1
Społecznicy walczą przeciwko niszczeniu wileńskiej Starówki

Przed sądem rejonowym miasta Wilno, odbyła się pikieta zorganizowana przez członków ruchu ochrony środowiska i dziedzictwa Fot. ELTA

8 sierpnia przed sądem rejonowym miasta Wilno, odbyła się pikieta zorganizowana przez członków ruchu ochrony środowiska i dziedzictwa.

Uczestnicy manifestacji chcą przypomnieć, że opóźniając decyzję w sprawie budowy budynków mieszkalnych przy zespole klasztoru misjonarzy i kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na Górze Zbawiciela przy wileńskiej ulicy Subocz oraz  ukrywając tożsamość osoby ukaranej za przekupstwo w celu otrzymania pozwolenia na tę budowę, sąd przyczynia się do niszczenia wileńskiej Starówki.

– Obecnie trwa dewastacja klasztoru misjonarzy i okolicy. Prokuratura Generalna Litwy ponad miesiąc temu zwróciła się do sądu z prośbą, aby zatrzymać budowę. Niestety, sąd do tej pory nie może rozwiązać tego problemu. Budowa trwa i z każdym dniem coraz bardziej rujnuje się historyczne budynki. Dziwi nas, że sąd w ciągu miesiąca nie może wydać wyroku, który musiał być wydany w ciągu trzech dni. Sąd specjalnie gra na zwłokę. W sądzie rozpoczęła się naukowa dyskusja, który sąd powinien rozpatrywać tę sprawę, administracyjny czy sąd odpowiedniej kompetencji. W takich sprawach sąd najpierw musiałby powstrzymać budowę, dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta – powiedział Kurierowi Wileńskiemu Paulius Markevičius, prawnik, przewodniczący ruchu ochrony środowiska i dziedzictwa.
Projekt ma ogromny wpływ na obiekt dziedzictwa światowego, jego autentyczność i jednolitość. Zespół klasztoru misjonarzy i kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego należy do światowego dziedzictwa. Znajduje się w strategicznie ważnym miejscu – na skarpie Góry Zbawiciela i jest ważną częścią składową panoramy historycznego centrum Wilna. Nowe, modernistyczne budynki zniekształcą autentyczny widok.

Zespół klasztoru misjonarzy i kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego należy do światowego dziedzictwa Fot. Marian Paluszkiewicz

– Sąd dyskutuje nad tym, kto ma rozpatrzyć tę sprawę, a budowa idzie dalej. Może dojść do tego, że gdy sąd już wreszcie podejmie decyzję, będzie za późno, nie będzie co chronić lub po prostu zbyt dużo pieniędzy będzie zainwestowanych w tę budowę i państwo nie będzie mogło ich zwrócić. Moim zdaniem te pieniądze w takiej sytuacji powinno zwrócić nie państwo, ale osoby, które dały pozwolenie na budowę – twierdzi Paulius Markevičius.
Rejonowy sąd w Wilnie wydał publiczny wyrok bezosobowy, że pozwolenie na budowę budynków mieszkalnych przy zespole klasztoru misjonarzy i kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na Górze Zbawiciela przy wileńskiej ulicy Subocz zdobyto za łapówkę. 29 marca 2012 roku obywatel P.T. obiecał kierownikowi Departamentu Dziedzictwa Kulturowego V. K. 20 000 litów (ok. 6 tys. euro) łapówki, połowę tej sumy dał za to, żeby V. K. lub jego podwładny poparli specjalny projekt, że zespół klasztoru misjonarzy nie spełnia wymogów ochrony zabytków. Tymczasem V. K. powiadomił Służbę ds. Badań Specjalnych (STT) o tym, że P.T. proponuje łapówkę. P.T. musiał zapłacić 26 tysięcy litów (ok. 7 tys. euro) kary za złożoną propozycję, ale jego tożsamość nie została ujawniona.

– Nie rozumiem, dlaczego ukrywa się tożsamość osoby, która w zamian za pozwolenie na budowę dała łapówkę. Przecież ta osoba była sądzona i uznano ją winną. Być może ta osoba nadal działa w przestrzeni publicznej, koordynuje projekty. Ukrywając tożsamość takiej osoby, stwarza się jej możliwość działania dalej nielegalnie, ponieważ za przestępstwo zapłaciła tylko karę, prawdopodobnie minimalną w porównaniu z otrzymaną korzyścią materialną. Społeczeństwo ma prawo znać tożsamość „bohaterów”, którzy dawali łapówki. Mam nadzieję, że sąd będzie uczciwy i przyjmie odpowiednią decyzję, żeby zachować ten obiekt dziedzictwa światowego – zaznaczył Paulius Markevičius.

Obecnie w sąsiedztwie zespołu klasztoru i kościoła, na miejscu byłego sierocińca, rozpoczęła się budowa apartamentowców. Zajmuje się nią spółka Misionierių namai, której głównym akcjonariuszem jest rejestrowana na Cyprze firma HJKM Holdings Limited. Właścicielem tej firmy jest gruziński przedsiębiorca, Roman Pipia, będący również właścicielem Rustavi Azot Limited, jedynego producenta nawozów na Zakaukaziu i jednego z największych gruzińskich eksporterów, a także właściciel drużyny piłkarskiej FC Dinamo Tbilisi.
Spółka Misionierių namai w 2007 roku, podczas organizowanej przez samorząd aukcji, za 16 mln euro wynajęła działkę o powierzchni 1 ha przy ul. Subocz. Projekt zakłada budowę pięciu apartamentowców z mansardami. Do roku 2019 ma być tam urządzonych 100 mieszkań o powierzchni 40-360 mkw. Szacuje się, że inwestycje w ten projekt wyniosą ogółem ok. 40 mln euro.

 

 

 

Jedna odpowiedź do Społecznicy walczą przeciwko niszczeniu wileńskiej Starówki

  1. Dudak mówi:

    Litwinów nic nie wiąże z wileńską Starówką,więc niszczeje – są przybyszami w Wilnie i na Wileńszczyznie.W mej rodzinnej miejscowości pierwsi Litwini pojawili się na poczatku lat 60.: kilka rodzin rodem z Dzukii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.