25
W Wilnie powstał Klub „Gazety Polskiej”

24 października rozpoczął działalność Klub „Gazety Polskiej” w Wilnie. Przewodniczącym został przedsiębiorca Zygmunt Klonowski.

– Zainspirowała mnie działalność Klubów w Polsce, ich aktywność i pozycja obywatelska. Zrzeszają ludzi aktywnych, pragnących zrobić coś konkretnego dla dobra swego kraju i lokalnej społeczności.
Forma organizacyjna Klubu jest bardzo interesująca i jak najbardziej pasuje do naszej sytuacji, sytuacji Polaków na Litwie – zaznaczył Zygmunt Klonowski.
Zostać członkiem Klubu oraz brać udział w jego działalności może każdy obywatel, który zgadza się z kartą stowarzyszenia, niezależnie od przynależności do jakiejkolwiek organizacji politycznej.
– Klub na razie liczy 15 członków. Są to ludzi różnych zawodów, w różnym wieku.
Propozycja założenia Klubu od razu została szeroko wsparta. Myślę, nasze szeregi będą szybko rosnąć – powiedział przewodniczący.
Kluby „Gazety Polskiej” są dobrowolnymi, nierejestrowanymi stowarzyszeniami działającymi w Polsce, a także poza jej granicami.
Działalność Klubów powinna być zgodna z ich linią programową. Linia ta wyraża się m.in. przez dbałość o interes narodowy, suwerenność państwa, krzewienie patriotyzmu, budowę państwa i społeczeństwa w oparciu o tradycyjne wartości wywodzące się z kultury chrześcijańskiej.

Inf. wł.

 

25 odpowiedzi to W Wilnie powstał Klub „Gazety Polskiej”

  1. Marko mówi:

    Bardzo niedobrze. Będą szczuć, będą podsycać nacjonalistyczną nienawiść, będą toczyć pianę narodowej dumy, będą szkodzić społeczności polskiej w RL. Tak jak i w Polsce. Chora ideologia.

    Obym się mylił!

  2. Bas mówi:

    Bardzo źle

  3. Anonim mówi:

    Gazeta Polska = sekta smoleńska

  4. Ali mówi:

    Trudno wymagać, aby Polacy z Wileńszczyzny zakładali np. klub “Gazety Wyborczej”, programowo przeciwnej polskim tradycjom patriotycznym, niepodległościowym oraz zachowywaniu przez polskie mniejszości za granicą tożsamości narodowej.
    Nurt reprezentowany m.in. przez “Gazetę Polską” stanowi naturalne wsparcie dla Polaków zamieszkałych na Litwie, pragnących zachować swoją podmiotowość etniczną.
    Jeśli za chodzi o “podsycanie nacjonalistycznej nienawiści” na Litwie, to prawdziwymi mistrzami w tej materii są politycy litewscy z kręgu konserwatystów Landsbergisa, działacze narodowi tacy jak Panka oraz pseudonaukowcy typu Garsva. W państwie, gdzie Polacy nie mają nawet prawa urzędowego zapisywania swoich imion i nazwisk zgodnie z ortografią rodzimego języka, gdzie każdy napis w języku polskim w miejscu publicznym z wyjątkiem terenu cmentarzy oraz z wyjątkiem bardzo nielicznych dwujęzycznych tablic pamiątkowych, jest nielegalny i zdejmowany przez władze państwowe, ględzenie o “podsycaniu nacjonalistycznej nienawiści” przez Polaków jest dowodem poważnie zaawansowanej aberracji umyslowej.

  5. Wereszko mówi:

    Bardzo dobrze. Będą wzmacniać, podsycać patriotyczną miłość do Ojczyzny, dumę narodową, będą szkodzić rodzimym sprzedawczykom w RL. Tak jak w Polsce. Zdrowa ideologia.

  6. Ja mówi:

    do Marko: mylisz się. “Gazeta Polska” jest bardzo odległa od nacjonalizmu, reprezentuje nurt polskiej prawicy odwołujący się do tradycji romantyczno-piłsudczykowsko-solidarnościowych. Przez narodowców jest krytykowana za nadmierną sympatię wobec władz w Kijowie i bagatelizowanie odradzającego się na Ukrainie kultu UPA. Wrzucanie GP, PiS Kaczyńskiego i w ogóle całej, szeroko pojętej, centroprawicy do worka z napisem “nacjonalizm” jest przejawem ignorancji, choć i tak nieźle, że nie użyłeś terminu “faszyzm”.

    do Ali: masz rację. Środowiska gazetowowyborcze propagują źle pojętą “europejskość” jako alternatywę dla polskości, uprawiają pedagogikę wstydu, a potem płaczą, że prawica zawłaszcza patriotyzm.

  7. Jan.K mówi:

    Nikt nie będzie bardziej szczuł niż władza litewska, która chyba od zawsze nastawia Litwinów przeciw Polakom litewskim. Robi wszystko aby nie było zgody między narodami, pozbawia Polaków wszystkich należnych im praw, jako etnicznej mniejszości. Nie ma w cywilizowanej Europie państwa, w którym w taki sposób traktuje się mniejszość etniczną. A trochę woli walki i patriotyzmu na pewno w obecnej sytuacji nie zaszkodzi Polakom litewskim.

  8. Ala mówi:

    na Litwie polacy nie znają okreslenia “sekta smoleńska”. To jest okreslenie komuszkow w Polsce. Opluwanie ofiar smoleńskich przez sprzedawczykow ruskich w Polsce uważa sie za “normalne”. Myślę, że stowarzyszenie będzie pożytecznym zjawiskiem w srodowisku polaków na Litwie.

  9. Litwin mówi:

    Dziwna inicjatywa w wielokulturowym, wielonarodowym i wieloreligijnym mieście.
    Zapoznałem się z linią programową GP i działalnością jej redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza.
    Zgadzam się z tym, że trzeba przeciwstawiać się przejawom róznych totalitaryzmów, w tym komunizmowi i faszyzmowi w życiu publicznym. Niestety, przeciwestawianie się na papierze członkom GP idzie łatwiej niz w praktyce, bo elementy totalitaryzmu wprowadza się tylnymi drzwiami poprzez osłabianie demokracji liberalnej w mediach i przymykanie oczu na wyczyny różnych organizacji katonacjonalistycznych.

    Nie słyszałem, aby Kluby GP zaprotestowały przeciwko udziałowi w różnego rodzaju uroczystościach koscielnych i PiS-owskich ludziom z ONR-u, którzy walczą o Wielką Polskę Katolicką, państwo wyznaniowe i jednorodne etnicznie.
    Dbanie o interes narodowy to zapis w Karcie GP pozwalający dzisiaj na łamanie praw człowieka i obywatela (łamanie Konstytucji RP) i totalną cenzurę w mediach państwowych (PiS i Kosciół nazywaja je narodowymi), które w rzeczywistości stały się tubą propagandową partii rządzącej.

    Zapis mówiący o budowie państwa i społeczeństwa w oparciu o tradycyjne wartości chrześcijańskie jest dziwny i dlatego – dla zobrazowania idei – przytoczę kilka “wartości chrześcijańskich”.
    Pierwsza i podstawowa wartość chrześcijańska to absolutna dominacja i wymuszone groźbami (kiedyś śmierci na stosie, dzisiaj – wiecznego potępienia) posłuszeństwo.
    Kolejna wartość chrześcijańska to posunięte nierzadko do masowej eksterminacji (Albigensów, “czarownic”, pogan nie poddających się “ewangelizacji”) prześladowanie pod pretekstem “miłości”.
    W dzisiejszej skatolicyzowanej Polsce jest jaskrawo widoczna jeszcze jedna wartość chrześcijańska. Nie jest nią prawo ponad władzą, a władza ponad prawem.
    Podsumowując, można zauważyć, że działalność organizacji katonacjonalistycznych w Litwie – kraju, który najdłużej w Europie walczył z katolicka nawałą- jest raczej skazana na niepowodzenie.
    Europejski porządek prawny ( w tym prawa człowieka) ma swoje korzenie w walce z chrześcijańskim autorytaryzmem i fundamentalizmem, a nie w jego promowaniu.

  10. Adam81w mówi:

    Bardzo fajnie. Nie wszystko mi się w GP podoba ale to jednak patrioci.
    Jeden naród ponad granicami.

  11. Adam81w mówi:

    PS a może by tak stworzyć sieć klubów Kuriera Wileńskiego?

  12. Ali mówi:

    @Litwin : Zbitka “katonacjonalizm” jest równie idiotyczna jak ” żonaty kawaler”. Greckie słowo “katholikos” znaczy “powszechny”. Kościół katolicki jest bodaj najstarszą organizacją ponadnarodową ze stolicą w Watykanie, a nie w Warszawie. W historii Kościoła tylko jeden Polak był papieżem. Dzisiaj mamy Argentyńczyka, wcześniej Niemca. Przed Janem Pawłem II przez kilkaset lat byli sami Włosi. Gdzie tutaj nacjonalizm ? Jakiej nacji miałby dotyczyć ? Do czasów Soboru Watykańskiego II w liturgii na całym katolickim świecie obowiązywała ponadnarodowa łacina. Dzisiaj natomiast języki narodowe. Ile to pretensji wylali ortodoksyjni polscy nacjonaliści o to, że na Białorusi wprowadza się w kościołach język białoruski, a na Ukrainie język ukraiński ! Dzieje się tak niekiedy wbrew woli mieszkańców danej parafii. Sam osobiście będąc na Ukrainie słyszałem skargi na temat z ust miejscowych Polaków.
    Co do tego “posłuszeństwa”, to radzę zagłębić się w dzieje ateistycznych ( bolszewizm. maoizm) lub szowinistycznych ( hitleryzm) ruchów totalitarnych. To tam, a nie w katolicyzmie, posłuszeństwo stawiano na pierwszym miejscu, ponad wszystko. Nie wiem ile masz lat Litwinie i w związku z tym jakie masz doświadczenia życiowe, ale dla ludzi, którzy dobrze pamiętają czasy PRL, oczywista była rola Kościoła w dyskretnym, ale bardzo wyraźnym negowaniu zasady posłuszeństwa wobec totalitarnej władzy. Z tego powodu zginął ksiądz Popiełuszko, zginęli księża Niedzielak, Suchowolec, Zych.
    A co do relacji władzy i prawa to jest ona prosta. Prawo zawsze i wszędzie było i jest stanowione przez władze. Nie ma innej możliwości. Prawo to nie jest zjawisko przyrodnicze.
    O eksterminacjach nawet nie chce mi się szerzej pisać. Przypomnę tylko ludobójstwo chrześcijańskich Ormian i Asyryjczyków przez muzułmańskich Turków i Kurdów. Na tym przykładzie doskonale widać, że wszelkie uogólnienia wiążące masowe mordy z religią chrześcijańską są funta kłaków warte. Ludzie mordowali się wzajemnie na całym świecie z rozmaitych pobudek. W Kambodży Pol Pot, były mnich buddyjski, skrajny marksista wyedukowany w laickiej Francji, przez trzy i pół roku swoich rządów wymordował jedną czwartą własnego narodu. Chrześcijan nie było tam po żadnej stronie.

  13. Litwin mówi:

    @ALi
    1) Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, gdy chodzi o katonacjonalizm. Nie odnosiłem się do Kościoła watykańskiego, a pisałem o organizacjach nacjonalistycznych, często faszyzujących , których członkowie są wielkimi katolikami i jednocześnie nacjonalistami (ONR. Młodzież Wszechpolska). Te prawicowe i narodowe ugrupowania patrzą z sympatią na Kościół i znajduja w nim sojusznika. 82 rocznicy założenia ONR towarzyszyła msza św. w białostockiej katedrze, gdzie szpalerem ustawili się członkowie ONR z dużymi flagami z symbolem Falangi. Wychodząc z kościoła skandowali m.in. hasło “Wielka Polska katolicka”.
    2) Pisząc o posłuszeństwie, miałem na uwadze posłuszeństwo wobec religijnych nakazów i zakazów. Dlatego przytoczony przez ciebie przykład o negowaniu zasady posłuszeństwa wobec PRL-owskiej władzy jest tu nie na miejscu. W Kościele funkcję normy nadrzędnej pełni zasada bezwarunkowej miłości do boga, nakaz bezwarunkowego miłowania go, będący w istocie – jako bezwarunkowy – nakazem posłuszeństwa (Mt 22,37). Miłość przymusowa, a ściślej – przymus miłowania – oznacza dominację, władzę, przy czym – absolutną, oznacza gwałt nad sumieniem i wolą jednostki. Przecież Kościół przez wieki palił ludzi na stosach i wieszał niewinne kobiety-“czarownice” tylko dlatego, że nie byli posłuszni jego nakazom i zakazom.

    3) O eksterminacjach nie chce się pisać żadnemu funkcjonariuszowi Kościoła watykańskiego ( podobnie jak tobie), bo to temat ociekający krwią milionów niewinnych ludzi zamordowanych przez Kościół. ALe jest chyba jeden wyjątek i dlatego zacytuję słowa historyka, ks.prof.Jana Kracika, zamieszczone kiedyś na katolickim portalu “Opoka”: “Największego ludobójstwa w historii nie dokonał Hitler, ani Stalin, ani Mao-Tse-Tung. Największe ludobójstwo miało miejsce w procesie chrystianizacji Ameryki Południowej”.
    Od siebie dodam, że w wyniku walki Kościoła (pod patronatem papieża) z niewiernymi w obu Amerykach zamordowano około 70 mln osób.

  14. Ali mówi:

    @Litwin : 1) Czego miałem nie zrozumieć ? Skoro używasz określenia “katonacjonalizm”, to znaczy, że masz na myśli symbiozę katolicyzmu z nacjonalizmem, a to jest poważny błąd myślowy. Na temat katolicyzmu pisałem już poprzednio, więc nie będę się powtarzał. Podkreślę tylko raz jeszcze : katolicyzm w samym swym założeniu, a także w praktyce jest międzynarodowy, a nie narodowy. Obejmuje wszystkie kontynenty, a nie jedną narodowość. Podobnie jest zresztą z innymi wielkimi religiami z wyjątkiem judaizmu. Tylko judaizm jest religią rzeczywiście nacjonalistyczną.
    2) Czym innym jest posłuszeństwo wobec religijnych nakazów, a czym innym wobec władzy. Religijnych nakazów przestrzegają również muzułmanie, żydzi, hinduiści, buddyści itd. Kto nie chce nakazów tych przestrzegać zawsze może stać się agnostykiem, ateistą lub zmienić religię. W krajach muzułmańskich jest z tym inaczej, ale w Europie lub w Ameryce ? Wolna wola !
    Nawiasem mówiąc każda organizacja oparta jest w większym lub mniejszym stopniu na dyscyplinie i posłuszeństwie. Dotyczy to wojska, policji, innych formacji zmilitaryzowanych, ale także szkół, wyższych uczelni, urzędów, nawet partii politycznych. Dzisiaj jednakże poza obowiązkiem szkolnym istnieje wolność wyboru. Nie chcesz być katolikiem, odchodzisz z Kościoła. Nie chcesz być zawodowym żołnierzem, nie zgłaszasz się do wojska. Nie chcesz studiować, nie studiujesz. A co do palenia na stosach i tym podobnych spraw : Tego rodzaju drastyczne sankcje stosował nie tylko Kościół, którego dzieje liczą przecież 2000 lat. Okrutne mordy z powodu “obrazy majestatu” oraz z powodu wyznawania religii chrześcijańskiej stosowali pogańscy cesarze rzymscy. Robili to samo wyznawcy Mahometa, hinduiści ( chociażby rytualne palenie wdów na stosach), Aztekowie ( ludzkie stosy ofiarne). Japończycy masowo mordowali jeszcze w XX wieku w Azji Południowo-Wschodniej ( chociażby masakra nankińska), oczywiście Hitler ( Oświęcim i nie tylko), Stalin ( hołodomor, Wielka Czystka itd.). Biorąc to pod uwagę trzeba mieć dużo zlej woli, aby czepiać się wyłącznie Kościoła, który zresztą w ostatnich 200 latach nie miał już realnej władzy w przeciwieństwie do innych organizacji skupiających megamorderców.
    3) Strasznie upraszcza zagadnienie ks. prof. Jan Kracik. Po pierwsze eksterminacja Indian nie była prowadzona celowo tak jak XX-wieczne eksterminacje Ormian czy Żydów. Indianie byli eksploatowani, ale nie byli zabijani w specjalnie w tym celu zorganizowanych obozach, w masowych egzekucjach lub podczas marszów śmierci ( przypadek ormiański). Po drugie politykę w koloniach prowadziły rządy państw , a nie instytucje kościelne. Jeśli chodzi o instytucje kościelne, to znane są akurat misje paragwajskie Jezuitów, które chroniły, broniły i edukowały Indian. Po trzecie w Ameryce Północnej, gdzie wyginęło proporcjonalnie więcej Indian niż w Ameryce Południowej, rządzili protestanci, a nie katolicy. Podobny los, ale proporcjonalnie na jeszcze większą skalę, dotknął Aborygenów i rdzennych mieszkańców Tasmanii. W Australii katolicy nigdy nie sprawowali władzy.

  15. Marko mówi:

    Czym, de facto, ale i de iure, jest organizacja watykańska? Wierzącym głupkom wpoiła ona (ta organizacja), że jest organizacją religijną. A nie jest? – Można zapytać. Ano, jest. Ale jest to jedynie szata zewnętrzna, podobnie jak złociste chałaty i błazeńskie czapy, jakie publicznie noszą. Oficjalnie, bo prywatnie bardzo chętnie to robią, przebierają się w ubrania zwykłego człowieka, żeby się nie odróżniać. Mówią, że są naśladowcami Jezusa. Już swoim strojem potwierdzają swoją “szczerość”. Jezus chodził boso, w szatach codziennych przeciętnego mieszkańca Palestyny. W grupie swoich zwolenników czy uczniów nie wyróżniał się niczym, zwłaszcza strojem. Nie miał żadnej świątyni (choć przecież z łatwością mógł ją stworzyć). Czy Jezus mieszkał w pałacu? Tak, jak dziś biskupi? W marmurach i jedwabnej pościeli? Z liczną służbą, piorącą mu zasrane majtki czy przygotowującą mu kawę na śniadanie i różne smakołyki? Czy Jezus podszczuwał w sprawach politycznych? Raczej nauczał, by “oddać cesarzowi to, co cesarzowe”. Miał konto w banku? Tymczasem dla chałatników najważniejsze jest bogactwo. Nawet wymyślili tzw. czyściec (Purgatorium), miejsce doczesnych kar zmarłych. Kar, od których można się było wykupić żywą gotówką. Nazywało się to sprzedawaniem odpustów. Było to tak wielkie grabienie społeczeństw, że w XVI wieku wywołało ruchy reformacyjne, w wyniku których chrześcijaństwo podzieliło się na różne Kościoły. Znajdziecie choćby jedno słowo w Ewangeliach albo innych naukach Jezusa, o czyśccu? Możecie sobie poszukać, aż do usranej śmierci. To był największy przekręt chałatników w dziejach ludzkości. Podobnie jak zbrodnie Kościoła katolickiego na “czarownicach”, tzw. heretykach czy Indianach. Ze zbrodni tych dobrzy katolicy są do dzisiaj bardzo dumni, bezczelnie przemilaczają je i udają świętych. I nikt się tego łajdactwa nie brzydzi.

    Organizacja watykańska, centrum katolickiego łajdactwa różnych pedałów i świętobliwych pedofilów, jest międzynarową korporacją kasty kapłanów, zorientowaną na bogacenie się i panowanie nad rzeszami religijnie odurnionych głupków. I robią to doskonale. Bogacą się i trzymają stado durni – kobiet i mężczyzn – w niewolniczym posłuszeństwie. Każdy kapłan jest niewolnikiem swojego biskupa, któremu składa przysięgę bezwzględnego posłuszeństwa. Biskup może takiego kapłana zniszczyć. Za przykład podam tu ks. Lemańskiego, przepędzonego z Kościoła przez abp. Hosera. Kapłanowi nie wolno mieć rodziny ani żadnego oparcia na starość. Kościół mu wszystko “zabezpiecza”, ale i może go wszystkiego pozbawić. Taka to jest ta miłość wewnątrz Kościoła. Biskup może każdego księdza jedną decyzja uczynić żebrakiem pozbawionym przyszłości. Dlatego organiazacja ta wygląda na zewnątrz jak nienaruszalna całość. Bowiem jest zorganizowana na zasadzie okrutnego niewolnictwa.

  16. Ali mówi:

    @Marko : Siejesz nienawiść do Kościoła pod różnymi pseudonimami. Wygląda to na istną obsesję. Gdy sensownie zakwestionowałem Twoje twierdzenia o masowym mordowaniu Indian przez księży, powracasz do kwestii “czarownic”. Zgoda, “czarownice” były prześladowane, palone na stosie. Nie wiem jednak czy wiesz, że znacznie więcej ‘czarownic’ zamordowano w krajach protestanckich niż w katolickich ? Nawet w koloniach angielskich w Ameryce Północnej,ortodoksyjnie protestanckich w tamtym czasie, palono “czarownice” na stosach. Słynna stała się uwieczniona w literaturze egzekucja czarownic w Salem. Te wszystkie okrutne wydarzenia odzwierciedlały mentalność ludzi żyjących w tamtych czasach, bez względu na wyznawana religię. W prawosławnej Rosji stosowano bardzo brutalne kary jeszcze w XIX wieku. Muzułmanie porywali dzieci z chrześcijańskich rodzin wychowując ich następnie na janczarów. Na ziemiach dzisiejszej Syrii i Libanu jeszcze w XIX chrześcijanom nie pozwalano chodzić po chodnikach. Dla nich przeznaczone były wyłącznie rynsztoki. Do dzisiaj w wielu krajach muzułmańskich obowiązuje barbarzyńskie prawo szariatu. Kamieniuje się kobiety za cudzołóstwo. Nie dzieje się to w XVII lub XVIII stuleciu tak jak w chrześcijańskiej Europie, ale jeszcze obecnie,w XXI wieku. W Arabii Saudyjskiej jeszcze w latach 60-tych XX wieku istniało prawnie zadekretowane niewolnictwo. Chrześcijan w ogóle tam nie ma, bo za wyrzeczenie się islamu grozi kara śmierci. Wszystko należy oceniać w szerokiej płaszczyźnie porównawczej, gdyż w przeciwnym wypadku bardzo łatwo wpaść w pułapkę płaskiej, nienawistnej propagandy.
    Na temat posłuszeństwa księży katolickich pisałem już wcześniej : Nikt nikomu nie każe być księdzem. Nie chce, nie musi. To nie jest obowiązkowy pobór do służby wojskowej, który zresztą również już został zniesiony. Jeśli Lemański nie chce słuchać biskupa, może w każdej chwili porzucić stan duchowny, ożenić się, zostać działaczem PO, Nowoczesnej albo Partii Razem. Nikt mu tego nie zabroni jeśli będzie funkcjonował poza strukturami Kościoła. Może zresztą przejść na protestantyzm, na buddyzm, hinduizm, a nawet na judaizm jeżeli go tam przyjmą. Europa to nie Arabia Saudyjska. Wolna droga.

  17. tttt45666 mówi:

    Bardzo fajnie ze powstał

  18. BartoszDFT mówi:

    Brawo

  19. ToR mówi:

    Trzymam kciuki za KGP ! Trolom z PL i FR dziękujemy.

  20. Marko mówi:

    No i doczekałem się. Mój wileński, najlepszy Przyjaciel, Ali, znowu mi zarzuca. Aż wstyd o tym pisać w szczegółach. Po raz kolejny, chyba trzeci z kolei, wystawił mi psychiatryczną diagnozę. Trochę mnie to zadziwia, skąd On się tak dobrze na psychiatrii zna? Ale z drugiej strony, wszyscy dobrzy katolicy znają się na tej dziedzinie szczególnie dobrze. Prawda.

    Teraz już nie ulega żadnej wątpliwości. Ja, osobiście ja, “sieję nienawiść do Kościoła pod różnymi pseudonimami”! Domyślam się, że chodzi o Kościół kat. No bo “siać nienawiść” do każdego innego Kościoła, to jak najbardziej można, a nawet trzeba. Weźmy świadków Jehowy albo muzułmanów… Interesujący jest zarzut tego “siania” i to “pod różnymi psedonimami”.

    Może więc choć trochę się wytłumaczę. Krytykuję łajdactwo, a zwłaszcza ładactwo przykrywane złocistymi chałatami. Kierując się moim rozumkiem, znajdującym się w postępującym procesie zaniku, wychodzę z założenia, że świętość jest przymiotem Boga. Wyłącznie Boga, (jeśli coś takiego istnieje). Oznacza ono tyle samo, co “boska doskonałość”. Boska, znaczy tyle, że człowiek, żaden człowiek, doskonałości właściwej Bogu osiągnąć nie jest w stanie. Kto myśli inaczej, ten jest zuchwalcem i cwaniakiem godnym wyśmiania, wydrwienia i potępienia. Na tym polega moja motywacja. Nie znoszę świętoszkowatych łajdaków. Kościoły są mi obojętne, choć Ali twierdzi co innego. Ale jako psychiatra i dobry katolik – przyznaję to bez bicia – ma do tego prawo, a nawet święte prawo. Prawo katolickiej obłudy.

    Teraz, dla rozweselenia tej ponurej sytuacji, doniesienie z Hiszpanii. Ok. 35 km od Madrytu, w górzystym terenie Guadarrama, postawiony na 300-metrowym wzgórzu wznosi się krzyż o wysokości jeszcze 150 metrów w górę. Krzyż nad mauzoleum faszystowsko-katolickich przestępców – Francisco Franco, Primo de Rivery, i jeszcze kilku tysięcy faszystów poległych na wojnie w obronie interesów Kościoła kat. Krzyż widać z odległości wielu kilometrów. Tam, za czasów caudillo (wódz) Franco, był tam obóz konentracyjny. Więźniowie polityczni wykuli w podziemiach wzgórza kościół kat. o długości 300 metrów. Papież (bodajże Paweł VI) nadał mu godność Bazyliki Mniejszej. Opiekę nad nią sprawuje zakon kat., a całość podniesiono do rangi muzem i nazwano El Valle do los Caidos – Dolina Poległych. Poległych, chociaż Franco zdechł dostojnie, podobnie jak i Jaruzelski, w swoim łóżku, a sam Primo de Rivera został stracony, (podobno) na osobisty rozkaz Franco. Sprawa jest niewyjaśniona. Pewne jest, że działo się to za panowania Franco.

    Od wielu już lat w Hiszpanii obowiązuje “Ustawa O Pamięci Historycznej”, nakazująca usunięcie wszelkich oznak epoki katolicko-faszystowskiej. Ale faszystowskie niedobitki stawiają opór. Wykonanie tej ustawy idzie jak po grudzie.

    Tymczasem sąd w Madrycie oddalił skargę katolickich faszystów przeciwko dwom telewizyjnym publicystom-satyrykom. Skargę wniosła organizacja faszystowsko-katolicka, zarzucając satyrykom “naruszenie uczuć religijnych oraz wzniecanie nienawiści”.

    Z rozstrzygnięcia sądu zadowoleni są publicyści: “Na szczęście są jeszcze sądy kierujące się zdrowym rozsądkiem. Dziękujemy. I dziękujemy też naszym przeciwnikom procesowym, którzy na nas donieśli. Dziękujemy wam za to, że przypomnieliście, że jeszcze istniejecie. Bądźcie miłością”.

    Donos na publicystów katoliccy faszyści wykonali po telewizyjnym wystąpieniu, w którym naśmiewali się z El Valle de los Caidos. A właściwie z wysokiego krzyża. (W Hiszpanii panuje powszechna opinia, że ta Doliną Poległych stanowi “piramidalną sprawę” – “piramidalne głupstwo”). Z ekranów TV padły słowa: “Trzy razy większy niż krzywa wieża w Pizie. Franco chciał, żeby był widzialny z daleka. Normalne… Bo kto by chciał to gówno oglądać z bliska”.

    Ciekawe, jaką diagnozę postawiłby Ali tym publicystom? Albo umięśnionym łysolom spod znaku GP…

  21. Ali mówi:

    Jak można tak popisywać się nieuctwem jak czyni to Marco ? Jose Antonio Primo de Rivera został stracony w roku 1936 na mocy wyroku sądu republikańskiego ( tzw. Trybunału Ludowego) w więzieniu w Alicante. Zarzucano mu m.in. “spiskowanie przeciwko Republice”. Był ofiarą mordu sądowego dokonanego przez hiszpańskich lewicowców. Właśnie dlatego był czczony w okresie frankistowskim.
    Zdumiewa mnie to, z jakim tupetem niedouczony Marko głosi swoje “mądrości”. Przecież na temat okoliczności śmierci Jose Antonio Primo de Rivery można poczytać nawet w internecie. Wystarczy kliknąć kilka razy gdzie trzeba i od razu uzyska się prawidłową odpowiedź. Marko tymczasem z uporem godnym fanatycznego lewaka za śmierć Jose Antonio obwinia Franco. No bo jakże w setną rocznicę przewrotu bolszewickiego, nazywanego w oficjalnej propagandzie komunistycznej Wielką Socjalistyczną Rewolucją Październikową, może przyjść do głowy myśl, że lewicowcy kiedykolwiek byli zdolni kogokolwiek zamordować ?

  22. uwaga na lobby cyrylicy ukraińskiej mówi:

    Gazeta “Polska” = Gazeta Ukraińska

  23. Proszę o uwagę!!! mówi:

    Proszę o uwagę. W Polsce tzw. “Gazeta Polska” (tak naprawdę “Gazeta Ukraińska”) broni interesów ukraińskich przeciwko PL. Żeby się nie okazało, że tzw. “Gazeta Polska” będzie na Litwie broniła interesów litewskich przeciwko Polakom. Gdzie był Sakiewicz, gdy gnębiono Polaków na postsowieckiej Litwie? Pojawił się dopiero teraz, gdy Polacy zaczęli odnosić sukcesy. Pewnie go to uwiera, bo nacjonaliści ukraińscy i litewscy są sojusznikami w nienawiści do Polski. Piłsudski powiedział: W kryzysach strzeżcie się agentur.

  24. Ali mówi:

    Do “proszącego o uwagę” : To co tutaj wypisujesz nasuwa podejrzenie, że działasz w interesie Kremla, któremu na rękę jest skłócanie Polaków z Ukraińcami, Litwinami, a jak będzie trzeba, to również z Białorusinami. Wielką bezmyślnością jest ( i przypuszczam, że dobrze o tym wiesz) podsycanie niechęci do wszystkich naszych sąsiadów, zarówno na Zachodzie, czyli do Niemców, a częściowo nawet do Czechów, jak i na Wschodzie, a więc do wyżej wspomnianych nacji oraz do Rosjan. Z taką “polityką zagraniczną” Polska za daleko nie zajedzie. Nec Hercules contra plures !

  25. lolek mówi:

    Oby z klubem GP w Wilnie było jak z Radiem Maryja w Wilnie – tzn. Marijos Radijas jest otwarte na współpracę, jest ekumeniczne i na swych falach często emituje wypowiedzi duchownych innych wyznań w przeciwieństwie do sekty “ojca” Rydzyka i jego toruńskiego kościoła w Polsce, które jest antysemickie i wrogo nastawione do innych braci w wierze, nie toleruje nikogo i niczego poza tym co polsko katolickie.
    Oby KGP w Wilnie nie był tak nacjonalistyczny jak kluby GP w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.