2
Koncert naszego rodaka Janusza Laskowskiego

Wielki piosenkarz Podlasia i niezrównany bard kresowy. Właśnie takim mianem niejednokrotnie określa się Janusza Laskowskiego, znanego polskiego piosenkarza muzyki rozrywkowej, który ciągle jest na scenie i dzieli się życzliwością, pogodą ducha i uśmiechem z przedstawicielami aż kilku pokoleń. Przekonać się o tym będzie można już 5 kwietnia 2018 roku, podczas jedynego występu artysty w stołecznej sali koncertowej „Compensa“.

Dzisiaj mało kto pamięta, że Janusz Laskowski, a właściwie Jan Adam Laskowski jest z pochodzenia kresowiakiem. Urodził się bowiem na terenach dzisiejszej Wileńszczyzny, w miejscowości Pożarki, skąd, jak większość ówczesnych Polaków, w 1957 roku repatriował wraz z rodziną do Polski.
Osiadł na Podlasiu, gdzie w latach 60. ubiegłego stulecia rozpoczął karierę muzyczną w amatorskim zespole „Ananasy“, by już po kilku latach powołać do życia swój własny skład – „Dacyty“.
Dzięki pocztówkom dźwiękowym, na których ukazywały się wówczas pierwsze nieprofesjonalne próby wokalne artysty, Laskowski zdobył rzesze miłośników swej twórczości i zarazem powoli utorował drogę do serc przyszłych pokoleń odbiorców.
„Nie jestem żadną gwiazdą, a swój sukces odniosłem właściwie przez przypadek“ – twierdzi kompozytor i aranżer, dodając, że wielkim i niekwestionowanym autorytetem piosenkarskim był i jest dla niego w dalszym ciągu Krzysztof Krawczyk. To właśnie jego kariera, zdaniem Laskowskiego, powinna być przykładem dla młodego pokolenia wykonawców polskich.
Wrodzona skromność i pomniejszanie własnych zasług i dokonań – to tylko jedne z wielu rzucających się w oczy cech, z których od lat słynie artysta. Kolejne, to umiejętność dzielenia się prawdziwymi emocjami, które raz żywe i wesołe, innym razem smutne, trafiają do serc odbiorców i pozostają na dłużej.
Bo któż z nas nie zna takich przebojów jak „Kolorowe jarmarki“, „Beata z Albatrosa“, „Na opolskim rynku“, „Wybuduję dom“ czy „Świat nie wierzy łzom“? A przecież to zaledwie garstka z wielkich hitów Janusza Laskowskiego, które przez wiele miesięcy, a nawet lat gościły na listach przebojów, a w ludzkich sercach goszczą aż do dziś. Nieważne dokąd udawałby się artysta, na koncert gdzieś w Polsce, czy za ocean, w odwiedziny do Polonii amerykańskiej czy australijskiej, wszędzie spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem widowni.
Można być pewnym, że serdecznego kontaktu z publicznością, a co najważniejsze niezapomnianych przebojów wokalisty, nie zabraknie także podczas jedynego koncertu Janusza Laskowskiego w Wilnie, który odbędzie się już 5 kwietnia 2018 roku w stołecznej sali koncertowej „Compensa“.
Bilety do nabycia: http://www.bilietai.lt/lit/renginiai/koncertai/janusz-laskowski-buti-kartu-is-arti-by-razem-blisko-233317/
Wszelkich informacji, dotyczących koncertu udziela agencja artystyczna „Polskie imprezy na Litwie” (polskieimprezynalitwie@gmail.com).

2 odpowiedzi to Koncert naszego rodaka Janusza Laskowskiego

  1. Połaniec mówi:

    “Soleczniki miasto miłe,
    dajesz polskim sercom siłę.
    A gdzie polskie serce bije,
    tam wciąż Polska nasza żyje.”
    – ta piosenka jest najbardziej wileńska spośród twórczości Pana Janusza! Chyba wiem dlaczego powstała!

  2. Marko mówi:

    “Kolorowe jarmarki”… Laskowski jest sympatycznym śpiewakiem. A jego śpiewanie pomaga nam pozbyć się głuchoty na muzykę i śpiewanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.