31
Polak, Litwin, Rusin? Dzisiejsza tożsamość Wilniuka

Niedawne wizyty w Wilnie trzech popularnych i ciekawych osobistości z Korony – historyka i senatora Jana Żaryna, kontrowersyjnego publicysty historycznego o kowieńskich korzeniach Piotra Zychowicza oraz kapłana katolickiego pochodzenia żydowskiego ks. Romualda Waszkinela wzbudziły wśród publiczności naszej stolicy żywe i ciekawe dyskusje na temat tożsamości narodowej dawnych i dzisiejszych mieszkańców Wileńszczyzny.

Instytut Polski w ramach dyplomacji publicznej zaprasza takie postacie zapewne po to, żeby pobudzić refleksję i dyskusję na temat tego, co znaczy dzisiaj być Polakiem i Litwinem w naszym życiu, w naszej praktycznej codzienności. W debatach tych uczestniczyli przedstawiciele różnych pokoleń i środowisk społeczno-zawodowych – ci, którzy mówią w domach po polsku i ci, którzy mówią po litewsku.
Miesiąc temu wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, przemawiając do rodziców naszych pierwszoklasistów, którym wręczył wyprawki na nowe życie uczniowskie, apelował by z jednej strony pielęgnowali i przekazywali swym dzieciom polską tożsamość, z drugiej zaś, żeby byli lojalnymi obywatelami Litwy.

Co to znaczy być lojalnym obywatelem państwa? Nie rozrabiać, nie spiskować, nie rozbijać jedności? Ktoś może tak pojmować obowiązek obywatelski przedstawiciela mniejszości narodowej i językowej.
Moim zdaniem, pojęcie to trzeba jednak rozumieć szerzej i głębiej, mając na względzie dobrze pojęty interes własnej grupy etnicznej. Być lojalnym obywatelem znaczy tworzyć państwo i jego społeczność na równi z przedstawicielami panującej większości, dorównywać im pod względem znajomości języka, historii i kultury, czyli być pod każdym względem konkurencyjnym i pełnowartościowym – w szkole, na rynku pracy i w życiu społecznym. Wtopienie się w życie społeczne większości nie musi i nie powinno oznaczać osłabienia własnej tożsamości ani poczucia odrębności, lecz wprost przeciwnie. Bycie w czołówce, skuteczne konkurowanie we wszystkich dziedzinach z liczniejszymi przedstawicielami większości jest korzystne nie tylko dla jednostki, dla osobistej kariery, lecz także dla całej społeczności i dla obrony jej interesów.

Znamiennym dowodem powyższej tezy była zagłada Żydów w czasach hitlerowskich, z której ocalały głównie jednostki dobrze zasymilowane z miejscowymi „aryjskimi” społecznościami, umiejące się w nie skutecznie wtopić. Większość ofiar Holokaustu stanowili przedstawiciele izolujących się wspólnot, nie znający dobrze języka i zwyczajów sąsiadów. Żniwo zagłady było straszliwe, a jednak społeczności żydowskie Europy przetrwały i dzisiaj, choć znacznie mniej liczne, są bardzo aktywne i wydajne w budowaniu swoich państw i obywatelskich społeczeństw, a równocześnie skutecznie pielęgnują swą tożsamość i swoje tradycje.

Zrozumiały, że bycie patriotą polskim, litewskim czy francuskim nie przeszkadza być Żydem dumnym ze swego pochodzenia i wiernym narodowej tradycji. Zrozumieli to dobrze również nasi rodacy z Wołynia i całej zachodniej Ukrainy. Pomimo, że siedemdziesiąt kilka lat temu ich przodkowie ginęli całymi wioskami z rąk fanatycznych ukraińskich nacjonalistów, obecnie są oni szczerymi ukraińskimi patriotami, nie wyrzekając się bynajmniej polskości i manifestując ją na każdym kroku. Można przecież kochać dwie ojczyzny, a nawet więcej. Trzeba tylko mieć wielkie serce.

Wilno zawsze było miastem wielonarodowym i wielokulturowym, bez względu na to, kto nim rządził i jakiego języka władza używała. Dzisiaj jest nim nadal i to właśnie stanowi jego wielką wartość i nadaje mu niepowtarzalny urok podziwiany przez turystów. Wielu naszych przodków mówiło w domach po polsku i nazywało się Litwinami, od Wieszcza Adama począwszy.
Nazywajmy się więc Polakami i Litwinami i mówmy w domu szlachetną, poprawną polszczyzną, a poza domem także równie wykwintną litewszczyzną. W naszych rodzinach i w najbliższym sąsiedztwie są też często osoby, których językiem ojczystym jest rosyjski.
Ten język też warto znać i używać go w potrzebie. Nie można jednak pozwalać na zaśmiecanie polszczyzny rusycyzmami ani żadnym innym makaronizmem. Dbajmy o nasze ojczyste języki, chrońmy je przed wszechobecnym globalistycznym szwargotem wywodzącym się z angielszczyzny.
Kochajmy Polskę i Litwę najlepiej, jak umiemy. Mieć dwie ojczyzny to przecież nie żaden ciężar, ani dylemat. To przywilej, z którego trzeba umieć korzystać i cieszyć się nim. Wystarczy mieć wielkie serce i takiego właśnie życzę wszystkim Czytelnikom.

Józek Powsinoga

 

31 odpowiedzi to Polak, Litwin, Rusin? Dzisiejsza tożsamość Wilniuka

  1. Lenkas mówi:

    Czy tylko od Wieszcza Adama począwszy? A wcześniej jak wielu naszych przodków Litwinów mówiło w domu? A na ulicy?

  2. Anonim mówi:

    Super! Nic nie dodać ani ująć.

  3. Marko mówi:

    Tak jest! Przeciwieństwem tępego nacjonalizmu jest obywatelska lojalność wobec państwa, w którym żyjemy. I akcepatcja kultury tego państwa. Akceptacja wyrażająca się w poszanowaniu języka państwowego, który stanowi warunek wstępny do aktywnego uczestnictwa we wszystkich dziedzinach życia tego państwa. Obywatelska lojalność oznacza też aktywny udział w życiu tego państwa dla dobra tego państwa. Aktywny udział w działaniach na rzecz państwa leży w interesie osobistym każdego obywatela. Bez znajomości języka niemożliwa jest realizacja swoich interesów osobistych. Lojalność obywatelska nie oznacza wyrzeczenia się swojej tożsamości kulturowej! Wręcz przeciwnie. To postawa lojalności obywatelskiej zapewnia ochronę swojej tożsamości kulturowej.

    Idea państwa narodowego, zrodzona w XIX wieku, oparta na skrajnym nacjonaliźmie, już dawno się skompromitowała i odchodzi w niepamięć (wojny XX wieku były rezultatem myślenia nacjonalistycznego). Współczesne myślenie polityczne po cichu rezygnuje z pojęcia “narodu”, na rzecz pojęcia “społeczeństwo kraju”.

    Co to oznacza? Można to wyjaśnić na przykładzie Republiki Federalnej Niemiec. Państwo to przyjęło miliony imigrantów oraz “imigrantów” na swoje terytorium po II wojnie światowej. Potem dołączyli tzw. Gastarbeiterzy z różnych krajów Europy południowej i Afryki północnej, od Turcji aż po Maroko. Potem napłynęła wielomilionowa fala etnicznych/kulturowych Niemców z Polski, Rumunii i Rosji oraz mniej licznie – z innych krajów. RFN odbudowała i odzyskała też swoje żydowskie społeczeństwo, sprowadzając żydowskie rodziny – głównie z krajów byłego Związku Sowieckiego, ale nie tylko. Kraj jest prężny ekonomicznie i naukowo, i pochłania zdolną młodzież z – dosłownie! – całego świata, jeśli tylko imigrant odznacza się odpowiednim wykształceniem, znajduje swoje miejsce w Niemczech. W ramach polityki azylowej schronienie w Niemczech znajdują przedstawiciele wielu innych narodowości.

    Na frontonie odremontowanego budynku niemieckiego parlamentu (niegdyś “Reichstag”, dzisiaj “Bundestag”) jest napis: “Dem deutschen Volk” – “Niemieckiemu narodowi”. Niektórzy politycy od wielu już lat postulują, ażeby napis ten zmienić. Uzasadnienie: “Nie istnieje coś takiego, jak naród”. Kraj niemiecki zamieszkuje społeczeństwo wywodzące się z bardzo wielu narodowości. Słuszniej więc byłoby, gdyby napis ten zmienić na “Der deutschen Bevoelkerung” – “Niemieckiej ludności”. Inicjatywa ta, jak już wspomniałem, aktualna jest już od kilku lat, ale na razie nie znajduje większości. Na razie.

    Co do samego artykułu Józka Powsinogi chciałbym zwrócić uwagę, że tzw. “Korona” jest zjawiskiem li-tylko historycznym i już dawno nie istnieje. Tak samo nie istnieje, jak i Związek Sowiecki czy Cesarko-Królewskie Imperium Austrowęgier, o Imperium Otomańskim nie wspominając. Słuszniejsze byłoby stwierdzenie, że goście, o których w artykule mowa, pochodzą z PRL-u. Bo się tam urodzili i tam wykształcili. I – niestety – przejęli traumatyczną mentalność narodową. Trochę to śmieszne mieszać PRL z Koroną.

  4. Marko mówi:

    W załączenie do mojego komentarza (powyżej) proponuję zapoznanie się z informacją na temat polskiej narodowości. Przyjemnej lektury!

    https://wp.tv/i,historica-z-jakimi-narodami-spokrewnieni-sa-polacy,mid,1885059,cid,2294650,klip.html?ticaid=61a173

  5. Grab. mówi:

    W Częstochowie, Łodzi i Warszawie odbywa się międzynarodowy kongres Ruchu “Europa Christi”. Litwę i Wileńszczyznę reprezentuje lider AWPL-ZCHR Waldemar Tomaszewski, który podczas sesji na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie wygłosił bardzo ciekawe przemówienie, przyjęte z wielkim zainteresowaniem. Udzielił też wypowiedzi dla jednego z portali:
    http://prawy.pl/59937-polacy-krzewicielami-wartosci-katolickich-na-litwie/

  6. pl mówi:

    Brawo dla Rodaków na Litwie, że trwają w polskości i wierze ojców!

  7. Ali mówi:

    @Marko : To wszystko wcale nie jest takie proste jak tu przedstawiasz. Jak mają się Twoje wywody do głoszonej w innym miejscu akceptacji działań niepodległościowych Katalończyków ? Czy oni powinni być lojalnymi obywatelami Hiszpanii ? A dlaczego nie odrębnej Katalonii ?
    Kolejne pytanie dotyczy przywołanej Hiszpanii . Czy musi istnieć jako państwo ? Dlaczego ? Czy w myśl głoszonej przez Ciebie ideologii muszą istnieć jakiekolwiek odrębne państwa, czy to narodowe, czy wielonarodowe ? Marks i jego wyznawcy zakładali zanikanie zarówno narodów jak i państw. Kto powiedział, że muszą istnieć na mapie świata Niemcy w takim kształcie geograficznym jak obecnie ? Mogą być przecież zarówno większe jak i mniejsze, razem ze wszystkimi grupami etnicznymi i kulturowymi jakie mieszkają na tym terenie.
    Zarówno istnienie narodów jak i samych państw jest rzeczą zmienną i umowną. Dodam do tego, że zmienne jest również prawo, które zresztą w myśl koncepcji Marksa także powinno z biegiem lat zanikać.
    Wszystkie te teorie razem wzięte są zwyczajnymi utopiami. Na świecie od zarania ludzkości istnieją grupy etniczne ( plemiona). Wiele pokrewnych grup etnicznych połączyło się w nowoczesne narody, niektóre jednakże nadal funkcjonują w pierwotnej formie. Oczywiście nie wszystkie narody mają swoje państwa. Przykładem narodu bez własnego państwa są Kurdowie. Czy są szczęśliwi pod rządami Turcji, Syrii, Iraku, Iranu ? Chyba nie, czego dowodzą ustawiczne próby utworzenia własnego państwa.

  8. Ali mówi:

    @Marko : Jeszcze dodatkowa uwaga na temat PRL-u. Państwo o takiej nazwie urzędowej funkcjonowało dokładnie od 22 lipca 1952 do 29 grudnia 1989. Wcześniej, po wojnie, nominalnie nadal była to Rzeczypospolita Polska i obowiązywała wtedy reaktywowana Konstytucja Marcowa z roku 1921. W języku propagandowym operowano wówczas nazwą Polska Ludowa, którą przejęto zresztą w czasach oficjalnej PRL.
    Co z tego wynika ? Po pierwsze to, że od powstania III RP ( czyli ponownie Rzeczypospolitej Polskiej) upłynęło już prawie 28 lat, a więc dłużej niż istniała przedwojenna II RP. Od roku 1989 wyrosło cale jedno pokolenie. Nie wszyscy żyjący obecnie obywatele RP urodzili się lub wykształcili w PRL. Jeśli chodzi o urodzenie, to mamy zarówno Polaków urodzonych jeszcze przed powstaniem PRL ( a nawet przed wojną lub w okresie okupacji ) jak i w latach III RP. Podobnie, choć nieco inaczej przedstawia się sprawa z wykształceniem. Osoby urodzone w roku 1983, a zatem dzisiaj 34-letnie, rozpoczynały edukację już w czasach III RP. Nawet dzisiejsi 40-latkowie, czyli urodzeni w roku 1977, szkołę średnią i ewentualne studia wyższe odbyli już w III RP.
    Tak więc wrzucanie wszystkich do jednego wora stanowi intencjonalne upraszczanie tematu.

  9. W.Litwin mówi:

    Chrześcijańska Europa budzi się z letargu. Można było się o tym przekonać słuchając i czytając doniesienia z międzynarodowego Kongresu Europa Christi.

    Warto posłuchać rozmowy z Waldemarem Tomaszewskim, która została nagrana 21 października 2017 r. w Łodzi w kuluarach II sesji Kongresu Europa Christi.
    https://youtu.be/ax4DMLNFSZg

  10. Marko mówi:

    W. Litwin, o godz. 17.17
    Dziękuje na naprowadzenie mnie na wypowiedź Pana Tomaszewskiego.

    Pan Tomaszewski podkreśla w niej, nie wprost, prawda, że jest działaczem Kościła katolickiego, a nie politykiem. No, takie wrażenie odnoszę z jego wyowiedzi. Pan Tomaszewski najwyraźniej zaprzecza sugestii wyrożanej w pytaniu dziennikarki, że niby Kościół katolicki popiera polskość w Republice Litwy. Nie! – ripostuje pan Tomaszewski. To są oddzielne sprawy – protestuje pan Tomaszewski. Kościół nie popiera polskości na Litwie. Tylko niby-partia polityczna, niby polska partia, popiera interesy Kościoła katolickiego na Litwie, a nie odwrotnie!

    Od dawna posądzam pana Tomaszewskiego, że w małym stopniu działa na rzecz polskiej społeczności w RL. Jest on raczej świętoszkiem Kościoła katolickiego. A w moim rozumieniu wszystkie świętoszki kierują się na co dzień religijną obłudą. Obłudą, na które społeczność Polaków w RL, kompletnie zindoktrynowana przez KK i “partię” pana, jest już beznajdziejnie głucha. A może i jest tak, że ludzie nie rozumieją prawdziwych intencji pana Tomaszewskiego, albo i nawet swoich interesów politycznych?

    Za krytyczne uwagi na temat moich przemyśleń byłbym bardzo wdzięczny.

  11. Marko mówi:

    “Kościół jest naszą matką. Nie wolno o matce mówić źle” – mawiał nasz święty Ojciec święty. Sprawy przykre były w rezultycie ukrywane. Mówiło się powszechnie, że Kościół zamiata pod dywan. Teraz trochę się to zmieniło. Nie ma to nic wspólnego z przekonaniami religijnymi i praktykami wiernych. Te są nadal szanowane i powszechnie uznawane za prywatną sferę każdego człowieka. Tymczasem rosnąca jawność dotyczy bezczelnego łobuzerstwa wysoko postawionych kapłanów w złocistych chałatach, zwłaszcza tych, co się stawiają ponad Panem Bogiem. I bezczelnie okłamują. I odurniają. A ludzie się boją. Boją się zwłaszcza czarów.

    Szkoda, że w sprawie mojej, zamieszczonej jedno piętro powyżej, wypowiedzi nie ma żadego odzewu. O czym to świaczy? O nieumiejętności samodzielnego myślenia? Czy może jeszcze śpią po wczorajszym przepiciu?

  12. bulbas mówi:

    Pšiviet usiem, nazsa tažsamasč – bielarus

  13. Dudak mówi:

    Dziś jestem Polakiem i mało obchodzi mnie,kim byli moi dalecy przodkowie,co zaś dotyczy narodu – jestem za państwem narodowym,ale demokratycznym.Dziś jak najbardziej,gdyż są na świecie siły,które dążą do zmieszania ras i narodów,by można było czymś takim lepiej i sprawniej kierować.Globalizm – tylko w dziedzinie techniki i wynalazków,polepszenia bytu narodów,multi-kulti – a w żaden sposób,szczególnie dla małych narodów !

  14. Marko mówi:

    Moja wpowiedź z 24 października 2017 o godz. 12:10 – zauważyłem to dopiero teraz – nie jest kompletna. Więc ją niniejszym uzupełniam.

    Od dłuższego czasu obserwuję wysiłki papieża Franciszka, żeby wyplenić bezczelne zło z najwyższych kręgów Kościoła. Zło mające różne oblicza, ale zwłaszcza zło polegające na ukrywaniu bezprzykładnych niegodziwości wysoko potawionych chałatowców. Przykład poniżej, w załączonym linku. Nie przypadkiem papież Franciszek konfrontowany jest z zarzutami herezji, i to zarzutami formułowanymi pod zasłoną dymną głąbokiej pobożności złocistych chałatowców w jakże szpiczastych czapach.

    https://wiadomosci.wp.pl/biskup-oskarzony-o-romans-i-kradziez-jest-decyzja-papieza-6179958440196225a

    Poprzedni, jakże długowieczny (25 lat na urzędzie!) papież, zasłynął tym, że w sprawie tej bardzo skrupulatnie zamiatał pod watykański dywan. Abp. Wesołowski był jego ulubieńcem. Abp. Paetzowi nie zrobił żadnej krzywdy, a nawet do końca udawał, że o niczym nie wie. Tak jest, do końca udawał.

    Oj, coś mi się wydaje, że papież Franciszek marne ma szanse, żeby zostać świętym Ojcem świętym. Jestem tego nawet pewny!

  15. Dudak mówi:

    Jeśli chodzi o Watykan,Marko ma słuszność – czas najwyższy tam pozamiatać ! Niech wielebni mniej wtrącają się do polityki,a zajmą się np.odrodzeniem chrześcijanskich wartości w ginacej na naszych oczach Europie.Co zaś dotyczy artykułu,to w nim nic nowego nie znalazłem – nawołuje,by kochać Litwinów i Ukraińców bez względu na ich antypolskie wybryki oraz wstępować do partii litewskich i być w nich… na szarym końcu.

  16. Litwin mówi:

    Mądra wypowiedź, która chyba stoi w sprzeczności ze zdaniem wielu litewskich Polaków i jednocześnie wielbicieli prorosyjskiego przywódcy ich ulubionej partii AWPL Ja uważam się za Litwina i – w drugiej kolejności – za Polaka. Moi przodkowie, rodzice i ja urodziliśmy się na obszarze dawnego WKL. Wyjechaliśmy do Polski w latach 50 XX wieku, bo rodzice – wiedząc dużo o zbrodniach Sowietów- chcieli się nieco odsunąć od kremlowskich przestępców. A Polska – nawet w czasach komunistycznych – była stosunkowo wolnym i demokratycznym krajem.

    Dzisiaj bardzo się dziwię, kiedy niektórzy litewscy Polacy razem z AWPL współpracują z Rosjanami przeciwko Litwinom, realizując scenariusz nakreślony przez czekistów w Moskwie.

    Moim rodzicom i przodkom nigdy by do głowy nie przyszła współpraca z ludźmi popierającymi krwawy reżim Putina. Żeby sprawa była jasna, śledzę i trzymam kciuki za walkę normalnych Rosjan – na czele z Aleksiejem Nawalnym – o demokratyczną Rosję. Teraz Rosjanie są ogłupieni, zastraszeni i zdemoralizowani kremlowską propagandą, państwowym terroryzmem i przestępstwami międzynarodowymi.
    Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości Rosja stanie się wolnym i demokratycznym krajem, i wtedy będą możliwe normalne stosunki między Polakami, Litwinami i Rosjanami.

  17. Dudak mówi:

    Rosji nie jest potrzebny drugi Jelcyn (Nawalny),bo jego celem ,jako zausznika Zachodu,jest jej destrukcja i oddanie w łapy chazarom,którzy już zaplanowali los Ukrainy i gołymi rękami przejmą taką Litwę.Faktycznie już przejęli,bo jest najwierniejszą służanką Brukseli i wykonuje wszystkie jej polecenia bez zastrzeżeń,a ludności tym czasem katastroficznie ubywa z ludzi aktywnych,młodych i myślących.Kropka !

  18. Litwin mówi:

    Dudak, powiiedz to wszystko setkom tysiącom młodych Rosjan (ponad 600 000 zebranych podpisów), którzy wspierają Nawalnego i płacą na jego kampanię wyborczą. Oni zabiją ciebie śmiechem, szczególnie z powodu bzdur na temat “zausznika Zachodu” albo “drugiego Jelcyna”.

    Czy ty nie wiesz, że Jelcyn był zwykłym pijakiem, który przekazał władzę czekistom, bo bał się o swoje zycie i los swojej rodziny?
    Tymczasem Nawalny walczy nie tylko z korupcją, ale również z kremlowską juntą, czyli czekistami.
    Broniąc przestępców międzynarodowych, którzy w ostatnim okresie wywołali wojnę w Gruzji (2008), Ukrainie (2014), a teraz bombardują ludność cywilną w Syrii, stajesz się przykładem człowieka typu Homo Sovieticus.
    Czyżbyś nie wiedział, że Rosjanie to nasz odwieczny wróg, z którym nasi przodkowie Litwini razem z Polakami prowadzili przez wiele wieków wojny (najczęściej wygrane, jak np. bitwa pod Orszą)?

  19. Dudak mówi:

    Litwin.Powtarzasz bzdury dziś modne ,ale zestarzałe.Wrogiem ludzkości jest chazarska mafia,marząca o nowym porzadku swiata (NWO) tzw.globaliści,czyli syjonisci,w których rękach najważniejsze banki świata oraz media,Hollywood także,by obałwaniać takich jak ty,twierdząc,że Rosja to wróg postepu,cywilizacji i czegoś tam jeszcze.Kto ci wbił do głowy,że Rosja jest wrogiem Polski i Litwy,bo jeśli spojrzeć historycznie, to te ostatnie stale parły na wschód,jeszcze do Krzyżaków.Taka Litwa np.wykorzystała osłabienie Rusi na skutek najazdu Mongołów i zagarnęła jej duże terytoria .Zapamiętaj na zawsze : główny cel Zachodu – podbój i parcelacja Rosji i to on zmierza do konfrontacji i szuka zaczepki. Wojna przyjdzie z zachodu,tyle że od Polski z Litwą nic nie zostanie…Gruzja,Ukraina,Krym – powiadasz ,tyle że nie odpowiadasz,kto tam pierwszy zaczął ?I na ostatek.Jankesi nawet nie skrywają,że cały świat jest w orbicie ich geopolitycznych interesów,ale Rosja,według nosatych i ciebie, nie ma prawa do takich interesów nawet w pobliżu swych granic ?Dziwna logika zrodzona za Atlantykiem i znana dziś pod nazwą podwójnych standartów.

  20. Wereszko mówi:

    @ Litwin
    “Czyżbyś nie wiedział, że Rosjanie to nasz odwieczny wróg, z którym nasi przodkowie Litwini razem z Polakami prowadzili przez wiele wieków wojny (najczęściej wygrane, jak np. bitwa pod Orszą)?”
    1. Pod Orszą nie Rosjanie a Moskwicini, ewent. Moskwa
    2. Litwini (w sensie etnicznym) nie mają z tą bitwą NIC wspólnego. Z Moskwicinami walczyli pod Orszą Słowianie tzn. Polacy (Korona) i Rusini (zwani wówczas Litwinami, WKL). Wystarczy wymienić nazwiska dowódców tych “Litwinów” : Jurij Sołłohub, ks. Konstanty Ostrogski, wojewoda kijowski Jerzy Herkules Radziwiłł, starosta trembowelski Janusz Świerczowski,mieszczan żywiecki Jan Baszta, Jana Behem z Norymbergi, Wojciech Sampoliński… Lietuvskich nazwisk jakoś brak. Dzisiejsza Lietuva ma tyle wspólnego z bitwą pod Orszą, co Eskimosi z bitwą pod Grunwaldem!

  21. Wereszko mówi:

    @ Dudak
    “Kto ci wbił do głowy,że Rosja jest wrogiem Polski i Litwy,bo jeśli spojrzeć historycznie, to te ostatnie stale parły na wschód,jeszcze do Krzyżaków.Taka Litwa np.wykorzystała osłabienie Rusi na skutek najazdu Mongołów i zagarnęła jej duże terytoria”
    Dudak, co ta rosyjska propaganda zrobiła z twoim mózgiem! Przecież w czasie kiedy powstawało i rozrastało się Wielkie Ks. Litewskie, to żadnej Rosji (Rusi), jako państwa, nie było. Te pojedyńcze, samodzielne ruskie księstwa, księstewka od Drohiczyna n. Bugiem po Smoleńsk i Kijów, nie były przez nikogo podbijane (a już na pewno nie przez Lietuvisów) lecz dobrowolnie jednoczyły się w jeden organizm państwowy, nazwany później WKL. Uwierzyłeś w bajeczki Lietuvisów że oni, niewielki narodzik stojący niżej cywilizacyjnie od Rusinów, mógł podbić olbrzymie terytorium od Wilna po Kijów? i to bez żadnych bitew? A może znasz jakieś miejscowości gdzie atakujący Lietuvisy walczyli z broniącymi się Rusinami? Podaj, będę wdzięczny, bo ja nie znam. A może powiesz, że zwycięzcy Lietuvisi narzucili “podbitym” Rusinom swój system państwowy, język, kulturę, prawo, religię? Nie bądź śmieszny!

  22. Dudak mówi:

    @ Wereszko.Sam się ośmieszasz,bo państwowość dawnej Rusi (do Mongołów) wywodzi się od roku 862 i za sprawą Waregów – Rurykowiczów.O cały wiek wcześniej do zjednoczenia Polski przez Mieszka,bo o Popielu i myszach mówić nie będziemy – wstyd ogarnia !Póżniej był okres kijowski dawnej Rusi,który skończył się w roku 1169 na rzecz zwycięskiego Włodzimierza (za Moskwą) i definitywnie w roku 1240,kiedy to Mongołowie zdobyli i zniszczyli Kijów.Stało się tak dlatego,że Jarosław Mądry przed śmiercią podzielił kraj między synów,co zapoczatkowało rozdrobnienie Rusi i jej osłabienie.Stąd chyba twoje twierdzenie ,że zadnej Rusi nie było?WKL zaś,jak prawidłowo zauważyłeś,rozrastało się kosztem ziem ruskich i faktycznie dobrowolnym ich wstąpieniem w skład tego państwa,które swe terytorialne początki bierze w dzisiejszej Białorusi i części Wileńszczyzny,ale nie ŻMUDZI.

  23. Wereszko mówi:

    @Dudak
    1. Nie powtarzaj bajki o tym, że skandynawscy Waregowie stworzyli podwaliny państwa Rusinów. Jest to zaledwie jedna z hipotez, nieudowodniona, wymyślona przez Niemców.
    2. Historia Polski nie zaczyna się od Mieszka I. A przed Mieszkiem nie były żadne bajeczne myszy lecz długa historia polskiego państwa.
    3. “WKL zaś (…) rozrastało się kosztem ziem ruskich”. Absurd! WKL nie mogło rozrastać się kosztem ziem ruskich, bo samo było … państwem ruskim: język państwowy ruski, religia ruska, kultura ruska, elity rządzące ruskie, lud ruski.

  24. Dudak mówi:

    @Werreszko.Odpowiadam w kolejności:
    1.Skandynawscy Waregowie stworzyli nie tylko podwaliny państwa ruskiego,ale też polskiego.
    2.Nie było długiej historii Polski przed Mieszkiem,tylko prasłowiańska społeczność bez podziału na zachód,wschód i południe.KIP czy prawy internet cię wprowadza w błąd ?
    3.Pierwotna,bałtycka Litwa rzeczywiście rozrastała się kosztem ziem ruskich,aż jaj elity ulegly rusyfikacji,wieś jednak przetrwała w litewskości : utrzymała ostatki swej kultury oraz język starolitewski – nie ten po Jabłonskisie – ale ten dawny i pełny słowianizmów.
    Teraz porada : mniej czytaj dzisiejszych historyków białoruskich,bo oni niedługo zaczną szukać początków swej “państwowości” na Księżycu !
    :

  25. Wereszko mówi:

    @Dudak
    mniej czytaj antypolskich historyków niemieckich (tych dawnych i dzisiejszych)
    zamiast niemieckie bajeczki przeczytaj np. to:
    http://www.uwazamrze.pl/artykul/976946/slowianski-rodowod/3
    http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie_a_haplogrupa_R1a1#ftn6
    oraz wysłuchaj co mówi prof. Grzybowski genetyk z Torunia
    https://www.youtube.com/watch?v=7rITx7gSYVk
    Jak już się dokształcisz, nieuku, to się do mnie odezwij.

  26. Dudak mówi:

    @ Wereszko.Czy ty wiesz – durniu – że od czasów jaskiniowych dużo się zmieniło,tak że żadni genetycy nie udowodnią mi ,że jakaś tam Lechia istniała w czasach Imperium Rzymskiego.Może nazwiesz jakieś miasta,jakie były na terenach tego lechickiego imperium – od granic dzisiejszych Niemiec aż po Ural,a może jeszczr dalej ? He-ha- he ! Kończ waść – oszczędź sobie wstydu !

  27. Wereszko mówi:

    @Dudak
    Nie pisałem, że “jakaś tam Lechia istniała w czasach Imperium Rzymskiego”. Z badań genetycznych prof. Grzybowskiego wynika jedynie, że Słowianie są autochtoniczną ludnością Europy od ok. 10 tys. lat. czyli nie przybyli do Europy w V-VII w. n.e. , jak nam wmawiano w szkole, nie wiadomo skąd. Zapoznaj się też z pracami np. Tadeusza Wolańskiego. Nie bój się, prawda nie boli!

  28. Adam81w mówi:

    Polak mieszkaniec Wilna to Wilniuk
    Mieszkańcem Wilna może też byc Lietuwis lub Rusin z narodowosci.

  29. tttt45666 mówi:

    narodowość polska to Wilniuk, Polak z Litwy

  30. BartoszDFT mówi:

    Poza domem też mówmy poprawną polszczyzną autorze. No i wg mnie Polak z Wilna to Polak z Wilna, Lietuwis z Wilna to Lietuwis z Wilna. I tyle.

  31. Marko mówi:

    Dzisiaj prezydent III RP, Andrzej Duda, krytycznie wypowiedział się w sprawie wybryków nacjonalistów polskich w czasie demonstracji z okazji święta narodowego. Nieśli oni rasistowskie hasła, zauważone przez zaniepokojony świat, zaniepokojony tym, co dzieje się w katolickiej Polsce Kaczyńskiego. W komentarzach prasowych oskarża się III RP Jarosława Kaczyńskiego, który sprawuje władzę na zasadzie satrapii, nie mając żadnego umocowania w Konstytucji III RP, że ulicami Warszawy szli naziści. Padły ciężkie oskarżenia. Nazizm w katolickiej Polsce. Nazizm w chrystusowym kraju.

    Poniżej fragment wypowiedzi prezydenta Dudy:

    “To jest dla mnie Polak, a czy jego ojciec był Niemcem, czy był Żydem, czy był Białorusinem, Ukraińcem, Rosjaninem, czy był kimkolwiek innym, nie ma dla mnie znaczenia. Dla mnie znaczenie ma jego postawa wobec Rzeczypospolitej dzisiaj, i tak go oceniam” – oświadczył prezydent.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-prezydent-duda-nie-ma-zgody-na-chorobliwy-nacjonalizm,nId,2464613#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.