0
Jak na świerku wyrosły jabłka i „usiedli” kosmonauci…

Zgodnie z tradycją, w wigilijny dzień będą zdobione choinki. W wielu domach rozświetlone blaskiem lampek świerki stanęły już wcześniej. Warto jednak wiedzieć, że jest miejsce, w którym bożonarodzeniowy nastrój panuje przez cały rok. Mowa nie o rezydencji Świętego Mikołaja w dalekiej Laponii, ale o miejscu znajdującym się w odległości niecałych 130 km od Wilna.
W miasteczku Miežiškiai, w rejonie poniewieskim, znajdziemy jedyne w krajach bałtyckich Muzeum Zabawek Choinkowych. Założycielką i kierowniczką tego nietypowego, świątecznego muzeum jest bibliotekarka Violeta Karklytė.

– Wszystko zaczęło się w 2010 roku, gdy zaczęłam organizować świąteczną wystawę „Wspominając choinkę z dzieciństwa”. Zwróciłam się do mieszkańców, by podarowali dla wystawy niektóre swoje stare ozdoby choinkowe lub inne akcesoria świąteczne z czasów przedwojennych czy sowieckich. W ciągu kilku miesięcy udało się zebrać nawet 200 egzemplarzy. Ludzie bardzo chętnie wciągnęli się w takie zadanie o charakterze nostalgicznym – wspomina w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Violeta Karklytė.

Nieprzypadkowo gałązki świerków upiększyły bombki w kształcie zegara, pokazującego godzinę pięć minut przed północą Fot. archiwum

Niektórzy szukali starych choinkowych ozdób nie tylko u siebie na strychu, ale też w całej rodzinie.

– Zapraszali mnie do domu, aby razem wybrać ozdoby i dodać je do kolekcji. Powoli zbiory się uzupełniały i powstała myśl, by założyć muzeum. Wkrótce udało się znaleźć pomieszczenie. Był to stary chlew, znajdujący się na pięknym brzegu Niewiaży. Dokonaliśmy rekonstrukcji budynku i urządziliśmy w nim muzeum oraz miejsce, gdzie odbywają się również zajęcia edukacyjne, podczas których różne pokolenia mieszkańców mają okazję do spotkań i przyjemnego spędzania wolnego czasu – opowiada Karklytė.

Dziś muzeum posiada już ponad 2 000 eksponatów. Są to nie tylko dawne bombki choinkowe, ale też stare plastikowe choinki, girlandy, maski karnawałowe, świeczki na klips, które przyczepiało się kiedyś do gałązek świątecznego drzewka, wykonane z plastiku i waty Dziadki Mrozy i Śnieżynki oraz wiele innych przedmiotów, związanych z okresem świątecznym.

– Najpierw sami aktywnie szukaliśmy eksponatów. Zdobyliśmy na Ukrainie piękną Śnieżynkę, której brakowało nam do kolekcji. Ale po pewnym czasie ludzie – nie tylko z Litwy, ale też zagranicy – z własnej inicjatywy zaczęli przysyłać nam choinkowe ozdoby. Na przykład w tym roku odwiedził nas pewien Niemiec, który już wcześniej słyszał od znajomych o naszym muzeum i wprost zachwycił się nim. Mogę odważnie twierdzić o „zachwyceniu się”, gdyż mężczyzna podarował nam zabawki choinkowe, które należały kiedyś do jego rodziców! – opowiada Violeta Karklytė.

Dodaje, że miejskie muzeum cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród turystów. Odwiedzali go niejednokrotnie goście z Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Niderlandów, Polski, Łotwy.

Najstarsze eksponaty pochodzą z okresu przedwojennego.

– Te najstarsze są wykonane z waty. W kolekcji znajdują się też szklane bombki, jednak już bardzo zniszczone. Szkło bardzo trudno zachować, zwłaszcza, jeżeli dekoracje nie były przechowywane w odpowiednich warunkach. Mamy też kilka starych zabawek wykonanych z drucików. Są również eksponaty z okresu II wojny światowej. Większość jednak pochodzi z czasów sowieckich. Niedawno otrzymaliśmy cenny eksponat, który podarowała nam rodzina zesłańców z Syberii – opowiada rozmówczyni.
Jak mówi, dana rodzina spędziła ponad 15 lat w Incie, w bardzo trudnych warunkach. Jednak nawet tam potrafiła zachować swoje tradycje, o czym świadczy przywieziona z Syberii stara, szklana szyszka na choinkę.

– Większość naszych eksponatów nie tylko odzwierciedla jakiś okres, ale też ma swoją historię. Mamy w kolekcji sporo rodzinnych relikwii – mówi Violeta Karklytė.

Jeden z najstarszych eksponatów, podarowanych muzeum przez mieszkańców, to mała, szklana żabka, którą można przymocować do świerkowej gałązki. Ozdoba liczy podobno około 100 lat. Wśród eksponatów jest też rzadka szklana bombka z ornamentem zboża, wyprodukowana w mniej więcej 1950 roku.
Tymczasem jedna z mieszkanek miasteczka przyniosła do muzeum małą szklaną bombkę, na której już prawie starła się farba. Kobieta opowiedziała, że ozdoba trafiła do jej domu jeszcze przed Bożym Narodzeniem 1945 roku. Wówczas jej ojciec przyniósł cztery szklane bombki na choinkę, co bardzo ucieszyło całą rodzinę, bo zdobycie szklanych ozdób było wtedy nie lada zadaniem. Do dziś przetrwała tylko jedna ozdoba, która była świadkiem świąt bożonarodzeniowych kilku pokoleń danej rodziny.

Gwiazda jest jedyną ozdobą choinki, która odwołuje się bezpośrednio do momentu narodzin Chrystusa Fot. Marian Paluszkiewicz

Jak zaznacza rozmówczyni, stare ozdoby choinkowe są coraz bardziej popularne wśród kolekcjonerów. Najbardziej cenione są wyjątkowe dekoracje wykonane do 1967 roku, gdy rozpoczęła się masowa ich produkcja.

– Masowo produkowane bombki nie są tak wartościowe jak te dawniejsze, które przede wszystkim były wykonywane ręcznie. Co prawda, dziś kolekcjonerzy chętnie kupują również dawne ozdoby masowej produkcji, bo niewiele ich już zostało. Sporo sowieckich bombek uległo zniszczeniu lub gospodarze po prostu je wyrzucili, chcąc wieszać na choinkach modne, współczesne zabawki – wyjaśnia rozmówczyni.

Chętni do kolekcjonowania starych, sowieckich zabawek łatwo mogą znaleźć dziś w internecie oferty kupna takich ozdób. Cena bywa różna. W zależności od wieku i gatunku bombki handlowcy proszą za nie zazwyczaj od 5 do 100 euro.

Wraz z postanowieniem założenia muzeum, Violeta Karklytė zaczęła też uzupełniać swoją wiedzę na temat starych zabawek choinkowych i zebrała sporo ciekawych faktów. Jak zauważa rozmówczyni, oglądając ozdoby choinkowe z poszczególnych okresów, można śledzić historię kraju, w którym powstawały.

– Każdy kraj miał swoje realia i dziś nie wszystko budzi miłe skojarzenia. Na przykład w Niemczech, w czasach III Rzeszy, licznie produkowano bombki ze swastyką i wizerunkiem Hitlera. W Związku Sowieckim na noworocznych choinkach „lojalnych” obywateli często można było znaleźć bombki z wizerunkiem Stalina, Lenina i innych „zasłużonych” działaczy politycznych – opowiada założycielka muzeum.

Warto wiedzieć, że po przejęciu władzy przez bolszewików w 1917 roku choinka, jako symbol religijny i bożonarodzeniowy, w ogóle została zakazana. Stawianie jej w domu było nawet niebezpieczne. Z tego okresu pochodzą najrzadsze i najdroższe kolekcjonerskie ozdoby choinkowe. Sytuacja zmieniła się dopiero przed 1935 rokiem, kiedy na Kremlu została podjęta oficjalna decyzja, aby przywrócić święto dzieciom. Chodziło zresztą nie o obchody Bożego Narodzenia, lecz o powitanie Nowego Roku.

To się przełożyło na wznowioną w kraju produkcję ozdób. W Związku Sowieckim czubek choinki zamiast gwiazdy betlejemskiej zdobiła pięcioramienna czerwona gwiazda, a anioły zastąpiły różne figurki zwierząt, ludzi i owoce.
Jedną z najpopularniejszych ozdób choinkowych w pewnym okresie stały się figurki w kształcie kolby kukurydzy. Wszystko przez miłość Nikity Chruszczowa do tego warzywa. W latach 50. przeforsował on plan tworzenia wielkich plantacji kukurydzy w całym Związku i uczynić ją „carycą pól”. Wówczas też na wszystkich choinkach pojawiły się „kukurydzowe” ozdoby.

– Nieprzypadkowo gałązki świerków upiększyły też bombki o kształcie zegara, pokazującego godzinę pięć minut przed północą. W 1956 roku na radzieckich ekranach pojawiła się komedia muzyczna „Noc karnawałowa” w reżyserii Eldara Riazanowa. Starsze pokolenie na pewno pamięta legendarną piosenkę „Pięć minut” w wykonaniu Ludmiły Gurczenko, która podbiła serca widzów. Wkrótce więc zaczęto produkować odpowiednie bombki – wyjaśnia Violeta Karklytė.
Jak dodaje, nie mógł zostać nieupamiętniony też Jurij Gagarin i jego pierwszy w dziejach ludzkości lot człowieka w przestrzeni kosmicznej w roku 1961.

– W tym samym roku na świątecznych gałązkach świerkowych „usiedli” kosmonauci. Posypały się też różnorodne zabawki choinkowe, przedstawiające rakiety oraz księżyc, z czerwoną radziecką gwiazdą malowaną na boku. Znaleźć na choinkach można było też popularnych bohaterów kreskówek – cebulkę Cipollino, słynnego doktora Ojboli, zająca, wilka i inne zwierzęta. Była też wyprodukowana specjalna partia zabawek – chińskie latarnie z napisem „Pekin” z okazji nawiązania przez Związek Sowiecki przyjaznych stosunków z Chinami – opowiada rozmówczyni.

Jak zaznacza Violeta Karklytė, założenie Muzeum Zabawek Choinkowych było jej dawnym marzeniem. Dziś kobieta cieszy się, że powstała w wyniku wieloletnich starań ekspozycja jest chętnie odwiedzana. Dodaje też, że piękne muzea bombek choinkowych można znaleźć w Niemczech i Czechach.

– Godne uwagi jest też muzeum zabawek świątecznych „Klinskoe podvorye” w rosyjskim Klinie, gdzie można nie tylko obejrzeć i kupić oryginalne ozdoby, ale także zobaczyć magię ich wytwarzania – zauważa rozmówczyni.

Tymczasem tym, którzy planują udać się do Polski, warto podpowiedzieć, że w województwie podkarpackim można odwiedzić Muzeum Bombki Choinkowej w Nowej Dębie. To prywatne muzeum założone w 2012 roku przez przedsiębiorcę Janusza Bilińskiego. Muzeum jest owocem kilkunastoletniej pasji kolekcjonerskiej jego właściciela. Integralną częścią zwiedzania jest też prezentacja procesu powstawania i zdobienia bombek. Muzeum jest czynne przez cały rok, a wstęp jest bezpłatny.

Ciekawe, że sama tradycja ubierania świątecznego drzewka sięga czasów pogańskich. Kościół przyjął niektóre ozdoby, ale nadał im nowe znaczenie. Dawniej na choince zamiast bombek wisiały jabłka i orzechy, które były w czasach pogaństwa uznawane za pokarm dla zmarłych i stanowiły obrzędowe jadło na stypach. Jabłko zabezpieczało od chorób, pomagało w sprawach miłosnych, było symbolem płodności – zapewniało dobre plony w kolejnych latach. W tradycji chrześcijańskiej symbolizuje owoc grzechu z rajskiego drzewa. Orzechy natomiast były ściśle związane z życiem erotycznym. Wierzono, że sprzyjają miłości i pomagają kojarzyć małżeństwa. Zawijane w sreberka i wieszane na choince miały przynieść dobrobyt.

Pierwsze bombki powstały w XIX wieku w Niemczech. Jak mówi legenda, biedny rzemieślnik, który pracował w hucie szkła, nie mógł sobie pozwolić na ozdobienie choinki jabłkami i orzechami. Postanowił więc wydmuchać je ze szkła. Tak powstały piękne ozdoby, które urzekły wiele osób. Zainteresowanie szklanymi ozdobami było tak duże, że uchroniło to fabrykę przed likwidacją.
Co do woskowych świec, którymi kiedyś ozdabiano choinki, z czasem zostały one zastąpione przez elektryczne żaróweczki. Lampki choinkowe mają przypominać przyjście na świat Jezusa Chrystusa, który ma być światłem dla błądzących pogan. Obecność lampek na drzewku wywodzi się zapewne z dawnego kultu ognia i jest m.in. świadectwem pamięci o zmarłych.

Tymczasem gwiazda błyszcząca na czubku jest jedyną ozdobą choinki, która odwołuje się bezpośrednio do momentu narodzin Chrystusa. Symbolizuje Gwiazdę Betlejemską, która ukazała się pasterzom i mędrcom ze Wschodu i była dla nich drogowskazem do nowo narodzonego króla.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.