12
Zita Tomilinienė: Aborcja jest na Litwie niebezpiecznie prosta…

Na Litwie co roku dokonuje się ok 5 000 aborcji. Zita Tomilinienė jest przekonana, że wiele dzieci mogłoby się urodzić, gdyby tylko ich matki otrzymały odpowiednią pomoc Fot. Marian Paluszkiewicz

Zita Tomilinienė, kierowniczka Centrum Ciąży Kryzysowej od 4 lat pracuje (wyjaśnia, informuje, przestrzega) z kobietami, które rozważają dokonanie aborcji.
Dzięki działalności organizacji, którą prowadzi, uratowała wiele istnień. Przez cztery lata urodziło się do tej pory co najmniej 110 dzieci, które były zagrożone aborcją.

W wywiadzie dla „Kuriera Wileńskiego” opowiada o tym, na jaką pomoc może liczyć na Litwie kobieta, która waha się, czy urodzić dziecko, a także o tym, co jeszcze powinno zmienić się w litewskim państwie, byśmy mogli mówić o choć minimalnej ochronie życia.

„Najlepsza forma przeciwdziałania aborcji to wsparcie kobiet, które znajdują się w kryzysowej ciąży” – podkreśla Zita Tomilinienė Fot. archiwum

Kobieta, która dowiaduje się, że będzie matką, przeżywa ogromy kryzys, jeśli czuje się do tego nieprzygotowana. Często powodem tego są najbliżsi, jej rodzice, przyjaciele czy wreszcie ojciec dziecka, którzy albo pozostawiają ją całkowicie samą, albo wręcz wywierają na nią nacisk, aby dokonała aborcji. W takiej sytuacji powinno ją wesprzeć państwo, które przecież potrzebuje nowych obywateli. Najlepsze przeciwdziałanie aborcji to właśnie pomoc kobiecie – mówi Zita Tomilinienė.

Na czym polega działalność Centrum Ciąży Kryzysowej, które Pani prowadzi?

W całej Europie takich organizacji, które pomagają kobietom w kryzysowej ciąży jest bardzo dużo. Na Litwie jeszcze 4 lata temu nic takiego nie było. Teraz konsultujemy ok. 300 osób rocznie.
Zwracają się do nas osoby za całej Litwy, ale także z emigracji. Najczęściej kontaktują się z nami najpierw przez internet. Czasem trafiają na naszą stronę, gdy szukają informacji o tym, gdzie można dokonać aborcji. Zwracają się z bardzo różnymi problemami. Czasem nawet planowana ciąża może stać się kryzysową, gdy np. okaże się, że jest zagrożone zdrowie dziecka. Udzielamy również pomocy kobietom, które poroniły lub dokonały aborcji i przeżywają z tego powodu głęboki kryzys. Często to właśnie one najbardziej potrzebują naszej pomocy.
Pierwsza wiadomość o nieplanowanej ciąży jest dla kobiety wielkim szokiem. Jeśli nie czuje się gotowa do bycia matką, chce jak najszybciej wrócić do stanu, w jakim znajdowała się wcześniej. Chce odzyskać swoje dawne życie.
To jednak jest niemożliwe. Rzeczywistość po aborcji jest zupełnie inna niż ta, która była zanim kobieta dowiedziała się o ciąży. Kobieta musi dalej iść przez życie z doświadczeniem aborcji, a to wydarzenie może przeżyć bardzo różnie.
Jednym jest z tym łatwiej, są kobiety, które przeżywają zabieg tak, jakby nic się nie stało, ale są też takie, którym całkowicie rujnuje on życie. Nikt nie wie, jak aborcja odbije się na jego psychice. To, że koleżanka usunęła ciążę i nie miała potem ze sobą problemów nie oznacza, że będzie tak w przypadku innej kobiety. Trzeba pamiętać, że kobieta po aborcji jest zostawiona zupełnie sama, nikogo nie obchodzi. Lekarz, który dokonał aborcji, interesuje się stanem jej zdrowia fizycznego. Nikt nie zapyta o to, jak się czuje, czy cierpi.

Jakiego wsparcia potrzebuje kobieta, która jest w ciąży, a nie czuje się gotowa do urodzenia dziecka? Co może sprawić, że zrezygnuje z aborcji?

Dla kobiety najważniejsze jest wsparcie ze strony ojca dziecka. Jeśli on wspiera, nawet zupełnie nieplanowana ciąża nie musi powodować kryzysu. Jeśli ojciec nie chce dziecka, od razu pojawia się pytani: „Co dalej?”. Każda kobieta chce dla swojego dziecka jak najlepiej, dlatego naturalne jest, że martwi się o to, czy będzie potrafiła zapewnić mu wszystko, co potrzebne. Dobrze, jeśli ktoś w takiej sytuacji doda jej otuchy, najlepiej, jeśli to np. jej rodzice, którzy obiecują wsparcie.
Jeśli jest sama, im więcej myśli, tym przyszłość wygląda straszniej. Aborcja najczęściej wybierana jest właśnie z lęku. Kobietom w takim stanie bardzo potrzebne jest przede wszystkim wsparcie psychologiczne, rozmowa, zrozumienie. Bardzo wiele kobiet, które zwracają się do naszego centrum mówi, że zastanawia się nad aborcją nie dlatego, że chce takiego rozwiązania. Aborcja nie jest czymś chcianym. To takie wyjście, które kobieta wybiera, gdy nie widzi innych możliwości, gdy wydaje jej się, że nie poradzi sobie z wychowaniem dziecka. W takiej sytuacji, gdy przyszła matka nie znajduje wsparcia w swojej rodzinie, powinno udzielić go państwo.

Czy na Litwie potrzebna jest według Pani zmiana prawa w dziedzinie dopuszczalności aborcji?

To oczywiste, że w sytuacji demograficznej, w jakiej znalazła się obecnie Litwa, nasze państwo powinno być zainteresowane tym, by kobiety chciały rodzić dzieci. Według oficjalnych statystyk ilość aborcji co prawda maleje, ale te dzieci przecież mogłyby żyć, a nasze państwo ich potrzebuje.
W sejmie jest projekt ustawy, zakładający ochronę życia, który złożyło AWPL-ZChR. Został on zatrzymany przez sejmowy komitet prawa i praworządności, który wskazał na konieczność wprowadzenia poprawek. Ten projekt idzie bardzo daleko w ochronie życia.
Na Litwie w tej chwili prawo chroniące życie jest bardzo potrzebne, jednak nie wystarczy wprowadzić zakaz aborcji, aby problem zniknął. W naszej sytuacji wydaje się, że najbardziej potrzebne jest wypracowanie systemu, w którym kobieta w nieplanowanej ciąży mogłaby uzyskać szeroko pojętą pomoc.

Jakie regulacje prawne są w tej chwili na Litwie najbardziej konieczne?

W tej chwili dokonanie aborcji jest w naszym kraju niebezpiecznie prostą sprawą. Nie ma ani ograniczeń, ani żadnego mechanizmu pomocy. Kobieta, która dowiaduje się, że jest w ciąży, może dokonać aborcji w zasadzie bez wcześniejszego zastanowienia. Wystarczy, że idzie do ginekologa a później musi zrobić tylko podstawowe badania. W prywatnej klinice może usunąć ciążę nawet następnego dnia.
Do naszego centrum zwraca się wiele kobiet po aborcji, które bardzo cierpią i mają ogromny żal do tych, którzy nie udzielili im wsparcia przed zabiegiem, nie poinformowali o konsekwencjach. Mówią: „Dlaczego to wszystko było tak szybko?”.
Często kobiety, które usunęły ciążę są zaskoczone tym, co później przeżywają. Wcześniej albo nie wiedzą o konsekwencjach, które mogą wystąpić, albo uważają, że ich one nie dotkną. Mówią sobie: „Będę silna, nie pozwolę sobie na załamanie”.
Niestety, pewnych rzeczy nie da się kontrolować. Zdarzają się przypadki, gdy po aborcji kobieta potrzebuje długiej, systematycznej terapii psychologicznej. Czasem potrzebuje psychiatry. Bywają przypadki, że ociera się o samobójstwo. Kiedy kobiety w takim stanie się do nas zwracają, nie muszą się obawiać, że ktoś je oceni czy będzie moralizował. Naszym zadaniem jest udzielenie pomocy w wyjściu z tej trudnej sytuacji. Czasem zdarza się również, że konsultujemy kobietę, czy też małżeństwo w czasie trwania ciąży, a jednak wybierają aborcję.
W takiej sytuacji również nie zamykamy drzwi. Niektóre z tych osób wracają później, by uzyskać u nas pomoc psychologiczną po zabiegu. Czasem problemy pojawiają się nawet po wielu latach od aborcji. Musimy pamiętać, że żyjemy w kraju postsowieckim, gdzie w poprzednim systemie aborcja była uważana za normalną formę regulacji urodzin. Zdarza się, że pomocy szukają także kobiety w starszym wieku, ok. 60-70-letnie, które zaczynają się zastanawiać nad swoim życiem i muszą zmierzyć się z doświadczeniem wcześniejszej aborcji.

Jakie jeszcze zmiany w państwie mogłyby wpłynąć na zmniejszenie liczby aborcji, a także na poprawę sytuacji demograficznej Litwy?  

Sytuacja materialna wielu rodzin na Litwie nie jest łatwa, stąd na pewno sensowe są propozycje, które mówią o konkretnym dodatku na dziecko. Te 100 czy 120 euro mogłoby być realnym wsparciem i zapewniłoby bezpieczeństwo finansowe tym, którzy nie wiedzą, czy poradzą sobie z wychowaniem kolejnego dziecka.
Z mojego punku widzenia na pewno na urodzenie dziecka najtrudniej jest się zdecydować kobietom, które wiedzą, że będą musiały je same wychować. To właśnie one najbardziej potrzebują pomocy państwa.
Jeśli chodzi o regulacje dotyczące urlopów macierzyńskich trzeba przyznać, że są u nas niezłe. Nie zawsze jednak są one wystarczające. Wyobraźmy sobie np. sytuację studentki, która nie ma jeszcze żadnego stażu pracy, a dowiaduje się, że jest w ciąży.
Takim kobietom naprawdę potrzebne są konkretne świadczenia socjalne, dzięki którym będą mogły bezpiecznie patrzeć w przyszłość. Oczywiście świadczenia dla samotnych matek mogą być nadużywane. Kobieta może deklarować, że wychowuje sama dziecko, choć faktycznie tak nie jest, jednak od weryfikacji takich sytuacji są pracownicy socjalni. Inną kwestią jest ułatwienie kobiecie samotnie wychowującej dziecko powrotu do pracy.
Potrzebny jest na pewno system żłobków, niekoniecznie państwowych, w których samotne matki mogłyby liczyć na niewysokie opłaty. Tworzeniem takie systemu opieki nad małymi dziećmi mogłyby się zająć instytucje czy sami pracodawcy. Dla nich również stworzenie takiego mini przedszkola dla dzieci pracownic nawet kilku firm z jednego rejonu byłoby bardzo opłacalne.

Na jaką pomoc ze strony centrum może liczyć kobieta w nieplanowej ciąży?

Zapewniamy naprawdę bardzo szeroko pojęte wsparcie i co ważne – jest ono całkowicie bezpłatne. Najważniejsza jest pomoc psychologiczna, konsultacja, jak również pomocom długoterminowa.
Najczęściej kobieta, która rozważa aborcję, postrzega ją jako jedyne wyjście. Pokazujemy, że są inne możliwości. Jeżeli rodzina znajduje się w trudnej sytuacji materialnej, możemy zapewnić całą wyprawkę dla dziecka. Wózek, łóżeczko, ubranka czy pieluchy. Bywają również sytuacje, gdy matka dziecka po prostu nie ma się, gdzie podziać. Wtedy zapewniamy bezpieczne mieszkanie. Najczęściej ktoś z naszych wolontariuszy deklaruje, że może udostępnić pokój lub mieszkanie np. na pół roku.
Informujemy także co do pomocy, na jaką liczyć może kobieta ze strony państwa, pomagamy w jej uzyskaniu. Mamy tylko pięciu stałych pracowników, ale bardzo wielu wolontariuszy. Są to ludzie bardzo oddani. Współpracuje z nami wielu psychologów i prawników, którzy nieodpłatnie konsultują przysłane przez nas osoby.
Wśród wolontariuszy są też tacy, którzy sami mają doświadczenie albo kryzysowej ciąży, albo aborcji. Często kobiety, które same usunęły ciążę, udzielają bardzo dużego wsparcia tym, które boją się urodzić dziecko. Ta pomoc to może być przyjęcie pod swój dach, ale także np. pomoc w opiece nad dzieckiem tak, by matka mogła wrócić do pracy lub kontynuować naukę.

Czy zgłaszają się do was także mężczyźni?

Tak, czasem tak się zdarza. Czasem przychodzi mężczyzna, którego żona chce dokonać aborcji, pomimo że on chce dziecka. Oczywiście, zachęcamy, by przyszedł ze swoją partnerką.
W trakcie rozmowy najczęściej okazuje się, że kobieta nie chce dziecka, ponieważ pomimo deklaracji nie może liczyć na swojego męża, który np. zupełnie nie angażuje się w opiekę nad starszymi dziećmi. W trakcie spotkań z psychologiem zachęcamy np. do większego zaangażowania się w życie rodziny. Czasem taka kryzysowa ciąża może się więc okazać bardzo dobrą okazją do rozwiązania wielu problemów, z których istnienia ludzie nie zdawali sobie sprawy.

Na każdym z liści na „drzewie życia” jest wypisane imię dziecka, którego historia wiąże się z działalnością centrum Fot. Marian Paluszkiewicz

Czy w którymś z europejskich krajów istnieje system wspierania kobiet w kryzysowej ciąży, który uważa Pani za szczególnie dobry?

Według mnie bardzo dobry system wsparcia kobiety w nieplanowanej ciąży został wypracowany w Niemczech. Mimo że aborcja jest tam legalna, statystyki pokazują, że wybiera ją stosunkowo niewiele kobiet, znacznie mniej niż na Litwie. Żeby można było dokonać aborcji, muszą tam być spełnione 3 warunki. Musi być ona przeprowadzona do 12 tygodnia ciąży, zabieg musi odbywać się w placówce medycznej i kobieta najpierw musi przejść konsultację w centrum konfliktowej ciąży. Ma dzięki temu szansę nie tylko na spokojną rozmowę z psychologiem, ale także na dowiedzenie się, jakiej pomocy w jej konkretnym przypadku może udzielić państwo.
Od konsultacji do zabiegu muszą upłynąć co najmniej 3 doby. Kobieta ma więc czas na zastanowienie się, nie podejmuje decyzji pochopnie. Jest też poinformowana o innych wyjściach. Zabiegaliśmy o stworzenie podobnego systemu na Litwie, byliśmy w tej sprawie u ministra zdrowia, Aurelijusa Verygi, który bardzo życzliwie odnosi się do naszych propozycji. Jestem przekonana, że na Litwie nie wystarczy możliwość konsultacji psychologicznej.
U nas nadal z wizytą u psychologa wiąże się wiele stereotypów. Jeśli aborcja jest dozwolona przez prawo, taka konsultacja powinna być obowiązkowa. Powinna być tak samo oczywista, jak badania krwi. Jeszcze jedna sprawa – w Niemczech nakłanianie do aborcji jest przestępstwem. U nas robią to często najbliżsi, nierzadko posługując się szantażem.

Czy wie Pani, ile kobiet zrezygnowało z aborcji dzięki pomocy otrzymanej w centrum?

Mamy w centrum takie „drzewo życia”, gdzie na każdym listku jest imię dziecka, którego historia wiąże się z naszą działalnością. Wiem, że urodziło się już co najmniej 110 dzieci, których matki korzystały z naszej pomocy. Jak dotąd nikt nie żałował, że zdecydował się na urodzenie dziecka.

***
Osoby, które chcą skorzystać z pomocy lub wesprzeć działalność Centrum Ciąży Kryzysowej mogą skontaktować się w następujący sposób. Telefonicznie – 8 603 57 726,
8 603 57 912  lub napisać na adres: neplanuotasnestumas@gmail.com
Więcej informacji o działalności centrum można znaleźć na stronie http://www.neplanuotasnestumas.lt/

12 odpowiedzi to Zita Tomilinienė: Aborcja jest na Litwie niebezpiecznie prosta…

  1. N.M. mówi:

    To frakcja AWPL-ZCHR przedstawia w Sejmasie projekty antyaborcyjne, w obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci, realnego wsparcia dla rodzin.

  2. schlange mówi:

    Dobrze, że są ludzie i organizacje chroniące życie poczęte i przestrzegające przed aborcją, która jest de facto zabiciem własnego dziecka. Dobrze, że ludzie ci i organizacje roztaczają parasol ochronny nad osobami, które dokonały aborcji. To są bardzo ważne działania wobec osób potrzebujących pomocy.

  3. schlange mówi:

    N.M.
    tak również wiem, że AWPL-ZCHR przedstawia w Sejmasie projekty antyaborcyjne. I bardzo dobrze.

  4. mira mówi:

    Na Litwie jedyna formacja polityczna naprawdę oparta na wartościach chrześcijańskich, w tym szacunku do życia – także dzieci nienarodzonych, to Akcja Wyborcza. Bo już konserwatyści choć dodają sobie określenie “chadecja” to w kluczowych kwestiach moralno-etycznych niczym się nie różnią od “nowoczesnych” socjalistów czy liberałów.

  5. Marko mówi:

    Aborcja. Zjawisko powszechnie znane na całym świecie i to już od czasów historycznych. Występuje we wszystkich kulturach i we wszystkich krajach, niezależnie też od panującej religii. Panującej, bo w każdym kraju religia zmierza do totalitarnego panowania nad społeczeństwem. I w każdej religii kler stosuje te same chwyty, których celem jest zdobycie władzy nad pogardzanym pospólstwem. Osiąga się to przez religijne regulacje odnoszące się do intymnego życia wiernych. Ich celem jest zawładnięcie przez szamanów kwestiami seksualnej moralności. Tylko ktoś, kto uznaje zwierzchność religijnych szamanów w zakresie intymnego działań saksualnych, jest naprawdę posłuszny władzy religijnej. Tak było już w starożytnym Egipcie, w cesarstwie Państwa ‘Srodka, we wszystkich krajach europejskich i wszędzie indziej.

    Od czasów Oświecenia Europejskiego, Państwo, jako najwyższa organizacja społeczno-polityczna, pozbawiło – w wielu krajach – wszelkiego rodzaju organizacje religijne wpływu na rządzenie społeczeństwem. Okazuje się, że – wbrew misjonarskim bredniom religijnym – w wyniku aborcji nie powstaje żadna szkoda społeczna, ani tym bardzie krzywda. Biologia wyposażyła zwierzęta, wszystkie zwierzęta, w tym także człowieka, (o tym mówi jednoznacznie Teoria Ewolucji, którą nawet Kościół katolicki uznał po kilkuset latach zastanawiania, deliberowania, wymądrzania się i kręcenia – za słuszną), który ma tysiąckrotne możliwości spłodzenia nowego życia. I nigdy tych wszystkich możliwości nie wykorzystuje, bo i nie jest w stanie takiej ilości wykorzystać. Za krótkie jest życie. W trybie jak najbardziej naturalnym wszyściutkie kobiety tracą zapłodnione płody, i to wielokrotnie, o czym Wielce Szanowna Autorka, jako kobieta wszakże napewno wie, ale ten problem fałszywie przemilcza. Aborcja nie jest więc ani szkodą, ani krzywdą, ani też jakimkolwiek złem. Natura wyposażyła człowieka w nadmiar możliwości rozrodczych oraz w rozum, który umożliwia zrobienie z teej wiedzy i biologicznej możliwości użytku, jeżeli zachodzi taka potrzeba. A potrzeba taka zachodzi, gdy niepożądana cięża jest rezultatem rzeczywistego albo grożącego zła. Szkoda, że Wielce Szanowna Autorka, wszykże kobieta, której problemy te nie są obce – i ten problem fałszywie przemilcza.

    Dziś w najbardziej kulturowo rozwiniętych krajach aborcja nie jest traktowana na sposób fałszywej interpretacji religijnej, tylko jako prawo człowieka. Bo to jest przede wszystkim problem kobiety i jej organizmu, itymny problem jej życia. Ko bredzi tu o ” ochronie życia”, ten powinien przyjąć do wiadomości, że takie “życie” zżera na co dzień. Wtedy gdy żre jajko kurze, kotlet schabowy czy nawet sałtę zieloną. To są bowiem produkty żywe lub z żywego pozyskane. Wielce Szanownej Autorce, religijnie zdezorientowanej, życzę smacznego!!!

    Wielce Szanowna Autorka słusznie zauważa, że kobiety potrzebują pomocy. I za tę pomoc odpowiedzialne jest Państwo! Pańswo, które ma obowiązek być odpowiedzialnym! Kobiety potrzebują tej pomocy, jak najbardziej! Ale nie nachalnej i nie głupkowato-religijnej. Bo właśnie taka pomoc, religijna, wpędza biedne kobiety w problemy natury psychicznej. A to jest bydlactwo. Powtarzam: Bydlactwo!, a nie pomoc. I nie w postaci kilkuset euro zapomogi, czy przekonującej rozmowy. Problem aborcji jest problemem tak bardzo intymnym, do tego stopnia, że każda kobieta wie najlepiej, jakie rozwiązanie jest dla niej najlepsze. I szacunek dla kobiety, dla każdej kobiety, wymagałby od osób moranie wrażliwych, ażeby uszanować autonomię kobiety w jej sytuacji konfliktowej i nie włazić z durnowatmi przekonaniami religijnymi w jej psychikę. Bo niepożądana ciąża jest okolicznością zmieniającą całe życie kobiety, a nie seansem kinowym, o którym po tygodniu czasu zapominamy.

    Pani Wielce Szanowna Autorka włazi natrętnie ze swoimi przekonaniami religijnymi w cudze życie intymne jak nieproszony intruz. I uważa siebie za świętoszkę. I kpi z praw człowieka, bo wydaje się jej, że jest bardziej święta niż papież. Niechże te swoje zasady religijnego postępowania stosuje wobec siebie samej. Zasłuży sobie w ten sposób na uznanie. Ale tak to już jest w przypadku religijnych fałszywców. Oni żądają przestrzegani swoich przekonań, ale przez innych. A ja sama jestem od tego, żeby tym innym świętoszkowato narzucić moje przekonania. Niewątpliwie mamy tu do czynienia z przymusowym misjonarzowaniem, a więc z religijnym chamstwem. Tak samo postępują islamiści.

  6. schlange mówi:

    marko
    no to po raz kolejny zadaję tobie pytanie i mam nadzieję, że wreszcie odpowiesz: zabiłabyś swoje dziecko, które nosiłabyś w swoim łonie ?
    to się tak pięknie i tak nowocześnie i kulturalnie nazywa: aborcja, lecz de facto aborcja jest zabiciem własnego dziecka.
    No to jak zabiłabyś? )))

  7. schlange mówi:

    Ilona Lewandowska autorka artykułu
    Pani artykuł jest bardzo dobry i wartościowy, a my wyznający prawdę czym jest faktycznie dokonanie aborcji, musimy liczyć się z atakami lewactwa i namawiających do dokonania aborcji.
    Za nimi przemawia nie tylko wyznawanie idei lewackich, lecz i rozbudowany przemysł aborcyjny, czerpiący z tego procederu olbrzymie zyski pieniężne i materialne.
    Znając postępowanie marko, marko nie odpowie na moje pytanie w ogóle, lecz teraz będzie pisał i pisał elaborat o moim obecnym komentarzu i wyciskał aż do bólu swoje wypociny na temat mojej religii, religii innych wyznań, oraz swoją postawę wobec aborcji.
    Odpowiedz marko, czy dokonałabyś zabicia swojego dziecka będącego w twoim łonie? )))

  8. Valda mówi:

    Smutno, że AWPL-ZCHR jedyne, co potrafi, to przedstawić w Sejmasie projekty antyaborcyjne….

  9. Wereszko mówi:

    @ Ilona Lewandowska, autorka artykułu
    W ciążę kobieta zachodzi sama czy przy udziale mężczyzny?
    Dlaczego nie napisała Pani, że najlepszym sposobem na “niechciana ciążę” jest uprawianie seksu w zarejestrowanym (cywilnym lub kościelnym) związku a nie “przed ślubem”?
    Polityczna poprawność nie pozwala?

  10. schlange mówi:

    @ wereszko
    mieszasz wereszko. To o czym piszemy czyta m.in młodzież, lecz dla ciebie chyba to jest obojętne ?
    Myślę, że autorka artykułu nie pisała o wszystkich deprawacjach, ze względu na czytających młodych ludzi …

  11. Wereszko mówi:

    @ schlange
    O sssso tobie chooodzi?

  12. schlange mówi:

    @ wereszko
    a jak myślisz? mój komentarz jest bardzo prosty

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.