0
Śmiercionośny „Niebieski wieloryb” już zbiera swoje ofiary i na Litwie

Młodzi ludzie mogą być zachęcanie do samookaleczenia się czy podjęcia próby samobójczej, tak jak w przypadku tej makabrycznej gry „Niebieski wieloryb” Fot. Marian Paluszkiewicz

Czy samobójstwo może być zaraźliwe jak wirus? Tak, jeśli ofiarami są nastolatkowie, a droga przenoszenia to internet. Już ponad 130 młodych osób na całym świecie odebrało sobie życie. Wszystkie grały w pochodzącą z Rosji grę „Niebieski wieloryb” („Синий кит”). Ta niebezpieczna internetowa gra, która namawia do samookaleczenia, a często nawet do samobójstwa, dotarła już na Litwę.

– Otrzymujemy sporo telefonów od dzieci, młodzieży, którzy pytają, co to za gra, czy można w nią grać. Tłumaczymy, że w żadnym wypadku nie wolno tego robić, gdyż jest to zło, które może doprowadzić nawet do śmierci. Próbujemy wytłumaczyć, jak „Niebieski wieloryb” jest niebezpieczny. Niestety, ale zainteresowanie tą grą wzrasta. Już wszczęto śledztwo w sprawie przypadków samookaleczenia się osób, które najprawdopodobniej pod wpływem tych „wyzwań” dokonały samookaleczenia. Był też jeden wypadek próby popełnienia samobójstwa. Osoba, która prawdopodobnie grała w tę internetową grę, próbowała skoczyć z mostu – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Ramūnas Matonis, kierownik biura prasowego Departamentu Policji.

Na grę „Niebieski wieloryb”, najbardziej narażone są osoby, które mają niską samoocenę, zaburzone relacje z rodziną czy rówieśnikami Fot. archiwum

Policja zwraca się z apelem do wszystkich rodziców i opiekunów oraz innych osób odpowiedzialnych za opiekę i wychowywanie dzieci, a także do wszystkich użytkowników internetu, o zwracanie szczególnej uwagi na treści, z których korzystają dzieci. Wszystkie osoby, które zauważą niepokojące zachowania swoich dzieci w związku z korzystaniem przez nie z gry „Niebieski wieloryb”, proszone są o kontakt z policją.

– Osoby odpowiedzialne za dzieci powinny sprawdzać, w co grają w internecie. Muszą też dokładnie śledzić ich zachowanie. Jeżeli coś zauważą podejrzanego, natychmiast muszą zwrócić na to uwagę, rozmawiać z nimi. Jeżeli mamy jakieś podejrzenie, to radziłbym sprawdzić, czy dziecko nie budzi się w nocy i czy nie wychodzi gdzieś na wykonanie jakiegoś zadania. Zwrócić też należy uwagę, czy się nie okalecza – radzi Ramūnas Matonis.

Dyrekcje szkół także są zaniepokojone. Wysyłają specjalne listy, w których proszą o uwrażliwienie rodziców na kwestię związaną z bezpieczeństwem w sieci oraz korzystaniem z gier komputerowych i wideo stanowiących potencjalne zagrożenie dla prawidłowego rozwoju dzieci. W liście apelują do rodziców, żeby zwracali uwagę na to, w co grają ich dzieci.

─ Nie nazywamy tego grą, a tylko manipulacją, przestępstwem. Podstawowym zadaniem jest zastraszenie. Rzeczywiście, ostatnio zauważyliśmy, że znacznie wzrosła liczba osób z samookaleczeniami. Nie ma dowodów, że to jest związane właśnie z tym „Niebieskim wielorybem”. Współpracujemy z policją, psychologami i szpitalami. To właśnie od nich otrzymaliśmy tę informację. Zwróciliśmy się też z prośbą, aby informacja o tej grze nie była taka głośna. Niestety, to, że tak dużo na ten temat mówi się, nie zawsze pomaga powstrzymać od chęci spróbowania, ale wręcz odwrotnie, jeszcze bardziej zaciekawia. Co to jest? Dlaczego na ten temat tak dużo się mówi? ─ pyta retorycznie w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Marius Strička, dyrektor biura zapobiegania samobójstwom w państwowym centrum chorób psychicznych.

Najstraszniejsze jest ostatnie zadanie – nastolatek musi sobie odebrać życie Fot. archiwum

Jak zaznacza, rodzice powinni śledzić, kiedy ich dziecko korzysta z internetu. Niezależnie od tego, czy jest głośno o tej niebezpiecznej grze, czy nie. Internet niesie ze sobą ogromne zagrożenia. Młodzi ludzie mogą być uwodzeni, okłamywani. Mogą być wyłudzane od nich materiały pornograficzne czy poufne dane. Mogą być namawiani do zażywania narkotyków czy dopalaczy. Mogą być też zachęcane do samookaleczenia się czy podjęcia próby samobójczej, tak jak w przypadku tej makabryczne gry „Niebieski wieloryb”.

– W przypadku gry „Niebieski wieloryb” bardzo ważne jest to, aby nie ulegać panice związanej z rzekomą epidemią samobójstw. Na takie „gry”, jak na przykład „Niebieski wieloryb”, najbardziej narażone są osoby, które mają niską samoocenę, zaburzone relacje z rodziną czy rówieśnikami, często poszukujące wsparcia i rozwiązań swoich problemów. W sidła tych przestępstw mogą też trafić osoby z bardzo wysoką samooceną. Nikt nie może być pewny, że moje dziecko na pewno nie gra… ─ podkreślił Marius Strička.

O ochronę dzieci muszą dbać przede wszystkim rodzice, co jest często mocno zaniedbywane. Rozmowa z dziećmi w takich przypadkach jest konieczna. Dorośli powinni wyjaśnić, jakie zagrożenia wiążą się z internetem i tego typu grami.

– Ukrywanie tego tematu czy bagatelizowanie go nie ma sensu. Dzieci i młodzież trzeba przestrzec przed konsekwencjami tej gry. Trzeba je uczulić na to, żeby nie traktowały takich rzeczy poważnie. Młodzi ludzie powinni mieć też świadomość, że zawsze, kiedy coś je trapi, mogą zgłosić się do swoich rodziców, opiekunów. Zresztą taka rozmowa jest bardzo ważna nie tylko wtedy. To powinien być codzienny element życia rodzinnego. Jeżeli zauważymy, że z naszym dzieckiem jest coś nie tak, starajmy się wyjaśnić przyczynę jego smutku, niepokoju. Jeżeli zobaczymy, że jest już wciągnięty w tę grę, nie zwlekajmy, dzwońmy na policję. W żadnym wypadku nie wolno wtedy zostawiać dziecka samotnie. Rozmawiajmy z nim, zaproponujmy pomoc specjalisty ─ radzi Marius Strička.

Zdaniem fachowca, szkoła powinna zwracać uwagę na niepokojące zachowania dzieci. Aby te, samotne, wyobcowane, które padają ofiarami przemocy rówieśniczej, nie pozostawały z tym problemem same. Trzeba je zauważyć i wyciągnąć do nich pomocną dłoń. Każdy powinien reagować, kiedy zobaczy coś niepokojącego. Obojętność jest najgorszym rozwiązaniem.

– Nastolatki w sieci szukają często rzeczy, o których nie mówi się, będących czymś zakazanym. Za pomocą internetu kontaktują się z ludźmi z całego świata, dzięki czemu nie czują się tacy samotni, zwłaszcza jeżeli w realu nie mają przyjaciół, czują się samotni. Dlatego szukają przyjaciół w wirtualnej rzeczywistości. Taka młodzież może zacząć grać w tę straszną grę. Pierwszym zadaniem najczęściej bywa żyletką wyciąć na skórze jakiś znak, następnie na przykład kilka minut postać na krawędzi dachu, później wykonywać kolejne niebezpieczne zadania nawet nocą. U dziecka zaburza się rytm snu, zatraca się w czasie. Taki stan wywołuje depresję. Traci się kontakt z rzeczywistością i w takim stanie dziecko może wykonać każde, nawet najstraszniejsze polecenie ─ tłumaczy Marius Strička.

Pierwsze wiadomości o „Niebieskim wielorybie” pojawiły się w sieci przed dwoma laty. Wtedy fala przetoczyła się przez całą Rosję. Pisano o niej w mediach, prowadzono śledztwo. Za kratki trafił nawet administrator jednej z grup – Filip „Lis”, który nakłaniał nastolatki do samobójstwa.

Na trop psychopaty czerpiącego satysfakcję z psychicznego wyniszczania innych wpadły rosyjskie służby w listopadzie 2016 roku. Mężczyzna tłumaczył wtedy, że chce „oczyścić świat z biośmieci”. Możliwe, że jego sadystyczną grę kontynuują następcy „mistrza”.

Internetowa gra „Niebieski wieloryb” trwa przez 50 dni, podczas których uczestnicy muszą wykonywać ustalone zadania, które bardzo wpływają na psychikę. Chodzi o tatuowanie, cięcie żyletkami, oglądanie horrorów przez dobę i unikanie snu. Następnie uczestnicy dzielą się swoimi depresyjnymi przeżyciami na portalach społecznościowych. Gra ma być testem na wytrzymałość psychiczną i wolę życia.

Pierwszym zadaniem najczęściej bywa żyletką wyciąć na skórze jakiś znak Fot. archiwum

Na liście 50 zadań do wykonania są m.in. takie: „Potnij sobie ramię wzdłuż swoich żył, nie za głęboko, tylko 3 rany. Wyślij zdjęcie do swojego opiekuna”, „Wstań o 4.20 idź na dach (im wyżej tym lepiej)”, „Jeśli jesteś gotów, by zostać „wielorybem” wytnij TAK na swojej nodze. Jeśli nie – potnij się wiele razy (ukarz się)”. Najstraszniejsze jest ostatnie zadanie – nastolatek musi sobie odebrać życie.

Jak donoszą zagraniczne media, już ponad 130 dzieci, które łączyła przynależność do tych samych grup społecznościowych, odebrało sobie życie. Nastolatki skaczą z dachów wieżowców lub rzucają się pod pociągi. Przed popełnieniem samobójstwa zdejmują z siebie ubranie i starannie składają w kostkę. Pozostawiają też po sobie znak – malunki wielorybów lub motyli. Życie wielorybów to dla niektórych symbol samobójstwa. Ssaki dopływając do płytkiego brzegu, skazują się na śmierć. Motyle żyją zaledwie kilka dni. Niepełnoletni samobójcy są ofiarami tej makabrycznej gry.
***
Śmiercionośna gra, która nakłania dzieci do popełniania samobójstw, dotarła też i do Polski.  Szczecińska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwa w sprawie samookaleczenia trójki nastolatków. Służby nie mają wątpliwości, że to wynik internetowej gry „Niebieski wieloryb”, której uczestników namawia się do popełnienia samobójstwa. 14-latka z Pionek podjęła nieudaną próbę samobójczą. Zażyła dużą dawkę leków.

NUMERY POMOCY

• Jaunimo linija – tel. 8 800 28888
• Vaikų linija – tel. 116111
• Linija Doverija (pomoc psychologiczna w języku rosyjskim) – tel. 8 800 77277
• Vilties linija – tel. 8 800 60700

 

 

 

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.