1
Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej uczciło pamięć o poległych w walkach o Wilno

image-83799

Dla każdego z nas to wielkie przeżycie – podkreślają uczestnicy wyjazdu Fot. Ilona Lewandowska

W poniedziałek zakończyły się trzydniowe uroczystości upamiętniające Operację „Ostra Brama”. Przez ostatnie dni biało-czerwone opaski z symbolem AK można było zobaczyć na niejednym cmentarzu Wileńszczyzny. Wiele jest przecież miejsc związanych z naszą piękną, choć często tragiczną, historią.

Uroczystości upamiętniające kolejną rocznicę wileńskiego powstania, zorganizowane przez Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej, rozpoczęły się w sobotę, mszą w kościele pw. św. Teresy za dusze żołnierzy AK z okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego poległych podczas zdobywania Wilna w lipcu 1944 roku. Potem hołd poległym oddano w miejscu szczególnym dla każdego Polaka odwiedzającego Wilno, czyli na Rossie, przy Mauzoleum Matki i Syna.

Obchody rocznicy Operacji „Ostra Brama” miały również swoją część artystyczną. Polskim bohaterom walk o Wilno został poświęcony sobotni koncert w Domu Kultury Polskiej. Na scenie wystąpiły m.in. Chór „Tęcza” z Mińska oraz Chór „Ojcowizna” z Wileńszczyzny. Uczestnicząca w całości obchodów młodzież z Czarnego w woj. pomorskim zaprezentowała natomiast spektakl „Wieczór żołnierzy wyklętych”.

– Początek temu spektaklowi dała „Wigilia żołnierzy wyklętych”, która była kolejną z cyklu wigilii patriotycznych, które już od kilku lat organizujemy w naszej szkole. Mieliśmy już polską wigilię na Syberii, wigilię z czasów okupacji a także stanu wojennego. Myślę, że kolejną, jaką przygotujemy, będzie wigilia kresowa – opowiada w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Barbara Dąbrowa-Jaworska, nauczycielka języka polskiego w Zespole Szkół im. Danuty Siedzikówny ps. „Inka” w Czarnem i równocześnie sekretarz Stowarzyszenia „Inka”.

image-83800

Młodzież z Czarnego w woj. pomorskim zaprezentowała w DKP spektakl „Wieczór żołnierzy wyklętych” Fot. Joanna Bożerodska, zw.lt

Polonistka czas spędzony na Wileńszczyźnie ocenia jako bardzo budujący, korzystny przede wszystkim ze względów wychowawczych.
– Na pewno to doświadczenie będzie dobrym bagażem, który będą mogli zabrać ze sobą uczniowie, z którymi przyjechaliśmy. Mam nadzieję, że to, co tutaj przeżyli, zapamiętają na zawsze. Skończyli właśnie trzecią klasę gimnazjum, są w takim wieku, gdy emocje przeżywa się bardzo silnie i gdy pozostają na długo – podkreśla nauczycielka.

– Ten wyjazd jest bardzo edukujący. Dużo zwiedzamy, jesteśmy w miejscach ściśle związanych z naszą historią. Dzięki temu możemy poznać również tę historię, której nie mamy w szkole, ponieważ jak wiadomo, szkolny program jest bardzo okrojony – dodaje Aleksandra Brodowska, szesnastolatka, która w tym roku skończyła gimnazjum w Czarnem.

Niedziela również była zaplanowana bardzo intensywnie. Obchody rozpoczęto w Boguszach, miejscu, w którym 17 lipca 1944 r. Polacy pozbyli się wszelkich złudzeń co do możliwości osiągnięcia jakiegokolwiek porozumienia z Armią Czerwoną.

– Można powiedzieć, że tak naprawdę tu zakończyła się Operacja „Ostra Brama”, która miała na celu wyzwolenie Wilna, wprowadzenie polskiej administracji i tym samym podkreślenie nieoderwalności tych ziem od Rzeczpospolitej Polskiej. Tutaj, jak nigdzie indziej, pasują słowa Zbigniewa Herberta: „Zostali zdradzeni o świcie” – mówił w czasie uroczystości Artur Kondrat, prezes Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej.

W miejscu, gdzie sowieci rozpoczęli areszty i rozbrajanie oddziałów AK, przed kilkoma laty został postawiony kamień upamiętniający tragiczne wydarzenia. Znajduje się on na ziemi Mirosława Andruszkiewicza, który podczas uroczystości podkreślał, że jest to dla niego zaszczyt i honor. A, jak mówił, „dla Polaka najważniejsze są honor i ojczyzna”.

Z Bogusz uczestnicy uroczystości ruszyli, by odwiedzić cmentarze żołnierzy AK, którzy polegli w walce z okupantami. Najpierw położone nieopodal Piktakańce, gdzie pochowani są dwaj żołnierze AK – Stanisław Grekin i Jan Iwaszko, następnie zaś Kalwaria Wileńska. Po południu przyszedł czas na Kolonię Wileńską, gdzie także odprawiona została msza święta za poległych.

image-83801

Zakończeniem obchodów, w poniedziałek rano, była wspólna modlitwa w Ponarach Fot. Ilona Lewandowska

Zakończeniem obchodów, w poniedziałek rano, była wspólna modlitwa w Ponarach, przy symbolicznym grobie tysięcy pomordowanych Polaków: żołnierzy AK, ale także młodzieży, uczniów gimnazjów, harcerzy i inteligencji.
– Nasza pielgrzymka w tym miejscu dobiega końca. W tym miejscu chcemy się pomodlić i zachować głęboko w sercu tych wszystkich, którzy zginęli i zostali pomordowani. Tych wszystkich, o których należy pamiętać – powiedział Artur Kondrat. Prezes zarządu Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej podkreślił również, że obecność w tym miejscu polskiej młodzieży jest wielkim zwycięstwem nad tymi, którzy przez dziesiątki lat starali się zniekształcić historię.

image-83802

W Boguszach, gdzie sowieci rozpoczęli areszty i rozbrajanie oddziałów AK, znajduje się pamiątkowy kamień. Fot. Antoni Radczenko, zw.lt

Doradca szefa urzędu ds. kombatantów i osób represjonowanych Magdalena Merta podkreśliła natomiast rolę polskich nauczycieli w przekazywaniu historii i wartości patriotycznych.
– Przelana krew i cierpienie, wielkie ludzkie tragedie, rzeczywiście nie poszły na marne. Nie poszły na marne między innymi dzięki naszym polskim nauczycielom, którzy budują i wspierają etos Armii Krajowej, największego na świecie wojska podziemnego. W tym miejscu chylę czoła właśnie przed naszymi polskimi nauczycielami – mówiła do zebranych.

image-83803

„Tutaj, jak nigdzie indziej, pasują słowa Zbigniewa Herberta: „Zostali zdradzeni o świcie” – mówił w Boguszach Artur Kondrat. Fot. Antoni Radczenko, zw.lt

Mimo, że minęło tyle lat, wydarzenia związane z AK nadal budzą wiele emocji. Pozostały głęboko wyryte w pamięci żołnierzy, ale kształtowały również życie ich dzieci.
– Mój ojciec był żołnierzem AK. Właśnie dlatego musiał opuścić swoje rodzinne strony, zmienić nazwisko. Naprawdę nazywał się Jan Stasiukiewicz. Właściwie przez całe życie bał się. W Polsce nigdy nie czuł się bezpiecznie. O tym, dlaczego tak się zachowywał, dowiedziałam się dopiero w latach osiemdziesiątych. Wtedy po raz pierwszy, od czasów wojny, pojechał w swoje rodzinne strony, na tereny dzisiejszej Białorusi. Wrócił i dwa tygodnie później umarł. Pamięć o ojcu jest we mnie bardzo żywa. Bardzo się cieszę, że mogłam tu przyjechać, uczestniczyć w tych wydarzeniach ze względu na niego – dzieli się swoimi przeżyciami Barbara Łazuka-Fierek.

– Od wielu lat przyjeżdżam do Wilna obchodzić kolejne rocznice Operacji „Ostra Brama”. Od kilku lat, jako Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej, jesteśmy organizatorami tych obchodów – wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu” Stanisława Kociełowicz ps. „Iskierka”, wiceprezes Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej, która w latach pięćdziesiątych trafiła do łagrów za działalność harcerską w Kolonii Wileńskiej.
– Przygotowywaliśmy się do tego wydarzenia bardzo sumiennie, nie tylko w Warszawie, ale także w innych miejscowościach. Co tydzień odbywały się zebrania poświęcone naszej wyprawie do Wilna. Cieszę się, że tegoroczne obchody odbywały się bardzo sprawnie, że jest z nami tylu młodych ludzi. Dla każdego z nas to wielkie przeżycie – podkreśla Stanisława Kociełowicz.

 

Jedna odpowiedź do Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej uczciło pamięć o poległych w walkach o Wilno

  1. Jur mówi:

    5 lipca 2017 zmarł Jerzy Łastowski żołnierz, więzień Łukiszek, uczestnik operacji „Ostra Brama”, członek Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej. Porucznik Wojska Polskiego. Walczył w kampanii wrześniowej. Do 12 września 1939 był dowódcą plutonu karabinów maszynowych 2. Batalionu Balonów Obserwacyjnych w Legionowie.
    W 1940 wstąpił do Związku Walki Zbrojnej w Okręgu Wilno (ps. Szczur). Zajmował się łącznością, zaopatrzeniem w żywność, przesyłem korespondencji i kolportażem prasy podziemnej. Jako łącznik pracował dla kwatermistrzostwa Okręgu Wilno. Brał też udział w akcjach dywersyjnych. W 1941 został aresztowany i uwięziony w więzieniu na Łukiszkach w Wilnie. W wyniku śledztwa ze względu na brak dowodów i wręczenie łapówki, wyszedł na wolność w 1942. Od czerwca 1944 należał do 12. Oszmiańskiej Brygady Armii Krajowej. Podczas operacji „Ostra Brama” walczył o przynależność Wilna do Polski. W marcu 1945 pod zmienionym nazwiskiem dostał się do Warszawy
    17 września 2012 w Pałacu Prezydenckim w uznaniu wybitnych zasług dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej został przez prezydenta Bronisława Komorowskiego odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
    25 lipca 2016 w Warszawie został przez p.o. szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka odznaczony Medalem „Pro Patria” oraz pamiątkowym Medalem „Obrońcy Ojczyzny 1939–1945”. Otrzymał też replikę szabli oficerskiej.
    „„To ogromny zaszczyt uhonorować tak zasłużoną osobę jako podziękowanie za to, ze tak dzielnie stawał Pan w obronie Ojczyzny. Dziękujemy za ten wielki patriotyzm, którego Pan jest wspaniałym wzorem do naśladowania, za to że oddał Pan dla Ojczyzny wszystko, swoje najlepsze chwile życia ”- powiedział szef UDSKiOR, Jan Józef Kasprzyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.