33
W Zułowie stanął pierwszy na Litwie pomnik braci Piłsudskich

Z inicjatywy litewskich artystów rzeźbiarzy w Zułowie stanął pomnik obu braci Piłsudskich Fot. Marian Paluszkiewicz

W Zułowie, w rejonie święciańskim, we wtorek wieczorem, 25 kwietnia, odbędzie się odsłonięcie pomnika poświęconego braciom Piłsudskim – Józefowi i Bronisławowi. Jego pomysłodawcą i autorem jest rzeźbiarz Vytautas Musteikis, z trzyosobowym zespołem współpracowników.
– Naszym celem nie jest politykowanie, lecz wyłącznie pokazanie tego, jak różnymi drogami chodzą bliscy z tej samej rodziny – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Vytautas Musteikis.

– Minęło pięć lat, zanim ten pomysł udało się urzeczywistnić – powiedział Vytautas Musteikis. – Pewnie będzie wiele kontrowersyjnych opinii, zarówno ze strony litewskiej, jak i polskiej, ale naszym celem nie była konfrontacja, lecz chęć głębszego spojrzenia na historię, bez względu na to, jaka była prawda – przyjemna czy nieprzyjemna. Po prostu musimy ją znać.

Pomnik ma postać wysokiej tablicy z wypisanymi na niej w języku litewskim wydarzeniami z życia obu braci oraz wybranymi cytatami. U góry zostały umieszczone płaskorzeźby z podobiznami obu braci:
„Bronislavas Petras Pilsudskis” (1866-1918) i „Juozapas Klemensas Pilsudskis” (1867-1935), opatrzone łacińską sentencją „Sit mihi palma fides” („Niech wiara będzie moją tarczą”) oraz jej tłumaczeniem na litewski. Poniżej została wyryta data 1887, ze wskazaniem, że w tym roku obaj bracia uczestniczyli w spisku przeciwko carowi Rosji Aleksandrowi III i zostali zesłani na Syberię. Jeszcze niżej, w osobnych kolumnach, wymienione zostały poszczególne lata ich życia i wydarzenia z życiorysów.

W osobnych kolumnach zostały wymienione poszczególne lata życia i wydarzenia z życia braci Fot. Marian Paluszkiewicz

Na pomniku po litewsku upamiętniono następujące fakty biograficzne, dotyczące Bronisława Piłsudskiego: 1898-1914 – badał życie tubylców Dalekiego Wschodu, 1903 – uhonorowany medalem Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego „Za zasługi naukowe”, 1916 – napisał pracę o litewskich krzyżach. Na pomniku widnieje również fragment jego listu z zesłania, adresowanego do ojca: „Pokrzepieniem jest mi miłość do ludzi…”.

W drugiej kolumnie zostały umieszczone daty oraz wydarzenia z życia Józefa Piłsudskiego: 1892 – członkostwo w Polskiej Partii Socjalistycznej, 1914-1918 – tworzył wojsko polskie, 1916 – ogłosił niepodległość Polski, 1918-1922 – naczelnik państwa polskiego, dążył do przywrócenia państwa litewsko-polskiego od morza do morza, 1920 – marszałek Polski, 1922 – zabrał Litwie Wilno i Wileńszczyznę, 1926-1936 – samowładca Polski i minister wojny. W kamieniu wyryto również słowa Marszałka: „Litwinem jestem i wprowadzę wam litewski ład!”.

U dołu pomnika biegnie napis: „Litwo, twe korzenie są tak potężne, ale dlaczego ich owoce zrywają obcy?”

– Skoro państwo nie potrafi z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości postawić pomnika Basanavičiusowi, ani nikomu innemu, my to zrobiliśmy. W tym pomniku odzwierciedla się tragedia narodu, tragedia rodzin, w których są krewni o różnych poglądach, podobnie jak w przypadku braci Narutowiczów (innym naszym pomysłem był również pomnik poświęcony braciom Narutowiczom). Ciekawe, jak to się dzieje, że jeden z braci jest działaczem jednego państwa, inny – drugiego – rozważał artysta.

Miejsce ustanowienia pomnika zostało wybrane nieprzypadkowo.
– Przede wszystkim jest to miejsce urodzenia braci Piłsudskich. Zapytaliśmy właściciela tej ziemi o pozwolenie, i zgodził się on wydzielić nam placyk pod pomnik (właścicielem działki jest Romualdas Juraitis). Podobało nam się również samo miejsce. Trochę dziwne się wydaje, że inni, którzy zachowują pamięć o Piłsudskim i tworzą aleję pamięci, powiedziałbym, że niezupełnie uporządkowali otoczenie. Chcemy pokazać, że można to ładniej uporządkować – powiedział artysta.

Jak mówi Vytautas Musteikis, Józef Piłsudski to niepospolita postać, działacz światowego formatu, któremu należy się szacunek.

– Naszym celem nie jest politykowanie, lecz wyłącznie pokazanie, jakimi różnymi drogami chodzą bliscy z tej samej rodziny – stwierdził. – Piłsudski czuł się obywatelem wspólnego państwa. To, że zagarnął Wileńszczyznę, bez wątpienia, powodowane było chęcią przywrócenia kraju rodzinnego i nie rozumiał Litwinów, którzy buntowali się i nie chcieli żyć razem z Polakami. Często podkreślał potrzebę bycia razem. Myślę, że Polska powinna być wdzięczna za to, ile otrzymała od Litwy. I Jagiełło, i Kościuszko uważali się za Litwinów. Więcej jest takich osób, które możemy zobaczyć w szerszym kontekście. Nasza mentalność zakłada, że odrzucamy to, co nie jest napisane po litewsku – powiedział Vytautas Musteikis.

Vytautas Musteikis ukończył na Uniwersytecie Wileńskim studia historyczne ze specjalizacją z archeologii. Wykładał w Konserwatorium, pracował w Centrum Kultury Ludowej Litwy. Obecnie jest niezależnym artystą.

Na Litwie ani marszałek Piłsudski, ani jego brat Bronisław nie doczekali dotychczas upamiętnienia w postaci pomnika. Co prawda, przed dziesięciu laty podobnej inicjatywy podjął się mer Druskiennik Ričardas Malinauskas, który rozważał ustanowienie w tym uzdrowiskowym mieście, w którym zatrzymywał się również naczelnik państwa polskiego, kamienia lub tablicy pamiątkowej na cześć Józefa Piłsudskiego. Niestety, pomysł ten spotkał się z atakiem litewskich nacjonalistów i inicjatywy zaniechano.

33 odpowiedzi to W Zułowie stanął pierwszy na Litwie pomnik braci Piłsudskich

  1. Patria mówi:

    Jezu! Czyli Oni w takim razie nie wiedzieli jak się nazywali, skoro to są Ich “prawdziwe” nazwiska. Trzeba było zrobić jak w Solecznikach z podpisem Mickiewicza na pomniku.

  2. Elvus mówi:

    Co oni pie****ą? Jakimi różnymi drogami chodzą bliscy z tej samej rodziny? Wszyscy bracia Piłsudscy wybrali po 1918 roku opcję polską. Poza tym, Polska ma być wdzięczna za to, co uzyskała od Litwy, ale Litwa za to, co uzyskała od Polski, to już, rozumiem, niekoniecznie? A “Nasza mentalność zakłada, że odrzucamy to, co nie jest napisane po litewsku ” – czyli dlatego na pomniku nie ma nawet wersji polskojęzycznej tego napisu?

  3. wioskowy mówi:

    Ciekawie co by na to Marszalek powiedzial…?

  4. Lubomir mówi:

    No cóż, dla Lietuvisów rozkochanych w swojej ‘euskarze’, pewnie Donald Trump jest Donaldasem Trumpasem. Komedia do potęgi nieskończonej!. Chyba narody będą musiały zachowywać się symetrycznie do rozwiązań lietuviskich i przerabić nazwiska Lietuvisów przebywających w ich krajach – na własne wersje językowe. Dobrze, że coraz więcej Litwinów i Żmudzinów zaczyna czuć się spadkobiercami historii i kultury Wielkiego Księstwa Litewskiego. Oni nie są językowymi rasistami, ani ekstremistami. Należą do tradycji Zachodu, tradycji kultury Rzymu i kultury łacińskiej. Rzym znalazł modus vivendi zarówno z Republiką Genueńską, jak i m.in., z Republiką Wenecką i Republiką Florencką. Różnice językowe nie były i nie są tam żadnym problemem.

  5. Litwin nie podróbka mówi:

    ” „Litwo, twe korzenie są tak potężne, ale dlaczego ich owoce zrywają obcy?”
    Tak szczerze wyznali, że są właśnie takim owocem?
    No..no..co za wybujały ekshibicjonizm!

  6. Kmicic mówi:

    Z okazji 150-ej rocznicy urodzin Marszałka trudno sobie wyobrazić by Państwowe Obchody 100-ej Rocznicy Odzyskania Niepodległości nie rozpoczęły się własnie w Zułowie. Czekamy na Prezydenta Andrzeja Dudę i Rząd RP.
    ps. Trzeba tylko zmienić nazwiska i imiona na polskie. Nie znamy żadnego Piłsudskisa ?! ;-(. – To obraza dla każdego Polaka.

  7. edek mówi:

    PILSUDAS’Y!!!! O ………………..

  8. Rebus mówi:

    Jesli na pomniku beda takie nadpisy jak na zdjeciu, to bedzie kolejne pluniecie w twarz polskosci na Litwie. Jakby nadpisu Mickevicius w Wilnie bylo za malo.

  9. Marko mówi:

    Kim był Albert Einstein? Według nacjoanalistów niemieckich, niezależnie od tego, że w Niemczech, urodzenia w Niemczech, wykształcenia w Niemczech, kariery naukowej w Niemczech – był Żydem! Uciekł przed mordeczym nacjonalizmem niemieckim, bo by go zamordowali. Został Szwajcarem. Ze Szwajcarii przeniósł się do USA. I tu umarł jako Amerykanin. Amerykanin? A może Szwajcar? Żyd? Czy Niemiec? Czy obywatel świata?

    Kazimierz Malewicz. Urodzony – no, właściwie gdzie? Powiedzmy w Polsce, chociaż wtedy Polski nie było! Za studiami i za chlebem wywędrował do Moskwy. Stał się jednym z największych malarzy awangardystów. Dziś, Kasimir Malewicz, uchodzi za wybitnego malarza rosyjskiego. A w Polsce mało kto o nim wie.

    Pablo Picasso. Jego ojcem był Włoch, matką – Hiszpanka. Wskutek wojny domowej, którą wygrali nacjonaliści katoliccy, wyemigrował do Francji i – w proteście – nigdy nie odwiedził już swojej ojczyzny urodzenia. Stał się Francuzem.

    Wanda Wasilewska. Znamienita postać polskiego ziemiaństwa. Sam Józeł Piłsudski trzymał ją do chrztu. Opowiedziała się po stronie pierwszego państwa proletariatu. Podziwiała Stalina i zabiegała o uczynienie z Polski jeszcze jednej republiki radzieckiej. Ponieważ tak się nie stało, w proteście na zawsze pozostała w Związku Sowieckim. Nie Polka?

    Charli Chaplin. Amerykanin? Wyemigrował z USA do Szwajcarii i tu zmarł. Jako Szwajcar.

    Mikołaj Kopernik. Nigdy tak się nie nazywał. Nicolaus Copernicus – to jego prawdziwe nazwisko. Miał jak najbardziej niemiecką rodzinę. Ale w tamtych czasach nikt nie przykładał żadnego znaczenia do narodowości”. Narodowości zrodziły się dopiero w XIX wieku. Zasłynął opublikowaniem wiedzy, jaką nabył w czasie studiów na uniwersytetach italiańskich. Odważył się na to dopiero na łożo śmierci, co ukazuje sławne malowidło, na którym Copernicus trzyma swoje dzieło “De revolutionibus…”. Umierająąc, pozbył się strachu, że mordercy Kościoła katolickiego zamordują go, żywcem paląc na stosie zbawienia. Mordowali, a mówili, że zbawiają. Dziś Polacy uważają go rodowitego Polaka. I nie oddamy go Niemcom – wrzeszczą odrniali nacjonaliści.

    Veit Stoß, Niemiec bez wątpienia. Ale był geniuszem, podobnie, jak Copernicus. Ołtarz Maricki w Krakowie zawdzięczamy jego talentowi. Nazwaliśmy go Witem Swoszem i zaliczyliśmy w poczet największych Polaków. I co z tego, że Niemcy protestują? My wiemy lepiej.

    Kto nie zna muzyki Jana Sebastiana Bacha? Wg. Astriaków, to Austriak, bo w Austrii dokonał życia. Wg. Niemców – był Niemcem, w Niemczech urodzony i w Niemczech wykształcony. Zgodny na ten temat ne ma, bo sprzeciwiają się nacjonaliści obu krajów.

    Adolf Hitler. Urodził się i wychował w Austrii. Ale Austriacy odmawiają mu narodowości Austriackiej, mimo że dokonał aktu zjednoczenia Austrii z III Rzeszą, i to przy walnym i entuzjastycznym poparciu wszystkich Austriaków. Dziś w Austrii nikt nie chce zaakceptować poglądu, że był Austriakiem. Był Niemcem, wrzeszczą nacjonaliści austriaccy.

    Maria Skłodowska. Wywodziła się z polskiej rodziny, ale we Francji przyjęła narodowość francuską i wyszła za Francuza. W tej postaci dwukrotnie otrzymała nagrodę Nobla. Czyż możemy zapomnieć o tym że była Polką? Zwłaszcza w sytuacji, że to jest jedyna przedstawicielka tego niezbyt uczonego narodu, która otrzymała nagrodę Nobla w dziedzinie nauki? Ale skąd! Chcemy, by jej splendor spadł na nasz cały naród. Bo z tego narodu, polskiego narodu, narodu wybranego, Chrystusa narodów wywodzi się. I zaczęliśmy fałszować jej nazwisko. Raz się nazywa Marią Skłodowską-Curie, innym razem Marie Curie-Skłodowską – choć ona nigdy tak się nie nazywała. Najpierw była Marią Skłodowską, potem Marie Curie. Nawet uniwersytet słaszował jej nazwisko. Z powodów nacjonalistycznych!

  10. Marko mówi:

    (W poprzednim wpisie wyczerpałem dopuszczalny limit znaków i musiałem przejść na nową stronę):

    Jest jeszcze dużo innych przykładów. Kazimierz Pułaski uchodzi za Amerykanina. Adam Mickiewicz – za Polaka i Litwina. (Litwo, ojczyzno moja…). I bardzo dobrze. Dobrze, że ma uznanie w obu narodach. A Czesław Miłosz? Litwin? Czy Polak? Był potomkiem Rzeczypospolitej Obojga Narodów, podobnie jak i Mickiewicz, czy Narutowiczowie. Obojga Narodów! I oba te narody, jeśli wyrażają mu/im uznanie, to tylko się cieszyć! To są ogniwa wspólne, podstawa zgodnej przyszłości. Tylko gdy nacjonalici zabierają głos, to sprawa komplikuje się. Przede wszystkim zawłaszczają. I kłamią. Nacjonalizm jest bowiem chorobą mentalną, rezultatem bolesnego kompleksu niższości. Mentalną chorobą durniów, którzy zdają sobie sprawę z tego, że – jako indywidualne osoby – są tylko durniami, nic nieznaczącymi durniami. Dlatego podszywają się po kategorię “narodu”, “tłumu”, “zbiorowiska durniów”. I są dumni z przynależności do tego zbiorowiska durniów. Wychwalają to zbiorowisko i pękają z dumy z powodu przynależności do bezkształtnej masy. W kupie są silni. Mięśnie naprężają. I świecą łysymi łbami.

    Jeszcze przytoczę przykład Susan Sontag. Przodków miała żydowsko-polsko-litewskich. Żywota dokończyła jako amerykańska filozofka, na końcu orzekając się Żydówką.

    Na koniec maleńka przypowieść. Babcia poety, Marcina Zegadło, miała do wnuczka tak powiedzieć: “Jeśli cię zapytają, czy jesteś dumny z tego, jakim człowiekiem jesteś, to ty się wtedy zastanów nad odpowiedzią, ale jeśli cię będą pytali, czy ty jesteś dumny z tego, że jesteś Polakiem, to ty im odpowiedz, żeby cię w dupę pocałowali i wpadnij do mnie na ciastka, bo ty nie jesteś żaden podmiot zbiorowy.”

    Otóż to. Bądź człowiekim, a wszyscy cię uszanują. Jako nacjonalista, jesteś tylko pacjentem chorym mentalnie, którego uszanują co najwyżej tacy sami wariaci, jakim ty jesteś.

  11. andrzej mówi:

    A ja uważam, że tablica wykonana przez rodowitego Litwina i ustawiona w Zułowie, to nowa jakość w postrzeganiu przez część Litwinów osoby Józefa Piłsudskiego i jego brata, osób w końcu niepospolitych, którzy wywarli piętno na losach Polski, a nawet Litwy. Ta część Litwinów – to osoby o umiarkowanych poglądach, którzy zaczęli działać tworząc wspomnianą tablicę – pomnik. Zlituanizowano nazwisko Piłsudskich, a niech tam; najważniejsze, że nareszcie Litwini zaczęli zauważać. Podoba mi się wystrój tablicy charakterystyczny dla litewskiej sztuki. Przydałaby się taka sama obok z napisami w języku polskim. W końcu dzięki między innymi Piłsudskiemu i Wojsku Polskiemu na Litwie nie obchodzono 70 rocznicy istnienia Litewskiej Socjalistycznej Republiki. Radzieckiej pod koniec jej istnienia. Nie denerwowałbym się ostatnim napisem o owocach zrywanych przez obcych, bo w tym momencie przypomina mi się znakomita kompozytorka polska Grażyna Bacewicz, która była Litwinką w połowie z matki Polki i ojca Litwina o nazwisku Bacevičius

  12. andrzej mówi:

    Aha, zapomniałem jeszcze dodać, że gratuluję Panu Paluszkiewiczowi zdjęcia pod tytułem bardzo litewskie w treści i kompozycji.

  13. Lubomir mówi:

    Polska dyplomacja nie przywiązuje wagi do wielu rzeczy. Np. w języku włoskim nie ma Wilna i Kowna, ale jest Vilnius i Kaunas. A przecież włoscy architekci pracujący w przeszłości nad Wilią i Niemnem, wiedzieli, że jest to Wilno i Kowno.

  14. Autor mówi:

    Marko fajnie żeś opisał,a le narodowości nie można przyjąć tylko obywatelstwo. Narodowość ma się jedną. Pochodzenie może być wielopaństwowe, a obywatelstwa różnie.

    Co nie zmienia faktu, że żałośnie wygląda brak języka polskiego przy Józefie Piłsudskim. Co innego we Francji Maria Skłodowska-Curie a co innego Piłsudski.

  15. Marko mówi:

    Autorze kochany, nie bardzo pojmuję, co chcesz powiedzieć.

    Zapewne pamiętasz sytuację z dawnych lat, kiedy to w państwach wielonarodowych, zwłaszcza w ZSRR, rozróżniano dwie kategorie: Obywatelstwo i narodowość. Tak było również w PRL, bo innej możliwości nie było. ZSRR było obowiązkowym wzorcem do naśladowania w każdej dziedzinie. Więc i w PRL rozróżniano obywatelstwo i narodowość. Różne kraje w tej sprawie stosują różną praktykę. Niektóre kraje powszechnie uznają podwójne obywatelstwo, inne na zasadach wyjątkowości dopuszczają podwójne obywatelstwo, jeszcze inne kategorycznie wykluczają podwójne obywatelstwo. Np. Szwjacaria ma bardzo duży odsetek ubiegających się o obywatelstwo szwjcarskie. Obywatelstwo to jest stosunkowo trudno otrzymać, bo nawet sąsiedzi i znajomi obcokrajowca mogą wnieść sprzeciw, ale w razie decyzji przyznającej obywatelstwo szwajcarskie, nie ma żadnego problemu z zachowaniem obywatestwa kraju pochodzenia. Nawet uznaje się, że zachowanie wcześniejszego obywatelstwa jest uprawnieniem migranta, wynikającym z idei praw człowieka. Nowy Szwajcar może mieć obywatelstwo kraju pochodzenia, a więc quasi “narodowość pierwotną”, ale zarazem i nową, tj. szwajcarską.

    Inny przykład. Niemka wyszła za mąż w czasie studiów we Francji za Francuza. Potem zamieszkali razem w Niemczech. Francja przyznała tej Niemce paszport obywatelki Francji, pomimo zamieszkiwania w Niemczech. Znaczy się, że stała się Francuzką. Niemcy natomiast odmówiły Francuzowi, mężowi Niemki, pomimo wieloletnigo zamieszkania w Niemczech i wspólnego dziecka nadania mu obywatelstwa niemieckiego. Pozostał Francuzem, nawiasem mówiąc – dziecko też (wyrosło i wzięło ślub z obywatelem państwa trzeciego; Mają dwie córeczki – jaka jest ich narodowość???). Powód: Francuz najpierw powinien był otrzymać zwolnienie z obywatelstwa francuskiego, gdyż państwo niemieckie nie toleruje podwójnego obywatelstwa.

    Piszesz: “narodowości nie można przyjąć tylko obywatelstwo”. Mylisz się. W większości krajów nie ma rozróżnienia pomiędzy narodowością i obywatelstwem. Znaczy to, że kto otrzymuje obywatelstwo niemieckie, otrzymuje narodowość niemiecką i jest Niemcem. Tak samo jest we Francji czy Szwajcarii. Z chwilą otrzymania paszportu, otrzymuje się narodowość, czyli przynależność do narodu danego państwa.

    Myślę, że wychodzisz z błędnego założenia. Kto urodził się i wychował w Polsce, ten ma narodowość polską i tego nie można zmienić? Niby dlaczego? Okazuje się, że nie ma jakichś uchwytnych cech określonej narodowości. Nie ma czystej i niczym nieskażonej narodowości. We wszystkich ludziach – prawda, że w niejednakowym stopniu – można odnaleźć geny bardzo różnych pierwotnych grup etnicznych. I w ogóle, wszyscy wywodzimy się, wszyściuteńkie narodowości świata, z jednej afrykańskiej grupy etnicznej, która z biegiem milionów lat podziliła się na różne rasy, różne grupy kulturowe, grupy językowe oraz poszczególne narody. Wszystkie te narody są mieszanką genów bardzo różnych grup etnicznych. Więc jeśli ktokolwiek mówi o “narodowości”, to właściwie nie mówi nic, tylko – co najwyżej – mówi, sam nie wiedząc, co chce powiedzieć.

    Podobne trudności mam z interpretacją stwierdzenia, że “pochodzenie może być wielopaństwowe”. Musiałbyś mi wytłumaczyć, co właściwie masz na myśli.

    Piszesz, że “żałośnie wygląda brak języka polskiego przy Józefie Piłsudskim”. Chodzi Ci o brak na litewskim pomniku inskrypcji w języku polskim. Zauważ, że pomnik jest dziełem nacjonalistów litewskich. Nacjonaliści – wszyscy nacjonaliści, nie tylko litewscy – to są ludzie cierpiący na głębokie kompleksy niższości. Ich wielką potrzebą mentalną jest dodanie sobie uczucia dumy. Ta potrzeba potwierdzenia swojej ważności narodowej jest tak silna, że nacjonaliści uciekają się do fałszowania faktów i zadrzeń historycznych. Chodzi im tylko o poprawienie sobie wobrażenia o swojej megalomanii. Niedobrze jest, jeśli nacjonaliści litewscy tak postępuję. Bowiem w ten spsób sprawiają przykrość niesprawiedliwości Polakom, ale też szkodzą swojemu wielonarodowemu państwu. Szkodzą, choć nie zdają sobie z tego sprawy.

    Nie rozmumiem też stwiedzenia Twojego, że “Co innego we Francji Maria Skłodowska-Curie a co innego Piłsudski”. Co do Skłodowskiej, to we Francji ona nazywała się najpierw “Maria Skłodowska”, a po przyjęciu obywatelstwa francuskiego stała się Francuzką i nazywała się “Marie Curie”. Tylko Polacy, z nacjonalistycznych pobudek i z powodu cierpienia wynikającego z kompleksu niższości sfałszowali jej nazwisko na “Maria Skłodowska-Curie” albo “Maria Curie-Skłodowska”. Ona sama nigdy się tak nie nazywała, a z nas śmieje się cały świat, bo rozumie nasze kompleksy i naszą potrzebę megalomanii.

    Co do Pułaskiego, to nie zrozumiałem problemu, który chciałeć zasygnalizować.

    Serdecznie pozdrawiam.

  16. Adam Jan Ochocki mówi:

    Litwa to malutkie państewko obecnie .Cy oni nie rozumieją że bez Polski nic nie znaczą.Albo kacap albo wspólnota . Dziwne to województwo.

  17. Litwa to malutkie państewko obecnie .Cy oni nie rozumieją że bez Polski nic nie znaczą.Albo kacap albo wspólnota . Dziwne to województwo.( co to za popierdolny portal) . piszą ze ktoś już napisał to co ja.

  18. czarek mówi:

    Do Marko . Masz pewna racje piszac o narodowosciach . Jednak w wielu miejscach przesadzasz lub nie wiesz za dobrze probujac cos udowodnic . Oto przyklad ” Tylko Polacy, z nacjonalistycznych pobudek i z powodu cierpienia wynikającego z kompleksu niższości sfałszowali jej nazwisko na „Maria Skłodowska-Curie” albo „Maria Curie-Skłodowska”. Ona sama nigdy się tak nie nazywała, a z nas śmieje się cały świat, bo rozumie nasze kompleksy i naszą potrzebę megalomanii. ” Kilka lat spedzilem we Francji i jeszcze wiecej w Quebec i przy okazjach zawsze mowilem ” M . Sklodowska Curie “. Jakos nie zauwazylem aby ktos sie ze mnie smial . Oczywiscie dla nich to byla Madame Curie . Dla mnie ona jest M. Sklodowska i nie widze tu zadnego nacionalizmu. W innych miejscach to roznie bywa . Na przyklad przy Muzeum Nauki w Granadzie ( poludnie Hiszpani ) stoi pomnik z napisem ” Maria Sklodowska Curie ” Mozesz to sprawdzic na Google szukajac ” estatua de maria sklodowska curie en granada “

  19. Marko mówi:

    Do Adama Jana: Myślę, że Republika Litewska “bez Polski”, znaczy tyle samo, co Republika Litewska. Dawna Litwa, kraj pogański, zagrożony przymusową christianizacją Niemieckiego Zakonu Krzyżackiego, był krajem zdanym na pomoc Królestwa Polskiego, tak samo, jak Polska. Ta okoliczność obopólnego zagrożenia Królestwa Polskiego i Księstwa Litewskiego zbliżyła oba nasze państwa ku wielkej korzyści dla obu stron. Polska miała ogromne szczęście i odniosła duże korzyści z faktu, że Jagiellonowie Litewscy przez wieki panowali w Polsce i przyczynili się do osiągnięcia wielkiego rozkwitu naszego związku państwowego. Byliśmy awangardą Unii Europejskiej.

    Niestety, po rozbiciu Rzeczpospolitej Obojga Narodów przez sąsiedzkie, autokratyczne monarchie absolutne, w ostateczności również i u nas zwyciężyły nacjonalizmy XIX-wieczne. Ani Litwa ani Polska nie przyczyniła się do rozbicia tej wspólnoty, ale gdy nadeszła wolność w 1918 roku, po naszej pięknej, historycznej wspólnocie nie pozostało nic. Zwyciężyła koncepcja państw narodowych. Zwłaszcza Litwini obrali tę drogę separcji. Przy wielkim – ale nacjonalistycznie motywowanym – ubolewaniu polskiego państwa narodowego.

    Dziś Litwa nie jest zdana na ścisły związek z Polską. Większą rolę w tej sprawie zapewnia Litwie koncepcja Unii Europejskiej. Zachęcająco też działa przykład Finlandii, która w bohaterski sposób poradziła sobie w imperialistycznymi zapędami Rosji (wtedy ZSRR). Poza tym, Polska po długim czasie niewoli (od końca XVIII wieku do 1989 roku) bardzo dużo straciła na kulturowej atrakcyjności. Staliśmy się krajami – Litwa i Polska – mniej więcej na tym samym poziomie kulturowym. Państwa skandynawskie stały się dla RL znacznie bardziej atrakcyjne – kulturowo, gospodarczo, pod względem demokracji czy poziomu życia. Polska miała te cechy atrakcyjności, jak dzisiejsze państwa skandynawskie, w wiekach XIV/XV. Ale utraciliśmy tę przewagę.

    Jestem przekonanym zwolennikiem bliskiej współpracy i więzów państwowych pomiędzy Polską i Litwą. Jednak muszą się one rozwinąć na bazie obopólnego przekonania. Niestety, państwo litewskie nie wyraża żadnego zainteresowania tą koncepcją. Nie bez przyczyny, jak się wydaje. Nacjonalizm polski zniszczył dużo. Litwini też obrali koncepcję nacjonalistyczną. Do czego to doprowadzi? Miejmy nadzieję, że do opamiętania. Na siłę nic tu dobrego nie można osięgnąć. Na rozum, i owszem. Plus ratio quam vis!

    Serdecznie pozdrawiam!

  20. Marko mówi:

    Wielce szanowny Czarku, adwersarzu mój, słusznie krytykujesz moje wypowiedzi. Piszesz do mnie, że ja… “w wielu miejscach przesadzasz lub nie wiesz za dobrze probujac cos udowodnic”. Masz rację, chociaż ja nie mama żadnego zadania przed sobą, żeby cokolwiek “udowadniać”. Albo żeby forsować moje “racje”. Uważam, że w dyskusji można powiedzieć wszystko. I usłyszeć kontrargumenty. Po to, żeby skonfrontować swoją wiedzę z wiedzą innych uczestników dyskusji. I też po to, żeby uszanować uczestników dyskusji.

    Hiszpania jest – już od wielu lat – moim ulubionym krajem wakacyjnym. Krajem z Polską bardzo zaprzyjaźnionym. W ramach kulturalnej współpracy powstało też wiele wspólnych projektów. W Granadzie byłem wielokrotnie, nie tylko dla Alhambry, ale pomnik Marie Curie przeoczyłem. Ale przypominam sobie pomnik w miejscowości Valdemosa na Mallorce. Pomnik ku czci Fryderyka Chopina. Podpisany, że odłoniony został przez królową Sofiję oraz Prezydentową Kwaśniewską Jolantą. W Polsce taka funkcja – “Prezydentowa” – nie istnieje. Ale, najwyraźniej z powodów kurtuazyjnych Hiszpanie na to przystali. I tak mogło być również w Granadzie. Kurtuazja. Po prostu kurtuazja hiszpańsko-polska na szczeblu zaprzyjaźnionych państw. Ot i wszystko. Jeśli mówiłem o śmiechu, to tego gestu nie umieszcza się na oficjalnych pomnikach, bowiem byłby to akt nielicujący z dyplomatycznym protokołem. To się robi po cichu…

    Za zwrócenie mi uwagi bardzo Ci dziękuję. I serdecznie pozdrawiam.

  21. Kmicic mówi:

    To kolejna bezczelna i prostacka antypolska prowokacja !!! Nikt nie zna jakichś “Piłsudskisów” Nie ma takich po prostu. Takie szydercze przekręcanie nazwisk i imion obu wielkich Polaków to obraza dla każdego Polaka na świecie. To obraza dla Polski i polskich władz. TO PRZEDE WSZYSTKIM KOLEJNY POLICZEK DLA POLAKÓW NA LT !!!
    ps. WYGLĄDA TO WRĘCZ NA PROWOKACJĘ INSTALOWANĄ PRZEZ LOBBY PUTINOWSKIE.

  22. Kmicic mówi:

    Marko, śmieszy mnie krytykowanie przez Ciebie polskiego -normalnego patriotyzmu jako “nacjonalizmu ” 🙂 to mocno trąci sowietyzmem , Różą Luksemburg i lewackim postmarksizmem. 😀
    Jeżeli chcesz krytykować tzw.”nacjonalizm” to zajmij się chorym nacjonalizmem lietuvisów(zgodnie z prawdą historyczną nie mówimy o Litwinach), który karze im obrażliwie przeinaczać nazwiska i imiona dwóch wielkich Polaków , autochtonów wyrosłych z tej ziemi, z matecznika polskiej kultury i żródła polskiego patriotyzmu. Opanuj się waćpan. To nie ma nic wspólnego z Hiszpanią czy ze Szwajcarią .Mówimy o Wileńszczyznie, gdzie wiekszośc, jeszcze, stanowią polscy autochtoni. To tak , jakbyś próbował znane imiona i nazwiska autochtonów w Katalonii, w Północnym Tyrolu, na Alandach w Finlandii, przeinaczać na hiszpańskie, włoskie czy fińskie . i byłaby to jedyna wersja językowa.. Wyobrażasz sobie jaki byłby krzyk w Europie ?! 😀

  23. Marko mówi:

    Ja mam wrażenie, że za dużo się tutaj – na tym forum – produkuję. Wygląda na to, jakbym cierpiał na słowotok, którego nijak postrzymać nie mogę. Nie mogę! Już sobie nie raz przyrzekałem, że ani słowa więcej. Ale też nie mogę pozostawić komentarza mojego starego przyjaciela wileńskiego, z którym nie raz przyszło mi konkurować. W rozweselaniu. Ne mogę zawieść mojego Przyjaciela.

    Baby nadal gadają, że Kmicic jakby zwolnił w spożyciu, ale kto by chciał wierzyć w babską gadaninę. Jasne, że czasami grosiwa brakuje, ale jak już grosiwo jest, to się daje w dechę, do oporu. I wtedy człowiek ma odwagę walnąć maczugą bez znieczulenia. Nacjonalistycznie. Walnąć, jak należy. Bez kręcenia, wyjaśniania i tłumaczenia.

    I ja to walnięcie jak najbardziej zrozumiałem. Aż mi się gwiazdy w oczach pokazały. Trzy dni musiałem odczekać, zanim odzykałem zdolność udzielenia odpowiedzi mojemu staremu Przyjacielowi. Smutno łazisz, Kmicic, po zaułkach, ale rezonu to Ty nigdy nie taracisz. Potrafisz argumentować Katalonią, Tyrolem i nawet Alandami, a jak trzeba, to i po fińsku. Ja Cię jednak zawsze rozumiem. Bratem mi jesteś, że tak się wyrażę. Podobno jednak Finowie to słowo wyrażają z akcentem szwedzkim, przez “O”. Piszą Aland, a wymawiają Oooland. Takie długie “Ooo”. Jednym słowem Wyspy Okoniowe. Takie, co potrafią okoniem w gardle stanąć, ale tylko gdy trzeba. Sam wiesz o tym najlepiej.

    Kręce i kręcę, a do sedna sprawy nie mogę dotrzeć. Ty, Kmicic, jakbyś kiedyś wytrzeźwiał, to napisz do mnie jeszcze raz. Przyrzekam Ci, że będę się bardzo starał, żeby zrozumieć, o co Ci chodzi. To bardzo ważna sprawa. Na mnie maczgi nacjonalizmu nie trzeba stosować. Można tylko napisać po ludzku.

    Jeszcze raz przyrzekam Ci, że zawsze – zawsze! – będę się starał zrozumieć Cię dogłębnie, choćbyś nie wiem jak bełkotał. Lubię ten Twój bełkot. Taki nasz, swojski, bardzo polski, ale i – co tu owijać w bawełnę – sowiecki. Jednymsłowem: Wileński! Ale może nie pij już tyle. A na baby wileńskie nie zwracaj żadnej uwagi. Niech se gadają, jak to baby. Bądź sobą! Zawsze!

    PS. Ty, Kmicic, już jesteś członkiem pobożnej partii pana Tomaszewskiego, czy jeszcze nie? Jeśli nie, to kto Ci może w tej szlachetnej decyzji przeszkodzić? Wileńskie baby jarmarczne? Natychmiast się zapisz na członka! Nie daj się! Wal maczugą nacjonalizmu bez opamiętania, a swoje to Ty już napewno osiągniesz. Aha! I na zdrowie! Nie zapominaj o kolegach.

  24. Lubomir mówi:

    Marko, a ty to jesteś internacjonałem, sowieckim Lietuvisem czy sowieckim Litwakiem?. Najwyraźniej bardzo denerwują cię rzeczowe wypowiedzi osób myślących i czujących po polsku. Nie judź i nie uprawiaj antypolskiego szowinizmu. Polacy zawsze byli i są otwarci są na inne narodowości i na inne wyznania. Nie przypisuj nam tego, co cechuje antypolskich fanatyków i rasistów.

  25. Marko mówi:

    Przedstawiłeś dwa aspekty zarzutów wobec mnie. Oba są absolutnie błędne. Trzeba chyba jakiegoś zaciemnienia umysłu, żeby mnie posądzać o podżeganie do antypolskiego szowinizmu. Rozumujesz na opak.

    Natomiast stwierdzam, że zjawisko szowinizmu występuje po obu stronach społeczeństwa RL. I przypisuję winę przede wszystkim stronie litewskiej, bo po ich stronie występują elementy szowinizmu państwowego. To jest wielkie uchybienie standardom międzynarodowym. Sprawa, której Litwini powinni się wstydzić.

    Odpowiedź szowinistyczna ze strony Polaków w RL jest natomiast durna i szkodliwa. Chyba nie powiesz, że polskiego szowinizmu w RL nie ma. Ja ją jak najbardziej dostrzegam i uważam, że jest to zjawisko szkodliwe dla Polaków na Litwie. Demonstaracja szowinizmu polskiego nie przynosi Polakom żadnych korzyści, lecz jest – jak to już powyżej napisałem – wyrazem durnoty i jest dla Polaków szkodliwa.

    Szowinizm, tj. skrajny nacjonalizm, jest – zawsze i wszędzie! – zjawiskiem szkodliwym, zjawiskiem, którego należy się wstydzić. Przeciwieństwem szowinizmu jest zjawisko dbałości o swoją kulturę i starania o ciągłe podnoszenie poziomu intelektualnego swojej grupy etnicznej. Bowiem żyjecie we wrogim sobie środowisku. Z tego też wynika interes opanowywania języka litewskiego przez Polaków na najwyższym poziomie, bo to dobrze służy Polakom w RL. Powinniście pokazać, że jesteście lepsi i bardziej życzliwi niż Litwini. Tylko tak możecie zyskać uznanie, a może i szacunek, choć szacunku ze strony nacjonalistów trudno się spodziewać. Trzeba być mądrym i z tego ciągnąć korzyści, a nie dostarczać nacjonalistom litewskim powodów do ich narodowej nienawiści. Oni się tak zachowują, bo inaczej nie umieją. Bo cierpią na kompleksy niższości i nieprzytomnie pragną powiększenia swojej megalomanii. Jeśli Polacy prezentują swój nacjonalizm, to działają z tych samych motywów: Nienawiści oraz kompleksów niższości.

    Jestem za uprawnieniami Polaków w RL, które najwyraźniej wynikają z konwencji międzynarodowych o mniejszościach etnicznych. RL gwałci te konwencje i krzywdzi Polaków. Polacy nie zawsze demonstrują swoje interesy w sposób korzystny dla siebie. Popełniają błędy, nierzadko bardzo durne i niegodne przyzwoitego człowieka. O tym staram się pisać. I zawsze tak pisałem. Jeśli Ty przypisujesz mi tak absurdalne zarzuty, to ja mogę tylko prosić Cię: Zastanów się. Może nie masz racji? Albo, jeśli już robisz mi ciężkie zarzuty, to – bardzo prszę – bądź bardziej konkretny. I nie wymagaj ode mnie, żebym to ja miał udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

  26. wioskowy mówi:

    Marko
    zapominasz taki maly szczegol, Polacy wilenscy nigdy nie zaczynaja pierwsi tylko zawsze bronia sie i bronia swoich praw, robia to jak umieja i jak ich zycie nauczylo. Nie masz prawa ich pouczac, radzic mozesz i nie mysl ze beda Cie sluchac.

  27. Marko mówi:

    Dziękuję za dobre rady, Przyjacielu “wioskowy”. Piszesz do mnie: “Nie masz prawa ich pouczac, radzic mozesz i nie mysl ze beda Cie sluchac”.

    Uważam, że “nie mam prawa nikogo pouczać”. I nie miałem takich ambicji. I nie wydaje mi się, żebym próbował kogokolwiek na tym forum pouczać. Zarzut ten jest tak ogólny, że nie mam pojęcia, do jakich to – rzekomo moich – pouczeń miałby się odnosić? Zapewne masz coś konkretnego na myśli. Mógłbyś napisać, co?

    Dziękuję za przyzwolenie, że “radzić mogę”. Ale ja i takich ambicji nie posiadam. Nie czuję się kompetentny w poradnictwie na temat… właściwie czego? Mógłbyś sprecyzować zakres problematyki, w ramach której ja miałbym pozwolenie na udzielanie poradnictwa?

    Ostrzegasz mnie, czy też informujesz tylko, żebym się nie łudził, “że będą mnie słuchać”. Niby kto? Ja biorę udział w publicznej dyskusji, dostępnej dla każdego, kto na dany temat chce się wypowiedzieć. I tylko w tej roli występuję na tym forum. Jako dyskutant. Jako dyskutant o wyrobionej opinii. Nie w każdym temacie udzielam się. Wypowiadam moje zdanie i przytaczam argumenty wyjaśniające, dlaczego tak czy inaczej myślę. Ostatnio na przykład przestrzegałem przez nacjonalizmem i jego skrajną postacią, jaką jest szowinizm. Postawy i działania w oparciu o te skrajnie negatywne emocje są szkodliwe. Tak uważam. Tak uważam, gdyż nacjonalizm / szowinizm wynikają i opierają się na nienawiści do innych grup etnicznych. Nienawiść zaślepia i – przede wszystkim! – szkodzi samemu nienawistnikowi. Lepiej zajmować postawę doskonalenia się pod względem intelektualnym. Dlatego napisałem: Plus ratio quam vis! I tak nadal myślę, także po Twojej reprymendzie. Czy o to Ci chodziło? Czy może o co innego?

    Reprymendy udzieliłeś mi jako osoba z poza środowiska Polaków wileńskich. Kim jesteś? Dlaczego uważasz, że moje komentarze są niewłaściwe czy niepożądane dla tego środowiska, skoro sam do niego nie należysz? Dlaczego tak Cię poniecają moje komentarze, że aż mi grozisz? Lepiej znasz potrzeby środowiska wileńskich Polaków niż ja? Być może, ale ja o tym jak na razie nie wiem. Dlaczego nie napiszesz o tym otwarcie? Ja bardzo chciałbym zrozumieć Cię, a przede wszystkim chciałbym zrozumieć moje błędy, które mi wytykasz, ale nie mówisz jasno, o co Ci chodzi? Coś mi się kołacze po mojej biednej głowie, że nie podoba Ci się moja negatywna opinia na temat nacjonalizmu / szowinizmu. O to Ci chodzi? Sam jesteś nacjonalistą z przekonania? Byłbym Ci wdzięczny, gdybyś dążył do wyjaśnienia tego problemu.

  28. Ali mówi:

    Uważam, że przedsięwzięcie litewskiego rzeźbiarza jest cenne i godne pochwały. Jakby nie było jest to pierwszy pomnik poświęcony Józefowi Piłsudskiemu, postawiony w Republice Litewskiej. Napisy są oczywiście litewskie, nazwisko bohaterów zniekształcone, ale bez wątpienia jest to odważny krok naprzód ze strony Litwinów. Nie można wykluczyć, że z czasem przy tym pomniku pojawią się także tablice z napisami w języku polskim z prawidłowym zapisem nazwiska, co będzie stanowiło należyte uzupełnienie dzieła.
    W każdym razie nie wymagajmy od Litwinów zbyt wiele. Przełamywanie stereotypów trwa całymi latami. Dobry jest jednak początek.
    Marko jak zwykle mąci pod wpływem kosmopolitycznej ortodoksji, ale fanatycy już tak mają. Niemniej, w tym przypadku ma sporo racji. Narodowość nie jest cechą przynależną człowiekowi od urodzenia aż do śmierci. Bywa, że ludzie w ciągu życia zmieniają swoją narodowość, a przynajmniej jej zewnętrzne znamiona. Bywa, że zmieniają się także wewnętrznie, a nawet stają się zapamiętałymi neofitami.

  29. Jur mówi:

    Do Kmicic. Myślę że podstawową sprawą jest uznanie powstania Litwy po 1918r dzięki J.Piłsudskiemu i odzyskanie niepodległości w1991r dzięki L.Wałęsie i Solidarności . Wg litewskiego oglądu nie było rzeczpospolitej Obojga Narodów, nie było polskiego króla w Dolnym Zamku w Wilnie i rozkwitu życia kulturalnego. Mickiewicz nie był Polakiem tylko Mickiavicziusem.Oczekiwanie żeby Wilno było litewskie kiedy Polacy stanowili tam 65 % a Litwini 3% a Piłsudski wygrał wojnę z bolszewikami oraz zaproponował konfederację Litwie jest przemilczane. Ci co starają się to zrozumieć jak historyk A. Bumblauskasa i intelektualista T.Wenclowa są zagłuszani propagandą litewskich nacjonalistów zacierających polski dorobek kulturalny i materialny tego i nie jedynym, jest niszczejąca kapliczka z polskim napisem na kość ś.Jana od strony ul.Trockiej w Wilnie.

  30. Wereszko mówi:

    @ autorka artykułu Anna Pieszko
    Dlaczego nie reaguje Pani na ewidentne lietuviskie kłamstwa: “1922 – zabrał Litwie Wilno i Wileńszczyznę”? Nie “zabrał” lecz przywrócił Polsce, za pomocą żołnierzy pochodzących w większości z Wileńszczyzny, krainę zamieszkałą przez Polaków. A jeśli już “zabrał” to na pewno nie Lietuvie, lecz Litwie, więc dlaczego płaczą Lietuvisy?
    “Ciekawe, jak to się dzieje, że jeden z braci jest działaczem jednego państwa, inny – drugiego – rozważał artysta.” Dlaczego Pani, jako autorka artykułu, nie dokształciła tego artystę, że obaj bracia Piłsudscy wybrali opcję polską, inaczej niż to było u braci Narutowiczów?
    Dlaczego nie zapytała Pani twórców (fundatorów) pomnika: Dlaczego o POLSKICH bohaterach piszecie tylko po lietuvsku?
    Dlaczego pozostawia Pani bez komentarza słowa: “Myślę, że Polska powinna być wdzięczna za to, ile otrzymała od Litwy. I Jagiełło, i Kościuszko uważali się za Litwinów. Więcej jest takich osób, które możemy zobaczyć w szerszym kontekście.”? Co ma Jagiełło, etniczny Lietuvis, do Kościuszki, który na pewno żadnym Lietuvisem nie był? jeśli już – to ewentualnie Litwinem! Aż dziw, że ten lietuviski kłamca nie wspomniał tu Mickiewicza!
    “Vytautas Musteikis ukończył na Uniwersytecie Wileńskim studia historyczne ze specjalizacją z archeologii. Wykładał w Konserwatorium, pracował w Centrum Kultury Ludowej Litwy.”
    Dlaczego więc pisze Pani o nim “RZEŹBIARZ Vytautas Musteikis”?

  31. Wereszko mówi:

    @ Marko
    “Wygląda na to, jakbym cierpiał na słowotok, którego nijak postrzymać nie mogę. Nie mogę! Już sobie nie raz przyrzekałem, że ani słowa więcej.”
    Żenada!

  32. Jur mówi:

    Przepraszam za pomyłkę w moim wpisie oczywiście epitafium Chreptowiczów z 1759r jest od strony ul.Zamkowej [ a nie Trockiej] o treści : Bogu Nieśmiertelnemu,Pozostałym Popiołom z tych Loretańskiey Maryi ścianach złożonych Anny z Chreptowiczów KRYSZPINOWEY Kasztelanowej Żmudzkiej Ciotki Anny z Romerów CHREPTOWICZOWEt Kasztelanowej Nowogródzkiej Małżonki Maryanny CHR CHREPTOWICZOWEJ córkii JAN LITTAWOR CHREPTEWICZ Kasztelan Nowogródzki Pamięć żalu swojego ku pobożnemu przechodzących westchnieniu wyryć kazał Roku 1759. Epitafium umieszczone na barokowym balkoniku z kutą balustradą z ornamentami oraz baldachimem osłaniający duży krzyż . Stan opłakany metalowe części niekonserwowane rozpadają się od korozji a malowidło ścienne z panoramą Wilna uległo zniszczeniu.

  33. Wereszko mówi:

    @ Marko
    Robię eksperyment, piszę krótkie zdanie:
    “Marko, przypuszczam, że jesteś po prostu głupi.”

    Teraz oczekuje twojej odpowiedzi. Spodziewam się, że mi odpiszesz coś w tym rodzaju:
    Przyjacielu Wereszko, dziękuję ci za odpowiedź. Dlaczego jednak piszesz “przypuszczam”? czyżbyś nie był pewny swego zdania? a jeśli nie jesteś tego pewny, to dlaczego? No i co to znaczy, twoim zdaniem, “głupi”? możesz mi podać definicję “głupiego”? A dlaczego napisałeś “po prostu głupi” a nie “głupi”? czy “po prostu głupi” to wg ciebie znaczy coś innego niż “głupi”? itd itp
    Ty chyba jednak masz coś nie w porządku pod czaszką…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.