4
Jak minął rok finalistom plebiscytu „Polak Roku 2017”

Zbliżający się koniec roku skłania do refleksji. Jaki był ten mijający rok – opowiedzieli finaliści plebiscytu Czytelników „Kuriera Wileńskiego” – „Polak Roku 2017”.
Jest to już 20. edycja tego popularnego i organizowanego przez nasz dziennik plebiscytu, który ma na celu uhonorować najbardziej zasłużone osoby dla spraw polskich na Litwie.
Lista laureatów z ubiegłych edycji jest powodem do radości i dumy.
Ich sukcesy promowały lub nadal promują polską społeczność na Litwie. Warto sobie uświadomić, że za każdym nazwiskiem stoi interesujący życiorys i często długie lata pracy.

Minolta DSC

Ojciec Marek Dettlaff, gwardian klasztoru i rektor kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wilnie

Rok minął bardzo dobrze. Dzięki modlitwie wiernych Wilna odzyskaliśmy klasztor, stare miejsce chrześcijańskie, bardzo ważne dla całego miasta. Dla nas jest to ogromna radość. Zaczęliśmy robić różne projekty chrześcijańskie, są prowadzone rekolekcje.
Odbyły się już rekolekcje dla kobiet, dwie tury, w których udział wzięło ponad 60 osób. 12 stycznia odbędą się rekolekcje dla mężczyzn. Były także rekolekcje o duchowości błogosławionego Michała Pietrojcia.
W klasztorze możemy dalej prowadzić pogłębioną działalność chrześcijańską. Tutaj każdy może się odnaleźć. To jest główna radość, że doszło do sprawiedliwości społecznej, że zwrócono ten klasztor właścicielom, zakonowi. Mam nadzieję, że to jest krok do przodu w relacjach między państwem a obywatelem. To też przyczyni się do zwrotu własności innym ludziom, innym organizacjom, które bezprawnie tę własność straciły.
Przede wszystkim wypraszam wdzięczność wobec ludzi, którzy przez swoje modlitwy i ofiarę przyczynili się do odzyskania klasztoru.

Zanotowała Honorata Adamowicz


Ryszard Jankowski, prezes wędziagolskiego oddziału ZPL

Jaki był ten mijający rok z perspektywy naszego miasteczka? – zdecydowanie dobry i ciekawy, ale jak to w życiu bywa, mieliśmy też sporo trudności. Dzieje się u nas wiele – organizujemy obchody świąt narodowych, koncerty, spotkania. Przyjeżdża do nas wiele osób z Polski, zwiedzają Laudę, miejsca związane z Czesławem Miłoszem.
Wielkim naszym sukcesem było otwarcie w Polskiej Bibliotece (ul. Kiejdańska 26) sobotniej szkółki języka polskiego. Na początku bieżącego roku szkolnego dziesięcioro dzieci wyraziło chęć uczenia się języka polskiego. 2 września odbyła się pierwsza lekcja, którą prowadziła nauczycielka Leonia Piotrowska. Każdej soboty odbywają się tu lekcje, podczas których dzieci uczą się języka polskiego, zapoznają z polską literaturą piękną, grają w gry, doskonalą nawyki obcowania w języku polskim. Dzieci mają okazję zapoznać się tu z uczniami z Polski, którzy często odwiedzają nas podczas podróży śladami bohaterów twórczości pisarzy, laureatów Nagrody Nobla – Henryka Sienkiewicza i Czesława Miłosza.Z okazji otwarcia szkółki nasi przyjaciele motocykliści z Rajdów Katyńskiego i Ponarskiego przywieźli potrzebne dla szkółki wyposażenie – książki, przybory do nauki i inne prezenty. Wszystko to przekazał wielki przyjaciel wędziagolan, mecenas Artur Tchórzewski, który obiecał również w przyszłości troszczyć się o rodaków. Przybyły z motocyklistami nasz charyzmatyczny przyjaciel – ksiądz hm. Dariusz Stańczyk – wspólnie z uczniami i wszystkimi uczestnikami święta odmówił po polsku i litewsku modlitwę Ojcze nasz. W trzecią niedzielę Adwentu, uczniów niedzielnej szkółki języka polskiego z workiem prezentów odwiedził Święty Mikołaj w towarzystwie motocyklistów Rajdu Katyńskiego. W Święta Bożego Narodzenia w wędziagolskim kościele pw. Św. Trójcy odbyły się Msze św. w języku polskim.Cieszę się, że coraz większą popularność zdobywa nasz portal informacyjny www.vandziogala.eu. Założyłem go dla Polaków z Kowieńszczyzny w 2014 roku. Piszę, redaguję, robię zdjęcia i finansuję portal. Mam też pomocników, ludzi zaangażowanych w działalność ZPL. Na portalu w języku polskim i litewskim zamieszczamy informacje o bieżących wydarzeniach, anonse, materiały archiwalne. Nie jest to łatwa praca, gdyż języka polskiego nauczyłem się samodzielnie, tłumaczenie tekstów z litewskiego zajmuje sporo czasu. Takie są realia: jeśli nie będziesz informować o swojej działalności, nikt nie będzie o tobie wiedział. My zaś pragniemy, żeby zarówno Litwini, jak i Polacy wiedzieli o naszej wysepce polskości.

Zanotowała Justyna Giedrojć


Ks. Tadeusz Jasiński, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Wilnie

Pytanie „Jaki był miniony rok?”, zawsze budzi we mnie dwojakie uczucie. Należę bowiem do ludzi, u których nie ma złych lat i nie ma złych dni. To nie znaczy, że wszystko układa się, jak z płatka.
Wyznaję, że jeśli Bóg dał mi do przeżycia taki lub inny okres czasu i postawił przede mną w tym okresie jakieś zadanie, to znaczy, że tak trzeba.
Możliwe, że ja muszę coś jeszcze dobrego uczynić innym ludziom, a być może inni chcą zrobić coś dobrego dla mnie. Wszak Bóg zawsze wie lepiej, co jest lepsze dla nas, nawet, jeśli jest to cierpienie, choroba itp. To taka moja własna filozofia. Jestem przekonany, że w tym roku Bóg jakoś sam wychodził nam na spotkanie i zanim o coś jeszcze poprosiliśmy, już podsuwał dobrych ludzi, dobre myśli.
Wydaje mi się, że nasz kościół jest lubiany nie tylko przez wilnian polskiej narodowości. Udzielamy tu posługi po polsku, litewsku, rosyjsku, białorusku. Czasem myślę, że niemal przez cały rok mamy Tydzień Ekumeniczny, bo tak często przyjmujemy u siebie katolików i chrześcijan wielojęzycznych, udzielamy im posługi, pomagamy.
Oni też nam głoszą rekolekcje, pomagają. Mamy dobre stosunki z Kościołami Prawosławnym czy Luterańskim, bo wszyscy jesteśmy chrześcijanami i mamy jednego Boga.
Cieszę się bardzo, że wreszcie w tym roku ruszył remont organów. Pierwsze prace przygotowawcze są już wykonane i dobrze oceniane, zarówno przez mistrzów polskich, jak i litewskich. Aktualnie posuwamy się powoli dalej.
Osobiście też miałem w tym toku dwa wielkie duchowe, pozytywne przeżycia. Była to przepiękna pielgrzymka do Matki Boskiej Fatimskiej. Kiedy się widzi mniej więcej pół tysiąca jednocześnie rozmodlonych ludzi, to nie sposób samemu się nie wzruszyć i nie przeżyć tych chwil bardzo osobiście. Myślę, że przywiozłem z tej pielgrzymki spory bagaż pozytywnych myśli, refleksji i pomysłów, które muszę teraz tylko realizować. Odwiedziliśmy też katolicką wspólnotę w Libanie, która mnie chyba najbardziej zaskoczyła swoją religijnością i bardzo dużą liczbą świętych.
Właśnie w tym roku, 25 grudnia, obchodziły swój mały jubileusz naszego pisma „Spotkania”.
Jeszcze raz powtarzam, że był to dla mnie dobry rok. Takiego też życzę wszystkim Czytelnikom, życzę, by umieli w każdej, nawet trudnej sytuacji, odnaleźć coś pozytywnego i przede wszystkim łaskę miłującego Boga.

Zanotowała Julitta Tryk


Marian Kaczanowski – dyrektor Szkoły Sportowej Samorządu Rejonu Wileńskiego

Ten rok, jak chyba zresztą każdy, był bardzo intensywny. Tak naprawdę jeszcze się nie skończył, do końca walczymy i zabiegamy o kolejne sukcesy naszych sportowców. Teraz, w przerwie między świętami, jesteśmy na zawodach w Estonii.
Patrząc na kończący się rok 2017, jako dyrektor szkoły sportowej cieszę się najbardziej z sukcesów naszych wychowanków. Tych osiągnięć jest naprawdę bardzo dużo. Tak jak od lat, najlepsze wyniki osiągamy w biatlonie.
Na pewno ogromną radością są dla nas sukcesy Karola Dąbrowskiego, który będzie reprezentować Litwę na XXIII Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu w lutym 2018 roku. Z niecierpliwością wszyscy czekamy na to wydarzenie. Karol podczas kolejnych zawodów w tym roku niejednokrotnie osiągał najlepszy wynik spośród reprezentantów Litwy, co jest dla nas oczywiście wielka dumą.
Bardzo się cieszę, że w tym roku bardzo poprawiły się nasze warunki do treningów. W Niemenczynie została wybudowana otwarta strzelnica biathlonowa. Rozpoczęto również budowę gmachu administracyjnego Szkoły Sportowej Samorządu Rejonu Wileńskiego. W nowym budynku będzie nie tylko miejsce na sprzęt sportowy, ale też szatnie i prysznice dla sportowców, sale treningowe i pokoje wypoczynkowe, wypożyczalnia nart i rowerów. Będzie to korzystne nie tylko dla sportowców, ale i dla mieszkańców.
A co z moimi osobistymi sukcesami? Parę miłych niespodzianek również było. Byłem odznaczony złotym medalem przez Departament Sportu za zasługi dla sportu na Litwie. Otrzymałem Gwiazdę Olimpijską – nagrodę Litewskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego za aktywny udział w ruchu olimpijskim, krzewienie idei olimpizmu wśród młodzieży, wychowanie dużego grona młodych biathlonistów.

Zanotowała Ilona Lewandowska


Artur Ludkowski, doradca społeczny do spraw mniejszości narodowych premiera rządu RL, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie

Ten rok minął bardzo szybko, był bardzo pracowity. Zostałem doradcą społecznym do spraw mniejszości narodowych premiera rządu. Oczywiście to wielki zaszczyt, więcej pracy, ale cieszę się, że chociaż minimalnie mogę wpłynąć na decyzje rządowe. Na szczęście, w rodzinie wszyscy są zdrowi, a to dzisiaj jest najważniejsze. Ten rok nie wyróżnił się bardziej od innych lat, ale to może i dobrze, ponieważ to znaczy, że nic złego się nie wydarzyło.
Imprez w Domu Kultury Polskiej, jak zawsze, było bardzo dużo. Trudno coś wyróżnić. Miejmy nadzieję, że przyszły rok będzie tylko lepszy, czego życzę wszystkim.

Zanotowała Honorata Adamowicz


Regina Markiewicz, kierownik wydziału oświaty i sportu w samorządzie rejonu solecznickiego

2017 rok dla samorządu rejonu solecznickiego był dobry. Pracowaliśmy spokojnie i konsekwentnie.
Zachowaliśmy wszystkie gimnazja, stworzyliśmy więcej miejsc w przedszkolach i żłobkach. Zrealizowaliśmy zaplanowane remonty szkół i przedszkoli.
W Dziewieniszkach urządzono nowy, uniwersalny plac sportowy. Szkoły są coraz aktywniejsze, uczestniczą w różnych projektach krajowych i unijnych. Dzięki ścisłej współpracy z partnerami z Polski nauczyciele, pracujący w szkołach z polskim językiem nauczania, otrzymują szerokie możliwości kształcenia się i podnoszenia kwalifikacji, a uczniowie – aktywny i treściwy odpoczynek letni.
Samorząd wiele uwagi poświęcił kształceniu ludzi dorosłych. Ostatnia konferencja międzynarodowa „Rodzina – autorytet w wychowaniu dziecka”, która odbyła się w październiku 2017 roku, sprowadziła do Solecznik pięćdziesięciu profesorów i innych naukowców z różnych uniwersytetów Polski i Litwy. W tym roku dyrektorzy i nauczyciele uczestniczą w projekcie „Czas liderów 3”. Nasze szkoły wzięły aktywny udział w Krajowej Wystawie Innowacji Oświatowych „Szkoła 2017”, dzieląc się swoim doświadczeniem.
W tym roku także realizowaliśmy eksperymentalne finansowanie szkół poprzez „koszyczek klasy”, mieliśmy audyt zewnętrzny w trzech największych gimnazjach rejonu, który wykazał dobre i bardzo dobre wyniki. Cieszę się, że udaje się nam tworzyć szkołę ciekawą dla ucznia zdolnego i osiągalną dla dziecka o potrzebach specjalnych. Serdecznie dziękuję wszystkim rodzicom, nauczycielom, administracji szkół i wszystkim naszym partnerom za owocną współpracę w 2017 roku.
Jako mama cieszę się również, że moje najmłodsze dziecko w tym roku pomyślnie zdało maturę i dostało się na studia. Od tego roku mam już dorosłe dzieci.
Życzę wszystkim Czytelnikom „Kuriera Wileńskiego”, aby nadchodzący 2018 rok był rokiem pokoju i pojednania, by każdy zrealizował swoje wymarzone cele i cieszył się osiągnięciami innych, by każde dziecko było szczęśliwe, a dziadkowie mieli godną starość.

Zanotowała Justyna Giedrojć


Dr Irena Mikłaszewicz, historyk, polonista, pracownik Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku, wykładowca na Uniwersytecie im. Witolda Wielkiego w Kownie

2 stycznia br. podjęłam pracę w Biurze Karier i Promocji na Wydziale Ekonomiczno-Informatycznym w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku. Można powiedzieć, że wróciłam do domu… Po obronie doktoratu współpracowałam z Uniwersytetem w Białymstoku ramach pracy na Universitas Studiorum Polona Vilnensis. Od roku 2004 pracuję w Kownie na Uniwersytecie im. Witolda Wielkiego. Dzisiaj jeszcze prowadzę tam lektorat z języka polskiego, ale ponieważ system oświaty na Litwie jest w permanentnym kryzysie, liczba studentów się zmniejsza, więc cieszę się, że mogę też pracować w Wilnie. Mam tu wykłady dla studentów z polityki społecznej, prowadzę ćwiczenia – jest to dla mnie nowe doświadczenie i rozwój. Zawsze, kiedy ma się możliwość robienia czegoś nowego, stanowi to nowe wyzwanie i człowiek z zapałem zaczyna nową pracę.

Nadal zajmuje mnie temat polityki sowieckiej wobec kościoła katolickiego. Na kilkadziesiąt artykułów na ten temat, wcześniej opublikowanych w Polsce, na Litwie, w tym roku ukazał się też mój duży artykuł we Włoszech. Prof. Jan Mikrut zainicjował wydawanie serii monografii dotyczących Kościoła, a ponieważ w tym roku minęła 100. rocznica rewolucji październikowej, została wydana pozycja „La Chiesa cattolica in Unione Sovietica” (Kościół Katolicki w Związku Sowieckim), obejmująca okres od 1917 roku do początku „pieriestrojki”. Monografia z moim artykułem dotarła do mnie przed świętami – dobry prezent!

Współpracuję również z Instytutem Pamięci Narodowej, w przyszłym roku ma się ukazać moja kolejna publikacja. Zawsze zajmował mnie temat polityki władz sowieckich, a ostatnio również państwa litewskiego wobec mniejszości narodowych, kwestii oświaty mniejszości. Jest to również mój temat badawczy. Praca ze studentami na kierunku europeistyki pozwala szerzej na to spojrzeć w kontekście całej UE. A promocja Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie wiąże się z wyjazdami do szkół, spotkaniami z maturzystami. Lubię młodzież, uważam, że dzisiaj jest to najlepsza część naszego społeczeństwa, ambitna, otwarta na wyzwania i trzeba zrobić wszystko, aby ułatwić jej start, nie ważne, czy na Litwie, czy w Europie. Na szczęście, marzenia już można realizować globalnie!

Zanotowała Anna Pieszko


Józef Szostakowski, historyk literatury, wileński poeta i przewodnik, kustosz Muzeum Władysława Syrokomli w Borejkowszczyźnie, współpracownik na Litewskim Uniwersytecie Edukologicznym.

To był dobry rok. Dzieliłem czas między wykładami na LUE a pracą kustosza w Muzeum Władysława Syrokomli w Borejkowszczyźnie. Na uczelni prowadzę zajęcia dla studentów z przedmiotu wychowanie regionalne. Poprzez zajęcia praktyczne, wycieczki edukacyjne, najbardziej chyba popularny rodzaj zajęć, przyszli nauczyciele literatury i języka polskiego zapoznają się z globalizacją i regionalizacją, z dziedzictwem kulturowym Wileńszczyzny, Litwy i Polski.

Jeżeli chodzi o działalność twórczą, w tym roku udało mi się wydać dwie książki. Miałem przyjemność redagowania jednej z nich. Mowa o pięknej książce „Palmy Wileńszczyzny”, którą napisali autorzy tej miary i talentu, co Henryk Mażul i Wojciech Piotrowicz, zdjęcia do niej zrobił Sławomir Subotowicz i Leon Szałkowski. Bogato ilustrowany, kolorowy album został wydany przez Muzeum Władysława Syrokomli z tekstem w trzech językach: polskim, litewskim i angielskim. Wydanie edycji zostało sfinansowane przez Samorząd Rejonu Wileńskiego. Druga książka – to „Podwileńskie bajanie. Legendy, podania, bajki z okolic Wilna” w moim opracowaniu literackim. Już w styczniu odbędzie się prezentacja publikacji. Tę pozycję również wydało muzeum, natomiast koszty usług drukarskich pokryła Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie.

Uważam, że był to wyjątkowo dobry rok.

Rozmawiała Anna Pieszko


Edyta Tamošiūnaitė, wicemer Wilna z ramienia AWPL-ZChR

Najpierw chciałabym zaznaczyć, że jest mi niezmiernie miło, że zostałam wytypowana na kandydatkę do tytułu „Polak Roku” – to ogromny zaszczyt, ale też i duża odpowiedzialność.
Co do mijającego roku, muszę przyznać, że był to bardzo ciekawy rok. Oceniam go pozytywnie. W życiu osobistym może bez większych zmian, na szczęście też bez przykrych strat.
Natomiast w życiu zawodowym zaszły pewne zmiany. Objęłam stanowisko zastępcy mera w stołecznym samorządzie. Wiąże się z tym oczywiście dużo pracy, ale też jest duże pole do działania, wiele możliwości. Mam nadzieję, że uda się sporo zrobić dla dobra naszych mieszkańców, Polaków. Wśród prac, którym chcemy poświęcić czas, jest kwestia obrzeży miasta oraz zwrot ziemi dla pełnoprawnych właścicieli. Nie mniej ważną kwestią, a dla mnie też bardzo bliską, jest oświata i kultura. Będę pracować nad dalszym rozwojem infrastruktury szkolnictwa. Sporo uwagi planuję poświęcić również projektom kultury mniejszości narodowych.

Moim życiowym kredo jest aktywność i praca społeczna. Lubię udzielać się społecznie, poświęcam temu sporo czasu. Wynikiem tego jest też fakt wybrania mnie na stanowisko wiceprezesa wileńskiego oddziału miejskiego Związku Polaków na Litwie. Wspólnie z oddziałem planujemy sporo prac dla dobra naszej polskiej społeczności, wiele ciekawych imprez kulturalnych.
W nadchodzącym roku Czytelnikom „Kuriera Wileńskiego” życzę dużo zdrowia i pozytywnej energii. Odkrywajmy piękno życia na co dzień, podczas rutynowych zajęć. Nie dajmy się zwyciężyć trudnościom dnia powszedniego. Niech będzie więcej radosnych dni w naszym codziennym życiu! W Nowym 2018 Roku, życzę też częściej wsłuchiwać się w potrzeby innych, wysłuchać i usłyszeć bliskie nam osoby.
Niech to będzie pomyślny rok dla nas wszystkich!

Zanotowała Brygita Łapszewicz


Dariusz Żybort, lekarz, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Medycznego na Litwie, członek Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą

Był to rok pracowity i bogaty w wiele wydarzeń. Jednym z podstawowych była sprawa akredytacji Szkoły im. Szymona Konarskiego. Owszem, nie do końca to zostało zrealizowane, czeka nas jeszcze sporo pracy, ale cieszę się bardzo, że pierwsze ważne kroki już zostały zrobione. Mam nadzieję, że wspólnymi staraniami z administracją szkoły uda nam się w przyszłym roku uzyskać status długiego gimnazjum pod kierunkiem innowacyjnej przedsiębiorczości. Byłby to duży sukces całej społeczności szkolnej.

Jeżeli chodzi o cmentarz na Rossie, to w tym roku bardziej niż zwykle zaangażowałem się w działalność komitetu, skupiając się nie tylko na renowacji grobów lekarzy. Tak samo jak w latach ubiegłych, udało się zorganizować kilka kwest na rzecz wileńskiej nekropolii, m.in. kwestę na Boże Ciało, którą organizowaliśmy razem z uczniami Szkoły im. Szymona Konarskiego i Stowarzyszeniem Medycznym czy tradycyjną kwestę z okazji Dnia Wszystkich Świętych.

Natomiast co do planów i życzeń na przyszły rok, pragnąłbym, aby w naszym polskim społeczeństwie na Litwie panował większy spokój i jedność. Chciałbym, aby pojawiła się wspólna wizja polskości, Polaka, szkoły polskiej, do której byśmy wszyscy wspólnie dążyli i w którą byśmy wierzyli. Najważniejsze, aby, nie zważając na okoliczności, każdy z nas potrafił szczycić się tym, że jest Polakiem.

Zanotowała Brygita Łapszewicz

4 odpowiedzi to Jak minął rok finalistom plebiscytu „Polak Roku 2017”

  1. Dominik mówi:

    Pamiętam w 2011 byłem na wycieczce w Wilnie i Pan Józef Szostakowski był naszym przewodnikiem. Super człowiek z ogromną wiedzą i wspamiałem darem jej przekazywania. Pozdrawiam wszyskich Wilniaków.

  2. Rebus mówi:

    Dlaczego nie wskazuje sie za jakie osiagniecia, mianowicie za 2017 rok,a nie za caloksztalt, dane osoby zostaly wytypowane do tytulu “Polak Roku 2017”.

  3. Adam81w mówi:

    Rebus dobrze mówi

  4. Adam81w mówi:

    Brawa dla pracowitych Polaków z Litwy btw

Leave a Reply

Your email address will not be published.