41
Waldemar Tomaszewski: Lwią część mojego zaangażowania zajmuje nadal Litwa

Waldemar Tomaszewski na zjeździe AWPL-ZChR w 2016 roku Fot. L24

Rozmowa z liderem AWPL-ZChR, europosłem Waldemarem Tomaszewskim, o jego zaangażowaniu na Litwie i pracy w Parlamencie Europejskim.


Na Litwie jest Pan zdecydowanie bardziej znany jako lider AWPL-ZChR niż europoseł. Jak wygląda Pana praca w Europarlamencie?

Ta praca nie różni się bardzo od pracy posła litewskiego parlamentu. Pracuję oczywiście w komisjach. Jestem członkiem Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, członkiem Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Te komisje są ważne dla naszego regionu, gdyż rozmawiamy w nich o sprawach, które bezpośrednio dotyczą Litwy, jak prawa mniejszości czy sytuacja wsi. Jestem również członkiem zarządu Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. To w tej chwili trzecia co do wielkości frakcja. Udało się mi zorganizować kilka konferencji o ochronie praw mniejszości narodowych oraz wyjazdowe posiedzenie naszej frakcji EP. Dotychczas żadna frakcja EP nie obradowała na Litwie. Na pewno ważna jest też możliwość spotkań z najwyższymi politykami EP, jak na przykład ówczesnym premierem Wielkiej Brytanii, Davidem Cameronem, któremu przedstawiłem sprawę polskiej mniejszości na Litwie. W Brukseli spędzam zwykle 5-6 dni w miesiącu. Lwią część mojego zaangażowania zajmuje nadal Litwa.

Tymczasem AWPL-ZChR zapraszany jest do koalicji, tak na szczeblu lokalnym, jak i centralnym, wydaje się więc, że pozycja partii na litewskiej scenie politycznej jest coraz bardziej stabilna?

Tak. Na pewno nasze wysiłki, uczciwość, pryncypialność, przynoszą konkretne wyniki. Nasi samorządowcy i posłowie cieszą się wielkim zaufaniem. Ale czym jesteśmy mocniejsi, tym więcej spotyka nas ataków. Teraz rzeczywiście na wielu płaszczyznach nasza pozycja się wzmocniła. Jest to widoczne w Wilnie, gdzie mamy teraz wicemera – Edytę Tamošiūnaitė i wicedyrektora – Danutę Narbut. Ale nie chodzi tylko o sprawy personalne. W stolicy udało nam się przede wszystkim osiągnąć porozumienie co do założeń programowych, jak choćby zwiększenie nakładów na rozwój dzielnic podmiejskich, które są naprawdę bardzo zaniedbane. Udało się nam także doprowadzić do uporządkowania sytuacji szkół wileńskich, polskich i nie tylko.Mamy jeszcze dużo do zrobienia, choćby w kwestii zwrotu ziemi. Możliwości ku temu są, np. w Wace Trockiej można zaprojektować ok. 3 000 działek dla prawowitych właścicieli. Jeśli chodzi o inne samorządy – oczywiście nasza pozycja jest najmocniejsza w rejonach wileńskim i solecznickim, ale nie tylko. Jesteśmy w koalicji w samorządach w rejonie trockim i święciańskim. Otrzymaliśmy również propozycję wejścia do koalicji w Szyrwintach. To wszystko pokazuje, że inne partie cenią nas jako potencjalnych współpracowników. Otrzymaliśmy także zaproszenie do koalicji na szczeblu centralnym.

Jednak AWPL-ZChR nie zdecydowała się do wejścia do koalicji rządzącej….

Jak mówiłem już wielokrotnie, na tego rodzaju propozycje patrzymy bardzo sceptycznie. Doświadczenia z poprzedniej koalicji rządzącej przekonało nas, że na litewskiej scenie politycznej brakuje jednak solidności, konsekwencji w dotrzymywaniu zobowiązań. Pozostajemy więc w mniejszości sejmowej, ale nie oznacza to, że rezygnujemy z wpływu na udział w rozstrzyganiu ważnych wydarzeń. Głosy naszej frakcji w wielu sprawach, zwłaszcza w obecnym rozkładzie sił w sejmie, mogą być decydujące.

Jedną z najbardziej bolesnych spraw dla Polaków na Litwie w ostatnim czasie było przeniesienie szkoły im. Joachima Lelewela z Antokola. Czy teraz, gdy pozycja AWPL-ZChR się wzmocniła, będą podejmowane próby powrotu do tej sprawy?

Na pewno tak. Nasza społeczność nie pogodziła się i nie może się pogodzić z tym oczywistym rabunkiem w biały dzień, gdy warunki szkoły litewskiej pod względem lokalizacji, dojazdu miejskim transportem, poprawiły się kosztem szkoły polskiej. Na pewno będziemy więc działać w tym kierunku, by na Antokolu znów działała polska szkoła.

Niekoniecznie chodzi więc o powrót „Lelewela”, ale, być może, o utworzenie nowej, polskiej szkoły w tej dzielnicy?

To są niuanse. Generalnie chodzi o działanie polskiej placówki oświatowej w tak ważnej dzielnicy jak Antokol. Podobnie jak z przedszkolem. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było w tej dzielnicy żadnego polskiego przedszkola, obecnie, dzieki staraniom przedstawicieli AWPL-ZChR, są polskie grupy. Polskie placówki powinny działać, zarówno na Antokolu, jak i na Żyrmunach, zresztą zgodnie z decyzją sądu. To, jakie to mają być szkoły, to już kwestia porozumienia.

Jak już Pan mówił, AWPL-ZChR ma najsilniejszą pozycję w rejonach wileńskim i solecznickim. Czy planowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Litwy nowy podział administracyjny, zgodnie z którym planowana jest m.in. zmiana granic rejonu wileńskiego, może być zagrożeniem dla utrzymania pozycji partii w tym rejonie?

Nie traktujemy tych planów do końca poważnie. Nie widzimy planów reform, raczej plany pewnych urzędników, które trafiają do mediów. Przez ostatnie 25 lat tego rodzaju projektów była już cała masa i na planach się kończyło, ponieważ do ich realizacji potrzebna jest aprobata ludności. Rejon wileński jest tymczasem jednym z najlepiej rozwijających się rejonów na Litwie, dlatego mieszkańcy nie mają powodów, by popierać jakiekolwiek zmiany. Jest on bardzo atrakcyjny również pod takim względem, jak dostęp do edukacji szkolnej (są 24 gimnazja) czy przedszkoli, które w rejonie kosztują rodziców o połowę mniej niż w Wilnie. Co do pozycji AWPL-ZChR – jest ona mocna również w Wilnie. Wśród naszych wyborców jest też coraz więcej Litwinów, ponieważ działamy uczciwie, a nasz program kierujemy do wszystkich ludzi dobrej woli.

Wydaje się, że rozszerzeniu kręgu osób, które chce reprezentować AWPL-ZChR, służyła także zamiana nazwa partii. Czy to wyjście poza jedynie postulaty narodowe, w kierunku wartości chrześcijańskich, związane jest z Pana doświadczeniami w Europarlamencie?

Chyba bardziej z doświadczeniem życiowym. Zawsze dostrzegaliśmy wartość chrześcijaństwa w dziejach naszego narodu, ale także Europy. Znalazło to wyraz m.in. w tym, że już w 2009 rejon wileński i solecznicki dokonały intronizacji Chrystusa Króla. Oczywiście wiemy, że Chrystus jest Królem Wszechświata i bez naszego głosowania, ale dla nas był to akt bardzo wymowny, wyrażający naszą postawę. Mieliśmy zresztą przez to pewne nieporozumienia. Wydarzenie zostało zgłoszone do prokuratury przez naszych oponentów jako akt niezgodny z Konstytucją LR.
Po raz pierwszy o zmianie nazwy mówiłem zresztą już w 2009 r., w referacie na 15-lecie AWPL. Do tej decyzji dojrzewaliśmy powoli, aż na ostatnim zjeździe zdecydowaliśmy, że wartości, z jakimi się identyfikujemy, powinny wyrażać nasza nazwa i nowe logo. Oczywiście, równolegle dostrzegamy, że działalność w kierunku obrony wartości chrześcijańskich staje się coraz bardziej aktualna w całej Europie. To są równoległe zaangażowania, działalność w AWPL-ZChR czy Ruchu „Europa Christi”, który powstał w ubiegłym roku i bardzo aktywnie się rozwija. Pomysłodawcą i jego moderatorem jest ks. Ireneusz Skubiś, redaktor senior Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, a ja jestem jednym ze współzałożycieli. Spotykaliśmy się na konferencjach, w których biorą udział przedstawiciele Kościoła, jak kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i politycy, jak między innymi Marszałek Senatu RP, Stanisław Karczewski. O chrześcijańskiej przyszłości Europy na początku listopada z grupą europosłów rozmawialiśmy też w Watykanie.

Czy propozycje, które Ruch „Europa Christi” ma dla Europy, są aktualne także na Litwie?

Mieszkamy w regionie, który pod względem wiary jest na tle Europy bardzo mocny. Buduje się kościoły, dzieci chodzą na religię… Oczywiście trzeba włożyć dużo pracy, by ten stan utrzymać, ale też jako katolicy czujemy się zobowiązani do przekazania tego dalej. Polska w wielu sprawach jest dla nas wzorem, choćby w kwestii ochrony życia poczętego. Jako AWPL-ZChR próbujemy wprowadzić podobne rozwiązania na Litwie, jednak na razie spotyka się to z dużym oporem. Staramy się, by spojrzenie chrześcijańskie było coraz częściej obecne w litewskiej polityce. Temu właśnie służyła konferencja z udziałem abp. Gintarasa Grušasa o Bożym Miłosierdziu, jaką w Sejmie RL organizowała przewodnicząca naszej frakcji, Rita Tamašunienė.

W Europarlamencie jest Pan wiceprzewodniczącym delegacji do spraw stosunków z Białorusią. Jak układają się kontakty między Europarlamentem a Białorusią?

W tej sprawie dużo się zmieniło. Odkąd jestem europosłem, czyli od 2009 r., przez pierwsze 6 lat nie było w zasadzie żadnych kontaktów. Pierwsze spotkania zaczęły się 2 lata temu. Teraz można już mówić o pewnym otwarciu ze strony Białorusi na Europę. Jest też bardzo duże zainteresowanie ze strony europarlamentarzystów. Na Białorusi byliśmy do tej pory 2 razy jako delegacja, latem 2015 i 2017 roku. Okazało się, że wcale nie tak łatwo było w składzie tej delegacji się znaleźć, bo na 10 miejsc, chętnych było kilkudziesięciu posłów. Jako wiceprzewodniczący brałem udział w obu wizytach.

Czy rozmawiacie również o budowie elektrowni atomowej w Ostrowcu?

Poruszaliśmy różne tematy. Mieliśmy spotkania w 5 ministerstwach, z kierownictwem i kilkoma komisjami parlamentu Białorusi. Osobiście cieszę się z tych kontaktów, gdyż uważam, że kraj tak bliski Europy, a szczególnie Litwy czy Polski, nie może być izolowany. Dla wielu mieszkańców Wileńszczyzny kontakty z Białorusią to przede wszystkim kontakty ze swoimi bliskimi. Przecież wiele rodzin mieszka obecnie po dwóch stronach granicy. Oczywiście, o Ostrowcu także rozmawialiśmy. Ja poruszyłem ten temat z punktu widzenia ekologii. Nie wyobrażam sobie, żeby do chłodzenia elektrowni była używana woda z Wilii. Na ile wiem, w tej sprawie są opracowywane inne rozwiązania.

Czy uważa Pan, że budowę można jeszcze zatrzymać?

Na obecnym etapie wydaje mi się, że nie. W roku 2011, jeszcze przed budową, złożyłem w tej sprawie pisemne oświadczenie w EP. Udało się zebrać ok. 60 podpisów posłów z 17 krajów. Ale trzeba uczciwie przyznać, że Litwa tę sprawę przegapiła. Przede wszystkim jestem przekonany, że błędem było zamknięcie elektrowni w Ignalinie, która mogła jeszcze pracować przez 20 lat. To było dla nas zbyt duże obciążenie od strony ekonomicznej, które zresztą bardzo osłabiło region. Oczywiście – gdyby Ignalina działała, elektrowni w Ostrowcu nie byłoby na pewno. W negocjacjach z Unią Europejską mogliśmy być mniej ustępliwi.

W ostatnich dniach w PE przegłosowana została krytyczna wobec sytuacji w Polsce rezolucja ws. ryzyka naruszenia wartości UE. Pan jako jeden z niewielu litewskich europosłów głosował przeciw…

Europosłowie głosowali zgodnie ze stanowiskiem partii, jakie reprezentują, ale nie wszyscy. Czasem po prostu wystarczy trochę odwagi. O stanowisku Komisji Europejskiej wobec Polski rozmawiałem bardzo dużo z Valentinasem Mazuronisem, który ostatecznie głosował przeciw, wbrew stanowisku swojego klubu. Wydaje mi się jednak, że nie można przeceniać nastrojów panujących w Parlamencie Europejskim. Przy 100 nieobecnych posłach parlament przegłosował rezolucję stosunkiem głosów 438 do 223 (152 przeciw, 71 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu). W środowisku, które jest tak bardzo zdominowane przez liberałów, uważam, że to niezły wynik. Naprawdę nie brakuje osób, które rozumieją, że Komisja Europejska znacznie przekracza swoje traktatowe uprawnienia, ingerując w wewnętrzne sprawy Polski. Jestem przekonany, że jeśli Polska będzie trzymała się swojego stanowiska, będzie zyskiwać coraz większe poparcie.

Tymczasem litewski sejm przyjął rezolucję, w której wspiera polskie reformy i rozważa ich realizację na Litwie. 

To jest bardzo pozytywny akcent. Nad tą rezolucją pracowało 7 posłów, w tym 2 przedstawicielki naszej frakcji – Rita Tamašunienė i Irina Rozova. Niestety, wydaje mi się, że ta rezolucja na czas nie została dostatecznie zauważona. Właściwie dopiero wtedy, gdy powiedziałem o tym ze Strasburga w TV Trwam oraz poinformowałem pisemnie wszystkich posłów i senatorów.

 

41 odpowiedzi to Waldemar Tomaszewski: Lwią część mojego zaangażowania zajmuje nadal Litwa

  1. Antoni mówi:

    Poseł Parlamentu Europejskiego Waldemar Tomaszewski wykonuje wielką pracę, zarówno na rzecz Polaków na Litwie, jak i dla Litwy i dla naszego rejonu Europy. Te informacje nie zawsze docierają do szerokiej opinii publicznej, dlatego tak ważne jest to, że możemy się o tym dowiedzieć z tej rozmowy. Liderowi polskiej społeczności dziękujemy za wszechstronne zainteresowanie się naszymi sprawami i podejmowanie ich na unijnym forum. Dzięki temu ta tematyka jest obecna w europejskiej dyskusji, choć Litwa jest postrzegana jako kraj peryferyjny. Wiele rzeczy (np. akredytacje szkół) już udało się rozwiązać i perspektywy są optymistyczne.

  2. Patriota mówi:

    Poseł Tomaszewski to polityk z zasadami, który tak na Litwie jak i w Unii w Europarlamencie broni prawdziwych wartości chrześcijańskich o których Dzisiejsza Europa zapomina, takich polityków potrzebujemy.

  3. Jan mówi:

    Tak AWPL/ZChR jak też Europa Christi to szansa na prawdziwą odnowę Europy, która wydaje się zagubiona…

  4. Stanisław mówi:

    Polska może być wzorem obrony prawdziwych wartości, ale Wilno tak jak podkreślił poseł Tomaszewski także ma wielki potencjał związany z Bożym miłosierdziem, na co zwrócili uwagę samorządowcy rejonów wileńskiego i solecznickiego przyjmując akty intronizacji.

  5. wilenski mówi:

    Wszystko co pan poseł mówi to prawda która dotyka naszego życia.

  6. Dudak mówi:

    Czy już przygotowuje się do roli namiestnika cara,bo tylko za wstawiennictwem ostatniego może zostać nawet …prezydentem Litwy.Prezydentem o zamaszkach autorytarnych ,bo takim człowiekiem jest na co dzień .

  7. do Dudak mówi:

    Powtarzasz puste bzdury litewskiej propagandy, która gdy nie ma się do czego przyczepić, to sama wymyśla bajeczki i usiłuje je nagłaśniać. A prawdziwym testem popularności polityków są demokratyczne wybory. Na Wileńszczyźnie mieszkańcy jednoznacznie wskazują, że najwyżej cenią lidera AWPL-ZCHR – wystarczy spojrzeć na wyniki wyborów prezydenckich, w których W.Tomaszewski na Wileńszczyźnie otrzymał zdecydowanie najwięcej głosów i pokonał nawet urzędującą prezydent.

  8. POL mówi:

    Kościół na całym świecie obchodzi dziś w ostatnią niedzielę roku liturgicznego święto Chrystusa Króla Wszechświata. Przed rokiem Naród Polski, władze kościelne i państwowe, dokonał intronizacji Jezusa na króla Polski, główne uroczystości odbyły się 19 listopada w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
    Natomiast Polacy z Wileńszczyzny niejako byli szybsi, bo już w 2009 rejon wileński i solecznicki dokonały intronizacji Chrystusa Króla. Jak podkreślił Waldemar Tomaszewski: był to akt bardzo wymowny, wyrażający naszą postawę. Bo Wilniucy są przywiązani do polskich korzeni, tradycji, języka i właśnie wiary, które odziedziczyli po przodkach.
    Już marszałek Piłsudski, wielki rodak Wilniuków, doceniając Kresy mawiał, że Polska jest jak obwarzanek: Kresy urodzajne, centrum – nic. Oczywiście niczego nie ujmując innym regionom Rzeczypospolitej.

  9. Vox mówi:

    Jak wyglada praca europosla na rzecz Putina?

  10. Dudak mówi:

    “…pokonał nawet urzędującą prezydent”.A dlaczego miał na Wileńszczyźnie nie pokonać ? Niech by to zrobił np.w rejonie olickim czy nawet… kowieńskim.To by była heca ! Trzeba pamietac,że drużyna pani prezydent grała na wyjeździe i cały mecz w osłabieniu.He-ha-he !

  11. W.Litwin mówi:

    Ten wywiad jest doskonałym potwierdzeniem niesamowitej inteligencji i politycznej dojrzałości. Tomaszewski jest doskonałym strategiem i dlatego my, polska społeczność na Litwie mamy swoich przedstawicieli w każdym szczeblu władzy. Mamy 36 gimnazjów zamiast 13. Mamy wicemera w Wilnie. W Seimasie projekty polskiej partii zbierają dobre recenzje i są zatwierdzane podczas głosowań. Polską partię cechuje uczciwość oraz pracowitość. Dlatego też inne partie chętnie upatrują w Akcji koalicjanta. Wreszcie Tomaszewski jest zapraszany na wszystkie najważniejsze święta i narodowe obchody co znaczy, że to on jest naturalnym głosem Polaków, przecież przez nich wybranym w demokratycznych wyborach jakie odbywają się w każdej partii. Ale tylko tu krytykuje się kogoś kto wprowadza partię kolejny raz do Seimasu, choć wszyscy mówią: to niemożliwe!; w samorządzie wszędzie gdzie rządzą samodzielnie lub współrządzą stawia się ich za wzór; o Wilnie już było, ale przypomnę, że jest wicemer, zastępca dyrektora, była skuteczna obrona polskich szkół i przyznane kolejne akredytacje, obrona polonistyki, wprowadzani są młodzi następcy, są młodzieżowe patriotyczne grupy, polityka prowadzona według chrześcijańskich wartości, co potwierdza wysoki status Tomaszewskiego jaki zajmuje w budowanym międzynarodowym ruchu Europa Christi – a jednak – pożyteczni idioci i agencji wpływu ciągle szczekają, bo mają takie zadanie – zniszczyć tą jedność, zdyskredytować liderów i wszystkie polskie organizacje, które chcą normalności, chcą respektowania i przestrzegania nie tylko polsko-litewskiego traktatu, ale i międzynarodowych umów, które chcą normalnie żyć i być równoprawnym litewskim obywatelem polskiej narodowości…
    I tylko dlatego, że tej normalności chcą Polacy – różne środowiska, nieprzyjazne także Kościołowi chcą to zniszczyć. Ale nie będzie im dane!!!

  12. Litwin mówi:

    AWPL-AChR stała sie partią zaślepionych religijnie litewskich Polaków, której szef podkreśla wagę ” intronizacji Chrystusa Króla”.

    Wygląda na to, że w dwóch rejonach Litwy mamy królestwo. Wypada więc zapytać, czy mamy do czynienia z monarchią absolutną czy konstytucyjną, i czy wybrani zostali odpowiedni urzędnicy: marszałek dworu, kanclerz, stolnik wielki, szambelan, podskarbi? A ponieważ jego wysokość raczej nie przemawia osobiście i nie podpisuje wszystkich doku mentów, więc się pytam, czy wybrano jakiegoś regenta (albo regentkę)?

    Rada Samorządu Rejonu Wileńskiego ogłaszając w 2009 roku Akt Intronizacji stwierdziła, że oparła się na zasadach wiary przodków. Rada nie zna historii, bo przecież wiarą naszych przodków nie była religia wynaleziona na Bliskim Wschodzie.

    Zwracam również uwagę na inny ważny szczegół.
    Dopóki rabin Jezus był Bogiem, miała zastosowanie ustawa o ochronie uczuć religijnych. Po intronizacji Jezus stał się politykiem i podlega takiej samej krytyce, jak każdy polityk. Na tym polega istota demokracji.

    PS.
    Wszystkich wielbicieli szefa AWPL-ZChR zachęcam do zapoznania się z zarobkami europosłów i porównanie ich z własnym wynagrodzeniem za ciężką pracę.

    Na wynagrodzenie eurodeputowanego sklada się pensja w wysokości ponad 6 tysięcy euro i dieta za każdy dzień pracy – 306 euro (daje to 6 tysięcy euro miesięcznie). Poseł dostaje również około 18 tysięcy euro na wynagrodzenia dla asystentów i pracowników biura. Poza tym, każdy poseł otrzymuje 4 tysiące euro na tzw. “wykonywanie mandatu”, które wydawane są na książki i restauracje (Unia nie rozlicza tych pieniędzy).
    Sumując wszystkie części poselskiej pensji, ostatecznie do portfela posła PE trafia 17 tys. euro.

  13. do Litwin mówi:

    Twoja kpina z religii jest jednocześnie kpiną z ludzi, którzy ją wyznają. Po prostu opluwasz innych i nimi pogardzasz. To wyjątkowo nikczemne zachowanie.
    Sam możesz sobie być ateistą czy antyklerykałem albo kimkolwiek innym – twoja sprawa, ale brak szacunku dla ludzi o odmiennych przekonaniach pokazuje, jakim to ty jesteś człowiekiem – niestety nie wypadasz korzystnie.
    Co do zarobków europosłów to są one wyznaczane przez urzędy unijne i takie same dla wszystkich. Jakoś nie cierpisz z tego powodu, że dokładnie te same zasady dotyczą pozostałych 10 europosłów z Litwy – no ale oni nie są Polakami więc dla ciebie wszystko jest w porządku.
    Smutny jesteś mały człowieczku.

  14. lupus mówi:

    Vox: “Jak wyglada praca europosla na rzecz Putina?”
    To zależy którego europosła masz na myśli, pewnie któregoś od konserwatystów lub socdemów, bo ich bliskie powiązania z Moskwą ciągną się jeszcze od czasów komuny.

  15. Ala mówi:

    Pan Tomaszewski tak naprawdę nie robi jako Europoseł nic dla Polaków na Litwie. Do czego dążył to osiągnął , kaskę skubie i to kaskę dobrą i na tym koniec. Teraz cichutko siedzi i ma się dobrze. Tyle o tym ” patriocie Polskim”. Było by to śmieszne ale jest, niestety smutne. Tyle gardłował u udawał patriote a teraz gdzie on? ano przeciera spodnie w Europarlamencie i ma polaków na Litwie gdzieś.

  16. W.Litwin mówi:

    do Litwinów i innych dudaków

    “zaślepionych religią” to wystarczy, aby określić takich ‘młotków’ – zleceniowcami na polskość. A zarzucanie, że Tomaszewski nic nie robi jest oczywistym bełkotem w stylu sowieckich agentów. Tak może mówić trol z wiadomej medialnej stajni albo inni “pożyteczni idioci”, którzy dążąc do podziałów przypodobują się lietuvisom, licząc, nie wiem na miejsce na liście?

    Nawet oponent Tomaszewskiego nie powie, że Tomaszewski nic nie robi. To totalna bzdura, która nie ma najmniejszego poparcia w rzeczywistości. Ktoś kto pisze, że Tomaszewski ma Polaków gdzieś należy raczej do saugumowskiej ferajny niźli polskiego społeczeństwa. Najlepszym dowodem, jak dużym cieszy się zaufaniem jest choćby wysokie i stabilne poparcie, reprezentowanie Polaków z Litwy na uroczystościach i dyskusjach w Polsce na zaproszenie najważniejszych osób w RP, skuteczna obrona polskich szkół i kolejne akredytacje, projekty w Seimasie, wicemer w Wilnie, tam też zastępca dyrektora… Polemizujcie sobie z tym nadworni pieniacze liberalnej stajni

  17. ted mówi:

    Tomaszewski i Cytacka stoja jak kosc w gardle litwinskim psieudopatrijotom , ale teraz nie wolno dalej psuc stosunki Polsko -Litewskie, bo ze wschodu zagrozenie i dlug Orlenowi splacic trzeba .Ze w kolicii z,, jedinstwinikami Iwanowa” to troche zle , 5% prog wyborczy zlednoczyl.

  18. Ala ma kota mówi:

    Niejaka “Ala” atakując Tomaszewskiego napisała “polacy” z malej litery – to błąd, którego Polak nie robi. Czyli znowu “Ala” okazała się zakompleksionym, zazdrosnym, smętnym litewskim agitatorem.

  19. DD mówi:

    Tomaszewski to mocny przywódca, odważny, pryncypialny, który pociągnął do góry Akcję Wyborczą i polską społeczność na Litwie. Taki przywódca zawsze jest potrzebny na trudne czasy, a takie polska mniejszość przechodzi za ostatnie 27 lat niepodległej Litwy.

  20. Litwin mówi:

    DD, piszesz, że Tomaszewski pociągnął do góry polską społeczność na Litwie.
    Powstaje pytanie, czy do góry (w chmury?), czy może raczej w kierunku putinowskiego bandyckiego reżimu?

    W roku 2015 w audycji radiowej „Vilniaus ringas” na antenie Žinių radijas Tomaszewski na pytanie prowadzącego “Krym jest ukraiński czy rosyjski?” odpowiedział „Większość tam mieszkających to są Rosjanie”. Wcześniej Tomaszewski nosił wstęgę koloradzką – symbol rosyjskiego militaryzmu – oraz zasłynął jako nieprzejednany krytyk ukraińskiego Majdanu oraz nowych władz w Kijowie.

    Szef AWPL-ZChR przekroczył granice przyzwoitości w przymilaniu się do reżimu Putina. W czasie, gdy Rosja napadła zbrojnie na Ukrainę odbierając jej Krym i część Donbasu, Tomaszewski krytykuje nie mściwego i chorego czekistę, ale legalne ukraińskie władze. Do tego nie odpowiada na apel ukraińskich Polaków o wsparcie, godząc się na zbrodnie dokonywane w tym kraju przez Rosjan.

    Partia AWPL-ZChR realizująca scenariusz kremlowskiej junty, która na wspólnej liście z Sojuszem Rosjan akceptuje Rosjan – przeciwników euroatlantyckiej orientacji Litwy i wrogów całego świata zachodniego oraz Ukrainy – szkodzi od lat litewskim Polakom.

    Kiedyś przez wieki Litwini i Polacy walczyli ramię w ramię z moskiewskim agresorem . Nie tak dawno , bo w 1939 roku, ten agresor współdziałając z Hitlerem dokonał rozbioru Polski, okupował Litwę i Polskę, zamordował lub wywiózł na Sybir i do Kazachstanu tysiące patriotów Litwy i Polski.
    I nagle znalazł się ktoś, kto gloryfikuje naszego odwiecznego wroga..
    To oburzające.

  21. Wereszko mówi:

    @Litwin
    Na pytanie “Krym jest ukraiński czy rosyjski?” Tomaszewski odpowiedział „Większość tam mieszkających to są Rosjanie” . I w czym problem? W 1920 Żeligowski na pytanie “Wileńszczyzna jest polska czy lietuviska?” odpowiedział “Większość tam mieszkających, to są Polacy”. Obaj mieli rację.
    Dalej: “Kiedyś przez wieki Litwini i Polacy walczyli ramię w ramię z moskiewskim agresorem”. Znasz anegdotę: na Pl. Czerwonym rozdają mercedesy, nie mercedesy lecz rowery, i nie rozdają lecz zabierają.
    Tak samo z tą walką “Litwinów i Polaków” z Moskalami. Walczyli z Moskalami Litwini i Polacy ale nie Lietuvisy, Lietuvisy z Moskalami wchodzili w sojusze przeciwko Litwinom i Polakom. Ostatnio w latach 1919 i 1920.

  22. Marko mówi:

    Wielkie jest zadowolenie dobrych katolików z działalności bardzo Pobożnej Partii pana Tomaszewskiego. Działa na rzecz Kościoła katolickiego i dlatego ludzie, dla których najważniejszy jest Kościół, pieją pod adresem Tomaszewskiego komplementy. Pieją, jak te koguty. Kurze rozumki. Nie ma to żadnego sensu, bo żadnych osiągnięć tego pana na rzecz społeczność polskiej w RL nie sposób przytoczyć. No, ale najwidoczniej nie o to Plakom w RL chodzi.

    Ala, 27 listopada 2017 o godz. 15:56

    Masz rację. I odwagę przeciwstawiania się religijnym odurnieńcom. Pan Tomaszewski ze swoją trzódką baranków ale i owieczek, tak, owieczek nestety też, zasłynął wyłącznie ze swojej aroganckiej postawy patriarchalchalnej, wyrażającej się w zabiegach na rzecz pozbawienia kobiet podmiotowości, jak przynależy każdemu człowiekowi w jego prywatnych sprawach. Dla pana Tomaszewskiego kobiety nie są podmiotami człowieczeństwa. On traktuje kobiety dokładnie tak samo jak kozy czy jałówki. Z tego zasłynął, ale jak dotychczas nie wstydzi się siebie samego. A jego zwolennicy adorują go. A inni go podziwiają. To dumny mężczyzna, typowy machista południowoamerykański. Dla zwiększenia poczucia swojej dumy zdolny jest do wszystkiego.

    Tylko durnie mogą taką postawę podziwiać. I być z tego zadowoleni. Dlatego mu tak kadzą.

  23. Piotr Mirkowski mówi:

    Litwin z ciebie to zwykły debil jest podszyty zawiścią i siejącym lietuviską propagandę

  24. Marko mówi:

    Piotr Mirkowski, 29 listopada 2017 o godz. 22:47

    Panie Piotrze, jeśli jest Pan innego zdania niż “Litwin”, lub ktokolwiek na tym forum, to powinien Pan napisać, w jakich sprawach jest Pan innego zdania i dlaczego. Trochę uzasadnić. To by było bardzo interesujące i umożliwiałoby zajęcie stanowiska, i wyjśnienie nieporozumieć, czy błędów. O to chodzi w każdej dyskusji, ażeby wspólnie dążyć do wyjaśnienia sobie problemów. Wyzwiska świadczą tylko o tym, że taki dyskutant nie ma żadnych argumentów. Bo go nie satć na swobodne myślenie. Zachęcam Pana do normalnej rozmowy na tym forum.

    Ja nijak nie mogę zgodzić się z Pańskim zdaniem. Litwin nie sieje żadnej lietuviskiej propagandy. On nie sieje w ogóle żadnej propagandy. Ten zarzut wynika wyłącznie z Pańskiej mentalności człowieka niezorientowanego i zindoktrynowanego. Taką mentalność stać jest jedynie na wyzwiska. Do takiego sposobu reakcji skłonni są najczęściej ludzie głęboko religijni, opierający swoją wiedzę na przekonaniach i wyobrażeniach. Rozumu nie używają. I głoszą, że są miłośnikami bliźniego i dobrymi katolikami. Może się mylę – liczę na to, że Pan mi odpowie – ale uważam, że Pan jest bardzo dobrym katolikiem.

  25. Marko mówi:

    Litwin, 29 listopada 2017 o godz. 20:00

    Prezentujesz dużą wiedzę i postawę moralną. Pan Tomaszewski – jak mi się wydaje – prowadzi (jeśli on cokolwiek prowadzi) politykę oportunistyczną, oddaloną od racjonalności i moralnego aspektu. Chce pozyskać dla swojej próżności, to znaczy – chciałem powiedzieć: dla swojej partii – tę część społeczeństwa RL, która kulturowo związana jest z sowiecką przeszłości w RL. Dlatego chwali Rosjan i agresywną politykę Putina.

    Im większe poparcie będzie miał, tym bardziej Tomaszewski będzie z siebie dumny. Sukcesami na rzecz społeczności polskiej nie może się pochwalić. Bo ich nie ma. Są tylko pozorne manewry w zakresie poprawiania Pana Boga. Jak na ministrancika przypadło.

    Mimo to wielu Polaków w RL jest nim religijnie zachwyconych. To są tacy ludzie, dla których nic poza religią nie ma żadnego pozytywnego znaczenia. Jeśli ktoś udaje pobożność, to jest pod każdym względem dobry, najlepszy, kandydat na ołtarze. Pogańska mentalność! Ale oni o tym nie wiedzą!

  26. Ali mówi:

    Próby łączenia sympatii prosowieckich z katolicką żarliwością to idiotyzm. To tak jakby próbować połączyć wodę z ogniem. Nie wie o tym oszołomiony lewackimi doktrynami Marko, gdyż znajomość historii nie jest jego najmocniejszą bronią, co udowodnił niejeden raz.
    Nie chcę pisać tutaj długich elaboratów, więc odniosę się krótko i zwięźle : Sowieci zawsze byli śmiertelnie wrogo nastawieni do każdej religii i każdego związku wyznaniowego. “Religia to opium dla ludu” – pisał Marks, a zatem powtarzał tę mantrę Lenin. Ponieważ Rosja była krajem przeważająco chrześcijańskim, Sowieci największą wrogość okazywali chrześcijaństwu. Na ziemiach z dużym odsetkiem katolików tępili z wyjątkowym zacięciem katolicyzm jako religię obcego im i obmierzłego duchowo Zachodu. Na Zachodniej Ukrainie administracyjnie zlikwidowali Kościół Grekokatolicki , wychodząc z takich właśnie przesłanek. Z dwojga złego woleli już prawosławie.
    Dobrze byłoby, gdyby Marko wziął te proste współzależności pod uwagę.

  27. Marko mówi:

    Ali, 30 listopada 2017 o godz. 14.29
    Mój długoletni szanowny Przyjacielu Ali, chciałbym Cię pocieszyć, ale nie mogą, bo co się odezwiesz, to gadasz tylko wściekłe głupstwa. Miej choć odrobinkę szacunku dla siebie! A o mnie nie musisz się martwić i domyślać, kim ja jestem. Jeśli Ty dopatrujesz się w moich komentarzach “katolickiej żarliwości” i jednocześnie “prosowieckich sympatii”, to ja znowu mogę Ci powiedzieć: Jesteś głuptaskiem. Głuptaskiem niezdolnym do swobodnego myślenia. Głuptaskiem głęboko religijnie zindoktrynowynym, pozbawionym możliwości obiektywnej oceny rzeczy. Bardzo mi Cię żal. I gdybyś mnie nie szarpał za nogawki, na kształt złośliwej sobaczki cierpiącej na swoją głupotę, to ja bym Cię nigdy nie tykał. Bo to mi się nie opłaca. To już wiem. Lepiej z mądrym stracić… A z głuptaskiem, w dodatku aroganckim, lepiej nie prowadzić żadnej dyskusji.

    Już chyba dość często o tym pisałem, że – moim zdaniem – niebezpieczeństwem jest nacjonalizm. Bo nacjonalizm + religia = faszyzm. To mnie boli. I to ewentualnie mógłbyś mi zarzucać. Ale nie “religijna żarliwość” ani “prosowieckie sympatie”. Z tymi “sympatiami” to Ty masz jakieś urojenia, czy co?

    W dniu dzisiejszym pewien polski, bardzo nacjonalistycznie-katolicki, portal internetowy zamieścił krytykę pod adresem jakiegoś pułkownika Wojska Polskiego. Postać ta jest mi znana z nazwiska, Muzgała się nazywa, ale nic bliższego mi to nie mówi. Natomiast dość trafnie powiedział o tym, co stanowi groźbę dla Polski. To samo, lecz krócej wyraził Józef Piłsudski prawia sto lat temu, że uważa Kościół katolicki za największe niebezpieczeństwo Polski (niedawno o tym pisałem na tym forum).

    “Polakom bliżej (jest) do faszyzmu, bo to ustrój narodu wybranego, jedynego, najlepszego, najbardziej chrześcijańskiego, a co najgorsze, wszystkie inne narody powinny być mu (narodowi polskiemu) poddane. Tak władzę dostają ludzie mali, zakompleksieni, motywowani chęcią wybicia się ponad przeciętność, mimo braku zdolności, wiedzy i umiejętności, chcący imponować. Dlatego wyróżniają się agresją, brakiem zrozumienia, chamstwem, odbierają innym ich prawa. Polakom bliżej również do komunizmu, który wyzwala agresję do wszystkich, posiadających jakieś dobra, wartości i mających cenną wiedzę i doświadczenie. Komunizm zabiera im wszystko, co posiadają i nie zapomina o odarciu z godności, a nawet z życia…”

    Dla Ciebie, szanowny Przyjacielu Ali i mój uroczy głuptasku, przeciwieństwem katolicyzmu jest “prosowieckość”. Pułk. Muzgała słusznie zauważa, że katolicyzm polski jest bardzo podobny do sowieckiego komunizmu. On tkwi w mentalności katolików, którzy są zwolennikami władzy totalitarnej. Chcą narzucić swój sposób myślenia i swoje religijne odurnienie wszystkim. Na tym polega totalitaryzm, żeby wszystkich sobie podporządkować. Ludzie niezależni nie akceptują tego. Tylko durnie bezmyślnie popierają tę zgubną ideę.

    Jeszcze raz powiem więc bardzo wyraźnie: Ja jestem przeciwko faszyzmowi. I uważam, że sowiecki komunizm już nikomu nie grozi. Bo to już było i samo się kompletnie zbłaźniło. I nie ma powrotu do komunizmu w sowieckim wydaniu, bo to jest niemożliwe. Ten pomysł, to jest upiór zrodzony w Twoim umyśle, mój szanowny Przyjacielu Ali. Natomiast faszyzm nam zagraża. Jak długo międzynarodowa kasta kapłanów w Watykanie będzie istniała, tak długo będzie dążyła do całkowitego podporządkowania sobie durnych społeczeństw.Również ogniem i mieczem. Nawet kosztem całkowitego zniszczenia, co raz im się już udało w XVIII wieku w Polsce. I dzisiaj dążą do powtórzenia tej akcji. Znowu pod kierownictwem polskich biskupów.

    A jeślibyś chciał przeczytać to, co wyżej powiedziałem, to poproś o link, a zaraz Ci przekażę. Ale chyba nie będziesz chciał.

  28. Adam81w mówi:

    Tomaszewski to bardzo dobry i sprawny polityk. Ciesze się, że kieruje AWPL.

  29. Ali mówi:

    @Marko : Nie potrafisz nawet przeczytać cudzego tekstu ze zrozumieniem, co jest typowe dla półinteligentów. W twoich komentarzach nie ma nawet cienia przywiązania do katolicyzmu, a co dopiero żarliwości na tym tle. Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy ? Przeczytaj raz jeszcze uważnie mój tekst, to może zrozumiesz, że chodziło mi o to, że ty uważasz, iż prosowieckie sympatie ( innych osób, nie twoje) można połączyć z żarliwym katolicyzmem ( znowu wyznawanym przez innych ludzi, nie przez ciebie). Czy naprawdę muszę stosować tutaj tak oczywistą wykładnię własnych słów ?
    Powołujesz się na Mazgułę, który sam był komunistą, czynnym pomocnikiem junty Jaruzelskiego. Pochwalał stan wojenny ( jeszcze w roku 2015 – by nie było wątpliwości). Co to za autorytet ? To naprawdę wielki wstyd wyszukać sobie takiego idola.
    Żaden faszyzm nam nie zagraża. Faszyzm, tak jak komunizm, jest doktryną i praktyką przeszłości. Powstał niemal 100 lat temu, w innej epoce historycznej, w innych realiach społecznych i międzynarodowych. Gadanie, że zagraża nam faszyzm jest równie mądre jak to, że zagraża nam powrót do feudalizmu. Jeśli chodzi o teorie o skrzywieniu totalitarnym, to największym współczesnym zagrożeniem jest filozofia “poprawności politycznej” w połączeniu z neomarksizmem, czyli z grubsza rzecz biorąc poglądy, które tutaj propagujesz. To właśnie tacy ludzie jak ty zwalczają inaczej myślących, przede wszystkim wyznawców religii ( zwłaszcza katolickiej), a także patriotów określanych mianem “nacjonaliści”.
    Ja w twoich poglądach ( skądinąd bardzo powierzchownych) nie widzę nawet cienia tolerancji dla ludzi inaczej postrzegających otaczającą nas rzeczywistość. Na szczęście takich fanatyków jak jest tylko garstka.
    P.S. Twórca faszyzmu Benito Mussolini był ateistą. Zapamiętaj to sobie raz na zawsze i przestań propagować powierzchowne konstrukcje myślowe, że religia + nacjonalizm = faszyzm. A poza tym więcej czytaj. Dużo więcej.

  30. Litwin mówi:

    W Polsce pod rządami PiS-u i Koscioła watykańskiego można zaobserwować przejawy faszyzmu ( włoskiego nacjonalizmu).
    Narodowcy z ONR-u, Młodzieży Wszechpolskiej czy Endecji chcą ze względów taktycznych odgrodzić się od faszyzmu nazywając siebie patriotami, ale ich hasła noszone na tzw. Marszach Niepodległości są hasłami faszystów. Nacjonaliści i faszyści występują solidarnie przeciwko demokracji , a jedyną różnicą obserwowaną w Polsce jest dodatkowy rasizm (palenie kukły Żyda we Wrocławiu, skandowanie “Precz z żydowską okupacją”). Włoscy faszyści nie byli rasistami, ale niemieccy naziści – byli.

    Nagowanie związków religii (Kościoła), nacjonalizmu i faszyzmu jest nieuzasadnione.

    Benito Mussolini był ateistą. Jednak w pewnym momencie porzucił marksizm, a wraz z nastaniem rządów Piusa XI zaczął współpracować z Watykanem ( tajne negocjacje Watykanu z Ducem zaczęły się 20 stycznia 1923). Obie układające się strony zwalczały komunistów, socjalistów i liberałów. Obie strony rządziły w stylu autorytarnym, a Wielka Rada Faszystowska była ewidentnym naśladownictwem Świętego Kolegium. Obie strony zyskiwały na tym pojednaniu.

    Pierwsza przysługa, jaką Duce wyświadczył Stolicy Apostolskiej, miała charakter finansowy i polegała na ocaleniu przed bankructwem “Banco di Roma”, w którym Kuria i prałaci trzymali swoje olbrzymie fortuny. Od czasu rewitalizacji “Banco di Roma” włoscy biskupi, włącznie z papieżem, rozpoczęli chóralnie wychwalać Mussoliniego, choć tysiące ludzi padło w tym czasie ofiarą faszystowskiego terroru. Kościół katolicki doskonale o tym wiedział, a mimo to 20 grudnia 1926 papież obwieścił wszem i wobec: “Mussolini został nam zesłany przez Opatrzność”.

    W 1929 roku Watykan zawarł Traktat Laterański (konkordat) z Mussolinim. Ta umowa bardzo podniosła prestiż faszystów( w 1933 Watykan podniósł prestiż nazistów zawierając umowę z Hitlerem). Odtąd katolicyzm stał się religią państwową, ślub kościelny równoprawny z cywilnym, a lekcje religii obowiązkowe we wszystkich szkołach. Antykościelne książki, gazety i filmy zostały zakazane, krytyka i obraza katolicyzmu stała się karalna. Państwo zobowiązało się do uzgodnienia całego ustawodawstwa z prawem kanonicznym. ( trochę to przypomina sytuację w Polsce, kiedy cały rząd i prezydent klęczą w Toruniu u biznesmena w czarnej sukience? ).

    Watykan zatriumfował , a cały świat katolicki wiwatował.
    Kościół katolicki był w przymierzu nie tylko z Mussolinim, ale również – w latach późniejszych – z takimi faszystami i nazistami jak Franco, Hitler i Pavelić.
    I to nie jest żadna “powierzchowna konstrukcja myślowa”.
    To są fakty. .

  31. Adela mówi:

    Nie przypuszczałam, że wśród was może być aż tylu zawistników…

  32. W.Litwin mówi:

    Litwin jak czytam twoje wywody ani nie na temat ani zgodne z rzeczywistością to jestem za przywróceniem Świętej Inkwizycji a co najmniej pręgierza w każdym mieście

  33. W.Litwin mówi:

    Polecam ten wywiad każdemu komu dobro Wileńszczyzny leży na sercu, komu zależy na utrzymaniu naszych szkół, naszej tożsamości. Nie wszystkim może się podobać WT, bo nie ma takiego co wszystkim dogodzi. Ale prawda jest taka, że to właśnie on doprowadził do tego, że mamy tyle gimnazjów, kolejny raz mamy własnych przedstawicieli w Seimasie (a nawet frakcję), mamy władzę w samorządach, gdzie ludzie wykonują tytaniczną pracę. Oczywiście są i tacy, którzy tylko krzyczą, którzy próbują to zniszczyć. A trzeba budować. Jak Tomaszewski. Gdyby nie on i tacy jak on, a których na szczęście jest wielu, mielibyśmy to co na Białorusi. 4 czy 5 związków bez wpływów, bez znaczenia. To najlepszy przykład, że tam gdzie nie ma jedności wszystko upada. Dlatego ciągle słyszymy z ust postępowych młodych, że “musi powstać nowe, inne” – pytanie po co? Powstał klubik dyskusyjny dupolizców – do dyskusji??? I jaki jest wynik? Kto jest w stanie wskazać cokolwiek co przyczyniło się dla polskiej społeczności?

    Polecam ten wywiad, bo jest przeprowadzony z człowiekiem uczciwym, pracowitym i głęboko wierzącym oraz pokornym, której to pokory wielu brakuje.

  34. Marko mówi:

    Kochana “Adelo, 1 grudnia 2017 o godz. 19:37
    Jeśli występujesz przeciwko zawiści, to masz rację. Rację całkowitą. I moje uznanie (na którym Ci zappewne nie zależy). Zawiść jest bowiem negatywną emocją, która nie tylko gorączką trwai zawistnika, ale też często bywa motywem krzywdzenia swoich bliźnich z powodu… właśnie zawiści. Ale przy okazji formułowania zarzu o zawiści “wśród was” byłoby dobrze, żebyś powiedziała – choćby przykładowo – kogo i dlaczego uważasz za nienawistnika. I jak tę zawiść odkryłaś. Bowiem zawiść, to emocja na ogół skrzętnie skrywana, a działania zawistnika podejmowane są zza węgła, niejawnie. Zawistnik bowiem nie ma odwagi, bo i nie ma powodu nienawidzić swojej nienawiści. Zawistnik nienawidzi bez konkretnego powodu. On nienawidzi, bo jest zawistnikiem, człowiekiem po cichu nienawidzącym swoich bliźnich. Natomiast ktoś, kto ma intelektualną odwagę głoszenia poglądów, choćby podłych, jak np. Dudak, nie jest zawistnikiem, tylko ewentualnie durniem, rasistą czy innym szowinistą.

  35. Marko mówi:

    Litwin, 1 grudnia 2017 o godz. 18:47

    Faszyzm. Występował nie tylko we Włoszech (i trzyma się tam bardzo dobrze do dnia dzisiejszego, a nawet powoli odradza się i nabiera rozpędu). Jeszcze gorsza forma rasizmu występowała w Hiszpanii (1936-1975), za czasów caudillo Francisco Franco, w czasie którego pażstwo hiszpańskie zredukowane zostało do roli przybudówki Kościoła katolickiego w Hiszpanii, działały obozy koncentracyjne i więzienia przymusowej pracy dla przeciwników politycznych. Franco brutalnie też zwalczał regionalizmy narodowe, np. wymordował zakonnice w katalońskim klasztorze Montserrat oraz prawie wszystkich księży katolickich w Kraju Basków. Kraje te były następnie oblepione plakatami przedstawiającymi F.Franco, ze wskazującym palcem, i mówiącego: “Nie rozmawiaj po katalońsku. Rozmawiaj tylko w języku Królestwa”. Było bardzo łatwo stać się przeciwnikiem politycznym. Dyktatorzy mają szczególny zmysł wykrywania wrogów dyktytury. Metody zaczerpnęli z Inkwizycji, morderczej policji międzynarodowej korporacji kapłanów w Watykanie.

    Dykatury faszystowskie działały także w innych państwach, np. na Słowacji rządzonej przez księdza Tiso, w Portugalii, na Węgrzech… I nie miały one w nazwie nic wspólnego z faszyzmem. A jednak, to był faszazm.

    Wydarzenia w Polsce jako żywo przypominają dyktatury faszystowskie w ich początkowej fazie działania. Już mamy organizacje brutalnych mięśniaków “Kaczor-Jugend”. Już nisą oni transparenty w czasie święta narodowego, odwołujące się do doświadczeń neonazistów, rasistów, zwolenników Ku-Kluks-Klanu i fundamentalistycznych katolików jako żywo przypominających islamskich dżihadystów. Ponadto w Polsce już mamy konkordat z korporacją w Watykanie, a religia katolicka jest religią państwową. Daleko nam jeszcze do faszyzmu włoskiego?

  36. Roman pl mówi:

    Gratuluję panu Tomaszewskiemu jego działalności społecznej i politycznej oraz zdecydowanych przekonań i wyznawanego świata wartości. To jest człowiek z zasadami, który zarówno w pracy jak też w życiu prywatnym nie ogląda się na krytykantów i maruderów, tylko odważnie dąży do celu. Polska społeczność na Litwie ma szczęście do swojego lidera.

  37. Wereszko mówi:

    Jestem : rasistą, islamofobem, nacjonalistą, nazistą, ksenofobem, anty-jewropejczykiem, antykomunistą, antyfeministą, antyekologistą … itd.
    RASISTĄ:
    Bardziej podobają mi się kobiety białe niż, np. czarne lub skośnookie. Próbowałem bzyknąć Eskimoskę ale mi , niestety, nie stanął.
    ISLAMOFOBEM:
    Uważam, że wszystkich muslimów należy natychmiast wyp… ć z Europy tam skąd przybyli.
    NACJONALISTĄ:
    W 1918-tym niepodległość Polski wywalczyli ci wściekli nacjonaliści, patrioci, nawet szowiniści.
    NAZISTĄ:
    Nadal zamawiam “pięć piw” podnosząc prawą rękę do góry. Poza tym znak sfastyki to stary, pradawny symbol używany w różnych kulturach na całym świecie.
    KSENOFOBEM:
    Każdy obcy, przybywający na moje terytorium, poza moją kontrolą, jest zagrożeniem.
    ANTY-JEWROPEJCZYKIEM:
    Unia Europejska dzisiaj to zaprzeczenie wartościom europejskim. To nowy Sowiecki Sojuz.

    Dalej już nawet nie chce mi się pisać…

  38. Ala do Ala ma kota. mówi:

    słowo “polak” takze jak i słowo “litwin” w tekscie pisze sie z malej literki. Proszę o powtórzenie gramatyki polskiej. Natomiast z Tomaszewskim dajcie sobie spokój. Przytoczcie fakty jego zaangarzowania w sprawy polakow na Litwie. Ani jednego przykładu jego tak zwanej “wielkiej pracy i zaangarzowania dla polakow na Litwie”. Pic na wode i kasa do kieszeni tego pana( pana oczywiscie z malej litery). Nie lubie takich cwaniakow jakim jest Tomaszeski. To jest moje zdanie prywatne.

  39. Ala do Roman pl mówi:

    proszę podać przyklad dlaczegóż to i z jakiego powodu JA jako polka mam szczęście, że mam takiego super lidera Tomaszewskiego…bo jakos nie kojarzę co on takiego pozytecznego dla polaków na Litwie zrobil, oczywiscie oprócz przecierania spodni w Europarlamencie…

  40. do Ala mówi:

    Przykro to pisać, ale jako “polka” pisana z malej litery dowodzisz swojej kompletnej ignorancji. Mam nadzieję, że nie kończyłaś polskiej szkoły, bo z pewnością byś wiedziała, że jednak Polka zawsze pisze się z wielkiej litery (chyba że chodzi o taniec…). Czyli powołując się na znajomość zasad gramatyki, ośmieszasz samą siebie.
    Podobnie masz wielkie problemy z ortografią. Dwa razy powtórzyłaś słowo “zaangarzowania” błędnie pisane przez “rz”, co u czytających musi wywoływać zgrzytanie zębów.

  41. do Ala mówi:

    Słabo piszesz po polsku, a być może też słabo czytasz. Bo informacji o pracy Tomaszewskiego w Wilnie czy Brukseli jest całkiem sporo i łatwo do nich trafić. Choćby na tym portalu Kuriera, ale też w wielu innych mediach.
    Tylko ty już masz swoje zdanie i zapewne go nie zmienisz. Zarówno odnośnie swojej znajomości języka polskiego, jak też w odniesieniu do Tomaszewskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.