12
Ulica imienia Lecha Kaczyńskiego w Wilnie – po polsku i po litewsku

Po raz pierwszy propozycja nadania ulicy w centrum Wilna imienia Lecha Kaczyńskiego pojawiła się w kwietniu 2010 roku Fot. Marian Paluszkiewicz

W stołecznym samorządzie trwają dyskusje odnośnie do nadania jednej z wileńskich ulic imienia Lecha Kaczyńskiego. W poniedziałek wileńska frakcja AWPL-ZChR zarejestrowała projekt uchwał o nadaniu imienia Lecha Kaczyńskiego ulicy znajdującej się w centrum miasta, pomiędzy budynkami Poczty Centralnej a centrum handlowym przy Alei Giedymina.

W środę, 17 stycznia, na posiedzeniu rady wileńskiego samorządu odbyło się pierwsze czytanie projektu. Mer Wilna Remigijus Šimašius zaznaczył, że prawdopodobnie pojawią się dwie tabliczki z nazwą ulicy – litewska i polska.
– Na nasz projekt głosowało 29 radnych, 3 się wstrzymało. Wyniki głosowania okazały się bardzo dobre. Na razie chodziło o sam fakt upamiętnienia Lecha Kaczyńskiego poprzez nadanie jego imienia ulicy. Następne posiedzenie rady w tej kwestii zaplanowane jest na 7 lutego. Wtedy radni podejmą ostateczną decyzję. Istnieje szereg aktów prawnych, które regulują nadawanie nazw poszczególnym ulicom. Następnym etapem będzie dyskusja z samorządową komisją nazewnictwa, podczas której zostanie poruszona kwestia umieszczenia tabliczki w języku polskim, z nazwiskiem byłego prezydenta RP w oryginale. O tym, kiedy nazwa pojawi się na tabliczkach, zadecyduje departament gospodarki – powiedziała w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Edyta Tamošiūnaitė, wicemer samorządu Wilna z ramienia AWPL-ZChR.

Wicemer zaznaczyła, że pięknym gestem ze strony wilnian byłoby nadanie ulicy imienia Lecha Kaczyńskiego przed 16 lutego, kiedy to na Litwę, z okazji obchodów 100-lecia niepodległości Litwy, przyjedzie z oficjalną wizytą prezydent Polski Andrzej Duda.
Propozycja nadania tejże wileńskiej ulicy imienia polskiego prezydenta po raz pierwszy pojawiła się w kwietniu 2010 roku, tuż po tragicznych wydarzeniach w Smoleńsku i pochodziła od konserwatystów. Rada Miasta Wilna jednogłośnie poparła propozycję ówczesnej przewodniczącej sejmu Litwy Ireny Degutienė, by jedną z ulic w centrum stolicy Litwy nazwać na cześć tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
Autorzy pomysłu proponowali również umieszczenie na budynku Poczty Centralnej płaskorzeźby z wizerunkiem prezydenta i napisem – „Lech Kaczyński (1949-2010) – prezydent Rzeczypospolitej i wielki przyjaciel Litwy” w dwóch językach – litewskim i polskim. Wówczas jednak kwestia ta nie doczekała się ostatecznego rozwiązania z powodu różnicy zdań co do wersji językowej. Radni z ramienia AWPL protestowali przeciwko pośpiesznej decyzji w tej sprawie. Uważali, że na tabliczce imię i nazwisko prezydenta RP powinny pozostać w oryginale. Jednak zgodnie z litewskim ustawodawstwem nazwy ulic muszą być zapisywane po litewsku.

Projekt upamiętnienia Lecha Kaczyńskiego w rejonie wileńskim będzie omawiany na posiedzeniu rady samorządu rejonu wileńskiego 26 stycznia. Maria Rekść, mer rejonu wileńskiego poinformowała, że imię Lecha Kaczyńskiego będzie nosił plac przed dworem Houwaltów, a na budynku Muzeum ks. Prałata Józefa Obrembskiego umieszczona zostanie tablica pamiątkowa.
Lech Kaczyński, jego małżonka Maria oraz 94 członków polskiej delegacji zginęli w katastrofie samolotu, którym lecieli do Katynia, aby wziąć udział w obchodach rocznicowych. Do tragicznego zdarzenia doszło 10 kwietnia 2010 roku.
W 2010 roku imię Lecha Kaczyńskiego nadano m.in. ulicom w Odessie na Ukrainie, w stolicy Mołdawii – Kiszyniowie, stolicy Gruzji – Tbilisi, w Chicago (USA).

 

12 odpowiedzi to Ulica imienia Lecha Kaczyńskiego w Wilnie – po polsku i po litewsku

  1. Niezadowolony przedstawiciel mniejszości mówi:

    Ale po co? Czym on ma się do państwa litewskiego??
    Nasza władza nie ma pilniejszych i ważniejszych spraw do załatwienia?
    Smuci mniejszość polską ta partia za każdym razem coraz bardziej…

  2. Marko mówi:

    Co innego byłoby, gdyby z inicjatywą w tej sprawie wystąpili przedstwiciele społeczności litewskiej. Wtedy sprawa byłaby zrozumiała, oparta na uczuciach wdzięczności. Wdzięczności wynikającej z konkretnych zasłóg dla społeczeństwa czy państwa RL.

    Tymczasem doczytuję się, że motywem tej wdzięczności ma być “tragiczna śmierć w katastrofie lotniczej”.

    W moim odczuciu ta inicjatywa może być rozumiana przez społeczeństwo Litwinów jako narzucanie im, im – Litwinom, poglądów katolicko-nacjonalistycznych Polaków-obywateli RL. To może prowadzić do rozdźwięków w RL na tle narodowościowym. Tak, może. Ale ja mogę się mylić. Jeśli jednak ta inicjatywa nie będzie możliwa do realizacji – a nie będzie, jeśli nie poprą jej Litwini – to znaczy, że moje obawy były/są uzasadnione. To wszystko może się skończyć jeszcze większym rozdźwiękiem narodowościowym. A tego nikt nie potrzebuje. No, chyba za wyjątkiem tępych katonacjonalistów.

    Powtórzę więc. Pomyślna realizacja tego projektu zależy od aktywnego poparcia Litwinów. I o to poparcie należy najpierw zabiegać.

    Profesora Lecha Kaczyńskiego zapoznałem osobiście, gdy był asytentem w Katedrze Prawa Pracy u prof. Jackowskiego. To były ponure czasy zaawansowanego socjalizmu, strzeżonego wówczas przez polskich bolszewików na żołdzie Moskwy. Czasy były niełatwe. Pamiętam, że ówczesny mgr Lech Kaczyński pozytywnie wyróżniał się na tle bydlactwa asystentów Uniwerystetu Gdańskiego. W tamtych czasach taki młody asystent był przede wszystkim działaczem “Naszej Partii”, aktywnym utrwalaczem władzy ludowej oraz wyjątkowym chamem dla studentów. Na tym tle wyróżniał się mgr Lech Kaczyński. Był skromny i bardzo przystępny, chociaż fizjonomii, to na pewno Pan Bóg mu pożałował.

  3. marcin mówi:

    Jak zawsze znajdują się usłużni narzekacze, ale fakt jest faktem. To jest dobra propozycja, kandydat na pewno jest do przyjęcia nawet dla “twardogłowych” Litwinów, bo cóż mogliby zarzucić Lechowi Kaczyńskiemu? Że darzył Litwę ciepłymi uczuciami, że usiłował nawiązać jak najlepsze relacje dwustronne (w tym celu wielokrotnie przybywał na Litwę), że ówczesna Polska pomagała Litwie na różnych płaszczyznach szczególnie politycznie i gospodarczo…
    Jest rok wyjątkowego jubileuszu, Litwa i Polska świętują stulecie odzyskania niepodległości. To dobry czas nie tylko na słowa i poklepywanie się głów państwa czy ministrów, ale też na jasne i czytelne dla wszystkich gesty.
    A skoro w Wilnie już są tabliczki tzw. dekoracyjne w różnych językach, więc nie widzę problemu z zapisem polskiej wersji nazwiska.

  4. Ali mówi:

    @Marko : Ani “zasłóg”, ani profesor Jackowski. Słowo “zasługa” pisze się przez “u” otwarte. Taki uczony mąż jak Ty powinien o tym wiedzieć.
    Patron naukowy Lecha Kaczyńskiego nazywał się JACKOWIAK ( profesor Czesław Jackowiak), a nie Jackowski. Dawny student mógłby zapamiętać poprawne brzmienie nazwiska profesora, chyba że… nie podaje prawdziwych faktów ze swojego życiorysu.
    Co do Litwinów i nazwy ulicy : Oczywiste jest, że w Wilnie, gdzie większość radnych jest Litwinami ( tak jak większość wyborców), ulica Lecha Kaczyńskiego może zaistnieć tylko za ich zgodą. Tak zresztą stało się kilka dni temu po pierwszym czytaniu projektu uchwały. Wnioskować natomiast o tę uchwałę mogą również miejscowi Polacy, bo oni też są pełnoprawnymi obywatelami RL. Litwini zawsze mogą wniosek taki odrzucić. Mogą, ale nie muszą.
    Tyle w temacie.

  5. do "Niezadowolonego" mówi:

    Pewnie nie słyszałeś o walce w obronie szkół, o pomysłach na wydzielenia działek dla zwrotu dla oczekujących, o projektach prorodzinnych (comiesięczne wypłaty na dzieci, darmowe leki dla seniorów itp), twoje niedoinformowanie musi porażać – albo to tylko rutynowy pesymizm.

  6. do "Niezadowolonego" mówi:

    Pozostaje jeszcze jedna kwestia, jaką mniejszość reprezentujesz.
    Bo oprócz mniejszości narodowych (różnych), są też rozmaite inne mniejszości (aż do skrajnych dewiacji włącznie).

  7. Marko mówi:

    Mój błąd w wyrazie “zasługa” zauważyłem już po przesłaniu mojego komentarza. Było mi przykro. Brzydka sprawa, bo to jest błąd ortograficzny, który aż kole w oczy. Przynajmniej mnie kole. Bardzo przepraszam wszystkich czytelników mojego komentarza. Wprawdzie nie jest to zbrodnia, bo to się zdarza chyba wszystkim (?), zwłaszcza zaś ludziom tak niedouczonym, jak jestem ja, co mnie chociaż troszeczkę usprawiedliwia.

    Druga sprawa, to – ależ oczywiście!, że był to prof. Jackowiak. Bardzo grzeczny pan, wysoka kultura osobista, osobowość nijak niepasująca do tamtych ponurych czasów. Na uzdrowienie kapitalizmu lansował teorię partycypacji załóg w zakładach pracy. Podkreślał, że to są jego osobiste zapatrywania, wybiegające poza program. Kiedy to było? Około 1975 roku, a więc przed 40 laty. Z pamięcią u ludzi jest podobnie jak z ciętymi kwiatami. Więdną.

    Bardzo dziękuję za zwrócenie mi uwagi w tej sprawie. Starość, a wraz ze starością objawia się skleroza. Taka jest prawda. Jeszcze raz dziękuję za zwrócenie mi uwagi. Wykazanie mojego błędu jest zawsze wielką szansą dla mnie.

  8. Stanisław mówi:

    Wypowiem się gdy taka ulica będzie i wtęczas podziękuje Litwinom!

  9. Adam81w mówi:

    Prawda, jak zobacze to uwierzę.

  10. Marko mówi:

    Stanisław, 20 January 2018 at 18:29 i Adam81w, 23 January 2018 at 01:26
    Bardzo oszczędnie i dość tajemniczo wypowiadacie się. Co macie na myśli? Bo to byłoby najcenniejsze, żeby w dyskusji wyrazić. I dać szansę na zrozumienie Waszego stanowiska. Odnoszę wrażenie, że niezbyt optymistycznie oceniacie inicjatywę oznaczenia ulicy w Wilnie imieniem prof. Lecha Kaczyńskiego? Ale dlaczego?

  11. Ali mówi:

    Po przeczytaniu dzisiejszego artykułu Radczenki na portalu Radia Znad Wilii naszły mie wątpliwości, czy ulica Lecha Kaczyńskiego stanie się bytem realnym. Landsbergiści już wyszukują przeszkody prawne, że niby nie dochowano wszelkich procedur, że Komisja Językowa nie wypowiedziała się w tej sprawie itd. Niby nie podjęli jeszcze decyzji jak będą głosowali, ale można domyślać się, że będzie to decyzja na “nie”. Jeżeli inni pójdą ich śladem, a jest to prawdopodobne, powtórzy się sytuacja z roku 2010. Prezydent Duda przyjedzie na uroczystości 100 lecia odzyskania niepodległości przez Litwę, a tu spotka go niespodzianka. Bo niby wszyscy chcieli, ale niestety, proszę wybaczyć, sed lex dura lex, procedury nie zostały dochowane. Może następnym razem się uda ? Może za rok, może za 10 lat, a może za 20. Jesteśmy pełni dobrej woli, chcemy przyjaźni z Polską, ale niestety nie można traktować prawa instrumentalnie. Pan, Panie Prezydencie Duda przecież to rozumie. Jest Pan prawnikiem.
    Obawiam,się, że tak to może się zakończyć.

  12. sf mówi:

    My Polacy uciekamy za granicę chociaż na kilka dni, żeby odpocząć od PIS i Kaczyńskich a tu proszę. Nawet na Litwie Kaczor.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.