12
Lepiej niech w Polsce będzie U. S. Army niż ruscy żołdacy

image-84817

Bolesławiec to nieduże miasteczko, społeczność którego musiała się pogodzić z tym, że obok stacjonuje 3,5 tys. żołnierzy amerykańskich

W szeregach amerykańskiej armii służą żołnierze różnych narodowości, w tym Polacy. Jak im się powodzi na służbie w wojsku, dlaczego postanowili zaciągnąć się do jego szeregów oraz co sami Amerykanie myślą o Polsce – odpowiedzi na te pytania znajdą się w reportażu „Kuriera Wileńskiego”.

Sierżant Łukasz Szpakowski pochodzi z Torunia. Z Polski wyjechał do USA, aby odwiedzić kuzynów, którzy zaproponowali mu, żeby został. „Zostałem, a ponieważ moi kuzyni służyli obydwaj w wojsku, również zdecydowałem wstąpić do armii” – mówi.
W Stanach mieszka już szesnaście lat. W Polsce przez ten czas był kilkakrotnie – odwiedzał rodziców. Jak sam mówi, z Polski ma dobre wrażenia, przypomina mu się  dzieciństwo, miło jest mu odwiedzać Ojczyznę.

Teraz dla kolegów ze swojej jednostki stał się skarbnicą wiedzy o swoim kraju. Większość z nich stacjonuje obecnie w Europie.
„Koledzy często pytają, co znaczy to czy tamto, proszą, aby opowiedzieć o miejscowych zwyczajach” – dopowiada sierżant.

Kolejny żołnierz, z którym rozmawiam, prawdopodobnie ma szkockie pochodzenie, wskazuje na to nazwisko. Percy McDuff, młody, dwudziestoczteroletni mężczyzna należy do amerykańskiego batalionu wojsk inżynieryjnych, który teraz stacjonuje w Bolesławcu. Jest tu od mniej więcej tygodnia. Przez cały ten czas, on i jego koledzy z kompanii, mocno pracowali, żeby przygotować koszary do przybycia i zamieszkania przez większą liczbę żołnierzy.

Zagadywany, stwierdził, że pogoda w Polsce jest trochę inna niż w jego rodzinnym stanie Kansas, wydaje mu się bardziej deszczowa. W wojsku jest od kilku lat, jak sam mówi, „jestem tu, ponieważ chcę służyć mojemu krajowi, bronić go i jego obywateli”. Na przepustce w Bolesławcu jeszcze nie był. „Nie miałem jeszcze okazji wyjść na przepustkę do miasta, ale bardzo chciałabym pospacerować jego uliczkami. Koledzy mówili mi, że miejscowe dziewczyny są piękne, ale ja już mam przyjaciółkę, została w Stanach i czeka na mnie” – powiedział Percy.

image-84818

Porucznik Bartek Czarnik, mimo że jest urodzony w Nowym Jorku, jest Polakiem z pochodzenia

Kolejnym rozmówcą jest Amerykanka. Ma na imię Aleksandra i jest dziewiętnastolatką, pochodzi z Arizony. Ślicznie się uśmiecha, atakuje spojrzeniem zielonych oczu. Ta miła dziewczyna, mimo że w szeregach armii jest od niedawna, już ma stopień starszego szeregowego. W Europie jest po raz pierwszy i jest z tego powodu bardzo zadowolona i podekscytowana.

Jak jej rodzina zareagowała, że postanowiła iść do armii?
„Poparli mnie, tak naprawdę wydaje mi się, że byli i są dumni, że jestem w armii, na misji w Europie, w Polsce. Zresztą moja mama, kiedy była młoda, pracowała dla rządu, w wojsku. Gdy dorosłam często razem żartowałyśmy, że gdy będę pełnoletnia, zostanę żołnierzem. No i tak się stało” – mówi Aleksandra.
Ma trzyletni kontrakt na służbę w armii.
„W przyszłości, gdy wygaśnie, pewnie zdecyduję się na jego przedłużenie” – dodaje dziewczyna. Jej zdaniem polscy żołnierze są wspaniali, pomagają tak, jak tylko potrafią. Tym, co ją zaskoczyło, jak sama mówi, to było jedzenie, które chociaż jest pyszne, wydaje się zupełnie inne niż w Stanach.

Porucznik Bartek Czarnik, mimo że jest urodzony w Nowym Jorku, jest Polakiem z pochodzenia. Jego rodzina pochodzi z Rzeszowa i Tarnowa. W wojsku służy od prawie trzech lat, do szeregów armii wstąpił w 2015 roku. Początkowo aplikował do elitarnej szkoły wojskowej w West Point. Zaciągnął się do armii, ponieważ, jak mówi Kurierowi, chciał zwrócić dług wdzięczności USA, które dały mu i jego rodzicom lepsze życie i przyszłość.

image-84819

Sympatyczne przyjęcie amerykańskich żołnierzy przez polskich sojuszników

Bolesławiec to nieduże miasteczko, społeczność którego musiała się pogodzić z tym, że obok stacjonuje 3,5 tys. żołnierzy amerykańskich. W jaki sposób miejscowi mieszkańcy reagują na żołnierzy U. S. Army?

„Często widzimy amerykańskich żołnierzy, ale zachowują się cicho, dobrze, nie hałasują, alkoholu nie nadużywają. Gdy są na przepustce, często chodzą razem, po czterech, pięciu, w pojedynkę raczej ich się nie spotyka” – mówią zaczepione przeze mnie dwie starsze panie, które przedstawiają się jako Maria i Teresa. Następnym rozmówcą jest nastolatek Marcin. Ten, na pytanie o amerykańskich żołnierzach, odpowiada krótko: „Są ok, żadnych kłopotów z nimi nie ma”.
Na pożegnanie rzuca mi „część” i już go nie ma.

Rozglądam się za następnymi kandydatami na rozmowę. Grupka kobiet, które stoją w bocznych drzwiach kawiarni, ucieka w popłochu, wystarczyło powiedzieć, że jest się dziennikarzem. Z kolei pan Marek z żoną, który jest moim ostatnim rozmówcą, jak się okazało jest turystą, mieszka w Gdańsku. Do tego, że w Bolesławcu stacjonują Amerykanie jest nastawiony pozytywnie.
„Lepiej niech w Polsce będzie U. S. Army niż ruscy żołdacy” – komentuje.

Fot.autot

 

 

12 odpowiedzi to Lepiej niech w Polsce będzie U. S. Army niż ruscy żołdacy

  1. Lenkas mówi:

    Czym amerykańscy żołdacy są lepsi od ruskich?

  2. hjt mówi:

    Jedni i drudzy sa okupantami i tyle !!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. audrey mówi:

    hjt mówi:
    Jedni i drudzy sa okupantami i tyle !!!!!!!!!!!!!!!!!

    Lenkas mówi:
    czym amerykańscy żołdacy są lepsi od ruskich?

    jak widzę ruSSkie trole w natarciu, każdego chcą tylko opluć

  4. Rebus mówi:

    Polska ciagle lubi zyc pod cudzym butem i nie jest az tak wazne pod czyim. I jedno i drugie jest ponizajace. Chyba bucie czyims wasalem i z tego sie cieszyc, maja gleboko zakodowene w genach.

  5. Ali mówi:

    Nie przesadzasz Rebusie ? Polacy mają doświadczenia z życia pod ruskim buciorem i dlatego nie chcieliby za żadne skarby świata takiej „powtórki z rozrywki”. Insurekcja Barska, Insurekcja Kościuszkowska, Legiony Dąbrowskiego, Powstanie Listopadowe, Powstanie Krakowskie 1846, Powstanie Wielkopolskie 1848, Powstanie Styczniowe, Legiony Piłsudskiego, Powstanie Wielkopolskie 1918, trzy Powstania Śląskie, Wrzesień 1939, Państwo Podziemne, Powstanie Warszawskie, bunty w czasach PRL z „Solidarnością” na czele – czy to są przykłady umiłowania życia pod cudzym butem ?
    Ja mam wrażenie, drobi Rebusie, że to Ty w młodości upodobałeś sobie życie pod butem sowieckim i do tej pory nie możesz pogodzić się z tym, że but ten Ciebie już nie uciska.

  6. Rebus mówi:

    Powstania, powstania, powstania. Chyba kazda przeslanka powstania jest bycie pod czyims butem i proba pozbycia sie tego. Jednak lekcje historii dla Polski ida w las i ciagle nastepuje na te same grabie i
    ciagle traci swoja niezaleznosc.Czekamy na kolejne powstanie celem ktorego bedzie pozbycie sie ucisku kolejnego buta, teraz juz USmanskiego. Nic nowego, historia kolem sie toczy.

  7. Ali mówi:

    Widzisz Rebusie, gdyby Polska była mocarstwem, tak jak Twoja ukochana Rosja, nie musiałaby szukać żadnych protektorów, aby uniezależnić się od nacisków i gwałtów ze strony silniejszych sąsiadów. Tak jednak nie jest i trzeba kalkulować : czy lepiej być kolonią rosyjską, czy protektoratem niemieckim, a może amerykańskim. Rosja i Niemcy nie raz już pokazali jak traktują Polskę i Polaków. Od Amerykanów żadnej krzywdy nie doznaliśmy. Ameryka leży daleko za oceanem i na pewno nie będzie zagarniała ziem polskich, bo i po co ? Na dodatek jest obecnie najsilniejszym państwem na świecie i sąsiedzi tacy jak Rosja lub Niemcy dziesięć razy zastanowią się nim podejmą agresywne kroki wobec Polski, skoro leży ona w strefie wpływów USA.

  8. Adela mówi:

    Ali ma rację, że Ameryka nam ziemi nie zagarnie. Ale nie chce on sobie uprzytomnić, że oni żadnej wojny nie prowadzili na swojej ziemi, lecz zawsze na obcej. Weźcie to panowie pod uwagę.

  9. Niewierny mówi:

    Czy amerykańskie wojska nie są czasem obecne w Korei południowej od ok. 60-ciu lat?
    A moskalskie i chińskie wojska były w Korei północnej…..

    2) SOWIECKIE WOJSKA BYŁY W NRD
    a amerykańskie wojska były w RFN –
    NO I KILKADZIESIĄT LAT POKAZAŁO JAK ROZWINĘŁY SIĘ KOREA oraz Niemcy zachodnie
    a jakim padłem było NRD i uzbrojeni po zęby gołodupcy od KimIrSena

  10. Lenkas mówi:

    Wiec Korea Poludniowa rozwinela sie dzieki amerykanskim wojskom? Bardzo dziwne stwierdzenie… Pewnie rozwinela sie dzieki wspolpracy z Amerykanami, ich inwestycjom i technologiom… Wojsko z tym nie ma nic wspolnego…

  11. nieWilniuk mówi:

    zmartwychwstanie Polski e roku 1918 tym odbyło się w znacznej mierze dzięki USA, zachowanie Państwowości po 1945 udało się dzięki poparciu USA – rosjanie jednak bali się interweniować bezpośrednio a musieli zniewalać Polaków eami gen Jaruzelskiego, wspomnę też wsparcie jakiego Polacy udzielili USA w osobach Kościuszki i Pułaskiego, – i znów Polscy generałowie byli skonfrontowani z Rosją, może kiedyś Polska będzie najważniejszym mocarstwem świata, ale dziś jesteśmy gdzie jesteśmy i dbajmy o swoje jak o swoje,… i jeszcze jedno problemy Polski zaczęły się kiedy to Rosja zaczęła gwarantować prawa Polskiej szlachcie – z tym zresztą zjawiskiem walczył Pułaski z KOnfederacją Barską

  12. JAWA25 mówi:

    żołdacy, okupanci
    komuś tu chyba odbija

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.