0
Wyjątkowa sztuka, głębokie emocje: festiwal „O Złotą Wstęgę Solczy”

Komisja była jednomyślna: Grand Prix festiwalu „O Złotą Wstęgę Solczy” zasłużenie powędrowało do chóru dziecięco-młodzieżowego „Lira” z Mińska na Białorusi Fot.Anna Pieszko

„Chóralistyka jest kulturą niszową, to nie są proste rzeczy. Ale to jest tak piękna sztuka, tak pięknie oddziałuje i obejmuje tak dużą liczbę ludzi, że przeżywa się to jak ogromne święto” – mówiła w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” dyrektor artystyczny i pomysłodawca Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Chóralnej „O Złotą Wstęgę Solczy”, dr hab. Iwona Wiśniewska-Salamon.

W Ejszyszkach w rejonie solecznickim odbyła się właśnie szósta edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Chóralnej „O Złotą Wstęgę Solczy”, zorganizowanego przez Centrum Kultury Samorządu Rejonu Solecznickiego. W kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Ejszyszkach w sobotę 10 czerwca zaprezentowało się 20 zespołów z Polski, Białorusi, Litwy i – po raz pierwszy – z Mołdawii.
W szóstej odsłonie festiwalu po laury sięgnęły zespoły z Białorusi i Litwy.
Grand Prix powędrowało do chóru dziecięco-młodzieżowego „Lira” z Mińska na Białorusi pod kierownictwem Jeleny Łacapniowej.
W niedzielę, 11 czerwca, swe mistrzostwo potwierdziły chóry – laureaci festiwalu.

Kierownik artystyczny dziecięco-młodzieżowego chóru „Lira” Jelena Łacapniowa dysponuje oszczędnym, ale bardzo skutecznym gestem Fot.Anna Pieszko

– Jestem zachwycona. Festiwal rozwija się fantastycznie! Uczestnicy są zachwyceni Litwą. Słyszę wiele pozytywnych opinii na temat tego, jak tutaj jest, bo to jest nietypowy festiwal. Ludzie wywożą stąd niesamowite emocje i są absolutnie przekonani, że jest to wyjątkowy festiwal. Może sobie nie zdajecie z tego sprawy, ale o Solecznikach i o Ejszyszkach się mówi. Polska chóralistyka o tym festiwalu wie, jak widać, poszerzamy zasięg. To jest kropla, która drąży skałę – mówiła dr hab. Iwona Wiśniewska-Salamon.
Podobnie jak co roku, w międzynarodowym festiwalu wziął udział chór Ejszyskiej Szkoły Muzycznej. Wszystkie inne zespoły chóralne wystąpiły w Ejszyszkach po raz pierwszy. Każdy chór zaprezentował własny program, złożony z jednego utworu w języku narodowym, pieśni sakralnej (kompozytor i język utworu dowolny) i trzeciego utworu dowolnego.

Występy oceniało jury w składzie: przewodnicząca komisji, dyrygent, pedagog, profesor sztuk muzycznych Wioletta Miłkowska (Białystok, Polska), dyrygent chórmistrz, dyrektor artystyczny Festiwalu „O Złotą Wstęgę Solczy” dr hab. Iwona Wiśniewska-Salamon (Szczecin, Polska), dyrygent, kierownik chóru, nauczyciel akademicki Marina Kiriejewa (St. Petersburg, Rosja), dyrygent, kierownik chórów Rasa Gelgotienė (Wilno, Litwa).

Kryteriów oceny było bardzo dużo: to kwestia emisji głosu, doboru repertuaru, intonacji.
– Ale jest też taki element, jak wrażenie artystyczne. To, co pokazał chór z Białorusi „Lira”, było znakomite. Dawno nie słyszałam chóru, który tak doskonale intonuje. Zadawałam sobie pytanie, dlaczego oni to mają, a inni nie. Myślę, że to jest kwestia bazowania na dobrej technice wokalnej, a pani dyrygent jest w pełni świadoma tego, jak prowadzić głosy dziecięce. Dobiera też dobry repertuar, a jak do tego jeszcze dokłada oszczędny, ale bardzo skuteczny gest, który jest skonfigurowany z muzyką, to człowiek zostaje pod wrażeniem – oceniała dr hab. Iwona Wiśniewska-Salamon.

Nagrodę „Złotej Wstęgi” w kategorii zespołów dziecięcych otrzymał chór „Wiszenka” ze szkoły średniej nr 115 w Mińsku pod kierownictwem Tatjany Brytko Fot.Anna Pieszko

Przesłuchania zespołów odbyły się w pięciu kategoriach: chórów dorosłych mieszanych, chórów jednorodnych, dziecięcych, młodzieżowych i dorosłych kameralnych. Grand Prix jednogłośnie zostało przyznane zasłużonemu, amatorskiemu dziecięco-młodzieżowemu chórowi „Lira” z Mińska na Białorusi z kierownik Jeleną Łacapniową na czele.

– Każde zwycięstwo, na każdym festiwalu, oznacza dla nas jedno: że doskonałość nie zna granic. Musimy iść dalej, wytrwale pracować, nieustannie odczuwać emocje, które pomagają tworzyć. Zwycięstwo jest tym ładunkiem emocjonalnym, nadzieją na przyszłość. Najważniejsze jest zrozumienie, że to, co robisz, jest niezbędne ludziom – mówiła „Kurierowi Wileńskiemu” Jelena Łacapniowa, kierownik artystyczny „Liry” .

Z chórem „Lira” Jelena Łacapniowa pracuje od 1997 r. Początkowo był to chór dziecięcy, który z upływem lat wydoroślał, ale mimo to chórzyści nie chcieli się rozstawać. Z czasem dołączyli nowi uczestnicy i chór dziecięcy stał się dziecięco-młodzieżowym.

– Nie stosujemy żadnej selekcji, wyznajemy zasadę „Jeżeli chcesz śpiewać i podoba ci się to, co robisz, to śpiewaj”. W 2014 otrzymaliśmy miano zasłużonego zespołu amatorskiego Republiki Białoruskiej. Jesteśmy dumni, bo żeby otrzymać takie miano, należy uczestniczyć w wielu festiwalach i konkursach, i oczywiście zwyciężać – opowiadała Jelena Łacapniowa.

Dość często, bo 3-4 razy do roku, „Lira” uczestniczy w konkursach międzynarodowych poza granicami Białorusi, a także bierze udział w festiwalach i konkursach w Mińsku.

– Każdy udział w festiwalu to ocena naszej pracy. Oczywiście, to szczęście, kiedy przyznawana jest wysoka ocena. Przyznaję też, że wszystkie chóry, których mogłam wysłuchać na festiwalu w Ejszyszkach, to poważne zespoły. To było emocjonujące przeżycie. Nieważne, kto jest laureatem którego stopnia, bo wszystkie chóry bez wyjątku są zwycięzcami – mówiła Jelena Łacapniowa.

Po raz pierwszy na festiwalu gościł chór z Mołdawii „Rapsodija” Fot.Anna Pieszko

Nagrodę „Złotej Wstęgi” w kategorii zespołów dziecięcych otrzymał chór „Wiszenka” z państwowej placówki oświatowej, szkoły średniej nr 115 z Mińska na Białorusi pod kierownictwem Tatjany Brytko. „Srebrna Wstęga Solczy” przypadła w udziale dla dorosłego kameralnego chóru „Szans” (Białoruś).

Kolejne nagrody powędrowały do litewskich chórów. W kategorii chórów młodzieżowych „Złotą Wstęgę Solczy” odebrał dobrze znany na Litwie chór chłopięco-młodzieżowy „Ąžuoliukas” pod batutą Linasa Balandisa. Wśród dorosłych chórów mieszanych najlepszy był chór kameralny „Cantate Domino” z kowieńskiego kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Witolda Wielkiego) pod kierownictwem Rolandasa Daugėly, który również w swej kategorii odebrał „Złotą Wstęgę Solczy”.

Po raz pierwszy nie tylko na festiwalu, ale również na Litwie, gościł zespół z Mołdawii.
– Dotknęliśmy nie tylko twórczości, ale też dusz pięknych mieszkańców Litwy. Jesteśmy szczęśliwi, całkowicie zmieniło się nasze wyobrażenie o Litwie, bo zupełnie inny obraz dają środki masowego przekazu. Kiedy sam zgłębiasz dusze i muzykę litewskiego narodu – to jest to zupełnie coś innego. Rozumiesz wtedy, że nie ma złych narodów, na szczęście zmieniają się stereotypy – mówiła „Kurierowi Wileńskiemu” Natalja Barabanszczikowa, kierownik artystyczny studia chóralno-muzycznego „Rapsodija”, które działa przy Narodowym Teatrze Opery i Baletu im. Marii Bijesza.

Zespół z Mołdowy wraca właśnie z koncertowego tournée po Gruzji i Armenii, a także z występów w miastach Polski.

W kategorii chórów młodzieżowych bezkonkurencyjny był litewski chór „Ąžuoliukas” Fot.Anna Pieszko

– Bardzo miło, że trafiliśmy właśnie na taką polską Litwę. Festiwal pomógł nam uświadomić, że Litwa, choć jest małym geograficznie krajem, ale jest też krajem niezwykle różnorodnym i głębokim. Dzięki udziałowi w takim festiwalu chłoniesz jak gąbka twórczość innych narodów. Z całą pewnością w naszym repertuarze pojawi się teraz muzyka litewskich kompozytorów. Bardzo nam się tu spodobało, ludzie emanują niesłychanym ciepłem, trudno przekazać słowami głębię serdecznego przyjęcia. Mamy cichą nadzieję, że nam również udało się dotknąć serc publiczności – mówiła Natalja Barabanszczikowa.

Celem festiwalu, według założeń organizatorów, jest propagowanie i upowszechnianie muzyki chóralnej, podnoszenie kultury muzycznej, a także promocja rejonu solecznickiego.

– To jedna z niewielu imprez, która dla mnie osobiście przynosi ogromną satysfakcję. Poza prawdziwie pięknym śpiewem niesie głębokie duchowe przeżycia. Jak się śpiewa na chwałę Bożą i się modli, to świętu towarzyszy wzruszenie, spokój, wyciszenie, pozytywne emocje. Myślę, że ludzie nadal potrzebują wzruszeń i głębokich emocji – mówiła Grażyna Zabarauskaitė, dyrektor Centrum Kultury Samorządu Rejonu Solecznickiego, organizator festiwalu.

Mieszkanka Ejszyszek, zapytana o wrażenia, nie kryła zachwytu:
– Cudny festiwal, absolutnie fantastyczny! Jest mi tylko żal, że tak mało ludzi zechciało uczestniczyć w tym pięknym święcie muzyki chóralnej. Choć przyznaję, że również nie byłam świadoma tego, że jest to tak nadzwyczajne zjawisko, zanim sama nie usłyszałam muzyki chóralnej w wykonaniu profesjonalnych chórów. To było wyjątkowe wzruszenie, niezwykłe emocje.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.