1
Spektakularna publikacja byłych agentów i współpracowników sowieckiego KGB

– Zostały opublikowane kolejne dokumenty KGB zawierające imiona i nazwiska osób, które w jakiś sposób były powiązane z Komunistyczną Tajną Policją

5 stycznia, Litewskie Centrum Badań Rezystencji i Ludobójstwa upubliczniło na stronie www.kgbveikla.lt kolejne dokumenty KGB zawierające między innymi imiona i nazwiska dwóch ważnych postaci litewskiej kultury, nieżyjących już – aktora Donatasa Banionisa i dyrygenta Sauliusa Sondeckisa. Te dwa znane nazwiska wzbudziły wielkie zamieszanie wśród społeczności.

– Zostały opublikowane kolejne dokumenty KGB zawierające imiona i nazwiska osób, które w jakiś sposób były powiązane z Komunistyczną Tajną Policją. Pamiętajmy, że biografia każdej osoby zamieszczonej w tym dokumencie jest inna. Wśród nich są byli agenci zabójcy, agenci oddziałów szturmowych, ale też i pracownicy KGB, którzy tak naprawdę nigdy nie współpracowali. Dlatego też każdą osobę oceniać należy osobno, ponieważ ten dokument jest taki, jaki jest. Donatas Banionis i Saulius Sondeckis na pewno coś mieli wspólnego z KGB, ale jaka była ich rola, nie wiadomo. W tym dokumencie są nazwiska osób, które podpisywały, że odmawiają współpracy. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Arvydas Anušauskas, członek sejmowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.

Część zwerbowanych osób znajdujących się na liście nie podejmowała się współpracy agenturalnej. Prawdopodobnie godzili się oni na współpracę jedynie po to, żeby uciec od prześladowań. Nie można też wykluczyć, że część osób była wpisana na tę listę w celach operacyjnych albo w celu ich skompromitowania.

– W opublikowanych dokumentach KGB jest wiele znanych nazwisk, na przykład poeta Kostas Kubilinskas, właśnie on w stu procentach współpracował. Musieliśmy opublikować wszystkie nazwiska, które są w dokumencie, skoro już za to się wzięliśmy. To nie pierwszy taki rozgłos z powodu publikacji. Wcześniej być może nazwiska nie były tak bardzo znane. Na razie, dopóki nie sprawdzono dokładnie, w jaki sposób byli powiązani z KGB, nie możemy jednoznacznie twierdzić, że byli agentami. Są nazwiska, które są dokładnie zbadane i można twierdzić, że rzeczywiście byli agentami. Donatasa Banionisa i Sauliusa Sondeckisa wśród nich nie ma. Proszę nie plątać publikacji dokumentu z dokładnym badaniem. Publikacja to tylko wstęp do badań – zaznaczył Arvydas Anušauskas.

Jak powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” Teresė Birutė Burauskaitė, dyrektorka Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy, w ciągu pięciu lat była zbierana dodatkowa informacja o osobach, które zostały zamieszczone w specjalnym Rejestrze Aktów Archiwalnych Agentów KGB, który zawiera dane o działalności agenturalnej w okresie 1949-1979.
– Taki rozgłos z powodu ostatniej publikacji spowodowały dwa znane nazwiska, Donatasa Banionisa i Sauliusa Sondeckisa. I to zrozumiałe. Należy zaznaczyć, że publikacja tego dokumentu to zwyczajna publikacja dokumentu archiwalnego, a nie jakiś wyrok sądowy, oskarżenie, czy wprost niszczenie czyjejś reputacji. Informacje zawarte w rejestrze, jak i sam dokument, są obiektem badań, toteż nie należy całkowicie polegać na wiarygodności spisanej w rejestrze informacji – zaznaczyła Teresė Birutė Burauskaitė.
Podane informacje zawierają podstawowe dane o współpracowniku uzupełnione krótką informacją o jego działalności. Zamieszczane są także skany dostępnych dokumentów archiwalnych.

Donatas Banionis do KGB był werbowany w 1970 roku. Obok jego nazwiska w opublikowanym dokumencie jest opis podróży Banionisa do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie Federacji „Santaros Šviesos“.
Saulius Sondeckis do KGB był werbowany w 1962 roku. KGB interesowało się jego ojcem, Icekiem Sondeckisem, który emigrował do Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z dokumentami, w 1967 roku KGB otrzymało informację, że Icek Sondeckis chce skontaktować się z synem. Agenci chcieli z tego skorzystać, żeby Saulius Sondeckis wpłynął na ojca, aby ten zrezygnował z działalności antyradzieckiej i wrócił na Litwę.
Publikujące materiały Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy zamierza przenieść do przestrzeni wirtualnej ogółem 1 669 teczek zawierających osobiste akta współpracowników sowieckiej bezpieki. Informacja o nich pochodzi ze specjalnego Rejestru Akt Archiwalnych Agentów KGB, który zawiera dane o działalności agenturalnej w okresie 1949-1979. Rejestr pochodzi z 1987 roku, ale dopiero w 2012 roku odnaleziono go w Specjalnym Archiwum Litwy. Został tam przekazany przez Departament Bezpieczeństwa Narodowego, który wcześniej dysponował tym dokumentem. Od października 2012 roku centrum publikuje zawarte w nim dane uzupełnione o informacje z innych źródeł archiwalnych czy też świadków tamtego okresu, którzy zgłaszają się do centrum po publikacjach kolejnych teczek.

 

Jedna odpowiedź do Spektakularna publikacja byłych agentów i współpracowników sowieckiego KGB

  1. Litwin mówi:

    Zwracam uwagę na 2 aspekty sprawy agentów.

    1) Nie potępiałbym wszystkich ludzi na liście według jednego schematu, ponieważ każdy przypadek werbunku donosiciela był inny i do każdego człowieka należałoby podejść indywidualnie. Wśród agentów na liście są na pewno osoby, które donosiły świadomie i dobrowolnie (dla pieniędzy, stanowisk…), ale są również takie, które zostały złamane przez szantaż, destrukcyjne oddziaływanie na psychikę (programowanie podświadomości), groźby utraty pracy lub życia (i to nie tylko własnego, ale i najbliższych).

    2) Pisząc o agentach należy również pisać o metodach działania sowieckiego/rosyjskiego Gestapo, bo nieznajomość tych metod może mieć bardzo przykre konsekwencje. Mam tu na myśli choćby ostatni przypadek, w którym pisarka Ruta Vanagaite oskarżyła bezpodstawnie legendarnego dowódcę litewskiego podziemia Adolfasa Ramanauskasa “Vanagasa” o współpracę z sowiecką bezpieką.
    Warto wiedzieć, że zdrajców ze służb specjalnych lub opozycjonistów stanowiących zagrożenie dla rządzącego reżimu, KGB/FSB mordowało i morduje dalej najbardziej wyrafinowanymi metodami w swoim kraju lub za granicą, mając do dyspozycji dwa laboratoria : jedno z nich produkuje specjalną broń i materiały wybuchowe, a drugie – trucizny i “leki”.
    Znany jest wszystkim przypadek zamordowania byłego podpułkownika KGB/FSB Aleksandra Litwinienki.
    Gdyby ktoś miał wątpliwości lub uwierzył kremlowskiej propagandzie odnośnie sprawców zabójstwa, to należałoby dodać, że wyprodukowanie fiolki z radioaktywnym izotopem Polonu 210, którym został otruty Litwinienko, kosztuje 10 milionów dolarów.
    Kto w takim razie mógł podjąć decyzję, aby w którymś z reaktorów jądrowych Rosji wyprodukować taką drogą truciznę?

Leave a Reply

Your email address will not be published.