1
Litewskie graty na ukraińskich drogach

Około 60 procent starych samochodów kupionych na Litwie trafia za granicę Fot.Marian Paluszkiewicz

Na Ukrainie nie jest rzadkością samochód na zagranicznych numerach rejestracyjnych – najczęściej litewskich. Takich aut jeździ tam ponad 59 tysięcy.

Od wielu lat obywatele Ukrainy sprowadzają samochody z Litwy i innych krajów Unii Europejskiej. Taki import związany jest z wysokimi opłatami celnymi. Aby uniknąć tych kosztów, Ukraińcy dokonują rejestracji aut z mieszkańcami Litwy jako współwłaścicielami.
– Cena starych, najtańszych marek aut w krajach Unii Europejskiej jest kilkakrotnie niższa niż cena takiego samego auta na Ukrainie. Dlatego Ukraińcom opłaca się kupować używane auta, na przykład na Litwie. Importowany samochód na Ukrainę potrzebuje oclenia, a procedura polega na rejestracji auta przez Urząd Celny na Ukrainie oraz opłacie akcyzy.
Jej wysokość, za samochody używane, waha się obecnie od 1,5 do 3 euro za cm3 silnika, co daje często kwotę wynoszącą do 3-krotności wartości samochodu – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Valentinas Naujanis, kierownik firmy Varanas zarządzającej bazarem samochodowym w Kownie.

Przekonuje, że Ukraińcy wynaleźli sposób, jak uniknąć takiej sytuacji, a więc kupić niedrogo samochód na Litwie, a na Ukrainie nie płacić podatku.
– Używane samochody na Ukrainie są o wiele droższe niż u nas, a to oznacza, że Ukraińcy przyjeżdżają do nas na zakupy. Jest jednak pewien problem – zarejestrowanie auta na Ukrainie wymaga opłacenia wysokich podatków i czyni zakup w Unii Europejskiej mało opłacalnym. Nasi obywatele z Ukraińcami znaleźli na to sposób.
Obywatele Ukrainy kupują samochód i rejestrują go w naszym kraju z obywatelem Litwy, figurującym jako współwłaściciel. Dzięki temu obywatele Ukrainy nie muszą płacić już cła. Prawie 90 procent obywateli Ukrainy właśnie tylko w taki sposób kupuje auta. Dopóki nie zmniejszy się opłata celna na samochody w ich kraju, to tendencja rejestracji aut z mieszkańcami Litwy, jako współwłaścicielami, nie zmniejszy się, a odwrotnie, będzie tylko rosnąć – tłumaczy Valentinas Naujanis.

W 2017 roku liczba samochodów osobowych na Litwie,
w porównaniu z 2016 rokiem, wzrosła o ponad 4 procent Fot. Marian Paluszkiewicz

Operacja zarejestrowania samochodu, gdy tylko jeden z właścicieli jest obywatelem Litwy lub firma zarejestrowana na Litwie, jest w 100 proc. legalna. Właścicielem takiego pojazdu pozostaje obywatel Litwy czy firma, a Ukrainiec otrzymuje pisemne zezwolenie na korzystanie z pojazdu. Trudno jednak znaleźć taką osobę, która zgodziłaby się zostać współwłaścicielem auta. Trzeba wiedzieć, kto się tym zajmuje.
– Dla Ukraińców im starsze, gorsze i tańsze auto, tym lepiej. Mają nawet specjalną nazwę dla takich samochodów – „бляха”, to znaczy bezwartościowe żelazo. Oni samochody kupują na określony czas. Zazwyczaj do pierwszego przeglądu technicznego auta. Wtedy porzucają je gdzieś po prostu na ulicy, a czasami przyjeżdżają do nas i tu zostawiają, ponieważ przyjeżdżają po nowego grata. Nie zawsze Ukraińcy sami decydują się na przyjazd na Litwę. Naszych biznesmenów, którzy dostarczają auta na miejsce, jest wystarczająco dużo. W ten sposób Ukraińcy nie tylko taniej mogą kupić samochód z litewskimi tablicami rejestracyjnymi. Zarówno na Litwie, jak i w całej Unii Europejskiej, auta te są zdecydowanie rzadziej kontrolowane niż pojazdy na ukraińskich tablicach.
Jedynym problemem dla ukraińskiego właściciela jest konieczność cyklicznego wyjazdu z Ukrainy autem z litewskimi numerami. Żeby „odmeldowac się”. Ale to i tak się opłaca – podkreśla Naujanis.

Około 60 procent starych samochodów kupionych na Litwie trafia za granicę. Kupców z Rosji i Białorusi praktycznie już nie ma. Najczęstszymi klientami są Ukraińcy, Mołdawianie, Łotysze, Estończycy.

– Na Litwie są firmy, które zajmują się właśnie rejestracją takich aut. Ukrainiec kupuje auto, litewska firma rejestruje je jako auto firmy, a Ukrainiec tym samochodem wyjeżdża do swego kraju.
Ten rodzaj biznesu jest u nas bardzo rozpowszechniony.
Chociaż to wszystko jest legalne, to osoba, która decyduje się zostać współwłaścicielem, ponosi ryzyko. Jeżeli ktoś użyje go do popełnienia przestępstwa lub nastąpi wypadek ze skutkiem śmiertelnym i ukraiński współwłaściciel zbiegnie z miejsca, to i współwłaściciel z Litwy będzie miał kłopoty. W razie wypadku samochodowego litewska spółka ubezpieczeniowa ponosi także straty. Ostatnio bardzo drożeje ubezpieczenie aut, prawdopodobnie z powodu uszkodzonych samochodów za granicą – zaznacza Valentinas Naujanis.

Z powodu kierowców, jeżdżących samochodami zarejestrowanymi na Litwie, cierpią ludzie przekraczający granicę. Kolejki na granicach z Ukrainą w bardzo dużej mierze powodowane są właśnie przez ukraińskich właścicieli takich samochodów.
Według ukraińskich przepisów osoby posiadające auto zarejestrowane na terenie innego państwa, aby uniknąć wysokich należności celnych, muszą co jakiś czas przekroczyć jego granice. Jeżeli litewski samochód na Ukrainie będzie dłużej niż na to pozwala ukraińskie prawo, to za jeden przekroczony dzień właściciel będzie musiał zapłacić 85 hrywien (2,78 euro), od dwóch do dziesięciu dni – 3 400 hrywien (111 euro), jeżeli będzie to więcej niż dziesięć dni – 8 500 hrywien (279 euro) oraz nastąpi konfiskata auta.

– Niedawno byłem w Kijowie. Dla świętego spokoju leciałem samolotem, chociaż jechać samochodem bardziej mi się opłacało. Wolałem zapłacić więcej za bilet i na miejscu wynająć auto. Dużo słyszałem na temat tego, jak funkcjonariusze reagują na samochody z litewskimi tablicami. Każdego kierowcę z litewskimi numerami odbierają jak potencjalnego handlarza. Przy każdej okazji zatrzymują i dokładnie wszystko sprawdzają, nawet przy jakimś mniejszym naruszeniu nakładają ogromne mandaty. Widziałem też sporo filmików na ten temat na YouTube – tłumaczy Valentinas Naujanis.
Jak poinformowano „Kurier Wileński” w państwowej spółce Regitra, na Litwie zarejestrowano 49 obywateli Litwy i 94 cudzoziemców, którzy mają prawo własności do ponad 10 samochodów. Rekordzistą jest właściciel… 366 aut!
W 2017 roku liczba samochodów osobowych, w porównaniu do 2016 roku, wzrosła o ponad 4 procent. Ogółem na Litwie zarejestrowano ponad milion 363 tysięcy samochodów osobowych, z których około miliona 212 tysięcy może uczestniczyć w ruchu drogowym.

Cena starego auta na Litwie jest kilkakrotnie niższa niż cena takiego samego samochodu na Ukrainie Fot. Marian Paluszkiewicz

Chociaż operacja zarejestrowania samochodu na dwóch współwłaścicieli z dwóch państw jest legalna, niestety, nikt z osób fizycznych lub pracowników firm zajmujących się tym biznesem nie chciał z nami rozmawiać na ten temat. Udało się jedynie dowiedzieć, przedstawiając się jako osoba zainteresowana z Ukrainy, że rejestracja auta kosztuje od 50 do nawet kilkuset euro. Wszystko zależy od rocznika i stanu auta. Dodatkowo płaci się za sprowadzenie pojazdu na Ukrainę.
Jeden z rozmówców, który ogłaszał się na największym na Litwie portalu ogłoszeniowym skelbiu.lt (chciał sprzedać auto Volkswagen Passat 1,8 z 1999 roku za 1 400 euro), zaczął rozmowę od tego, że jeżeli nie chcę rejestrować auta na siebie, to nie mamy, o czym dalej mówić. Zapytany, dlaczego jest tak negatywnie nastawiony, mężczyzna powiedział, że miał już do czynienia z kupcami z Ukrainy. Dwa lata temu sprzedał samochód na Ukrainę i pozostał jego współwłaścicielem. Pojazd trafił do wypadku, kierowca uciekł, a on musiał dwa razy jeździć na Ukrainę udowadniać, że to nie on był za kierownicą. Stracił nerwy, pieniądze na podróż, musiał zapłacić mandat, teraz ma droższe ubezpieczenie.

STAWKI AKCYZY NA SPROWADZANE AUTA

Sprowadzając auto z Litwy na Ukrainę kupione np. za 1 000 euro, które jest starsze niż 5 lat, trzeba zapłacić blisko 4 000 euro akcyzy.
Za samochód Opel Vectra B z 1996 roku z silnikiem 1,6 litra, na Litwie trzeba zapłacić około 1 000 euro. Akcyza za sprowadzenie Opla to aż 3 903 euro, a całkowity koszt sprowadzenia takiego pojazdu na Ukrainę to aż około 4 600 euro.
16-letni Daewoo Lanos z silnikiem 1,5, kupiony na Litwie za około 1 300 euro, Ukraińca kosztować będzie 4 650 euro.

CENA AUTA JUŻ ZAREJESTROWANEGO NA UKRAINIE

We Lwowie za Opla Astra G z silnikiem 1,6 litra z 2004 roku płaci się około 8 400 euro, na Litwie takie auto można kupić już za 2 500 euro.
Opel Astra F z 1997 roku z silnikiem 1,6 kosztuje nawet do 3 400 euro. Na Litwie to wydatek rzędu 300-600 euro.
Nissan Juke z silnikiem 1,5 dCi z 2013 roku kosztuje na Ukrainie około 13 500 euro, na Litwie – 8 400 euro.

 

Jedna odpowiedź do Litewskie graty na ukraińskich drogach

  1. Anonymous mówi:

    Równie dobrze tytuł mógłby brzmieć: niemieckie graty na litewskich drogach…

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.