

    Powiem wam jedno – rozumowcy- że żadne państwo,nawet najbardziej demokratyczne, nie obchodzi się bez służb specjalnych,które służą do “zachowania siedzących d.p”,a przykłady Polski ,Litwy i USA o tym świadczą.

    WESOŁYCH ŚWIĄT

    ateusz Dudak

  11. Dudak mówi:

    LT-Pl. Pełna zgoda : nie uciekł,bet “pasitraukė į užsienius”.W takiej wolnej i dziś nEzależnej było takich jeszcz więcej, a którzy dziś tam uchodzą za bohaterów.Potwierdza to mój stryjeczny,który w Karelii (ZSRR)służył w wojskach MWD.Pełno tam było w latach 1960-1970 braci ze wschodu – tego bliższego.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.