30
Litwini uczcili 150. rocznicę urodzin Józefa Piłsudskiego

Grupa osób z transparentami w rękach w języku polskim i litewskim zgromadziła się przed wejściem na teren kwatery wojskowej, na której znajduje się Mauzoleum Matki i Serca Syna Fot. Marian Paluszkiewicz

Przedstawiciele Wileńskiego Stowarzyszenia Żmudzinów, Hufca Litewskiego Związku Skautów, litewscy działacze społeczni i polityczni uczcili 150. rocznicę urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego. Grupa osób z transparentami w ręcach w języku polskim i litewskim zgromadziła się przed wejściem na teren kwatery wojskowej, na której znajduje się Mauzoleum Matki i Serca Syna.

– Zebraliśmy się tutaj z okazji 150. rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego. Ta osoba jest zasłużona innemu państwu, ale dosyć dużo zrobiła dla nas. To historia, pamięć. Nie trzeba szukać powodów, żeby kłócić się z Polską, udowadniać, że my jesteśmy dobrzy, a oni źli. Trzeba tylko współpracować, rozmawiać. Na Piłsudskiego patrzę tylko od strony ludzkiej. Ten człowiek dużo robił. Prawidłowo o nim mówił Romer: „Panie, na ile ty byłeś wielki, i dużo zrobiłeś Polsce, na tyle byłeś słaby w sprawach litewskich”. Piłsudski, tak jak każdy człowiek, robił błędy. On chyba sam, jako katolik, zrozumiał, co złego zrobił Litwie – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Mintautas Daulenskis, jeden z organizatorów akcji.

Vytautas Landsbergis, patriarcha litewskich konserwatystów, powiedział „Kurierowi Wileńskiemu”, że warto jest z okazji 150. rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego spotkać się, skupić i pomyśleć.

– Myśleć jest zawsze pożytecznie – jeżeli można od nowa pomyśleć i powiedzieć inaczej, sprawiedliwiej, bardziej powszechnie niż dotąd było mówiono o starym konflikcie polsko-litewskim o Wilno. To jest dobra okazja. Postawa i uczucia Józefa Piłsudskiego do Wilna wprowadziły go w błąd. Gdy wygrał skrawek ziemi i miasto, które mu było drogie, okazało się, że to był wielki jego błąd. Zepsuły się stosunki Litwy z Polską. Oba kraje zostały zakładnikami systemu sowieckiego. Nie było też dobrych stosunków sąsiedzkich, które teraz trzeba odbudowywać od nowa. Wkładamy w to bardzo dużo wysiłku. Słyszałem o takim podejściu do historii, że Polska funkcjonowała dobrze, gdy była rządzona przez Litwinów. Najpierw to byli Jagiellończycy, a później Piłsudski – zaznaczył Vytautas Landsbergis.

Przy Mauzoleum Matki i Serca Syna dyskutowano o pochodzeniu marszałka, jego żmudzkich korzeniach oraz powiązaniach z Litwą.

– Jego rodzice pochodzą ze Żmudzi, dlatego postanowiliśmy dzisiaj tutaj przyjść, aby złożyć hołd jego bliskim, w jakimś sensie i jemu. To był człowiek taki jak my. Nie wolno też mówić, że wszystko robił tylko źle, czy odwrotnie, tylko dobrze. To była zbyt wielka osobowość, żeby jednoznacznie go ocenić. Chcemy go lepiej poznać jako człowieka, nie jako polityka – mówili „Kurierowi Wileńskiemu” członkowie Wileńskiego Stowarzyszenia Żmudzinów.

 

30 odpowiedzi to Litwini uczcili 150. rocznicę urodzin Józefa Piłsudskiego

  1. Dudak mówi:

    Trzeba rozmawiać,ale bez warunków wstępnych z obu stron.

  2. Jur mówi:

    Pan Witold Landzberg zmienia nieco ton.Od dekorowania w Ratuszu uczennicy Katarzyny Andruszkiewicz,za to że wstydzi się być Polką i mówieniu o okupacji Wilna gdzie wtenczas większość stanowili Polacy a Litwini kilka procent, zaś Marszałek Piłsudski był pierwszym faszystą,oraz o swoim litewski patriotyzmie a polskim szowinizmie , stwierdził choć z opóźnieniem ,że warto skupić się i pomyśleć ..no,..no. [
    p.s prawo do zmieniania imion i nazwisk powinno działać w obydwie strony

  3. Lenkas mówi:

    Landsbergis zapomniał o roszczeniach wobec Wilna Białorusinów, którzy siebie uważają za tych prawdziwych historycznych Litwinów, a Wilno za swoje miasto, bezprawnie podarowane przez Stalina Żmudzinom (lietuvisom)… Kto ma rację? A przyłączenie Wilna do Polski przez Piłsudskiego to żaden błąd… Ten malutki naród chłopski, który powstał w XIX wieku miał prawo do Wilna chyba jako jeden z ostatnich, Żydów była połowa miasta, druga to Polacy, Litwini (lietuvisi) stanowili tylko góra 2%… Tylko chutory, puszcze i numy (jak pisał Sienkiewicz)… Rumszyszki to litewskie dziedzictwo…

  4. Ali mówi:

    Fakt, że Landsbergis przyszedł na Rossę by uczcić urodziny Marszałka Piłsudskiego jest sygnałem do zmiany nastawienia elity politycznej Litwy do Polski. Zmiana nie jest radykalna, bo taką być nie może, ale jest to gest czyniony w dobrym kierunku. Zobaczymy na ile trwały.

  5. wielki brat mówi:

    Zostało jeszcze zwrócić szkole na Lipówce imię Józefa Piłsudskiego.

  6. Litwin mówi:

    Polskość ludzi z terenów WKL jest inna od polskości ludzi z Korony. Dobrze to ilustrują czasy po I wojnie światowej.

    Józef Piłsudski jako osoba pochodząca z WKL dążył do współpracy ze wszystkimi narodami zamieszkującymi ogromne terytorium i dlatego był zwolennikiem koncepcji federalistycznej po I wojnie światowej. Dążył do zbudowania bloku państw skonfederowanych z Polską, składającego się z niepodległej Litwy, Białorusi i Ukrainy. Naczelnik państwa polskiego był zwolennikiem idei jagiellonskiej i dobrowolnej akcesji (unii) do państwa polskiego terytoriów ościennych.

    Roman Dmowski jako typowy przedstawiciel ludzi z Korony był polskim nacjonalistą i zwolennikiem koncepcji inkorporacyjnej po I wojnie światowej. Dążył do wcielenia do Polski i polonizacji ziem wschodnich oraz zbudowania państwa jednolitego pod względem narodowościowym i religijnym. W tej koncepcji dzisiejszym Białorusinom odmawiano prawa do własnej państwowości i autonomii, a dzisiejszym Litwinom pozwolono na wydzielenie w ramach państwa polskiego “obszaru języka litewskiego”.

    I która postawa jest bardziej reprezentatywna dla dzisiejszej zjednoczonej Europy?

    Zabierając Wilno Litwie Józef Piłsudski odstąpił od swych federacyjnych zamiarów, a prawdopodobną przyczyną tego był przegrany przez niego Traktat Ryski (1921). Piłsudski nie chciał się zgodzić na to, aby Traktat Ryski stał się po prostu rozbiorem dla Białorusinów i Ukraińców – ówczesnych sojuszników Polski. Musiał jednak ustąpić pod naporem przedstawicieli endecji.

    Fenomenem tamtych czasów była opozycyjna do obu wyżej wzmiankowanych koncepcji idea krajowości, która zrodziła się wśród “tutejszej” inteligencji.
    Głównym celem krajowców było odbudowanie WKL jako niezależnego państwa, w skład którego wchiodziliby gospodarze tych ziem. Była to idea odpowiadająca mieszkańcom pogranicza litewsko-białoruskiego, którzy często należą do kilku narodowości albo wcale się tożsamością narodową nie przejmują. Dla tych ludzi nie “państwo” i jeden “naród” były najważniejsze, ale wspólny historycznie obszar, na którym w pełnej zgodzie zamieszkują różne narody.
    Niestety, piękna idea krajowa była zbyt nowoczesna i została zniszczona przez nacjonalizmy.

  7. Wereszko mówi:

    Litwin napisał:
    “Zabierając Wilno Litwie Józef Piłsudski odstąpił od swych federacyjnych zamiarów, a prawdopodobną przyczyną tego był przegrany przez niego Traktat Ryski (1921). ”
    Panie @Litwin,
    Piłsudski (Żeligowski) “zabrał” Wilno Lietuvie w październiku 1920 a traktat ryski miał finał dopiero w 1921 r. Jaki tu związek przyczynowo-skutkowy?
    Przy okazji: Piłsudski nie zabrał Wilna Lietuvie, lecz POLSKIE Wilno słusznie przyłączył do POLSKI. Pan prezentuje polski czy lietuvski punkt widzenia?

  8. Litwin mówi:

    Kilka słów dodatkowego komentarza.
    Formalnie Litwa Środkowa została przyłączona do Polski 18 kwietnia 1922 roku, a więc po Traktacie Ryskim z 1921 roku. W latach 1920-1922 trwały spory oo przynależność państwową Wileńszczyzny między Polską i Litwą.
    Wilno założyli Litwini (1323). Przez niemal 6 wieków miasto należało do Litwy i tylko przez 17 lat istnienia Litwy Środkowej (1922-1939) było stolicą województwa II Rzeczypospolitej.

    Więc zwykła ucziwość nakazuje, aby trzymać się historycznej prawdy i nie krzyczeć bez przerwy , jak robią to w Polsce koscielne media z Rydzykiem na czele, że Wilno to polskie miasto.
    W pewnym okresie w Wilnie było dużo Polaków, ale było również dużo Żydów. Nie zmienia to jednak faktu, że Wilno to miasto litewskie, które przez wieki było stolicą Wielkiego Księstwa Litewskiego..

    Niestety, są dzisiaj w Polsce grupy ludzi podżegane przez panów w czarnych sukienkach i prawicowych polityków, które domagają się powrotu Wilna i Lwowa do Polski.
    Te żądania są na rękę rządzącej Rosją zorganizowanej grupie przestępczej z Putinem na czele.
    Ale są dla normalnych ludzi nie do przyjęcia.

  9. Ali mówi:

    Litwinie, żyjesz w jakimś urojonym świecie. Mieszkam od urodzenia w Polsce i jako żywo nigdy nie spotkałem nikogo, kto by “domagał się powrotu Wilna i Lwowa do Polski”. Każdy Polak wie, że jest to już rozdział zamknięty. Natomiast właśnie takie wypowiedzi jak twoja to młyn na wodę putinowskiej propagandy. Nikt bardziej nie skłóci Polaków i Litwinów niż tacy propagandyści, którzy wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi dostrzegaja nad Wisłą rewanżystów czyhających na Wilno.
    W ten sposób siejesz niepokój oraz nienawiść Litwinów do Polaków. Kto na tym może skorzystać ? Marsjanie ? Ufoludki ?

  10. Litwin mówi:

    Ali, ja nie mieszkam od urodzenia w Polsce, ale nieraz spotkałem się w kraju nad Wisłą z różnymi ugrupowaniami walczącymi o “odzyskanie Wilna i Lwowa”.
    Kilka przykładów.

    Katonacjonalistyczne profile na Facebooku “Domagamy się powrotu Lwowa i Wilna do Polski” i “Wilno Lwów polskie znów” mają łącznie około 15 000 polubień.
    Kibice Lecha Poznań śpiewający pod Ostrą Bramą “Mazurka Dąbrowskiego” nie z powodu swojego patriotyzmu, ale nacjonalizmu. Przekaz brzmiał: “Litwini oddajcie Wilno Polsce”. Zdziwienie turystów rozumiejących znaczenie tej sceny było na pewno duże. Wyobrażam sobie, co by się działo w Polsce, gdyby kibice niemieccy przyjechali do Wrocławia (przez pewien okres był to niemiecki Breslau) i zaczęli w jakimś historycznie ważnym miejscu śpiewać hymn Niemiec.

    Zdecydowanie negatywną rolę w podżeganiu nastrojów antylitewskich i antyukraińskich odgrywa Kościół watykański działający w Polsce.
    W kościelnych mediach ciągle jest nadawana piosenka “Zaszum nam Polsko nad Wilnem, nad Lwowem…”, a polityczne kazania wielu duchownych z okazji różnych rocznic i wydarzeń to przykład wtrącania się funkcjonariuszy obcego (trzeciego) państwa – Watykanu – w bilateralne stosunki między Polską i Litwą lub Polską i Ukrainą. Przoduje w tym ks.Isakowicz-Zaleski, który skłóca Polaków z Litwinami (niedawno domagał się umieszczenia wizerunku Ostrej Bramy w polskim paszporcie) oraz Polaków z Ukraińcami (nie będąc historykiem, podnosi ciągle sprawę czystek etnicznych na Wołyniu).

    WIlno jest historycznie litewskim i europejskim miastem.
    Każdy bez przeszkód może tam polecieć (bilety lotnicze są tanie) choćby po to, aby popływać latem w Zielonych Jeziorach, podziwiać uroki Belmontu czy obejrzeć jakiś koncert w Parku Vingis (tego lata był m.in. piękny, choć przerywany deszczem koncert Tatarów Sabantuy ). Należy jednak uszanować wolę i wielką przeszłość narodu litewskiego, i przestać urządzać nacjonalistyczne pseuropatriotyczne cyrki pod Ostrą Bramą czy na Rossie. Bo turyści z tego się śmieją.

  11. Wereszko mówi:

    @Litwin
    zmień swój nick na Lietuvis! nie jesteś żadnym Litwinem! nie jesteś godny tego miana. Ty Lietuvisie, nam LITWINOM do pięt nie sięgasz.
    Piszesz, że “Wilno założyli Litwini (1323).” A ja ci na to: Polacy (a na pewno Słowianie) założyli takie miasta na terenie obecnych Niemiec jak:
    Berlin – Braliń, Berolin
    Hamburg – Bogbór
    Monachium – Mnichów
    Frankfurt nad Menem – Frankobród nad Moganawą
    Koeln – Kolonia, Kolin
    Leipzig – Lipsk
    Dresden – Drezno
    Zwickau – Ćwikawa, Świków
    Chemnitz – Kamienica Saska
    Schwerin – Swarzyn, Zwierzyn
    Potsdam – Postąpin
    Rostock – Roztoka
    Magdeburg – Dziewiń
    Halle a.d. Saale – Dobrogóra
    Jena – Jenawa
    Gera – Gierzawa
    Erfurt – Jarobród
    Cottbus – Chociebuż
    Regensburg – Rzeźno
    Fuerth – Bród
    Moguncja – Mogucz
    Wolfsburg – Wilków
    Luebeck – Lubeka,
    I co ty na to, Lietuvisie? Jakoś w Polsce nie spotykam żadnego czubka który twierdzi, że te miasta powinny należeć do Polski.

  12. Ali mówi:

    @Litwin : Podajesz przykłady jakichś zupełnie marginalnych zachowań, z którymi osobiście nigdy się nie zetknąłem. Zakładając, że są one prawdziwe w dalszym ciągu twierdzę, że miażdżąca większość Polaków już dawno zrezygnowała z Wilna i Lwowa jako miast, które realnie będą w przyszłości należały do Polski.
    Co do księdza Isakowicza- Zaleskiego to jest on z wykształcenia również historykiem, ale nie to jest najważniejsze. Rodzina księdza Isakowicz- Zaleski pochodzi z dawnych kresów południowo-wschodnich. Niektórzy jego krewni zostali zamordowani przez bandytów z UPA. Jak każdy pełnoprawny obywatel ma prawo mówić głośno o tych sprawach. Rzezi, czystek etnicznych i ludobójstwa nie wolno przemilczać, bo są to zbrodnie straszliwe. W PRL na temat Wołynia panowało głuche milczenie. Po roku 1989, przez kolejne 20 lat, również. Tak postępować po prostu nie wolno.
    Co do Ostrej Bramy w polskich paszportach, rzecz oczywiście dyskusyjna, ale zgłaszanie tego pomysłu wcale nie świadczy o chęci odbicia Wilna. Być może można to potraktować jako pech nacjonalistów litewskich, ale największy polski poeta Adam Mickiewicz, pochodzący z ziem dawnego WKL, pisał o Ostrej Bramie w inwokacji do “Pana Tadeusza”. Przynajmniej od tamtej pory Ostra Brama weszła na stałe jako symbol do skarbnicy kultury polskiej , a genialny poemat Mickiewicza stał się obowiązkową lekturą dla wielu pokoleń Polaków. Cóż z tego, że dzisiaj ostra Brama leży poza granicami Polski ? Ze świadomości zbiorowej Polaków nie da się jej wymazać, tak jak nie da się wymazać samego Mickiewicza.

  13. Mały Ropa mówi:

    Zmudzini ok , lietuwisi ciagle duzo pracy przed nimi

  14. Marko mówi:

    Wśród tzw. dyskutantów na tym forum najwyraźniej dominują poglądy nacjonalistyczne (czasami kryptonacjonalistyczne) i katonacjonalistyczne. Według mnie, prezentowane są one przez osoby lekko stuknięte Koroną, z wyjątkiem jednego bydlaka, który najwyraźniej ma kłopoty z wyrażaniem swoich kato-szowinistycznych sądów i tylko toczy pianę nienawiści.

    Dziwne to bardzo, wszak podłożemm tej dyskusji jest wspomnienie wielkiego polityka polskiego. Był – według mnie bez wątpienia – człowiekiem wielkim, o silnej osobowości i dużej uczciwości, ale zamiary jego w końcu spezły na polskim nacjonaliźmie. Odbudowa idei I Rzeczpospolitej, rzeczpospolitej wielu narodów, którą początkowo najwyraźniej wyznawał i głosił, w końcu jednak przemogła jego możliwości. Zrezygnował z tej idei na rzecz nacjonalistycznego państwa polskiego. Czy to dobrze, czy źle, nie moja w tym głowa, żeby oceniać. Chyba wybrał realizm, godząc się na to, co było możliwe.

    Osobiście był niestały. Politycznie był socjalistą. I na zawsze socjalistą pozostał. Z przekonań był chyba ateistą. Gdy było mu wygodnie, był katolikiem. Ażeby mu było jeszcze wygodniej – przeobraził się w protestanta. Był ojcem chrzestnym Wandy Wasilewskiej, która zabiegała u Stalina o uznanie Polski za republikę sowiecką. Jeśli Piłsudski był jej ojcem chrzestnym, to zobowiązał się przecież do katolickiego wychowania swojej chrześnicy. Ale ona była komunistką i zwolenniczką sowietyzacji Polski.

    Potem, na stanowisku Naczelnika, Piłsudski nie popisał się manierami demokraty. Po jego śmierci Polska dokonała politycznego wirażu, a zażarte spory na jego temat właściwie nie ustały do dziś. Osobiście uznaję go za wielkiego polityka polskiego, który swoją wytrwałością i przy zbiegu starań innych wielkich Polaków oraz szczęśliwych okoliczności w Europie doprowowadził do odrodzenia państwa polskiego. Państwa przepieprzonego przez episkopat polskich biskupów na polecenie ówczesnego papieża (kofederacja targowicka). To jest największa zasługa Piłsudskiego, która kompensuje jego wady i błędy, których nie wolno pomijać!

    Tak jest, ja też uważam, że Wilno jest miastem przede wszystkim litewskim. Ale w drugim rzędzie – miastem wielonarodowej I Rzeczypospolitej. Jest to miasto również przynajmniej trochę polskie, a dla wielu Polaków-wilniuków – najukochańszym miastem naszym. Moim też. Jest dobrze tak, jak jest. Nie uważam za sprawiedliwe czy usprawiedliwione postulaty przywrócenia nacjonalistyczno-katolickiego charakteru temu miastu. To piękne miasto. Miasto, w którym znowu żyją różne narodowości. Miasto, które może być szansą dla wszystkich, także dla żyjących w nim Polaków. Wszak istniejemy w realiach Unii Europejskiej. To co tę potencjalną sielankę zakłóca i niszczy, są nacjonalizmy, w tym nasz arogancki kato-nacjonalizm. Tak jest: Kato-nacjonalizm, nierzadko pomrukujący wręcz szowinistycznie. Oraz nacjonalizm litewski. Możliwe są lepsze stosunki. I o to powinniśmy zabiegać.

  15. Ali mówi:

    @Marko : Nie wiem kogo nazwałeś taktownie “bydlakiem”, ale mając nadzieję, że nie mnie, odniosę się w kilku słowach do treści twojego wpisu.
    Piłsudski rzeczywiście był najprawdopodobniej agnostykiem, o czym zresztą pisałem w innym miejscu. Był dzieckiem swoich czasów, a w czasach tych emocje religijne nie odgrywały już takiej roli jak wcześniej. Trzeba pamiętać, że politykiem dużego formatu został w XX wieku. W Rosji władzę przejął wówczas ateista-marksista Lenin, a we Francji rządy sprawowali ludzie związani z radykalnym odłamem masonerii. Również Mussolini i Hitler byli agnostykami ( Mussolini nawet ateistą). Przykładanie wielkiej wagi do spraw religijnych przy ocenie polityków tamtego okresu ( z wyjątkiem Franco i marionetkowego premieraTiso) jest zabiegiem ahistorycznym. W tamtym czasie ( niedługo po śmierci Piłsudskiego) donośnym echem na całym świecie zabrzmiało ironiczne pytanie Stalina : ” A ile dywizji posiada papież ?”.
    To nie religia ukształtowała Piłsudskiego, ale przede wszystkim wielka poezja romantyczna i tradycje niepodległościowe. Uważam, że zdecydowanie zbyt wielką wagę przykładasz do kwestii wpływu religii na politykę.
    Co do Wandy Wasilewskiej to trudno obwiniać Piłsudskiego o to, że jako dorosła osoba wybrała drogę komunistki. Wasilewska działała samodzielnie, z własnej nieprzymuszonej woli. Gdyby zależało to od siły woli Piłsudskiego, to nie jako katolik ale jako polski patriota spowodowałby, że jego chrześniaczka byłaby wrogiem bolszewizmu.
    Co do Targowicy , to popełniasz nadużycie. Papież owszem, poparł niestety Targowicę ( był politycznie chwiejny, gdyż wcześniej poparł Konstytucję 3 Maja), ale nie był zdrady tej demiurgiem. Targowicę wykreowano w Petersburgu, a autorem manifestu tych zdrajców był najbliższy współpracownik faworyta Katarzyny II, księcia Potiomkina. To tyle gwoli szacunku dla prawdy historycznej.

  16. Ali mówi:

    Sprawdziłem szybko informacje dotyczące chrztu Wandy Wasilewskiej, gdyż coś mi się w tym nie zgadzało. Piłsudski zmienił bowiem wyznanie na luterańskie w roku 1899, w związku z pierwszym ożenkiem. Na łono Kościoła katolickiego powrócił formalnie w czasie I wojny światowej, chyba w roku 1916. Wanda Wasilewska urodziła się w roku 1905. Czy innowierca mógł być jej ojcem chrzestnym ? Okazuje się, że jest to fałszywa pogłoska. Leon Wasilewski jako socjalista wychowywał potomstwo w duchu laickim. Rodzice Wandy zdecydowali się ochrzcić ją dopiero, gdy miała 13 lat, a więc w roku 1918. Piłsudski mógłby już wtedy zostać jej ojcem chrzestnym, ale fakty są takie, że nim nie był. Wanda Wasilewska została bowiem ochrzczona w obrządku kalwińskim. W tej sytuacji Piłsudski jako powtórny wyznawca katolicyzmu nie mógł dostąpić tego zaszczytu. Ojcem chrzestnym Wandy Wasilewskiej w rzeczywistości był Andrzej Strug.
    Pogłoskę o tym, że ojcem chrzestnym Wasilewskiej był Piłsudski kolportowali m.in. Sowieci, w tej licznie Nikita Chruszczow. Propagandowo było to dla nich niezmiernie użyteczne. Nie przewidzieli jednakże, że historia spłata im niedługo jeszcze większego figla w postaci nawrócenia na wiarę chrześcijańską Swietłany Alliłujewej, córki samego Stalina.

  17. Marko mówi:

    Największym niebezpieczeństwem, które zagraża Polsce, to jest Kościół katolicki – powiedział w trosce o przyszłość Polski Józef Piłsudski. Nie jakiś tam ateista, tylko agnostyk, a więc ten który nie dowierza żadnej religii i żadnemu Bogu. J jak trzeba, to znowu dowierza, i to komu chce.

    Kościół katolicki zagraża Polsce – twierdził i ostrzegał Józef Piłsudski. Kościół, czyli międzynarodowa korporacja kapłanów: Onanistów, pedofilów, potajemnych homoseksualistów, Lawendowej Mafii, pazernych na mamonę i kilku jeszcze niewinnych, ale moralnie zdezorientowanych pośród nich. A wszyscy oni okryci są złocistymi chałatami. Nie sposób nie zgodzić się z naszym wielkim politykiem.

  18. Ali mówi:

    Nie wiem czy powyższy cytat z Piłsudskiego, przytoczony przez Marka, jest autentyczny czy też, jak to u Marka często bywa, co najmniej niedokładny, konstruowany na zasadzie ” gdzieś dzwoni tylko nie wiadomo w jakim kościele”. Nie wiem również w jakim wieku jest sam Marko, ale podejrzewam, że okres PRL zna wyłącznie z opowiadań i opracowań historyków. Dla ludzi, którzy przez długie lata żyli w PRL jako dorośli, a zwłaszcza ci, którzy pamiętają z autopsji stan wojenny i dalsze lata 80-te, nie ulega żadnej wątpliwości, że Kościół katolicki i poszczególni księża bardzo mocno wspierali wolnościowy ruch “Solidarności”, udzielając licznym jej działaczom wsparcia duchowego, materialnego i organizacyjnego. Nawet taki lewak jak Adam Michnik zamieszkiwał przez dłuższy czas na plebanii u księdza Henryka Jankowskiego w Gdańsku przy parafii Świętej Brygidy i był przez niego utrzymywany ( połowa lat 80-tych). Słynne 80 milionów złotych wybranych z banku przez Piniora było potem przechowywane w sejfach kardynała Gulbinowicza, a następnie zwrócone w całości Frasyniukowi i jego kompanom. Bestialsko zamordowany ksiądz Jerzy Popiełuszko zainicjował Msze za Ojczyznę w każdy dzień 13 każdego miesiąca. Odbywały się w licznych parafiach, w każdym większym mieście. W punktach Prymasowskiego Komitetu Pomocy dla rodzin więźniów politycznych można było nabywać liczne bezdebitowe wydawnictwa zakazane przez władze komunistyczne. Poza Popiełuszką zamordowano także trzech innych księży. Były również pobicia, podpalenia samochodów itp.
    Piłsudski oczywiście nie mógł znać wydarzeń z tak odleglej przyszłości. My jednak te wydarzenia znamy i wobec tego twierdzenie, że Kościół katolicki jest, czy też był największym niebezpieczeństwem dla Polski, są najdelikatniej rzecz ujmując mocno przejaskrawione.

  19. Marko mówi:

    Piłsudski wielkim politykiem był, a jego dzieło – odzyskanie państwa polskiego, doprowadzonego przez Kościół katolicki – i to na jednoznaczne polecenie papieża – do upadku na 123 lata, jest największym osiągnięciem społeczności polskiej. Ileż to pokoleń próbowało walczyć z zaborcami, ileż przelali krwi, ileż wycierpieli krzywd i szkód. Jak wielkie było pragnienie odzyskania niepodległego państwa polskiego! Wielkiemu Ziutkowi się udało. Chwała mu za to. Bo był bystrym człowiekiem. I doskonale umiał to ocenić, kto przehandryczył państwo polskie: Polscy arcybiskupi. Co poniektórych lud polski potem wieszał na latarniach w Warszawie czy Wilnie.

    Piłsudski doskonale wiedział jak wielkim niebezpieczeństwem dla państwowości polskiej jest międzynarodowa korporacja kapłanów, wśród których roi się od onanistów, pedofilów, potajmnych homoseksualistów i cudotwórców przemieniających wino w prawdziwą krew. I to krew Chrystusa. Piłsudski wiedział co mówi. I miał rację. Nie akceptował obłudy i zakłamania oberkatolików. I nic tu nie zmienia to, co działo się za czasów PRL-u, jak tego chce Ali. Oni – katoliccy cwaniacy – walczyli o swoje przywileje. Bo im jest znacznie łatwiej wyzyskiwać religijnych naiwniaków niż walczyć z komunistycznym reżimem. A szefa tego reżimu, największego zbrodniarza komunistycznego, na wszelki wypadek zrobili świętym, który “przed śmiercią wypełnił wszystkie powinności chrześcijanina”. – Oto katolicka moralność! – Bogu niech będą dzięki!

  20. Jur mówi:

    do Litwin mówi:
    Niestety znów trzeba przypominać haniebne fakty starannie ukrywane przez Gintarasa Songaila i Julius Panka .Litwa walczyła po stronie bolszewików których wspierała wojskiem i logistyką w wojnie 1918-1920…W 1939 brała udział w rozbiorze Polski z batiuszką Stalinem.Za okupacji niemieckiej 1941-1944 walczyła po stronie hitlerowców.Gen.Plachanawiczius stworzył wojsko,w Gestapo pracowali Litwini, w służbie więziennej na Łukiszkach w policji oraz jako wykonawcy mordów w Ponarach.To haniebna karta.Po lipcu 1944 i wejściu Armii Czerwonej musieli uciekać, lub chować się czy ukrywać w lesie [tkz Bracia Łeśni] za pomoc Hitlerowi . Jest się czego wstydzić,trzeba w końcu się przyznać do zbrodni i do udziału w wojnie, oraz prosić o przebaczenie.

  21. Ali mówi:

    Marko ! Oni właśnie walczyli z komunistycznym reżymem . Teraz już jestem pewien, że czasów tych po prostu nie pamiętasz i dlatego wypisujesz takie farmazony, że księża zrobili Jaruzelskiego świętym. W rzeczywistości świętym uczynili księdza Jerzego Popiełuszkę, który został przez komunistów brutalnie zamordowany z tego powodu, że ze wszystkich sił wspierał słowem i czynem tych, którzy z komuną walczyli. Innymi słowy był jednym z bohaterów oraz ikoną antykomunistycznego podziemia.

  22. Jur mówi:

    Ja służyłem do mszy w Wilnie na ul.Rudnickiej w kościele Wszystkich Świętych, kiedy w latach wojny proboszczem był ks. Witold Pietkun. W tym czasie od ul.Zawalnej było wejście do Getta ,zaś wejścia do kościoła było przez zakrystie. Nie wiedzieliśmy, że op rócz posługi ksiądz działał w konspiracji i pomagał ,Akowcom , Żydom oraz ludziom ubogim. Po 1945r Ks W.Pietkun opuścił Wilno pociągiem z przesiedleńcami [ nazwanymi “repatriantami” ] i trafił do Białegostoku. Tam kontynuował swoją służbę duszpasterską oraz działał podobnie jak ks.Popiełuszko . Był wzorem uczciwego, szlachetnego człowieka i patrioty zaangażowanego całym swym życie służeniu ludziom i kościołowi. Zmarł w niejasnych okolicznościach. W uznaniu jego zasług w Białymstoku jest ulica jego imienia. Cześć pamięci ks Popiełuszki i ks Pietkuna ! Kronika działania konspiracyjnego ks.W. Pietkuna w Wilnie dostępna jest w literaturze.

  23. Marko mówi:

    Jur, 13 grudnia 2017 o godz. 19:18

    Jur, bardzo wysoko cenię sobie Twoje komentarze. Komentarze oparte na wiedzy i daleko obiektywnej ocenie. O tych smutnych i niegodziwych wadarzeniach trzeba mówić. Trzeba je stale przypominać. Tego wymaga szacunek ofiar nacjonalistycznej nienawiści. Tego wymaga szacunek dla wydarzeń historycznych. Tego wymaga też konieczność przełamania propagandy współczesnych nacjonalistów, opanowanych uczuciami nienawiści, jak wszyscy nacjonaliści. Oni nie są w stanie wyzwolić się z tych negatywnych uczuć, ale refleksje moralne to oni, i owszem, mają. Mają jak najbardziej. Dlatego przemilczają to, co jest im niewygodne. Czyny popełniane pod wpływem nienawiści przynoszą tylko chwilową ulgę, chwilowe poczucie satysfakcji. Potem wraca refleksja moralna, i każdy człowiek, nawet tępy nacjonalista, odczuwa wstyd. Wstydzi się swego bydlackiego czynu.

    Jur, trzeba o tym przypominać. Trzeba! Trzeba podsycać to uczucie wstydu za popełnione czyny nacjonalistycznej niegodziwości. Tylko tak możemy mieć nadzieję, że to już się nie powtórzy. A takiej powtórki nie chcą ani oni, ani my. Nacjonalizmy są trucizną. Nie raz trucizną bardzo słodką. Ale potem pozostaje niesmak. I wstyd. I o tym trzeba pisać. O tym wstydzie. Dobrze to robisz, Jur!

  24. Jur mówi:

    do Marko dziękuję.Mimo że z Wilna wyjechałem w lutym 1945r w wieku 13 lat,pielęgnuję pamięć,wspominam ludzi i powracam w swoje strony. Niestety czas płynie a ludzie, których znałem już odeszli pozostały jednak ulice,domy krajobraz a nawet te same powietrze wiejskie.

  25. Marko mówi:

    Wspominaj Jur. Wspominaj. Jak najwięcej wspominaj i dziel się z nami Twoimi refleksjami. Pisz o tym, co pozostało w Twojej pamięci. Ale także i o nowszych refleksjach o Ziemi Wileńskiej, o kulturze, którą ta Ziemia wytworzyła. Piękna kultura. Kultura wspóżycia wielu narodowości. Tak posplatana, jak warkocze pięknej dziewczyny. Owszem, żyją na tej Ziemi ludzie, którzy nawet pogubili się w swej narodowości. To żadna strata. To raczej zysk tej pięknej Krainy.

    Tymczasem nacjonalizm próbuje niszczyć tę wspólnotę kultur. Nacjonalizmy z różnych stron próbują ją atakować. Serce boli, gdy o tym myślę. Próbują zniszczyć to, co najpiękniejsze na tej Ziemi. A przecież jest to oryginalna kraina kulturowa na mapie Europy. Niepowtarzalna kraina i niepowtarzalna kultura. Na szczęście nic nie jest stracone. Ja wierzę, że ta kultura ożyje. I tego bardzo życzyłbym sobie. I Tobie, Jur. Kultura wielu bliskich sobie narodowości i religii. Pomiędzy ludźmi jest to jak najbardziej możliwe. W nacjonalistycznym otoczeniu, na pewno nie.

  26. ted mówi:

    Dziekuje dla ,,Jur’ ze dzieli sie wspomnieniami o Wilnie, jest Pan duzym patrijota Wilenszczyzny.Bo u nas jeszcze sa starej sowieckiej generacii ludzie , ktorzy nie chca mowic prawdy, falszuja historie .Nasi aktywisci za pieniedzy, wladze i honor na wszystko sa gotowi, a zwyklych nie cha sluchac . W internecie wszystko mozna dowiedziec sie o aktywistach , partyjnych i bohaterach, nie bedzac profesorem.Pozdrawiam Marko, Ali innych duzego poziomu inteletku, z roznymi pogladami . Duzo mozma dowiedziec sie i poznac.Po wojnie polska inteligecje zniszczono na Wilenszczyznie ,
    pozostawiono tylko ludzi do roboty.W czasy radzieckie pracowlem wsrod inteligencii rosyjskiej, litewskiej, zydowskiej ,a poskiej prawie i nie bylo. Teraz ciekawie poruwniac poglady i kulture opcowia Z nadchodzacymi swietami zycze duzo zdrowia i wytrwalosci.w dazeniu do celu.

  27. Marko mówi:

    ted, 15 grudnia 2017 o godz. 08:47
    Ted, idą nowe czasy. Czasy, które przyniosą rozkwit kultury i poprawę poziomu życia na Wileńskiej Ziemi. Potrzebna jest odbudowa zaufania pomiędzy wszystkimi grupami narodowościowym tej pięknej Ziemi. Potrzebne jest przywrócenie szacunku dla różnorodności kulturowej i kulturalnej społeczeństwa. Wszyscy jesteśmy równi. Czasy pogardy jednych dla drugich przeminęły (ale nie wolno o nich zapominać). Nikt już nie napuszcza jednych na drugich, bo to było potrzebne za czasów niemieckiej czy sowieckiej okupacji. Teraz trzeba budować jedność, budować wspólną kulturę i wspólnotę mieszkańców. Kiedyś Wilno nazywane było Jerozolimą północy. I dzisiaj znowu potrzebna jest nam ta idea. Idea wspólnoty Polaków, Litwinów, ‘Zydów, Białorusinów itd. Wszystkich ludzi dobrej woli. Ja wierzę w Ziemię Wileńską. I w społeczeństwo Ziemi Wileńskiej.

    Nacjonalizmy dokonały wielkich zniszczeń. Ale ludzie coraz bardziej dobrze rozumieją, że wszyscy jesteśmy jednakowi. I wszyscy możemy być dobrymi sąsiadami, dobrymi przyjaciółmi. I szanować się. I cenić sobie swoje odrębności kulturowe. Bo one tworzą tę przepiękną mozaikę kultur.

    Będzie lepiej Ted. Będzie. Tylko dzieci nasze gońmy do nauki! Do szkół. A na wakacje, może do Polski? Ale razem. Razem dzieci litewskie z dzićmi polskimi, białoruskim, żydowskimi i jakimi by jeszcze tylko byli. Razem! Razem! Bowiem na Ziemi Wileńskiej wszyscy jesteśmy sobie potrzebni.

  28. Jur mówi:

    Miałem plany wystawienia w DKP na Nowogródzkiej swojego zbioru starych zdjęć z Wilna,Trok i Karaciszek ,oraz z folwarków w Oszmiańskim koło Cudzeniszek ale jakoś nie było odzewu.Jeśli Kurier Wileński byłby zainteresowany to mógłbym coś zaproponować, ale objętość jest znaczna i zdjęć dużo.
    Na przykład są moje wspomnienia w kwartalniku Znad Wilii 2014.2(58) z nieco ograniczoną liczbą zdjęć.

  29. Marko mówi:

    Jur, 15 grudnia 2017 o godz. 11:58
    Nie do wiary, że Redakcja nie wykazuje zainteresowania dygitalizacją starych zdjęć z Ziemi Wileńskiej? Nie prowadzą archiwum? Na pewno Twoja oferta zostanie przyjęta. Trzymaj się Jur. Będzie dobrze.

  30. Wereszko mówi:

    Zwróćcie uwagę na to, co jewropejczyk Marko napisał m.in.:
    “Nacjonalizmy dokonały wielkich zniszczeń”
    Taaaak! np. nacjonalizm lietuvski doprowadził do powstania Republiki Lietuvskiej, nacjonalizm polski do powstania Rzeczypospolitej Polskiej, nacjonalizm węgierski do powstania niepodległych Węgier itd.
    Natomiast nacjonalizm NIEMIECKI rzeczywiście “dokonał wielkich zniszczeń”, bo to nie był nacjonalizm lecz SZOWINIZM! Zainteresowanych różnicą między nacjonalizmem a szowinizmem odsyłam np. do Wikipedii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.