7
Drugie podejście do ulicy Lecha Kaczyńskiego, tym razem będzie udane, bo połowiczne?

Prezydent RP Lech Aleksander Kaczyński, na kilka dni przed tragiczną katastrofą pod Smoleńskiem, był w Wilnie. Zmylony, bo zapewniony, że wszystko będzie dobrze, przez osoby z rodowodem z poperelowskiej służby dyplomatycznej, wybrał się do sejmu litewskiego.

By być świadkiem historycznego głosowania w sprawie pisowni polskich nazwisk Polaków – obywateli Litwy. I dostał siarczysty policzek – wynik głosowania był negatywny.

Potem na Litwie się opamiętano i chcąc choć w małej części naprawić bolesny afront dla świętej już pamięci prezydenta Polski postanowiono nazwać w Wilnie jedną z ulic jego imieniem.

Ale wtedy pomysł ten zablokowany został przez polską ambasadę w Wilnie i radnych AWPL. Bo miało być na tabliczce w oryginale – „Kaczyński”, a nie jakieś tam „Kačinski”, czy „Kačynski”.

Litewskie ustawodawstwo nakazuje nazwy ulic pisać zgodnie z gramatyką języka litewskiego. Więc nic dziwnego, że i litewska strona okoniem stanęła.

Teraz, kiedy niepopularny, ale czasami logicznie myślący mer Wilna liberał Remigijus Simasius wprowadził nowość – zamieszczanie tabliczek dekoracyjnych obok tych litewskich z nazwami ulic w językach mniejszości narodowych – np. ulica Warszawska, czy Russkaja – powstała możliwość, (z inicjatywy radnych AWPL-ZCHR), że prezydent RP doczeka się w Wilnie przynajmniej takiego figowego listka.

Czyli będzie jak w tym przysłowiu – „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”?

Tylko która ze stron otrzyma ten ogarek?

 

7 odpowiedzi to Drugie podejście do ulicy Lecha Kaczyńskiego, tym razem będzie udane, bo połowiczne?

  1. marcin mówi:

    Zdaje się że to nie polska ambasada głosowała w litewskim sejmasie w kwietniu 2010 roku. To politycy litewscy pokazali wtedy kolejny raz swoje prawdziwe oblicze. Cynicznie wprowadzili projekt ustawy, której nie mieli zamiaru przyjąć. Przeciwko głosowali przecież także ci co również dzisiaj udają nowoczesnych demokratów, Europejczyków pełną gębą, tokują o przyjacielskim pro-polskim nastawieniu itd.

  2. Rebus mówi:

    Za jakie zaslugi dla Litwy ma byc w ogole te podejscie z upamietnieniem L.Kaczynskiego.Co on takiego
    uczynil dla Litwy, dla Wilenszczyzny, ze ma byc upamietniony. Moze to laska na otarcie lez ze strony wladz litewskich, aby zlagodzic swoj postepek w czasie glosowania w sejmie, podczas ostatniej wizyty L.Kaczynskiego na Litwe.

  3. Anbo mówi:

    A jak na Lotwie?

  4. Ali mówi:

    @Anbo : Dobrze, że przypomniałeś sytuację na Łotwie chociaż prawdopodobnie po to, aby usprawiedliwić Litwinów. Na Łotwie nie ma tak licznej i tak dobrze zorganizowanej mniejszości polskiej jak na Litwie. Nie ma też polskiego dziennika jakim jest “Kurier Wileński”. Ponadto dawne Inflanty Polskie w okresie międzywojennym nie należały do Polski, a Wileńszczyzna należała. To są podstawowe różnice.
    Niemniej czas pomyśleć o wszczęciu zorganizowanej kampanii na rzecz poprawnej pisowni nazwisk Polaków na Łotwie. Mam nadzieję, że niedługo to nastąpi. No i rzecz symbolicznie bardzo ważna : Postawienie Stefanowi Batoremu pomnika w Dyneburgu zgodnie z postulatem wysuniętym już jakiś czas temu przez miejscowych Polaków. Nasz wielki król nadał prawa miejskie Dyneburgowi.

  5. Marko mówi:

    “Teraz (…) powstała możliwość, (z inicjatywy radnych AWPL-ZCHR), że prezydent RP doczeka się w Wilnie przynajmniej takiego figowego listka. ”

    To zdanie wygląda tak, jakby napisał je ktoś w tzw. “pianom widie”.

    Po pierwsze, czy prezydent czeka? Rzeczywiście chodzi o oczekiwanie prezydenta?

    Po drugie, frazeologiczne wyrażenie “figowy listek” – według słownika języka polskiego – ma znaczenie: “Skąpe ubranie słabo skrywające nagość”. Albo: “przykrywka, parawan dla czegoś, co z jakichś względów chciałoby się ukryć, czego nie chciałoby się ujawnić”.

    W jakim znaczeniu zwrot ten został użyty w odniesieniu do “prezydenta RP”, który rzekomo “oczekuje”? Dla mnie ta sprawa nie jest oczywista, a nawet wydaje się pozbawiona logiki.

    Ale nie tylko logiki. Nie rozumiem, po co właściwie ulica w Wilnie miałaby być nazwana nazwiskiem prezydenta RP, jeśliby ta nazwa była niczym innym jak tylko figowym listkiem? A więc elementem załaniającym nagość…? Nagość rzekomych zasług prof. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP, na rzecz Wilna czy RL? Czy te zasługi nie są aby przesadnie lansowane? Czy społeczność litewska podziela ten pogląd o nadzwyczajności tych zasług?

    Wciąż próbuję doszukać się tych zasług… i mam trudności. Wygląda to tak, jakby społeczność polska w RL miała inne spojrzenie na ten problem niż społeczność litewska, która nijak entuzjazmu tej inicjatywie okazać nie chce(?) Jedni pomysł lansują, inni z rezerwą milczą, a nawet zachodzi obawa, że nazwisko Kaczyńskiego – w ramach wdzięczności za te zasługi – ewentualnie przekręcą? Wydaje mi się, że w sprawie tej niezbędny, a nawet wręcz koniczny byłby konsensus. W przeciwnym razie może powstać spór rozgrywany później na ostrzejsze argumenty. Spór nikomu niepotrzebny. Spór świadczący o nachalności społeczności polskiej. A przecież potrzebne jest pojednanie i budowanie wspólnoty.

    W drugim znaczeniu “figowy listek” oznacza przedmiot lub zabieg w celu ukrycia czegoś wstydliwego albo czegoś, czego nie chciałoby się ujawnić. Tu chodzi o nazwę ulicy. O nazwę, która nie będzie ujawniona? Wstydliwa nazwa ulicy, czy co innego wstydliwego?

    Nie po raz pierwszy Pobożna Partia Pana Tomaszewskiego daje do zrozumienia, że nie bardzo orientuje się w swych zadaniach i potrzebach społeczności polskiej, którą reprezentuje: Albo Kościół katolicki, albo Polskę, i jakby zapominała, gdzie istnieje! Nie jest to partia polityczna Republiki Litewskiej?

  6. Ali mówi:

    @Marko : Niewiele zrozumiałem z twojej wypowiedzi. Oczywiście zawsze możesz wysunąć kontrargument, ze jestem zbyt mało inteligentny , aby pojąć takie mądrości, ale jednak…
    AWPL reprezentuje polską mniejszość na Litwie i złożyła wniosek o nazwanie jednej z ulic w Wilnie imieniem Lecha Kaczyńskiego. Wstępnie, tj. po pierwszym czytaniu, wniosek większością głosów został zaaprobowany. Zobaczymy jak będzie w finale. Nie może być jednak mowy o “narzucaniu” Litwinom nazwy ulicy. Zechcą, zaaprobują wniosek AWPL, nie zechcą, odrzucą. Posiadają w Radzie Miasta Wilna bezwzględną większość. Skoro potrzebne jest “pojednanie”, to nadarzyła się wyśmienita okazja, aby to pojednanie z Polakami zaprezentować w praktyce.
    Tak na marginesie : W moim rodzinnym mieście od wielu lat istnieje ulica Księcia Witolda. Można byłoby zapytać, jakie zasługi dla Polski miał wielki książę Witold ? Każdy odpowie, że walczył pod Grunwaldem.
    Walczył jednakże w imię wspólnej sprawy. Jemu samemu chodziło przede wszystkim o Litwę, a Polska była dla niego tylko sprzymierzeńcem. Myślę, że podobnie wygląda, oczywiście zachowując wszelkie proporcje, sprawa z Lechem Kaczyńskim. Zainicjowana przez niego wspólna wyprawa z prezydentem Adamkusem do Tbilisi w gorących dniach wojny rosyjsko-gruzińskiej w roku 2008, spełnia kryteria zasług zarówno dla Polski jak i dla Litwy. Nie wiem do jakiego stopnia Litwini darzą sympatią postać Lecha Kaczyńskiego, ale raczej nie ulega wątpliwości, że w zdecydowanej większości obawiają się agresywnej polityki Rosji. I o to przede wszystkim chodzi.

  7. Wereszko mówi:

    @ Marko to absolutny przygłup!

Leave a Reply

Your email address will not be published.