2
Alkohol będzie trudniej kupić

Od 1 stycznia 2018 roku kupić i spożywać napoje alkoholowe będą mogły tylko osoby, które ukończyły 20 lat Fot. Marian Paluszkiewicz

1 czerwca, po długich i żarliwych dyskusjach, sejm ograniczył sprzedaż i reklamę alkoholu. Zaaprobował wszystkie zakazy i ograniczenia dotyczące alkoholu, które zaakceptował sejmowy Komitet do Spraw Zdrowia, z wyjątkiem jednego – nie przyjęto propozycji sprzedaży słabego alkoholu wyłącznie w specjalnych strefach podczas bezpłatnych imprez masowych.

Sejm zezwolił przenosić alkohol w przezroczystych opakowaniach, mimo że wcześniej chciano tego zabronić. Autor tego zakazu, lider Partii Chłopskiej, Ramūnas Karbauskis, sam głosował przeciwko nowelizacji własnego autorstwa.

Valentinas Samulėnas, lekarz chorób uzależniających, psychiatra Centralnej Przychodni Rejonu Wileńskiego w wileńskich Poszyłajciach w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedział, że poprawki, które zatwierdził sejm, na pewno zmniejszą spożycie alkoholu.

─ Dzięki tym poprawkom zmniejszy się możliwość nabycia tych napojów. A jeżeli zmniejszy się możliwość nabycia, to i pijaństwo powinno się zmniejszyć. Pamiętacie, za czasów Gorbaczowa, gdy były zaostrzone sankcje, to liczba alkoholików spadła. Nie ma wątpliwości, że ograniczenie daje rezultaty. Ale samo ograniczenie nie pomoże. Należy młodzież wychowywać, dawać dobre przykłady. Jeżeli w rodzinie są sami alkoholicy, to jest wielkie prawdopodobieństwo, że i dzieci będą zaglądały do kieliszka. Bardzo ważne też jest to, żeby ludzie mieli pracę ─ twierdzi psychiatra.
Tymczasem Gabrielius Landsbergis, prezes Związku Ojczyzny-Chrześcijańskich Demokratów Litwy w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedział, że walka z alkoholizmem wymaga podjęcia poważnych kroków.

─ Myślę, że te poprawki, które zostały przyjęte, są zabiegiem kosmetycznym. Trudno będzie przeprowadzić kontrole tych zakazów. To, że od 2018 roku napoje alkoholowe będą mogły kupić osoby powyżej 20 lat, tylko zwiększy liczbę nielegalnego zakupu. Należy zalegalizować sieć specjalistycznych sklepów alkoholowych, należy zmienić warunki otrzymania licencji na sprzedaż alkoholu ─ uważa Gabrielius Landsbergis.

Od 1 stycznia 2018 roku kupić i spożywać napoje alkoholowe będą mogły tylko osoby, które ukończyły 20 lat. Sprzedawcy napojów alkoholowych będą mieli prawo zażądać dokumentu potwierdzającego wiek kupującego. Jeśli będą mieli wątpliwość, że kupujący jest młodszy niż 25 lat, wówczas obowiązkowo muszą prosić o okazanie dokumentu.
Zostaną ograniczone godziny handlu alkoholem. Sprzedaż detaliczna napojów alkoholowych i handel napojami wyskokowymi w kawiarniach na wynos będzie dozwolona od poniedziałku do soboty od 10.00 do 20.00, a w niedzielę w godzinach od 10.00-15.00.

Zakazano jakiegokolwiek reklamowania napojów alkoholowych, z wyjątkiem komunikatów informacyjnych, skierowanych do specjalistów tej branży, nazw spółek handlujących alkoholem i znaków towarowych na szyldach budynków i transporcie tych spółek oraz w programach litewskich nadawców.
Ponadto w miejscach sprzedaży alkoholu nie zostaną zakazane podkładki pod kufle z piwem, parasole oraz inne gadżety ze znakiem towarowym. Pracownicy sklepów alkoholowych będą mogli wkładać koszulki ze znakami towarowymi producenta.
Placówki gastronomiczne (kawiarnie, pizzerie, bary) latem będą mogły sprzedawać alkohol również na zewnątrz, w odległości do 40 metrów od budynku.
Samorządy będą mogły jednak ustalić mniejsze dozwolone odległości od budynków lub w ogóle zakazać handlu alkoholem na ulicy.

Od 1 stycznia 2020 roku w pawilonach, kawiarniach stacjonarnych, które pracują sezonowo, nie będzie można sprzedawać napojów wysokoprocentowych.
Nie będzie licencji sezonowych.
Handel napojami alkoholowymi będzie zakazany na plażach.
***
Za przyjęciem odpowiednich poprawek do ustawy o kontroli alkoholu głosowało 101 posłów, przeciw było 10, a 10 wstrzymało się od głosu. Aby ustawa weszła w życie, podpisać ją musi jeszcze prezydent.

2 odpowiedzi to Alkohol będzie trudniej kupić

  1. Dudak mówi:

    Kompletna bzdura :pijący będą sięgali po alkohol nielegalny,tzw.pilstukas,od którego część z nich umrze,zarobią nielegakni handlarze,zmniejszy się wpływ do budżetu, ucierpią cele socjalne.Od poprawy waunków bytowych rodzin należy zaczynać i wychowania w trzeżwości jak w rodzinach,tak i w szkołach,bo nakazami,zakazami i rozkazami nigdy i nikt jeszcze tej plagi społecznej nie zwyciężył.Kłamstwem też jest,że jakoby za Gorbaczowa zmniejszyła się ilość pijących i spożycie – na odwrót : ich ilość oraz spożycie pilstukasa tylko wzrosło.Z czasem te zakazy i ograniczenia cofnięto jako bezużyteczne.

  2. Marko mówi:

    Działania parlamentu w RL, zmierzające do ograniczenia zjawiska alkoholizmu w nieszczęśliwym społeczeństwie, wskazują na powagę tego problemu. Nie jest to problem nowy.

    Ten problem – powszechne nadużywanie alkoholu – jest rezultatem zadawnionej kultury społecznej i infantylnej mentalności, tolerowanej od bardzo długiego czasu. Alkohol, którego picie – od bardzo już dawna – propaguje Kościół katolicki w ramach swoich rytualnych zwyczajów, przejęty został przez wiernych tego Kościoła. Na Boże Narodzenie śpiewamy “chleba i wina”. A myżlimy, trzeba się napić wódeczki.

    Wino, wprawdzie dzisiaj w wyniku rozwoju światowego handlu, jest teraz wszędzie dostępne, w Wilnie tak samo jak i w Warszawie, ale wcześniej wino było zastrzeżone tylko dla uroczystości obrzędowych szamanów w kolorowych chałatach. Ewangelia wprawdzie nakazuje – proszę zauważyć, że chodzi tu o imperatywny nakaz! – “bierzcie i pijcie z niego wszyscy”! Wszyscy! Ale dostają wszyscy z tego kielicha? Absolutnie nie. Szamani ograniczyli to do swego grona. Uczynili z tego swój przywilej!

    Dla pospólstwa trzeba było wymyślić coś innego. A co? A przezroczysty napój, z łacińska zwany “aqua vitae” – “woda życia”, coś lepszego niż woda, pieszczotliwa “wódeczka”, czyli wódka. I choć słowo to wyszło z użycia, wszakże ostało się w słownikach języka polskiego w formie “okowita”.

    “Wódka”, powszechnie uważan jest w świecie za “rosyjski napój alkoholowy”, a nie polski. Skąd się to wzięło? Ano, z polski, z języka polskiego. “Wódka” po polsku, to napój “lepszy od wody”, najwyższy sort “wody”. Do języka rosyjskiego nazwa ta przeszła bez przejęcia literki “ó”, w formie “wodka”. I w takiej formie bardzo długo funkcjonowało. Z czasem Rosjanie zaczęli eksportować te szczyny za granicę. Ale ich literce “b”, nie odpowiadała literka “w” z alfabetu angielskiego. Bo “w” w alfabecie angielskim wymawia się jak “ł”. Dlatego “w” zastąpiono angielskim znakiem fonograficznym “v”. I tak powatała nazwa “vodka”, nazwa ani to rosyjska, ani też angielska. I w tej formire przyjęła się międzynarodowa nazwa polskiej “wódki”.

    Czy Polacy są wynalazcami tego alkoholowego napoju? Na pewno nie, to znaczy chyba napewno. Ale tylko polska nazwa “wódka” jest nazwą adekwatną i oryginalną. I bardzo rodzimą, także w RL.

    Tymczasem Kościół katolicki i prawosławny pozostali przy winie czerwonym, które – tak oszukańczo twierdzą – niby potrafią zaczarować i przemienić w Krew. Dodając, że jest to “prawdziwa Krew”. A jakże by inaczej. Kościoły protestanckie i ewangelickie zrezygnowały z tego ceremonialnego zwyczaju. To znaczy, nie zrezygnowały, lecz Kościół katolicki zabronił im odprawiania maszy świętej, czyli ceremonii Ofiarowania.

    Użycie wina w ceremonii ofirowania jest przejęciem żydowskiego zwyczaju sederowego. Kolacja szabatowa, żeby było jeszcze bardziej skomplikowane, obchodzona uroczyście w pobożnych rodzinach żydowskich w piątek wieczorem, polega m.in. na piciu wina. Ale jeśli ktokowiek próbował sederowego “wina” koszernego, ten od razu zorientuje się, że nie chodzi tu o napój alkoholizowany! Nie chodzi tu więc o “wino”, jakie chleją w czasie mszy księża katoliccy, lecz o bezalkoholowy sok z czerwonych owoców winorośli. Podbnie postępują ‘Swiatkowie Jehowy. Piją bezalkoholowy sok gronowy, a nie alkoholizowane wino. Twierdzą przy tym, że Jezus nigdy nie napiłby się napoju alkoholowego. Bo to było niezgodne z Prawem!

    Czy działania parlamentu, zmierzające do ograniczenia spożycia wódy przez nieszczęśliwy naród, mają sens? Mają! Ale – moim zdaniem – są to działania bez widoków na sukces. Młodzi i tak znajdą drogę zaopatrzenia się w wódę. I będą naśladować obłudne zwyczaje starszych. Obłudne! Tam gdzie ludzie są traktowani infantylnie, tam co najwyżej będzie śmieszniej. I durniej. Problem trzeba zrozumieć od jego głębi. I za korzenie się zabrać, a nie za symyptomy i ograniczenia dla bachorów małolatów i niektórych osób dorosłych. Mamy kulturę, jaką mamy. I tego nie damy sobie odbrać – powiedzieli parlamentarzyści. Ale nie będzie im można zarzucić, że nic nie robią. I o to właśnie chodziło. Ustawę uchwalić i wypić kieliszeczek na zdrowie. Na zdrowie!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.