4
Cemach Szabad – jedna z postaci najbarwniejszych dawnego Wilna

W 2007 roku na terenie byłego getta żydowskiego odsłonięto pomnik legendarnego, wileńskiego lekarza Fot. Marian Paluszkiewic

Cemach Szabad (Zemach Shabad) był niezapomnianą postacią żydowskiego Wilna – „Jerozolimy Północy” – tak miasto ochrzczono na świecie. Przyszedł na świat w 1864 roku przy ul. Jatkowej (Mėsinių).

To była typowa, wileńska żydowska uliczka w tzw. drugiej części getta. Wąska, pozbawiona kanalizacji, brukowana „kocimi łbami”, z wysokimi chodnikami wyłożonymi drewnem. Świat handlu, barwnych postaci, szyldy w języku rosyjskim, polskim i jidysz. Gwar i zachwalanie towaru..

Żydzi wileńscy starali się kształcić swoje dzieci. Młody Szabad studiował w Moskwie, Heidelburgu i Berlinie, gdzie uzyskał doktorat. Podczas pierwszej wojny światowej służył jako lekarz w armii rosyjskiej. Ratował ludzi przed epidemiami i głodem. Po powrocie do Wilna włączył się bardzo aktywnie w działalność jako lekarz, filantrop i działacz społeczny. Od 1919 roku wchodził w skład Rady Miejskiej, był prezesem gminy żydowskiej, organizował opiekę społeczną i szkolnictwo żydowskie. Redagował dwutygodnik „Fołksgezunt” (Zdrowie Ludu). W 1928 roku został senatorem II kadencji Senatu Rzeczypospolitej z listy Bloku Mniejszości Narodowych. Prowadził jednocześnie działalność naukową. Napisał szereg książek, w których poruszał problemy medycyny, higieny i migracji ludności.

Wymieniając wszechstronną działalność Cemacha Szabada, nie sposób pominąć faktu, że był współzałożycielem i członkiem powstałego w 1925 roku Żydowskiego Instytutu Naukowego (JIVO). Placówka miała na celu ześrodkowanie twórczości naukowej w języku jidysz, przede wszystkim zaś scentralizowanie badań naukowych nad językiem i literaturą, wyszkolenie pracowników naukowych, rejestrację wszelkich przejawów żydowskiego życia kulturalnego w świecie. Zgromadziła w swej nieistniejącej już siedzibie, przy ul. Antoniego Wiwulskiego, przeogromne zbiory dzieł piśmiennictwa, sztuki i nauki. Podczas wszystkich okupacji Wilna były one niszczone albo rozkradane. To, co przetrwało i udało się wywieźć, znalazło się w Nowym Jorku. Powstał tam JIVO, który przechowuje ocalone wileńskie archiwa swego poprzednika.

W miejscu, gdzie obecnie znajduje się lokum Żydowskiego Centrum Informacji i Kultury, stał dom, w którym urodził się Cemach Szabad Fot. Marian Paluszkiewic

W Wilnie są dwa miejsca upamiętnienia zacnego obywatela. Pierwsze z nich to pomnik, który znajduje przy ulicy Mėsinių (Jatkowej), naprzeciwko domu, w którym urodził się Cemach Szabad. Pomnik, dłuta wileńskiego rzeźbiarza Romualdasa Kvintasa, został odsłonięty w 2007 r. Powstał dzięki inicjatywie i ze środków Funduszu Litwaków. Inspiracją dla artysty stały się wspomnienia rosyjskiego pisarza, Kornieja Czukowskiego, który w 1912 roku odwiedził Wilno.

Czukowski pisał wówczas: „Leczył dzieci i ludzi ubogich. Kiedy przychodziła do niego mała, chora dziewczynka, zamiast leków przepisywał jej mleko i paczkę żywnościową. Następnego dnia ta sama dziewczynka przynosiła swojego kotka, a po kilku dniach pod drzwiami czekała już cała gromadka dzieci”. Pomnik przedstawia doktora rozmawiającego z małą dziewczynką, która przynosi do niego kotka.

– Czukowski dwukrotnie przyjeżdżał do Wilna. W 1912 roku dawał wykłady o literaturze. Wtedy też poznał doktora Szabada, którego osobowość wywarła wielkie wrażenie na rosyjskim pisarzu i tłumaczu. Wileński lekarz stał się prototypem słynnego doktora, który leczył chore zwierzęta w przerobionej przez Czukowskiego wersji bajki Hugh Lofting’a „Doctor Dolittle”. Bajkę rosyjskiego pisarza „Doktor Ojboli” pokochały miliony dzieci. W 1920 roku Czukowski przyjechał ponownie z chorą na gruźlicę córką, która tu przechodziła kurację – opowiada Irina Guzenberg, autorka przewodnika po żydowskim Wilnie, zatytułowanego „Śladami litewskiej Jerozolimy”.

Zakątek Wilna, w którym stanął pomnik, niewiele ma dziś wspólnego z wyglądem z czasów doktora Szabada. Zadbana uliczka bez oznak życia, puste podwórka, zachował się niewielki fragment „kocich łbów”. Całkowicie też zmienił się wygląd pobliskiej ulicy Rudnickiej, mocno zniszczonej podczas drugiej wojny światowej. Nie przetrwało nic z ducha dawnego Wilna…

Cemach Szabad

Drugie upamiętnienie imienia doktora Szabada znalazło wyraz w 2014 roku na gmachu szpitala im. Mykolasa Marcinkevičiusa, przy ul. Kauno 7. Jest to tablica z trójjęzycznym tekstem: po litewsku, angielsku i w jidysz: „W budynku tym pracował głośny lekarz Litwy, humanista, działacz społeczny, dusza Wileńskiego Towarzystwa Żydowskiego dr Cemach Szabad 1864-1935”. Tablicę ku czci legendarnego lekarza odsłonięto z okazji 150. rocznicy jego urodzin.

Cemach Szabad pracował w szpitalu, gdzie bezpłatnie byli leczeni najbiedniejsi mieszkańcy Wilna. Z jego inicjatywy założony został przytułek dla sierot, a matkom niemowląt bezpłatnie dawano mleko, paczki żywnościowe i ubrania. Założona przez niego organizacja dobroczynna wspierała 11 szkół, w których codziennie dzieci dostawały ciepłe posiłki.

Wędrując po Wilnie, znajdziemy wiele miejsc przypominających o obecności Cemacha Szabada w naszym mieście.
– Wiadomo, jest pięć adresów, pod którymi w różnych okresach życia mieszkał. To dom nr 7 przy ul. Dominikańskiej, Zawalna (Pylimo) 2, Sadowa (Sodų) 4, Wielka Pohulanka 18 i 9 ( J. Basanavičiaus 20 i 15), Styczniowa 8 (Giedimino 34) – opowiada Irina Guzenberg.

Fragment ul. Jatkowej (Mėsinių) za czasów Cemacha Szabada Fot. Marian Paluszkiewic Fot. archiwum

Wileńskie ślady Cemacha Szabada prowadzą jeszcze do parku, na terenie którego znajduje się przychodnia i szpital, popularnie zwane przez wilnian „specówką”, ponieważ w swoim czasie leczyli się tam głównie prominenci partyjni. W parku, na dawnej Pośpieszce, dziś koniec Antokola, Szabad założył kolonię dla dzieci, przysposabiając młodzież także do pracy na roli. Społeczność żydowska miasta na znak wdzięczności dla lekarza wzniosła tam pomnik. Podczas okupacji został zniszczony. Dzięki dozorcy – Polakowi – brązowe popiersie zostało uratowane. Przechowywane jest dzisiaj w Państwowym Muzeum Żydowskim Gaona na Nowogródzkiej (Naugarduko).

Cemach Szabad zmarł w Wilnie w 1935 roku. W dniu pogrzebu nieczynne były nie tylko żydowskie sklepy i organizacje, ale także miejskie banki, instytucje. Ponad 30 tysięcy osób odprowadzało Doktora na miejsce jego wiecznego spoczynku na wzgórzach Holenderni, między Antokolem a Zarzeczem, gdzie pochowanych było wielu innych zasłużonych Żydów. Wśród nich – Hirsz Klaczko, ojciec Juliana Klaczki, znanego pisarza, historyka i poety, wydawcy – Manet Romm i Abel Syrkin, poeta Abraham Dowa Lebenson, Matyjas Straszun, twórca biblioteki żydowskiej w Wilnie. W 1961 roku władze miasta podjęły decyzję o likwidacji cmentarza. Nagrobek Cemacha Szabada i kilku innych przeniesiono na cmentarz Suderwiański w dzielnicy Wirszuliszki. Na wzgórzach Holenderni, w ziemi starego kirkutu, pozostało około 70 tysięcy – odtąd już bezimiennych Żydów – mieszkańców Wilna. Na ich grobach powstał w 1975 r. tzw. pałac usług rytualnych.
Nie zachował się też dom, w którym przyszedł na świat Cemach Szabad. Na miejscu zniszczonej podczas drugiej wojny światowej kamienicy, pod adresem Mėsinių 3A/5, w 2007 roku zbudowano nową. Z inicjatywy samorządu stołecznego założono tu Żydowskie Centrum Informacji i Kultury.

Publikacja z cyklu litewskie dziedzictwo kulturowe – wspólne bogactwo wszystkich narodów. Projekt jest częściowo finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych i rządu Republiki Litewskiej.

 

4 odpowiedzi to Cemach Szabad – jedna z postaci najbarwniejszych dawnego Wilna

  1. Mamy Republika Litewska mówi:

    Dlaczego w mieście gdzie w większości mieszkałi Polacy i Zydzi informacyja na pomniku tylko po angielsku,żydowsku,rosyjsku,litewsku??W tamte lata języka litewskiego i angielskiego w Wilnie, nie bylo. Mieszkancy miasta poslugiwali sie tylko polskim,zydowskim i rosyjskim.Gdzie napisy po polsku?
    .Rasizm i klamstwo, skierowane przeciwko polakom i historii miasta.

  2. Adela mówi:

    Chodzi o zatarcie wszelkich śladów polskości.

  3. Podczas, gdy wielu z trwogą przygląda się manewrom armii rosyjskiej i zastanawia się (zresztą nie bez podstawy), czy nie uderzy ona po raz kolejny na Europę Wschodnią, Moskwa ma plany o wiele sprytniejsze (choć wcale się z nimi nie afiszuje). Po co używać własnej armii tam, gdzie całą „brudną robotę” mogą zrobić „miejscowi działacze”, zaś „ciemny lud” jeszcze będzie z tego zadowolony i będzie uważać to za własne zwycięstwo? Tym bardziej, że takie numery już się udawały w przeszłości…
    https://urbietorbi-apokalipsa.net/pl/bl/2017-09-16-nowy-bolek.html

  4. Lenkas mówi:

    Dobryj doktor Ajbolit, od pod derewom sidit, prichodi k nemu leczitsia i korowa i wolczica…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.