0
Polscy dziennikarze wileńskimi śladami Fleury’ego

Dziennikarze TVP w Gdańsku, Paweł Myszkier i Andrzej Ciecierski, kręcą w Wilnie film dokumentalny o Fleury’m Fot. Justyna Giedrojć

Na łamach „Kuriera Wileńskiego” pisaliśmy o jednej z najbarwniejszych postaci dawnego Wilna – Stanisławie Filibercie Fleury’m. Wileński malarz i mistrz fotografii tworzył na przełomie XIX i XX wieku. Zainteresował on polskich dziennikarzy, Andrzeja Ciecierskiego i Pawła Myszkiera z oddziału TVP w Gdańsku, którzy kręcą film dokumentalny o Fleurym, postaci ponadczasowej. Spotkaliśmy się z ekipą filmową podczas kolejnego etapu zdjęć w Wilnie.

– W Gdańskim Muzeum Narodowym są zdjęcia Fleury’ego. Zostały przekazane przez rodzinę jego zmarłej córki Wacławy, która po tym, jak opuściła Wilno, zamieszkała w Sopocie. Przy realizacji swoich filmów dokumentalnych bardzo często współpracuję z Muzeum Narodowym, szczególnie z oddziałem fotografii, który posiada bardzo bogaty zbiór starych zdjęć przedwojennych i powojennych. Podczas jednej z wizyt wywiązała się rozmowa z pracownicami muzeum o tym, że był taki fotograf wileński, który działał na przełomie wieków a jego fotografie są w muzeum w Gdańsku. Od tego się zaczęło moje zainteresowanie osobą Fleury’ego. Nie ukrywam, że jako dziennikarz pracujący w telewizji, na swój sposób mam obowiązek pokazania pewnych rzeczy, które gdzieś dawno temu się działy, a które są naszym dziedzictwem kulturalnym. Kolejnym powodem było to, że uwielbiam tematy kresowe – mówi dziennikarz Andrzej Ciecierski.

Jest on zdania, że Kresy to temat rzeka.

– Gdzie się człowiek nie obejrzy, to znajdzie temat historycznie bogaty. Wydaje mi się, że Wilno Polakom w kraju kojarzy się zawsze bardzo sentymentalnie. Wilno z przełomów wieków to coś fantastycznego. Pewnie nie starczyłoby czasu, żeby wymienić nazwiska, które są związane z tym miastem. Zacząłem szukać materiałów książkowych i gazetowych, które mogłyby cokolwiek mówić o Fleury’m, ale nie ma tego zbyt wiele. Natrafiłem również na artykuł w „Kurierze Wileńskim”. To wydawało mi się oczywiste, bo gdzie jak gdzie, ale tu Fleury powinien być. Takie gazety, jak Wasz dziennik, są dla mnie bardzo ciekawe, bo sporo jest tu tematów, które są lekko zapomniane, a są przecież nie tylko kopalnią wiedzy z historii Wilna i Polaków tu mieszkających, ale także dotyczą historii Polski. Osoba Fleury’ego to także historia polskiej kultury, którą ludzie mieszkający w Polsce powinni znać – uważa dziennikarz.

Andrzej Ciecierski opowiada, że proces produkcyjny w telewizji jest długotrwały. Produkcja łączy się nie tylko ze sprawami organizacyjnymi, ale również z finansami.

– Pani dyrektor Joanna Strzemieczna-Rozen (dyrektor TVP Gdańsk – przyp. aut.) po przeczytaniu konspektu filmu dokumentalnego o Fleury’ m od razu zgodziła się na jego realizację. Nie ukrywam, że bardzo kibicuje projektowi. Sama bardzo lubi Kresy – jej dziadkowie pochodzili z Wilna. Uważa więc, że tego typu tematy powinny być pokazywane i rozpowszechniane po to, żeby ludzie o nich wiedzieli więcej. Bez naszej pani dyrektor realizacja projektu byłaby niemożliwa. Mam nadzieję, że powstanie coś, co ludzie będą chcieli oglądać, bo najważniejsze dla autora filmu jest, jak ten film odbierają widzowie – kontynuuje Andrzej Ciecierski.


Dom w Kolonii Montwiłłowskiej, w którym Fleury mieszkał z rodziną Fot. Justyna Giedrojć

Dziennikarz Paweł Myszkier do Wilna przyjechał po raz pierwszy.
– Teraz w pełni rozumiem Adama Mickiewicza, który pisał „Litwo, Ojczyzno moja…”. Zakochałem się w tym mieście, jestem pod ogromnym wrażeniem, czuję się, jakbym był w tej historii razem z naszymi wieszczami, tymi budowlami… Jestem zachwycony. Fleury ciekawi mnie bardzo, jestem szczęśliwy, że w jakiś sposób ta osoba w Wilnie jeszcze żyje – mówi dziennikarz.

Filmowcy kręcili zdjęcia w wielu miejscach związanych z Fleury’m, m.in. w domu w Kolonii Montwiłłowskiej, w którym fotograf mieszkał z rodziną, na cmentarzu Bernardyńskim, gdzie został pochowany w 1915 roku czy w podwileńskich Papajach, gdzie się urodził.

– Za każdym razem, jak przyjeżdżam do Wilna, miasto zaskakuje mnie na nowo. Jest coraz piękniejsze, staje się prawdziwie europejskie i ma czar, szczególnie dla operatora filmowego. W Wilnie, gdzie by się człowiek nie obrócił, chce się filmować. Są tu piękne miejsca, które mają w sobie tyle historii. To miasto, które zawsze będzie miało swoją magię – mówi Andrzej Ciecierski – dzisiaj jest taki moment, kiedy Europa staje się taka nasza. Uważam, że jeżeli coś z filmowych dzieł ma powstać, muszą to być filmy, które również łączą ludzi. Fleury jest wspólnym dobrem Polaków i Litwinów, osobą, która niesamowicie łączy ludzi, niezależnie od ich narodowości, jest ponadczasowy.
***
Obecnie dzieła Stanisława Filiberta Fleury’ego są częścią stałej ekspozycji Wileńskiej Galerii Obrazów (Didžioji g. 4). Są to obrazy „Pasażer przy bramie” (Keleivis prie vartų, 1900) i „Wileńskie podwórko zimą” (Vilniaus kiemas žiemą, 1919). Od 5 października w Narodowej Galerii Sztuki (Konstitucijos pr. 22) będzie czynna wystawa poświęcona Wileńskiej Szkole Rysunku. Zostaną na niej wyeksponowane obrazy „Ulica Szklana w Wilnie” (Stiklių gatvė Vilniuje, 1910) oraz „Wilno, Zaułek św. Kazimierza” (Vilnius. Šv. Kazimiero skersgatvis, obraz niedatowany).

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.