2
Hotelarstwo w stanie zagrożenia

image-83437

Według danych statystycznych z 2016 r., Litwę w ubiegłym roku zwiedziło i spędziło w niej przynajmniej jedną noc 1,49 mln turystów zza granicy Fot. Marian Paluszkiewicz

Na początku czerwca litewski rząd przedstawił plan proponowanej reformy podatkowej. Poza propozycją zwiększenia najmniejszych płac mówi się w nim również o zrezygnowaniu z ulg podatkowych. Zmiany w opodatkowaniu dotyczą m.in. zniesienia ulgowego 9-procentowego VAT-u dla hoteli i podniesienia go do standardowego podatku VAT w wysokości 21 proc.

Zdaniem resortu finansów, dotychczasowy ulgowy podatek jest niekorzystny dla turystów i nie wywiera znaczącego wpływu na liczbę odwiedzin naszego kraju przez zagranicznych gości. Przewiduje się, że zwiększenie podatku pozwoli w następnym roku zwiększyć wpływy budżetowe o 14 mln euro dochodu. Tymczasem hotelarze biją na alarm i przewidują spadek konkurencyjności na rynku europejskim.

W latach 2002-2008 roku stosowano 5 proc. stawkę VAT dla hoteli, w 2011 roku była ona zwiększona do 9 proc. Na początku 2012 roku ulga została zniesiona, a na początku 2015 roku przywrócona. Stawka 9-procentowa obowiązuje do dzisiaj.

Potrzebę podniesienia podatku VAT na usługi hotelarskie minister finansów, Vilius Šapoka, motywuje tym, że zmieniana w okresie kilku ostatnich lat stawka VAT-u nie wpłynęła w żaden sposób na ceny usług hotelarskich ani na napływ turystów. Swoją wizję planowanej nowelizacji systemu podatkowego minister przedstawił po środowej (7 czerwca) dyskusji nad reformą podatkową w sejmowym komitecie budżetu i finansów.

„Analiza doświadczenia Litwy, kiedy ta ulga była albo wprowadzana, albo znoszona, wskazuje, że  nie miała ona żadnego wpływu na ceny usług hotelarskich. Nie było też żadnej korelacji z napływem turystów, ulga podatkowa nie miała wpływu na zwiększenie ich przyjazdów.  W tym przypadku nie ma jakiegoś logicznego uzasadnienia, by wprowadzać jakieś ulgi dla prywatnej przedsiębiorczości. Dlaczego ten biznes jest szczególny? Na Litwę przyjeżdża się nie z powodu ulg podatkowych dla hoteli” – mówił w sejmie Vilius Šapoka.

Co prawda, minister nie mógł podać konkretów,  w jakim stopniu zwiększyły się dochody hoteli po zastosowaniu ulgowego VAT-u. „Należy rozpatrywać przypadek każdego hotelu osobno” – twierdził minister finansów. Jego zdaniem, zrezygnowanie z 9-proc. stawki podatku VAT dla hoteli i podniesienie jej do 21 proc. pozwoli w następnym roku zwiększyć wpływy budżetowe o 14 mln euro.

– Podczas ubiegłej kadencji ulgowy VAT był jednym z naszych priorytetowych pytań. Naszej frakcji AWPL udało się przekonać większość sejmową i stawka VAT na hotelarstwo i turystykę została zmniejszona. Wiadomo, że VAT nie wpływa na zmniejszenie ceny, bo jest to nieco inny podatek, ale sektor hotelarstwa dzięki niemu mógł zatrudnić więcej młodych ludzi, stworzyć więcej miejsc pracy, uatrakcyjnić usługi, np. urządzić lepsze pokoje, nabyć nowy sprzęt. Te kroki pozwalały Litwie na stawanie się konkurencyjną na rynku w sektorze turystyki w regionie Morza Bałtyckiego –  mówiła dla „Kuriera Wileńskiego” Rita Tamašunienė, przewodnicząca sejmowej frakcji AWPL-ZChR, członkini komisji budżetu i finansów w sejmie.

Jak mówiła Rita Tamašunienė, wszystkie inne kraje europejskie mają mniejszy VAT na usługi hotelarskie i może stać się tak, że po zwiększeniu stawki Litwa będzie przez turystów omijana szerokim łukiem w poszukiwaniu tanich, atrakcyjnych noclegów w Polsce czy na Łotwie.

– Wzrost cen na usługi może nie będzie tak drastyczny. O ich wysokości decydować będą przedsiębiorcy, którzy możliwe, że nie zechcą, by ich usługi kosztowały dwa razy drożej niż w sąsiednim kraju, ale przez to będą oni mieli mniej środków na inwestycje, na uatrakcyjnienie swych usług – mówiła.

Czy uda się uzyskać spodziewane 14 mln euro z opodatkowania usług hotelarskich?
– Nie da się zmian ekonomicznych policzyć przy pomocy arytmetyki. Zwiększony VAT wpłynie na wiele elementów, możliwe, że nie da się uzupełnić budżetu poprzez spodziewane 14 mln. Kiedy się zabiera z jednej kieszeni, przekłada się do innej – zaznaczyła Rita Tamašunienė.

Pierwsza dyskusja nad nowym systemem podatków oraz modelem finansowym i socjalnym już się odbyła.
– Myślę,  że można by rozważyć możliwość, by to od bogatszej części społeczeństwa potrącić więcej środków, które mogłyby zasilić budżet. Są ogromne sieci, monopoliści, posiadacze ogromnej liczby metrów kwadratowych w miastach, ogromne centra handlowe – obłożenie ich podatkami byłoby bardziej zrozumiałe i z pewnością uzyskane sumy byłyby znaczne. Należałoby szukać możliwości opodatkowania w innym kierunku – uważa posłanka.

Ieva Valeškaitė, analityk z Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zauważa, że obecnego „ulgowego” podatku dla hoteli nie można nawet nazwać ulgowym.
– Chodzi o to, że z usług hoteli korzystają przybywający turyści, mieszkańcy z zagranicy. Stanowią oni ponad 50 proc. wszystkich osób, które zatrzymują się w hotelach. Kiedy litewscy przedsiębiorcy sprzedają coś za granicę, PVM jest nieopodatkowany. Usługi hoteli można w tym przypadku uważać za „eksportowe” usługi, dlatego ta stawka musiałaby być o 9 proc. mniejsza. To byłoby sprawiedliwe, ponieważ jest to usługa eksportowa. 9-proc. podatek stanowi mniej więcej połowę 21-procentowego podatku i dlatego musiałby być pozostawiony taki, jaki jest obecnie – ocenia Ieva Valeškaitė.

Podniesienie podatku, jej zdaniem, może wpłynąć na wzrost cen na usługi hotelarskie. Jak mówiła analityczka, obecnie w 25 krajach spośród 28 krajów europejskich stosuje się wobec hoteli zmniejszony podatek, zaś w siedmiu krajach jest on jeszcze mniejszy niż na Litwie. Łotwa, Estonia stosują mniejsze taryfy VAT na usługi hotelarskie, w Polsce istnieje 8-proc. taryfa VAT na usługi hotelarskie i restauracyjne.

W tym kontekście minister gospodarki, Mindaugas Sinkevičius, krytycznie ocenia rządowy plan zwiększenia podatku VAT na usługi hotelarskie. „Konkurujemy w regionie o przyciągnięcie turystów (…). Zmiana stawki VAT u mnie osobiście wywołuje wątpliwości” – zaznacza.

Według danych statystycznych z 2016 r., Litwę w ubiegłym roku zwiedziło i spędziło w niej przynajmniej jedną noc 1,49 mln turystów zza granicy, czyli o 9,4 proc. więcej niż w 2015 r. Liczba miejscowych turystów wzrosła nawet o 10,2 proc. Ogólny wzrost turystyki na Litwie wyniósł 9,8 proc. (w 2015 r. stanowił on 5,9 proc.). Najwięcej turystów zakwaterowało się z Niemiec (174,8 tys., o 2,8 proc. więcej niż w  2015 r.). Na drugim  miejscu znaleźli się turyści z Białorusi (171,9 tys. 5,2 proc. więcej), Rosji (150,6 tys. 0,7 proc. więcej), Polski, Łotwy, Ukrainy.

Zwiększenie VAT-u na usługi hotelarskie za ogromny błąd uważa Krystyna Zimińska, zastępca dyrektora Domu Kultury Polskiej w Wilnie. W DKP świadczy się również usługi hotelarskie.
– W całej Europie i świecie VAT na usługi hotelarskie jest dużo mniejszy. Wynosi on 9 proc. Każdy kraj chce, żeby odwiedzało go jak najwięcej turystów. Litwa zaś już teraz dla wielu osób jest drogim krajem, zwiększenie VAT-u spowoduje klęskę przemysłu turystycznego – sądzi.

Jak tłumaczy, Litwa nie ma własnego przemysłu, dlatego musi żyć kosztem usług turystycznych.

– Nie ma wyjścia, muszą być stworzone takie usługi, żeby ludzie chcieli przyjechać. Turyści przyjeżdżają i zostawiają tu swoje pieniądze. Tymczasem podniesienie VAT-u z pewnością spowoduje wzrost kosztów wynajmu pokoju i kraj stanie się zbyt drogi dla turystów. Dla zwiedzających z Polski Litwa już teraz jest drogim krajem – mówiła.

Jej zdaniem, zwiększenie VAT-u na pewno spowoduje upadek części mniejszych hoteli.
– Sieciowe hotele jakoś się utrzymają. Poza tym część działalności gospodarczej przesunie się do szarej strefy. Hotele będą musiały jakoś przeżyć. Wpływy do budżetu na pewno się nie zwiększą. Każdy będzie próbował kombinować, a turystów będzie mniej. Możliwe, że spowoduje to dalszą emigrację młodych ludzi za granicę. Już teraz jest mniej ludzi poszukujących pracy – stwierdza Krystyna Zimińska.

W sytuacji, gdy na rynek litewski wkraczają potężni gracze: znane sieci międzynarodowych hoteli Hilton, Mariott, Accor nieoczekiwane podniesienie stawki VAT i brak stabilnych perspektyw może wpłynąć odstraszająco na inwestorów.

Zdaniem Evaldy Šiškauskienė, kierowniczki Litewskiego Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji, wzrost VAT-u może zatrzymać inwestycje międzynarodowych sieci, zaś miejscowe hotele utracą konkurencyjność.
„Już same tylko rozmowy o podniesieniu VAT-u czynią niezmierzoną szkodę całemu sektorowi, ale mam nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży. Przed dwoma laty prezydent i rząd obiecali, że podatki będą stabilne. Niczego nie wymyślimy lepszego – są dookoła sąsiedzi – Estończycy, Łotysze, Polacy, Niemcy, którzy mają VAT od 7 do 12 proc. I totalnie wyrzucają nas z rynku konkurencji” – mówiła w wywiadzie dla rozgłośni „Žinių radijas”.

image-83438

Z usług hoteli korzystają przybywający turyści z zagranicy Fot. Marian Paluszkiewicz

Mówiąc o inwestycjach znanych międzynarodowych sieci hotelarskich, zaznaczyła, że mogą one być wstrzymane. „Mówimy o inwestycji w wysokości pół miliarda, to 20 projektów na całej Litwie, z nich 14 – w Wilnie. Hilton nieprzypadkowo jest tu zapraszany, ponieważ przyprowadza on od 40-60 proc. lojalnych klientów z całego świata, nowych klientów, zaznaczam. Mariott i Accor również przyprowadzają nowych klientów. Obecnie wstrzymują oni projekty, bo całkowicie zmienia się system podatkowy. W ciągu 10 lat oznacza to 8 mln strat z tytułu każdego projektu. Myślę, że obecnie to wszystko upadnie. Ogromnie mi żal tych inwestycji” – stwierdziła Evalda Šiškauskienė.

Podniesienie VAT-u może mieć również inny negatywny skutek – emigrację.

„Z jakiego sektora odbywa się duża emigracja? Z sektora hotelarskiego co druga kobieta wyjeżdża do hoteli w Anglii czy Irlandii. Cieszą się tam z naszych pracowników. Już teraz nie możemy konkurować, bo mają tam inne stosunki pracy, podatki i VAT. Teraz, jak nam jeszcze podniosą VAT, jak będziemy zatrzymywali emigrację? Władza gada, puszcza bańki, ale niech nazwie przynajmniej trzy realne środki, przy pomocy których można zatrzymać emigrację” – mówiła kierowniczka Litewskiego Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji.

Sejm rozważy reformę systemu podatkowego podczas jesiennej sesji tak, by zmiany weszły w życie od początku 2018 r.

2 odpowiedzi to Hotelarstwo w stanie zagrożenia

  1. andrzej mówi:

    Może zamiast podnosić podatki rząd niechaj przejrzy swoje wydatki

  2. Dudak mówi:

    Nie szkoda mi tych hotelarzy,bo ostatnio już durnieli w punkcie drożyzny za ich usługi,a i nastawieni byli na ludzi bogatych – bardzo bogatych.Kiedyś dobrze zarabiali na Rosjanach i nieźle na Białorusinach,to teraz niech zarobią na skąpych Niemcach czy „biednych” Litwinach,a może Polakach ? Zawsze tak bywa,kiedy polityka (antyrosyjskie sankcje) bierze przewagę nad sprawami gospodarczymi i zdrowym rozsądkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.