1
Zgrzyty wokół symboli Wilna – placu Łukiskiego i Góry Zamkowej

Urząd Zamówień Publicznych oskarża stołeczny samorząd o nieprzejrzyste wykonanie prac porządkowych na placu Łukiskim Fot. Marian Paluszkiewicz

Urząd Zamówień Publicznych (UZP) zamierza zaskarżyć do sądu stołeczne władze za nieodpowiednie i nieprzejrzyste zatwierdzenie wykonawców na uporządkowanie placu Łukiskiego w Wilnie. Mer Wilna, Remigijus Šimašius, zapewnia, że wszystkie procedury przetargu były wykonane zgodnie z prawem, ale obiecuje uwzględnić zarzuty.

– Projekt placu Łukiskiego zaczęto urzeczywistniać jeszcze w czasach premiera Butkevičiusa, ale „zaprzęg stał przed koniem”. Mieliśmy jasny cel, żeby proces przebiegał sprawnie, szybko i prawnie, i to było robione. W normalnych warunkach, gdyby nie „dryfowała” żadna inna instytucja, wszystko mogłoby wyglądać inaczej, ale cieszę się, że plac udało się skończyć na czas. Czy nie było jakichś naruszeń, będziemy musieli sami wyjaśnić. Wtedy pojawi się pytanie o odpowiedzialność. Jeżeli jest to próba szukania czegoś, czego nie było, wtedy ocena będzie inna – na środowej konferencji prasowej powiedział dziennikarzom mer Wilna, Remigijus Šimašius.
Przyznał, że plac musiał być porządkowany jednoetapowo, ale z powodu brakujących środków prace zostały rozłożone na trzy etapy, co utrudniło procedury.

– Kiedy jeden etap zamieniono na trzy, naturalną siłą rzeczy pojawiły się jakieś niuanse, które wydały się interesujące UZP. Co zostało wykonane, teraz nie mogę komentować, ale część prac została wykonana według ustalonych wcześniej kosztów – tłumaczył Šimašius.
Według UZP, pewne przetargi na uporządkowanie placu były przeprowadzone nieodpowiednio, zaś umowy, dotyczące dodatkowych prac ze spółkami Infes, Ekstra statyba i konsorcjum Pamario restauratorius, zostały zawarte z naruszeniem prawa.
„Do zatwierdzenia wykonawców prac nad uporządkowaniem placu Łukiskiego nie przygotowano się odpowiednio. Administracja wileńskiego samorządu, nie zważając na wcześniejsze konkursy, nie miała jasnej wizji, jak plac Łukiski miałby wyglądać” – zarzuciła Jovita Petkuvienė, kierowniczka działu administrowania i eksperckiej oceny UZP.
Rzeczniczka prasowa UZP, Sigita Zumerytė-Arlauskienė, zaznaczyła, że do sądu zostanie skierowana prośba o zastosowanie sankcji wobec samorządu, choć nie będzie mowy o anulowaniu umowy ze względu na interes publiczny. Poza tym, umowa została już prawie wykonana.
Jej zdaniem, maksymalna kara może sięgać do 10 proc. wartości umowy, która opiewała na 496 tys. euro. Ostateczną decyzję, czy wymierzyć karę i na jaką sumę, podejmie sąd.
UZP ustalił, że opiewająca na 2,078 mln euro umowa, dotycząca uporządkowania placu Łukiskiego, zawarta z konsorcjum Infes, nie była wykonana prawidłowo, a wykonawca wziął do pomocy nieprzewidzianych w umowie podwykonawców.
Przy porządkowaniu placu postanowiono kupić dodatkowo część podziemnych komunikacji. Przetarg na 31 tys. euro znów wygrało Infes, prace zostały z naruszeniem umowy przeniesione o 4 miesiące później. Kolejny przetarg znów wygrało Infes z partnerami. Z tego powodu UZP postanowił zwrócić się do sądu, podejrzewając, że samorząd stworzył sytuację, kiedy zabrakło dodatkowych prac na poprowadzenie sieci komunikacji.

Prace porządkowe na placu Łukiskim trwały około półtora roku. Planuje się, że na wiosnę zostanie tu urządzona interaktywna fontanna, place zabaw dla dzieci i stanie pomnik na cześć obrońców wolności. Tymczasem z powodu potężnych osuwisk na zboczach Góry Zamkowej w Wilnie w końcu ubiegłego roku została ogłoszona sytuacja ekstremalna na skalę państwową. Sytuacja ekstremalna zostanie odwołana wtedy, gdy zniknie niebezpieczeństwo kolejnych osuwisk i pęknięć.
„Góra Zamkowa jest przygotowana do zimy i zbliżające się ochłodzenie nie jest dla niej groźne” – na środowej konferencji prasowej zapewniał wiceminister kultury, Renaldas Augustinavičius. Niepokój wywołują widoczne pęknięcia na szczycie południowo-wschodniego zbocza, pod ścianą obronną. „Gdybyśmy nie porządkowali pęknięć, jest wielkie prawdopodobieństwo, że osuwiska mogłyby połączyć się w jedno ogromne osuwisko i „wpełznąć” na górę. Dane monitoringu wskazują, że osuwiska stopniowo zbliżają się do góry. Obecne dane wskazują, że sytuacja jest stabilna” – prezentował stan Góry Zamkowej wiceminister.

Wcześniej rozważano, że z powodu pęknięć na południowo-wschodnim zboczu może powstać potrzeba wyburzenia części ściany obronnej, odbudowanej w czasach sowieckich i w pierwszych latach niepodległości. To pytanie eksperci jeszcze rozważają.
Wiceminister zaznaczył, że inne pęknięcia są również monitorowane, są one zabezpieczane specjalnymi mieszankami, grunt jest utwardzany specjalną mikrosiecią. Tymczasem na północno-zachodnim zboczu, od strony Wilii, zaplanowane prace osiągnęły kolejny etap: zostały tu urządzone gabiony, schodkowe kamienne elementy wzmacniające skarpę, są też naprawiane rusztowania.
Jak mówił wiceminister, prace będą prowadzone przez całą zimę, trudno jednak stwierdzić, kiedy Górę Zamkową znów będą mogły odwiedzać wycieczki.

 

Jedna odpowiedź do Zgrzyty wokół symboli Wilna – placu Łukiskiego i Góry Zamkowej

  1. Anonymous mówi:

    Przez wycięcie drzew, które zapuściły korzenie w ziemi góry Giedymina a także na skutek prac budowlanych prowadzonych u jej podnóża – góra się “sypie”.
    Plac Łukiski odnowiony ale ławki, które zostały na nim zainstalowane nie zapewniają wygodnego, relaksującego odpoczynku. To zwykłe ławki, bez oparć.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.