1
Bilety do kontroli!

W Polsce doszło do sądowego precedensu, który ulży teraz życie pechowym, ale sumiennym obywatelom, którzy padli ofiarą kontrolerów biletów.

Casus dotyczył studentki, która wsiadła do tramwaju i szła z pieniędzmi w garści do motorniczego, by kupić bilet.
A tu ją, cap za rękę, „kanar” (tak nazywani są w Polsce kontrolerzy biletów, z racji kanarkowego koloru otoków na czapkach, jakie dawniej nosili) i kazał zapłacić mandat.
Oburzona ofiara odmówiła. No to trafiła do sądu, a ten uznał, że „Beata W. nie miała możliwości uiszczenia w należyty sposób opłaty za przejazd tramwajem, natomiast uczyniła zadość dyspozycji przepisu regulaminu przejazdu i bezpośrednio po wejściu do w/w pojazdu zamierzała zakupić bilet u motorniczego, co jednak zostało jej uniemożliwione. W konsekwencji, brak było podstaw do wystawienia na pozwaną wezwania do zapłaty”.

Ciekawe, kiedy i u nas dojdzie do takiego rozwiązania, bo u nas nie kontrolerzy, a myśliwi czyhają za wiatami przystanków. Zero litości dla każdego! A kierowcy transportu publicznego są zobowiązani do tego, że kiedy tylko zobaczą czerwony busik kontrolerów za przystankiem, to od razu muszą wyłączyć kasowniki elektroniczne i nie sprzedawać bilety. Sam kiedyś padłem ofiarą takiej bezwzględnej łapanki…

I jeszcze o kontrolerze z dowcipu, ale nie za bardzo śmiesznego.

Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc: „Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy! „Panie kierowco! – wołają pasażerowie – niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść!”. Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą: „No, nie spóźniłem się do pracy… Bilety do kontroli proszę!”.

 

Jedna odpowiedź do Bilety do kontroli!

  1. andrzej mówi:

    Panie Aleksandrze,
    Nie nazwałbym precedensem fakt, że studentka została uniewinniona od zarzutu, no właśnie jakiego zarzutu? Trafiło na osobę, która zachowała się zgodnie z zapisem regulaminu przewozu pasażerów w miejskiej komunikacji: bezpośrednio po wejściu do pojazdu komunikacji miejskiej zamierzała zakupić bilet u motorniczego. Głupio zachował się kontroler nie czekając, aż ta osoba zrealizuje swój zamiar. Trafiło na osobę konsekwentną, która nie dała się zastraszyć. Udowodniła przed sądem że zamierzała zakupić bilet. Kontroler nie udowodnił tego co zarzucał młodej dziewczynie. A sąd wydał swój wyrok po dogłębnej analizie zeznań i dowodów, za co chwała mu. Na marginesie sprawy nasuwa się następujący wniosek: należy uważnie czytać i analizować wszelkie przepisy nawet regulaminy, stosować się do nich i je w takich sytuacjach konsekwentnie egzekwować. Nie znam prawy, ale sądzę, że studentka studiowała prawo. Dobrze że Pan nagłośnił tę sprawę, ku nauce dla innych.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.