0
Społeczność szkolna walczy o „wolne lato”

image-82474

W akcji protestacyjnej udział wzięło kilkuset uczniów Fot. Marian Paluszkiewicz

10 kwiernia w Wilnie kilkuset nauczycieli, uczniów i rodziców wzięło udział w akcji protestacyjnej przeciwko planom przedłużenia roku szkolnego. Uczestnicy protestu, zorganizowanego przez Związek Zawodowy Pracowników Oświaty, przemaszerowali spod Ministerstwa Oświaty i Nauki pod siedzibę rządu, domagając się „pozostawienia lata w spokoju” i podkreślając, że „dłużej nie znaczy lepiej”.

W programie rządu przewidziano zwiększenie liczby godzin nauczania jeszcze w drugim kwartale bieżącego roku. Nowe regulacje, na mocy których rok szkolny przedłuży się o 10 do 15 dni, mają wejść w życie w przyszłym roku szkolnym. Jak stwierdziła minister oświaty i nauki Jurgita Petrauskienė, ministerstwo kieruje się badaniami i zaleceniami OBWE, które wskazują, że litewscy uczniowie mają najkrótszy rok szkolny w Europie i najdłuższe wakacje, co negatywnie wpływa na osiągnięcia uczniów.
― Nasi uczniowie są, w porównaniu z uczniami w innych krajach, bardziej obciążeni nauką. Tymczasem jeżeli na realizację programu nauczania przeznaczymy dłuższy czas, będzie on wykładany skuteczniej. Rozumiem, że wszyscy chcą dłużej odpoczywać. Jednak protestująca młodzież powinna zrozumieć to, że od wyników nauki zależy jej przyszłość ― powiedziała Petrauskienė, która wczoraj wyszła przed budynek, do uczestników protestu.

Zdaniem protestujących natomiast, wydłużenie nauki nie będzie miało żadnego wpływu na podniesienie jakości edukacji. Społeczność szkolna jest przekonana, że w pierwszej kolejności należy przeznaczyć dodatkowe środki finansowe na kształcenie nieformalne, przeanalizować programy nauczania i podjąć inne działania na rzecz poprawy frekwencji oraz zwiększenia motywacji do nauki. Dopiero wtedy bowiem będzie można rozważyć wydłużenie roku szkolnego.

Helena Rynkiewicz, nauczycielka klas początkowych Gimnazjum im. J. I. Kraszewskiego w Wilnie, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedziała, że obecnie nie ma warunków umożliwiających wydłużenie roku szkolnego.
― Większość szkół została zbudowana w latach 60. ubiegłego stulecia. Są to stare budynki, które nawet jeśli przeszły remont, nie mają żadnej klimatyzacji, pozwalającej na komfortową naukę latem. A więc dzieci, zamiast  korzystać z zasłużonego odpoczynku, podczas letnich upałów musiałyby przebywać w klasach zupełnie do tego nieprzystosowanych. Wątpię, czy w takich warunkach udałoby się komukolwiek skupić na nauce ― powiedziała Helena Rynkiewicz.

image-82475

Jurgita Petrauskienė częstowała protestujących jabłkami, nawiązując do przysłowia: „Korzenie nauki są gorzkie, ale owoce słodkie” Fot. Marian Paluszkiewicz

Zaznaczyła, że chociaż programy szkolne są przeładowane, to jednak nie w takim stopniu, jak to przedstawia ministerstwo. Jak podkreśliła, pedagog zawsze przed rozpoczęciem roku szkolnego układa plan nauki tak, aby udało się zdążyć ze wszystkim.
― Osobną kwestią jest to, że długość roku szkolnego nie jest najważniejsza. Mamy przecież masę innych problemów, o których mówimy od lat i które jeszcze nie doczekały się rozwiązania. Zamiast tego ― wygląda na to ― wymyślono jakiś sztuczny problem i postanowiono skrócić zasłużone letnie wakacje zarówno uczniom, jak też nauczycielom! ― oburzyła się na plany resortu oświaty nasza rozmówczyni.
Podkreśliła, że odpoczynek nauczyciela nie rozpoczyna się zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Nauczyciel ma jeszcze wiele spraw do załatwienia, np. dodatkowe zajęcia z uczniami, którzy nie nadążają z programem szkolnym. Musi też przygotować się do kolejnego roku szkolnego, ułożyć sobie plan nauczania, a tę pracę rozpoczyna jeszcze w sierpniu.
― W dodatku nie jest tak, że my tutaj na Litwie uczymy się znacznie krócej niż w innych krajach. Systemy oświatowe bardzo różnią się od siebie. Nasze dzieci uczą się od września do czerwca, a potem mają letnie wakacje. W innych krajach jest tak, że chociaż uczniowie mają krótsze wakacje latem, mają też więcej wolnych tygodni w ciągu roku szkolnego. Dlatego nie widzę żadnego sensu wydłużania roku szkolnego. Wymyślono dodatkowy problem, zamiast rozwiązywać te, które już mamy ― stwierdziła Helena Rynkiewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.