3
Marcin Łapczyński: O Piłsudskim warto rozmawiać

Marcin Łapczyński, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie Fot. Marian Paluszkiewicz

Marcin Łapczyński, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie opowiada o zbliżającej się Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Bez emocji. Polsko-litewski dialog o Józefie Piłsudskim“.


Czy o Piłsudskim na Litwie można już naprawdę mówić bez emocji?

To właśnie się okaże. Tytuł jest trochę przewrotny. Wspólnie z organizatorami ze strony polskiej i litewskiej szukaliśmy tytułu, który z jednej strony przyciągnąłby uczestników tej konferencji, a z drugiej strony – nie był takim sztampowym tytułem. Ten, który wybraliśmy, ma za zadanie na początku wzbudzić trochę emocji, ale też nadać ton całej konferencji.
O Józefie Piłsudskim, tak w Polsce, jak i na Litwie pojawiają się rożne opinie. Bardzo często bazują one na stereotypach, uprzedzeniach i niewiedzy. Bardzo często są to opinie pełne emocji – często, szczególnie tu, na Litwie, negatywnych emocji. Chcielibyśmy, by ta dyskusja historyków, politologów, językoznawców, bo też tacy będą, na różne tematy związane z Piłsudskim, przebiegła właśnie bez emocji, by do głosu dopuścić fakty i rzetelne informacje, a nie ulegać po raz kolejny stereotypom. Czy to się uda? Zobaczymy.

Czy do zorganizowania tej konferencji łatwo było znaleźć partnerów z litewskiej strony?

To były długie rozmowy i negocjacje. Bardzo sprzyjało na pewno to, że Instytut Pamięci Narodowej podpisał z Instytutem Historii Litwy umowę o współpracy i ta konferencja realizowana jest właśnie w ramach współpracy tych instytucji.
Cieszę się, że dyrekcja Instytutu Historii Litwy i władze Wydziału Historii Uniwersytetu Wileńskiego, zechciały się zaangażować w organizację tej konferencji. To bardzo dobry sygnał, że litewscy historycy są przekonani o tym, że o Piłsudskim trzeba rozmawiać.

Czy w czasie, kiedy pracuje Pan na Litwie, spotkał się Pan z opiniami na temat Piłsudskiego?

Tak, oczywiście. Nie ma chyba dyskusji o relacjach polsko-litewskich bez wspominania Piłsudskiego i okresu międzywojennego. To są bardzo różne opinie. Oczywiście, pojawiają się te negatywne, obwiniające go za zły stan polsko-litewskich relacji w ciągu kilkudziesięciu lat, ale nastawienie wobec Piłsudskiego powoli się zmienia.
To widać choćby na Rossie, gdzie podczas świąt narodowych zaczynają się pojawiać również Litwini.
Widzę też bardzo dużą otwartość dziennikarzy. Warto tu wspomnieć choćby o Virginijusie Savukynasie. W przyszły wtorek, czyli w dzień rozpoczęcia konferencji, w litewskiej telewizji LRT, w programie, który on realizuje – „Detektywi historii”, będzie premiera drugiego odcinka poświęconego postaci Piłsudskiego. Niestety, tej niechęci jest nadal sporo. Nawet w przypadku Bronisława Piłsudskiego mogłem się o tym przekonać. Mimo że jest to postać całkowicie neutralna z punktu widzenia relacji polsko-litewskich, jest wybitnym naukowcem, ktoś na plakatach zamalował literkę „W” i napisał „V”. Mam nadzieję, że wydarzenia takie, jak organizowana przez nas konferencja, przyczynią się do zmiany myślenia coraz szerszego grona osób.

Kiedy pojawił się pomysł zorganizowanie tej konferencji?

Ten pierwszy pomysł pojawił się wczesną wiosną tego roku. Przygotowywaliśmy się bardzo intensywnie do obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości, ale myśleliśmy również o tym, co można byłoby zrobić w ramach Roku Józefa Piłsudskiego. Wiadomo, że jest on bardzo uroczyście obchodzony w Polsce, natomiast tu, na Litwie, jego obchody stały się dla nas pewnego rodzaju wyzwaniem. Pomyśleliśmy, że właśnie konferencja naukowa może być takim ładnym, neutralnym elementem obchodów.

Czy w tym planie konferencji są takie wystąpienia, które wydają się Panu wyjątkowo interesujące?

Cała konferencja jest bardzo ciekawa. Będziemy rozmawiać nie tylko o polityce i historii, ale także o języku Józefa Piłsudskiego, który, jak wiadomo, był bardzo barwny. Będzie także ciekawy wykład prof. Tadeusza Wolszy o pasjach Marszałka. Przekrój tematów jest bardzo szeroki i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Na pewno bardzo ciekawa będzie dyskusja, jaka odbędzie się na koniec konferencji, pod hasłem, czy jest możliwy polsko-litewski dialog na temat Piłsudskiego. Cieszę się bardzo, że w tej dyskusji pojawią się znane nazwiska, jak prof. Alfredas Bumblauskas czy prof. Andrzej Nowak. Zaproszenie przyjął także Tomas Venclova, który w tym czasie będzie na Litwie. Myślę, że będzie to jeden z najciekawszych punktów konferencji. Na konferencji zaprezentujemy także po raz pierwszy na Litwie wystawę planszową, poświęconą Piłsudskiemu, która została przygotowana przez MSZ RP. Chcielibyśmy, by ta wystawa w przyszłym roku pojeździła trochę po polskich szkołach. Wystawa jest o tyle ciekawa, że są w niej obecne także wątki litewskie, estońskie, japoński a także rumuńskie.

Czy w konferencji będzie mógł wziąć udział każdy, nawet, jeśli zgłosi się w ostatniej chwili, czy też konieczna jest wcześniejsza rejestracja?

Wejść będzie mógł każdy. Prosiliśmy, co prawda o rejestrację, jest ona aktywna do 1 grudnia, ale prowadzimy ją tylko po to, by wiedzieć, na ile osób mamy się przygotować. Chodzi o sprawy praktyczne, jak np. ilość potrzebnych zestawów do tłumaczeń.
***
Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Bez emocji. Polsko-litewski dialog o Józefie Piłsudskim“, rozpocznie się 5 grudnia 2017 r. o godz. 10.30 w wileńskim Ratuszu. Udział w konferencji jest bezpłatny, obowiązuje rejestracja do dn. 1 grudnia 2017 r. na adres: barbara.orszewska@instytutpolski.org. Konferencja odbędzie się w jęz. polskim i litewskim z tłumaczeniem.

 

3 odpowiedzi to Marcin Łapczyński: O Piłsudskim warto rozmawiać

  1. Dudak mówi:

    O tym niemieckim agencie,które obiecał ,że granice Polski “pójdą” tylko na wschód.Wplątał Polskę w wojnę z bolszewicką Rosją,co miało się skończyć porażką pierwszej i zanikiem jej państwowości na korzyść Judeopolonii ?

  2. Marko mówi:

    Piłsudski był niezwyczajnym Polakiem. Niepowtarzalnym i upartym, a nade wszystko sprzyjało mu wielkie szczęście. Osiągnął cel, o którym marzyły pokolenia Polaków. Od młodych lat był socjalistą. Przypadło mu zadanie odbudowy państwowści polskiej i – w zbiegu z historycznymi okolicznościami – nieźle wykonał to zadanie. W okresie tej odbudowy zasłynął z niedemokrytycznych metod rządzenia. Do dzisiaj historycy zarzucają mu, że bywał – gdy było trzeba – dzierżymordą, a swoich konkurentów politycznych nie zawahał się wsadzić do obozu koncentracyjnego. Ale szedł bez wahania do celu. Z sukcesem, bo tak zadecydował los. Za to go dzisiaj wysoko cenimy.

    Cenimy go za skuteczność, ale i mądrość. Bardzo dobrze rozumiał rolę Kościoła katolickiego w realizacji celów antypaństwowych, jaką była konfederacja targowicka. I potrafił ostrzegać, miał tę odwagę mówienia prawdy. Może dlatego, że był protestantem. Uważał, że największym zagrożeniem Polski jest Kościół katolicki. Tak się wyraził expressis verbis. I nie mówił tego dla żartów. Jego wypowiedzi nie ujmuję w cudzysłów, gdyż opinię jego powtarzam z pamięci, tzn. z tzw. głowy. A głowa u mnie nietęga, a raczej marna. Ale taki był sens jego wypowiedzi. A co do pojednania polsko-litewskiego, to postaci tej nie uważam za szczęśliwie wybraną…

    Dudak, 1 grudnia 2017 o godz. 06:50
    Aspekt “niemieckiego agenta” na pewno zaczerpnąłeś sowieckiej/PRL-owskiej propagandy. Piłsudski był nie tylko żołnierzem, ale także politykiem, politykiem poszukującym i utrzymującym kontakty ze wszystkimi, z kim tylko mógł coś ugrać. Ty – uważam, że bezczelnie – robisz z tego zarzut, nie tyle Piłsudskiemu, co dzisiejszym zwolennikom jego (Piłsudkiego) drogi politycznej. Bo samego Piłsudskiego, to możesz jedynie poniżej pleców pocałować. Pewno też nie wiedziałeś, bo – tak to wynika z Twojego pisania – że Piłsudski był też japońskim szpiegiem. W końcu czego się można spodziewać po Twoim już kilkakrotnie na tym forum zaprezentowanym bełkocie. Zarzut “wplątania Polski w wojnę z Rosją bolszewicką” świadczy o Twojej skłonności do wypowiadania się o sprawach, o których nie masz zielonego pojęcia. Albo jesteś prowokatorem. W ten sposób wypowiadają się bezwstydne durnie.

    Już raz kiedyś zarzuciłem Ci, że Twój antysemityzm sugeruje mi, że jesteś szczeniakiem po szmalcowniku. Chodzi o Twego tatusia, a może dziadka..? Potem było mi głupio, by pomyślałem sobie, że może Cię skrzywdziłem moim poglądem. Ale teraz jestem pewny, że się nie myliłem, łajdaku rasistowski.

  3. Ali mówi:

    @Dudak : Skoro już o agentach niemieckich mowa to przypomnij sobie w jaki sposób ( z czyją pomocą ) Lenin przedostał się w kwietniu 1917 ze Szwajcarii do Rosji. Przypomnij sobie również, za czyje pieniądze zaczął w wiosną 1917 wydawać od razu kilka bolszewickich gazet codziennych. Przypomnij sobie także i to, że rosyjski Rząd Tymczasowy wszczął śledztwo w sprawie finansowania bolszewików przez Niemcy, a było to w czasie, gdy Rosja prowadziła z nimi wojnę jako członek Ententy. Przypomnij sobie na koniec rozważań, kto zawarł z Niemcami i Austro-Węgrami pokój w Brześciu, odciążający kajzerowskie Niemcy na Wschodzie i powodujący śmiertelne zagrożenie dla byłych sojuszników Rosji na Zachodzie.
    Dopiero, gdy to wszystko ułożysz sobie w głowie, pomyśl o Piłsudskim, który w latach 1917-1918 był więziony przez Niemców w Magdeburgu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.