4
Dwukrotny wzrost imigracji zarobkowej na Litwie

Imigranci zwiększają konkurencję na rynku pracy, zwłaszcza w sektorze przemysłowym i budowlanym Fot. Marian Paluszkiewicz

W ubiegłym roku na Litwę w poszukiwaniu pracy przeniosło się dwukrotnie więcej obywateli z innych krajów niż rok wcześniej. Z danych statystycznych wynika, że większość przybyszy stanowią Ukraińcy.

W 2017 r. robocze wizy lub zezwolenie na pracę były wydane około 34,5 tys. obywateli zza granicy, około 20 tys. z nich stanowią Ukraińcy – informuje Departament Migracji. Rok wcześniej, w 2016, liczby te były mniejsze – „za chlebem” na Litwę przybyło 18 tys. obywateli innych krajów, blisko 10 tys. spośród nich stanowili obywatele Ukrainy. Najczęściej zatrudniają się na Litwie jako kierowcy przewoźnicy, a także pracownicy budowlani : betoniarze, murarze, spawacze.

– Ukraińcy bardzo chętnie przyjeżdżają do pracy na Litwę – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” przedsiębiorca Jarosław Wojciechowicz, właściciel spółki budowlanej, przewoźniczej i in. – Mają u siebie trudną sytuację, zarabiają 100-200 dolarów, tymczasem na Litwie mogą zarobić 500, a nawet 800-1 000 euro. Zatrudniam ich, ponieważ odczuwam brak rąk do pracy. Wśród moich pracowników Ukraińcy stanowią około 40 proc. Zatrudniam również kilkunastu obywateli z Polski, także z Białorusi.

Procedura zatrudnienia zajmuje około 2 miesięcy, zazwyczaj formalności dopełnia firma zatrudniająca u siebie imigrantów.
– Kierowcy przewoźnicy mogą zarobić u nas nawet 1 800 euro, 60 euro za dobę – z taką wypłatą na Ukrainie mogą się czuć jak milionerzy. Pracownicy budowlani zarabiają w zależności od kwalifikacji i tego, co potrafią. Specjaliści zarabiają więcej, niewykwalifikowani mniej. Różnią się trochę mentalnością – chcieliby pracować na zmniejszonych obrotach, a zarabiać więcej. Przełamywanie tej bariery zabiera im parę miesięcy – mówi Jarosław Wojciechowicz.

Jak mówi „Kurierowi Wileńskiemu” prof. Bogusław Grużewski, kierownik Instytutu Badań Rynku Pracy, kwestia imigracji na Litwę z Ukrainy, Białorusi i Rosji dominuje po kryzysie 2009 r. Rosjanie szybko ustąpili, a pozycję lidera wśród imigrantów w okresie ostatnich 2-3 lat, od czasu konfliktu z Rosją, jednoznacznie zajęli obywatele Ukrainy.
– W warunkach braku siły roboczej na Litwie, która jest odczuwalna od ponad trzech lat, pracodawcy pozytywnie oceniają podaż nowej siły roboczej – ocenia prof. Bogusław Grużewski.

Przeciętni obywatele Litwy, pracujący u siebie w kraju, mogą niejednoznacznie oceniać to zjawisko. Większość ocenia je ujemnie, ponieważ imigranci zwiększają konkurencję na rynku pracy, zwłaszcza w sektorze przemysłowym i budowlanym. Poza tym, istnieje obawa, że tańsza siła robocza z Ukrainy spowoduje zahamowanie wzrostu wynagrodzeń Litwinów. Każdy pracodawca, również litewski, opłaca pracę imigranta nieco słabiej. To standardowa sytuacja w różnych krajach świata, Litwa nie jest wyjątkiem.
– Imigrant zawsze trafia na rynek pracy, gdzie płace są dwukrotnie lub kilkakrotnie wyższe niż w jego kraju zamieszkania. Obywatel z innego kraju często się zgadza na gorsze warunki pracy, które są jednak o wiele lepsze, niż może sobie zapewnić w Białorusi czy na Ukrainie – tłumaczy prof. Bogusław Grużewski.
Dla konsumenta na Litwie imigracja ma pozytywny wydźwięk. Znalezienie pracownika do nieskomplikowanej pracy jest łatwiejsze, co jest gwarancją zachowania tańszych cen na usługi.
Mówiąc o perspektywie państwowej, zwiększająca się imigracja zarobkowa z Ukrainy ma również pozytywny wpływ ekonomiczny.
– Imigracja zarobkowa daje większe możliwości rozwoju przemysłu, w ogóle gospodarki, w warunkach kurczącej się siły roboczej. W warunkach dostatecznej siły roboczej inwestycje i inne elementy rozwoju gospodarki stoją otworem i nabierają barw. Państwo jest zainteresowane imigracją zarobkową, ponieważ oznacza to wzrost konsumpcji, podatków, eksportu itd. Z drugiej strony, mając na względzie aspekt kulturalno-etniczny, imigracja nie jest entuzjastycznie przyjmowana, gdyż zmniejsza się proporcja obywateli litewskich w stosunku do obywateli krajów trzecich, co może być oceniane jako trend negatywny w kontekście zachowania kurczącej się kultury litewskiej – argumentuje prof. Bogusław Grużewski.

Kierownik Instytutu Badań Rynku Pracy ogólnie ocenia dzisiaj imigrację zarobkową jako tendencję pozytywną.
– Imigracja jest pozytywna również ze względu na rosnący poziom demograficzny. Część imigrantów będzie chciała pozostać, założyć rodziny, wspinać się po szczeblach kariery. Jeżeli dodatkowo wzrośnie reemigracja Litwinów do kraju, można będzie mówić o stabilizacji, a nawet o przyroście demograficznym – mówi Bogusław Grużewski.

Jak zaznacza, ważne jest też w sposób kontrolowany zadbać o rynek pracy, żeby nasi obywatele mieli lepsze warunki konkurencyjne.
– Należy zwiększyć kontrolę inspekcji pracy, zaktywizować związki zawodowe, żeby były zapewnione godne i sprawiedliwe warunki pracy. Ważne jest, żeby nasza młodzież zdobywała zawód i nie konkurowała z imigrantem o niżej opłacane miejsca pracy, lecz zdobywała szersze, wyższe kompetencje – dodaje prof. Bogusław Grużewski.

 

4 odpowiedzi to Dwukrotny wzrost imigracji zarobkowej na Litwie

  1. Darek mówi:

    Litewscy przedsiębiorcy celowo nie biorą do pracy swoich robotnikow, by zatrudnic ukraincow i innych, ktorym možna placic o wiele mniej. W tym wypadku litewski robotnik czuje się pokrzywdzony.

  2. czarek mówi:

    Artykul ciekawy . Chociaz sa pewne informacje z ktorymi bym sie nie zgodzil lub nie rozumie . Otorz nie rozumie jak mozna sprowadzic pracownika z zagranicy , dac mu oficjala prace i placic mu mniej niz miejscowemu . Nie istnieje na Litwie kodeks pracy ?.
    Nie zgadzam sie z opinia ze -” Każdy pracodawca, również litewski, opłaca pracę imigranta nieco słabiej. To standardowa sytuacja w różnych krajach świata, Litwa nie jest wyjątkiem.” Ja tego typu standartow nie spotkalem w mojm zyciu chociaz przepracowalem wiekszosc mojego zycia w roznych krajach w Europie i po drugiej stronie Atlantyku.

  3. Dudak mówi:

    Ukraińcy – to też nic dobrego,bo są rogaci,przebiegli i podstępni,a jeśli nasi pracodawcy myślą,że na nich wygrają – mylą się ! Ale może Litwin,Chochoł – dwa bratanki ? Podczas II wojny światowej sympatyzowali sobie nawzajem,więc kto wie…

  4. tak jest mówi:

    @ Dudak . Ukrainiec mieszka na Ukrainie , a Chochol gdzie lepiej.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.