X
    Categories: Wiadomości

W Wilnie powstał Klub „Gazety Polskiej”

24 października rozpoczął działalność Klub „Gazety Polskiej” w Wilnie. Przewodniczącym został przedsiębiorca Zygmunt Klonowski.

– Zainspirowała mnie działalność Klubów w Polsce, ich aktywność i pozycja obywatelska. Zrzeszają ludzi aktywnych, pragnących zrobić coś konkretnego dla dobra swego kraju i lokalnej społeczności.
Forma organizacyjna Klubu jest bardzo interesująca i jak najbardziej pasuje do naszej sytuacji, sytuacji Polaków na Litwie – zaznaczył Zygmunt Klonowski.
Zostać członkiem Klubu oraz brać udział w jego działalności może każdy obywatel, który zgadza się z kartą stowarzyszenia, niezależnie od przynależności do jakiejkolwiek organizacji politycznej.
– Klub na razie liczy 15 członków. Są to ludzi różnych zawodów, w różnym wieku.
Propozycja założenia Klubu od razu została szeroko wsparta. Myślę, nasze szeregi będą szybko rosnąć – powiedział przewodniczący.
Kluby „Gazety Polskiej” są dobrowolnymi, nierejestrowanymi stowarzyszeniami działającymi w Polsce, a także poza jej granicami.
Działalność Klubów powinna być zgodna z ich linią programową. Linia ta wyraża się m.in. przez dbałość o interes narodowy, suwerenność państwa, krzewienie patriotyzmu, budowę państwa i społeczeństwa w oparciu o tradycyjne wartości wywodzące się z kultury chrześcijańskiej.

Inf. wł.

 

KW :

View Comments (28)

  • No i doczekałem się. Mój wileński, najlepszy Przyjaciel, Ali, znowu mi zarzuca. Aż wstyd o tym pisać w szczegółach. Po raz kolejny, chyba trzeci z kolei, wystawił mi psychiatryczną diagnozę. Trochę mnie to zadziwia, skąd On się tak dobrze na psychiatrii zna? Ale z drugiej strony, wszyscy dobrzy katolicy znają się na tej dziedzinie szczególnie dobrze. Prawda.

    Teraz już nie ulega żadnej wątpliwości. Ja, osobiście ja, "sieję nienawiść do Kościoła pod różnymi pseudonimami"! Domyślam się, że chodzi o Kościół kat. No bo "siać nienawiść" do każdego innego Kościoła, to jak najbardziej można, a nawet trzeba. Weźmy świadków Jehowy albo muzułmanów... Interesujący jest zarzut tego "siania" i to "pod różnymi psedonimami".

    Może więc choć trochę się wytłumaczę. Krytykuję łajdactwo, a zwłaszcza ładactwo przykrywane złocistymi chałatami. Kierując się moim rozumkiem, znajdującym się w postępującym procesie zaniku, wychodzę z założenia, że świętość jest przymiotem Boga. Wyłącznie Boga, (jeśli coś takiego istnieje). Oznacza ono tyle samo, co "boska doskonałość". Boska, znaczy tyle, że człowiek, żaden człowiek, doskonałości właściwej Bogu osiągnąć nie jest w stanie. Kto myśli inaczej, ten jest zuchwalcem i cwaniakiem godnym wyśmiania, wydrwienia i potępienia. Na tym polega moja motywacja. Nie znoszę świętoszkowatych łajdaków. Kościoły są mi obojętne, choć Ali twierdzi co innego. Ale jako psychiatra i dobry katolik - przyznaję to bez bicia - ma do tego prawo, a nawet święte prawo. Prawo katolickiej obłudy.

    Teraz, dla rozweselenia tej ponurej sytuacji, doniesienie z Hiszpanii. Ok. 35 km od Madrytu, w górzystym terenie Guadarrama, postawiony na 300-metrowym wzgórzu wznosi się krzyż o wysokości jeszcze 150 metrów w górę. Krzyż nad mauzoleum faszystowsko-katolickich przestępców - Francisco Franco, Primo de Rivery, i jeszcze kilku tysięcy faszystów poległych na wojnie w obronie interesów Kościoła kat. Krzyż widać z odległości wielu kilometrów. Tam, za czasów caudillo (wódz) Franco, był tam obóz konentracyjny. Więźniowie polityczni wykuli w podziemiach wzgórza kościół kat. o długości 300 metrów. Papież (bodajże Paweł VI) nadał mu godność Bazyliki Mniejszej. Opiekę nad nią sprawuje zakon kat., a całość podniesiono do rangi muzem i nazwano El Valle do los Caidos - Dolina Poległych. Poległych, chociaż Franco zdechł dostojnie, podobnie jak i Jaruzelski, w swoim łóżku, a sam Primo de Rivera został stracony, (podobno) na osobisty rozkaz Franco. Sprawa jest niewyjaśniona. Pewne jest, że działo się to za panowania Franco.

    Od wielu już lat w Hiszpanii obowiązuje "Ustawa O Pamięci Historycznej", nakazująca usunięcie wszelkich oznak epoki katolicko-faszystowskiej. Ale faszystowskie niedobitki stawiają opór. Wykonanie tej ustawy idzie jak po grudzie.

    Tymczasem sąd w Madrycie oddalił skargę katolickich faszystów przeciwko dwom telewizyjnym publicystom-satyrykom. Skargę wniosła organizacja faszystowsko-katolicka, zarzucając satyrykom "naruszenie uczuć religijnych oraz wzniecanie nienawiści".

    Z rozstrzygnięcia sądu zadowoleni są publicyści: "Na szczęście są jeszcze sądy kierujące się zdrowym rozsądkiem. Dziękujemy. I dziękujemy też naszym przeciwnikom procesowym, którzy na nas donieśli. Dziękujemy wam za to, że przypomnieliście, że jeszcze istniejecie. Bądźcie miłością".

    Donos na publicystów katoliccy faszyści wykonali po telewizyjnym wystąpieniu, w którym naśmiewali się z El Valle de los Caidos. A właściwie z wysokiego krzyża. (W Hiszpanii panuje powszechna opinia, że ta Doliną Poległych stanowi "piramidalną sprawę" - "piramidalne głupstwo"). Z ekranów TV padły słowa: "Trzy razy większy niż krzywa wieża w Pizie. Franco chciał, żeby był widzialny z daleka. Normalne... Bo kto by chciał to gówno oglądać z bliska".

    Ciekawe, jaką diagnozę postawiłby Ali tym publicystom? Albo umięśnionym łysolom spod znaku GP...

  • Jak można tak popisywać się nieuctwem jak czyni to Marco ? Jose Antonio Primo de Rivera został stracony w roku 1936 na mocy wyroku sądu republikańskiego ( tzw. Trybunału Ludowego) w więzieniu w Alicante. Zarzucano mu m.in. "spiskowanie przeciwko Republice". Był ofiarą mordu sądowego dokonanego przez hiszpańskich lewicowców. Właśnie dlatego był czczony w okresie frankistowskim.
    Zdumiewa mnie to, z jakim tupetem niedouczony Marko głosi swoje "mądrości". Przecież na temat okoliczności śmierci Jose Antonio Primo de Rivery można poczytać nawet w internecie. Wystarczy kliknąć kilka razy gdzie trzeba i od razu uzyska się prawidłową odpowiedź. Marko tymczasem z uporem godnym fanatycznego lewaka za śmierć Jose Antonio obwinia Franco. No bo jakże w setną rocznicę przewrotu bolszewickiego, nazywanego w oficjalnej propagandzie komunistycznej Wielką Socjalistyczną Rewolucją Październikową, może przyjść do głowy myśl, że lewicowcy kiedykolwiek byli zdolni kogokolwiek zamordować ?

  • Proszę o uwagę. W Polsce tzw. "Gazeta Polska" (tak naprawdę "Gazeta Ukraińska") broni interesów ukraińskich przeciwko PL. Żeby się nie okazało, że tzw. "Gazeta Polska" będzie na Litwie broniła interesów litewskich przeciwko Polakom. Gdzie był Sakiewicz, gdy gnębiono Polaków na postsowieckiej Litwie? Pojawił się dopiero teraz, gdy Polacy zaczęli odnosić sukcesy. Pewnie go to uwiera, bo nacjonaliści ukraińscy i litewscy są sojusznikami w nienawiści do Polski. Piłsudski powiedział: W kryzysach strzeżcie się agentur.

  • Do "proszącego o uwagę" : To co tutaj wypisujesz nasuwa podejrzenie, że działasz w interesie Kremla, któremu na rękę jest skłócanie Polaków z Ukraińcami, Litwinami, a jak będzie trzeba, to również z Białorusinami. Wielką bezmyślnością jest ( i przypuszczam, że dobrze o tym wiesz) podsycanie niechęci do wszystkich naszych sąsiadów, zarówno na Zachodzie, czyli do Niemców, a częściowo nawet do Czechów, jak i na Wschodzie, a więc do wyżej wspomnianych nacji oraz do Rosjan. Z taką "polityką zagraniczną" Polska za daleko nie zajedzie. Nec Hercules contra plures !

  • Oby z klubem GP w Wilnie było jak z Radiem Maryja w Wilnie - tzn. Marijos Radijas jest otwarte na współpracę, jest ekumeniczne i na swych falach często emituje wypowiedzi duchownych innych wyznań w przeciwieństwie do sekty "ojca" Rydzyka i jego toruńskiego kościoła w Polsce, które jest antysemickie i wrogo nastawione do innych braci w wierze, nie toleruje nikogo i niczego poza tym co polsko katolickie.
    Oby KGP w Wilnie nie był tak nacjonalistyczny jak kluby GP w Polsce.

  • @lolek
    " w przeciwieństwie do sekty “ojca” Rydzyka i jego toruńskiego kościoła w Polsce, które jest antysemickie i wrogo nastawione do innych braci w wierze, nie toleruje nikogo i niczego poza tym co polsko katolickie."

    Uważam wprost przeciwnie: radio toruńskie o. Rydzyka jest antypolskie, żydofilskie, antykatolickie. Nigdy tam nie słyszałem głosu sprzeciwu wobec światowej masonerii, światowego żydostwa, antykalolickiej postawy Franciszka itd. Wszelkie głosy dzwoniących słuchaczy na ten temat są od razu brutalnie przerywane przez jego funkcjonariuszy. Księża-redaktorzy Rydzyka na samo słowo "żyd" dostają paraliżu. Rydzyk od dawna już wyautował takich ludzi jak prof. Jerzy Robert Nowak, dr St. Krajewski, red.Wojciech Reszczyński czy inni. Radio Maryja Rydzyka jest częścią mejstrimu antypolskiego i antykatolickiego. Nie ma nawet mowy żeby RM pokazało film Grzegorza Brauna „Luter i rewolucja protestancka” który pokazuje prawdę o zboczeńcu, wykolejeńcu M. Lutrze (www.braunmovies.com) bo Rydzyk też jest finansowo podłączony pod mejstrim i musi tak tańczyć jak mu żydzi grają. Kiedyś, owszem, próbował fikać ale prędko przestał gdy zorientował się że nie ma sensu kopać się z koniem. I teraz w TV Trwam na okrągło lecą nudne filmy-bajeczki z lat 60-tych o żydowskich bohaterach St. Testamentu. Rydzyk jest już kupiony!

  • @nieWilniuk
    Odwołam swoje zastrzeżenia wobec RM gdy pokaże film G.Brauna o Lutrze i gdy o. Rydzyk otwarcie potępi (wbrew Franciszkowi) tego niemieckiego wykolejeńca.

1 2 3