2
IPN zakończył pierwsze prace na Litwie

Instytut Pamięci Narodowej w tym roku po raz pierwszy prowadził prace archeologiczne na Litwie. Od początku prac „Kurier Wileński” towarzyszy Wydziałowi Kresowemu Biura Identyfikacji i Poszukiwań. Byliśmy obecni w czasie prac w kolonii Michnokiemie i na tzw. długiej wyspie w Puszczy Rudnickiej. Teraz przekazujemy relację z kolejnych miejsc, gdzie prowadzono prace.

Archeolodzy prowadzili prace w Wersoczce, gdzie według relacji, pochowano Stanisława Masiuka ps. „Moroz”, żołnierza AK, który poległ w walce.
– We wskazanym miejscu znaleźliśmy 2 pochówki, są to szczątki mężczyzn. Więcej nie możemy jednak w tej chwili powiedzieć. Nie wydobywaliśmy szczątków, pobraliśmy jedynie próbki DNA – wyjaśnia nam archeolog, Michał Nowak.

– Jeżeli wyniki potwierdzą, że znaleźliśmy poszukiwanego żołnierza, pracownicy IPN mogą powrócić po jego szczątki. Zgodnie z pozwoleniem, które otrzymaliśmy na prowadzenie badań, mogą one trwać do listopada. Mamy więc jeszcze sporo czasu – wyjaśnia prof. Ilona Vaškevičiūtė, litewska archeolog, która towarzyszyła zespołowi IPN w czasie badań.

W czasie prac w Wersoczce zespół IPN wspierali wolontariusze z Wileńskiego Klubu Rekonstrukcji Historycznej Garnizonu Nowa Wilejka.
– Po raz pierwszy pomagałem jako wolontariusz w pracach na długiej wyspie, gdzie, jak możemy przypuszczać, dokładnie w 73. rocznicę śmierci odnaleziono szczątki por. Wojciecha Stypuły. Do Wersoczki przyjechałem z kolegą z garnizonu, Waldemarem Szełkowskim. Widzimy, że nasza pomoc jest potrzebna, bo pracy jest naprawdę bardzo dużo – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Tomasz Bożerocki.
W kolejnych dniach, w Ejszyszkach, archeolodzy poszukiwali szczątków Jana Borysewicza ps. „Krysia”, legendarnego dowódcy w Nowogródzkim Okręgu Armii Krajowej.
Zginął 21 stycznia 1945 pod Kowalkami. Jego ciało sowieci obwozili po wsiach i miasteczkach. Wystawiono je na widok publiczny m.in. na rynku w Naczy, w Raduniu i Ejszyszkach. Jak dotąd nie udało się ustalić, gdzie ukryto zbezczeszczone zwłoki. Według relacji świadków miały one zostać wrzucone do studni w Ejszyszkach. W 2009 prowadzono pierwsze prace, jednak nie udało się odnaleźć szczątków por. Borysewicza. Zarówno wtedy, jak i w tegorocznych pracach brała udział archeolog. dr Dominika Siemińska.
– W czasie tegorocznych prac w Ejszyszkach odnaleźliśmy łaźnię, którą prawdopodobnie zaopatrywała w wodę studnia, do której żołnierze NKWD mogli wrzucić ciało Jana Borysewicza ps. „Krysia”. Miejsce to różni się znacznie od przekazu, jaki mamy z relacji. Łaźnia znajdowała się ok. 50 metrów dalej, niż nam wskazywano, a budynek nie był drewniany, jak to wynika ze wspomnień, ale murowany. Na razie to wszystko, co możemy powiedzieć. To miejsce wymaga dalszych badań – wyjaśnia w rozmowie z dziennikiem dr Siemińska.
– Ludzie wskazywali na zupełnie inne miejsce. Pracowaliśmy jednak nie tylko w oparciu o wspomnienia, ale i o stare mapy. Nałożyliśmy je na dzisiejszą i udało nam się odnaleźć studnię, a to jest najważniejsze. Niestety, jest ona wypełniona różnymi śmieciami, płytami i innymi rzeczami, które nie pozwoliły nawet na zrobienie odwiertu, aby zobaczyć dno studni – opowiada prof. Ilona Vaškevičiūtė.

W Wersoczce poszukiwano szczątków Stanisława Masiuka ps. „Moroz”, żołnierza AK, który poległ w walce Fot. Tomasz Bożerocki

– Na pewno wrócimy na Wileńszczyznę. Oczywiście chcielibyśmy, aby nastąpiło to tak najszybciej. Nie do końca zależy to od nas. Wydział Kresowy Biura Identyfikacji i Poszukiwań prowadzi badania w wielu miejscach za wschodnią granicą Polski. Zobaczymy, jakie będą nasze możliwości – dodaje Michał Nowak.
Prof. Ilona Vaškevičiūtė brała udział również w pracach, jakie prowadzone były w Ejszyszkach w 2009 r. Podkreśla, że bardzo dobrze rozumie starania, jakie podejmują Polacy o odnalezienie szczątków swoich rodaków.
– Litewskie groby również rozsiane są poza granicami kraju i my nie zapominamy o nich. Co roku wielu młodych ludzi jedzie na Syberię, by o nie zadbać. Bardzo dobrze rozumiem więc, że Polacy nie chcą, by polscy żołnierze spoczywali w bezimiennych grobach – mówi badaczka.
Pojawia się coraz więcej nadziei, że uda się doprowadzić do identyfikacji przynajmniej niektórych spośród żołnierzy AK pochowanych w Tuskulanum. Pracownicy IPN spotkali się w tej sprawie z kierownictwem Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy.
– Współpraca między naszymi instytucjami trwa i układa się dobrze. Mamy nadzieję, że będziemy mogli pomóc w przeprowadzeniu identyfikacji. W tej chwili pobraliśmy DNA od rodzin czterech żołnierzy. Trzy z nich mieszkają na Litwie, jedna w Polsce – mówi Michał Nowak.
Próbkę DNA pobrano m.in. od Teresy Subotowicz, siostry Edwarda Raczkowskie ps. „Smagły”, która o losie swojego brata dowiedziała się po publikacji w „Kurierze Wileńskim” tekstu „Oni nigdy nie mieli pogrzebu”.
– Dla naszej rodziny to bardzo ważna sprawa, dlatego staramy się angażować w poszukiwania szczątków Edwarda. Był żołnierzem AK i bardzo chcielibyśmy, by został godnie pochowany, razem z innymi żołnierzami – wyjaśnia Alicja Subotowicz, córka Teresy.
Bliscy Edwarda starali się wyjaśnić sprawę identyfikacji w litewskich instytucjach. Odpowiadano im, że taka możliwość istnieje, jednak ze względu na bardzo ograniczone środki finansowe, musieliby bardzo długo oczekiwać na wyniki badań.
Teraz, dzięki zaangażowaniu IPN, jest szansa, że sprawę uda się rozwiązać szybciej. A dla ludzi w wieku Teresy Subotowicz czas naprawę ma ogromne znaczenie.

 

2 odpowiedzi to IPN zakończył pierwsze prace na Litwie

  1. m mówi:

    @Redaktorka
    …Byliśmy obecni w czasie prac w kolonii Michnokiemie i na tzw. długiej wyspie w Puszczy Rudnickiej.
    ———————————————————————————————————————————–
    Długa Wyspa to nazwa własna. I jako taka powinna być pisana z dużej litery.
    Akurat mój dziadek tam się urodził i nazwę Długa Wyspa ma wpisaną w metrykę urodzin.
    Sory ale taki błąd to poważny błąd rzeczowy. Po jego zauważeniu mija ochota na dalszą lekturę.

  2. Stanisław mówi:

    W Rudnikach ojcieć od Piłsudckiego nagrode otrzymał,
    Za udział w cudzie nad Wisłą uczestniczył!
    Pietnaście hektary otrzymał,
    Bo ranny był i krew przelewał,
    A potem z Żeligowskim do domu wracał
    I tam w grobie został.
    Leży spoczywa z ojcem swoim!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.