3
Jak pomagać Ukrainie

W Wilnie z inicjatywy byłych litewskich premierów, konserwatysty Andriusa Kubiliusa i socjaldemokraty Gediminasa Kirkilasa, zaprezentowano plan pomocy dla Ukrainy. Gdyby wypalił, w przeciągu dziesięciu lat Unia Europejska, Stany Zjednoczone Ameryki oraz Kanada musiałyby dać Ukrainie 50 mld euro. Znacząca część tej zawrotnej kwoty poszłaby na rozwój ukraińskiej średniej i drobnej przedsiębiorczości.

Państwo ukraińskie rzeczywiście przeżywa wyjątkowo trudny okres. Rosyjska okupacja Krymu, wojna w Donbasie, nieustające próby Moskwy przejęcia kontroli nad całą Ukrainą dołują ukraińską gospodarkę, obniżają poziom życia zwykłych Ukraińców. Obawy, że część z nich nie wytrzyma i rzuci się na szyję Rosji, są całkiem uzasadnione. To oczywiście wywołuje niepokój europejskich państw sąsiadujących z Ukrainą. Wolą, żeby Ukraina była europejska, a nie rosyjska.

Ale co chce i czego nie chce sama Ukraina i jej elity? Na pewno chcą tych 50 mld euro. I już znacznie mniej chcą europejskiej kontroli nad tym, jak te miliardy będą wydawane. Historia kilku pomajdanowych lat dowodzi, że reformy państwa, walka z wszechobecną korupcją pozostają bardziej pustosłowiem, niż zamieniają się w konkretne czyny. Wreszcie, zielone światło dla gloryfikacji banderyzmu, negowanie rzezi wołyńskiej, brak wrażliwości wobec mniejszości narodowych nasuwają wniosek, że Ukraina w pierwszej kolejności powinna pomóc sobie sama.

 

 

3 odpowiedzi to Jak pomagać Ukrainie

  1. SLU-ZL mówi:

    Litwa powinna starac sie o pomoc dla siebie a nie dla banderowcow.

  2. Rebus mówi:

    Po co pisac glupoty. Krym droga referendum odszedl do Rosji. Trudniej byloby doszukac sie prawdy, jakim prawem Krym wogole stal sie ukrainskim. Ukraina w sklad ZSRR weszla bez Krymu, to i wychodzac nie musiala jego miec w swoim skladzie.

  3. Ala mówi:

    śmiech na sali…pomóc Ukrainie a dlaczego nie pomoc dla nędznej Litwy. Litwa stoi na skraju przepaści, banderowcy dadzą sobie radę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.