0
Bałagan w służbie zdrowia spowodował chaos wśród pacjentów

Od 1 listopada wszedł w życie system, który pozwala na przeprowadzenie zakupów kontrolnych w aptece Fot. Marian Paluszkiewicz

Nagłe wejście w życie staro-nowej ustawy o lekach na receptę spowodowało zamieszanie w aptekach. Nie tylko pacjenci, ale i farmaceuci boleśnie odczuli nagłą zmianę decyzji Ministerstwa Ochrony Zdrowia.

– Tak naprawdę te nowości nie całkiem są nowe. Ustawa o lekach na receptę weszła w życie już w 2002 roku, ale dopiero teraz apteki postanowiły przestrzegać tę ustawę. To spowodowało wielki chaos i wiele niedogodności. Moim podstawowym pytaniem jest to, dlaczego minister nie był do tego przygotowany? Przecież to można było przewidzieć, że apteki zaczną reagować na dodatkowe środki kontroli. Można było to zrobić tak, żeby ludzie jak najmniej odczuli te wszystkie zmiany. Tego minister nie zrobił. Dlatego też sejmowa opozycja postanowiła uruchomić proces interpelacji wobec ministra zdrowia Aurelijusa Verygi. Spotkaliśmy się i postanowiliśmy przygotować pytania, co jest pierwszym krokiem do interpelacji – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Gabrielius Landsbergis, prezes Związku Ojczyzny-Chrześcijańskich Demokratów Litwy.

Lider konserwatystów ujawnił, że pytania będą dotyczyły między innymi sytuacji z lekami na receptę, decyzji o płacach dla lekarzy, które nie będą waloryzowane od 1 stycznia, zatrudniania osób zaufania politycznego w instytucjach podległych resortowi.

Tymczasem, jak poinformowano „Kurier Wileński” w Ministerstwie Ochrony Zdrowia, minister zdrowia Aurelijus Veryga chce podnieść wypłaty lekarzom. Jak powiedziano, dla podniesienia pensji lekarskich zostały przyznane dodatkowe środki tego lata i obecnie trwają negocjacje z pracownikami medycyny. Są rozpatrywane wszelkie możliwości, żeby wynagrodzenia były wyższe.

– Od 1 listopada weszła w życie nowa procedura, która pozwala pracę apteki sprawdzać poprzez zakupy kontrolne. To znaczy, że obecnie w każdej chwili pracę aptekarzy może sprawdzić tak zwany tajemniczy kupujący. Do tej pory taka metoda stosowana była tylko w prywatnych sektorach, natomiast w instytucjach państwowych podobnej metody nie wolno było stosować z braku możliwości prawnych. Ta nowość została wprowadzona w celu promowania racjonalnego stosowania leków, lepszej pracy aptek, żeby dać ludziom możliwość zakupu tańszych leków i pomóc im w ten sposób zaoszczędzić – powiedziano w ministerstwie.

Celem kontroli aptek jest upewnienie się, czy zapewniają one odpowiednie usługi farmaceutyczne, czy farmaceuci dobrze wykonują swoją pracę, czy udzielają pacjentom potrzebną informację na temat leków, czy dokładnie sprawdzają recepty.

– W ciągu kilku ostatnich dni ministerstwo zdrowia otrzymuje bardzo dużo pytań od pacjentów, między innymi, dlaczego farmaceuci nagle zaczęli wymagać recept na leki, które do tej pory można było kupić bez nich. Bez wątpienia jest to związane z nowością, która przed kilkoma dniami weszła w życie, pozwalająca na zakupy kontrolne. To pokazuje, że nowy system działa i farmaceuci, bojąc się nieprzyjemności w pracy, zaczęli dokładnie sprawdzać, czy pacjenci rzeczywiście mają receptę na dany lek. Zrozumiałe, że nowości wnoszą dużo chaosu, ale trzeba zrozumieć, że od 1 listopada nie została wprowadzona jakaś nowa procedura na zakup leków, jest ta sama, co przed tą datą – poinformowano nas w ministerstwie.

Od 1 listopada wszedł w życie system, który pozwala na przeprowadzenie zakupów kontrolnych w aptece.
– System ujawnił jedynie błędy w systemie ochrony zdrowia, które zbierały się i nie były rozwiązywane przez wiele lat. Wyszło na jaw to, że większość aptekarzy przez dłuższy czas naruszało zasady wydawania leków, nie wymagając na niektóre leki recept, chociaż musieli to robić. Jest zrozumiałe, że ludzie czują się zagubieni i wydaje się, że w ciągu nocy zmieniły się zasady. Tak naprawdę, to farmaceuci po prostu zaczęli bardziej odpowiedzialnie patrzeć na swoją pracę i przestali łamać zasady obowiązujące wiele lat. Teraz już wiadomo, dlaczego nastąpił wielki opór aptekarzy przed wprowadzeniem procedury tajemniczych klientów. Okazuje się, że farmaceuci nie zawsze uczciwie wykonywali swoją pracę. Najsmutniejsze jest to, że z tego powodu najbardziej cierpią ludzie, którzy do tej pory nawet nie podejrzewali, że nielegalnie kupują leki bez recepty – oznajmiło ministerstwo zdrowia.

Przed apteką Eurovaistinė spotkałam oburzoną kobietę, która z powodu nowego systemu nie mogła kupić leku Diclac, stosowanego przy objawowym reumatoidalnym zapaleniu stawów, choroby zwyrodnieniowej stawów, zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa.

– Bez tego leku nie mogę swobodnie się poruszać. Mam straszne bóle kręgosłupa. Tylko Diclac mi pomaga. Zawsze kupowałam go bez recepty. Dzisiaj potrzebują receptę, której nie mam. Do lekarza mogę trafić dopiero za 10 dni. Muszę iść i tracić cały dzień, żeby tylko wziąć receptę. A co zrobić przez te 10 dni? To tylko nasze państwo może coś takiego wymyślić – mówi oburzona Danuta.

Leave a Reply

Your email address will not be published.