0
„Solczanie” obchodzą swe 30-lecie!

Zespół znad Solczy w ciągu 30 lat istnienia dawał wiele radości nie tylko widzom, ale też samym zespolakom Fot. Marian Paluszkiewicz

Zespół Pieśni i Tańca „Solczanie” obchodzi swój jubileusz 30-lecia. Z tej okazji już 10 lutego odbędzie się jubileuszowy koncert w Centrum Kultury w Solecznikach.

Zespół znad Solczy, który czerpie swój repertuar z okolic Wileńszczyzny i różnych regionów Polski, w ciągu 30 lat istnienia „dorobił się” nie tylko własnego chóru (dzisiaj kierownikiem artystycznym zespołu jest Barbara Suckiel), ale posiada też kapelę (pod kierownictwem Gienadija Afanasjewa), grupę taneczną (którą prowadzi Bożena Danielė) i – co napawa szczególną radością – również grupę dziecięcą. Nie będzie chyba przesady w stwierdzeniu, że „Solczanie” wraz z upływem lat stali się jedną wielopokoleniową rodziną, w którym obok seniorów na scenie stają ich dzieci, a nawet wnukowie. Trzeba dodać, iż jest to rodzina zachowująca najlepsze tradycje i wartości: szacunku do solecznickiej ojczystej ziemi, miłości do polskiej piosenki ludowej i tańca, a także poszanowania kultury przodków.

Zaczęło się przed 30 laty w 1987 roku. Koło zamachowe „Solczan” wprawiła w ruch Zofia Griaznowa, założycielka i pierwsza wieloletnia prezeska zespołu. Początkowo zespół składał się tylko z chóru, który poprowadziła Czesława Żukowska-Nakrewicz, później „Solczanie” powiększyli się o kapelę i grupę taneczną. Obecnie zespół liczy 76 osób: to ponad 40 dorosłych i blisko 30-osobowa grupa dziecięca.

„Solczanie” mają na swym koncie około pół tysiąca występów, na scenach wielu krajów, jak Niemcy, Czechy, Białoruś, Ukraina, ale przede wszystkim są to koncerty w Polsce i na Litwie.

„Solczanie” czerpią swój repertuar również z okolic Wileńszczyzny

– Wszystkie występy bez wyjątku są dla nas ważne, bez względu na to, czy to będzie sala na kilka tysięcy osób, czy też malutka scena w Jurgielanach czy Rudni, gdzie śpiewamy dla starszych osób i gdzie wspólnie wykonujemy utwory – mówi Regina Sokołowicz, prezes zespołu „Solczanie”.

W swym repertuarze od początku istnienia zespół ma zarówno utwory wileńskie, jak też prezentujące różne regiony Polski.
– Mamy i góralską suitę, i biłgorajską, także rzeszowską, łowicką, krakowską, lubelską. A ponieważ mieszkamy w regionie wielonarodowościowym, bierzemy na warsztat również piosenki białoruskie, ukraińskie, rosyjskie, litewskie. Dbamy o polską spuściznę kulturową, ale oferujemy widzom również twórczość innych narodów – mówi Regina Sokołowicz.
Od dwóch lat kierownikiem artystycznym „Solczan” jest Barbara Suckiel, która przejęła sztafetę po swej poprzedniczce, Renacie Brasel.

– Ogólnie śpiewam od bardzo dawna, sama zresztą byłam chórzystką zespołu i widziałam ten proces twórczy od podszewki, wspólnie z Renatą Brasel opracowywałyśmy oprawę muzyczną utworów. Dla mnie uczestnictwo w zespole jest sposobem na treściwe spędzanie czasu. Myślę, że bierze się to z zamiłowania do muzyki i oczywiście do piosenki polskiej. Od małych lat byłam z muzyką bardzo blisko, w domu zawsze się śpiewało i tata bardzo mocno nam zaszczepiał polskość i patriotyzm. Siłą rzeczy pragnęłam to rozwijać i dalej śpiewać, a kiedy zamieszkałam bliżej Solecznik, było to dla mnie coś wspaniałego – mieć blisko zespół i móc w nim śpiewać. Dzisiaj utożsamiam się z zespołem, ja jestem w zespole, zespół jest we mnie. Jest to dla mnie bardziej styl życia niż zawód. Żyję nim – mówi Barbara Suckiel.

Choć „Solczanie” wykonują piosenki różnych narodowości, ale w sposób szczególny troszczą się o polski folklor i jego artystyczne stylizacje. Zespół chce być blisko kultury polskiej, dlatego bierze na warsztat ludowe pieśni i tańce różnych regionów Polski. Zespołowi zależy też bardzo na autentycznych pieśniach, tańcach i obrzędach ziemi wileńskiej.
– Chcemy akcentować to, co nasze – wileńskie, solecznickie. Zależy nam na zachowaniu obyczajów i tradycji naszych przodków, które zostały utrwalone w obrazkach „Wesele wileńskie” i „Chrzciny wileńskie”. Są to autentyczne numery wileńskie i solecznickie – twierdzi Barbara Suckiel.
Obrazki wesela i chrzcin, złożone z dawnych pieśni, tańców, obrzędów i zwyczajów na terenie Wileńszczyzny z przełomu XIX i XX wieku zostały zrekonstruowane przez zespół. Każdy szczegół został odtworzony zgodnie z autentycznymi materiałami zebranymi podczas ekspedycji folklorystycznych przez etnomuzykologa, dr. Gustawa Juzalę. W odtworzeniu na scenie barwnego i żywego widowiska z wesela i chrzcin wsparły „Solczan” inne zespoły folklorystyczne działające na terenie rejonu solecznickiego: „Ejszyszczanie”, „Turgielanka”, „Znad Mereczanki”, nowo powstały zespół „Łałymka” z Białej Waki, „Kapela Ejszyska”. Widzowie mieli okazję podziwiać wspólne występy tych zespołów podczas dożynek oraz festiwalu „Pieśń znad Solczy”, dorocznych tradycyjnych świąt w Solecznikach.

Zespół ma na swym koncie około pół tysiąca występów na scenach wielu krajów

Od dwóch lat rodzina „Solczan” powiększyła się o grupę tańczących i śpiewających Małych Solczan. W grupie dziecięcej znalazły się m.in. dzieci i wnukowie zespolaków, ale nie tylko. Dzieci są przeważnie uczniami klas początkowych w Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach. Jak mówi Barbara Suckiel, nie tylko dorośli fascynują się kulturą ludową – dzieci również lubią pieśni i tańce ludowe.
– Folklor i motywy ludowe pociągają również dzieci, uwielbiają one skoczne poleczki. Kiedy w dzieciństwie zaszczepia się im takie zamiłowania, myślę, że przyniesie to dobre owoce na przyszłość – mówi kierownik artystyczna zespołu.
Choreografem zespołu jest Bożena Danielė, która pierwsze szlify taneczne zdobywała również w „Solczanach”. Do zespołu trafiła w 1996 roku jako uczennica 12 klasy i tak się zaczęła, jak mówi, jej przygoda z „Solczanami”. Nieco później Zofia Griaznowa, ówczesna kierownik samorządowego wydziału kultury i prezes „Solczan” w jednej osobie, zaprosiła młodą tancerkę na stanowisko choreografa zespołu.

– Jesteśmy z „Solczanami” już od wielu lat, ale dobrze jest nam razem. Trzyma nas razem przyjaźń, wspólne występy, wspólne próby. Niektórzy przyjeżdżają na nie z Wilna, Połuknia czy Niemenczyna, ale widocznie potrzebują tego towarzystwa. Ktoś szuka adrenaliny w sporcie, my potrzebujemy adrenaliny w czasie koncertu – mówi Bożena Danielė, choreograf „Solczan”, która prowadzi również szkolny zespół „Solczanka” w Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach.
Obecnie „Solczanie” mają dwie grupy taneczne: starszą i od niedawna bardzo liczną grupę dziecięcą. Niektóre dzieci niejako „wyrosły” na scenie razem ze swymi rodzicami, przychodząc razem na próby „Solczan”. Już mogą zatańczyć litewski taniec ludowy, białoruską polkę, bo dzieci, jak to dzieci, uwielbiają skoczne tańce, z przytupami, z wykrzykiwaniem, z energią.

– Ze starszą grupą spotykamy się w każdy piątek – jest to nasza wieloletnia tradycja – i jest to dobry czas, ponieważ możemy pobyć trochę dłużej, gdyż w sobotę nie musimy spieszyć się do pracy. Zazwyczaj przychodzimy z własnymi dziećmi, które odbieramy z przedszkola, dzieci dalej się bawią, my zaś robimy próbę w Centrum Kultury w Solecznikach – mówi Bożena Danielė. Z młodszą grupą próby odbywają się dwa razy tygodniowo.
Co zespolacy uważają za swój największy sukces?

„Solczanie” wykonują też suity prezentujące kulturę różnych regionów Polski

– Myślę, że naszym największym osiągnięciem jest to, że przetrwaliśmy tyle lat. Potrzeba naprawdę wiele zaangażowania i samozaparcia, by przez tyle lat nie stracić zapału. Mamy ogromne wsparcie ze strony Centrum Kultury w Solecznikach, od solecznickiego oddziału Związku Polaków na Litwie, jako zespół stanowimy jedno z kół oddziału. Kiedy widzimy, że nasza działalność przynosi ludziom radość i satysfakcję, to motywuje nas do dalszego rozwoju, tworzenia nowego programu, do uczenia się nowych piosenek i tańców – mówi prezes zespołu Regina Sokołowicz.
Plany na przyszłość? Zamierzają wystąpić na XXV kiermaszu Kaziuka Wileńskiego w Poznaniu, na kaziuka zaprasza również zaprzyjaźniona gmina Tarnowo Podgórne. Latem Chełmno zaprasza na jarmark kultury. I oczywiście planowane są występy również dla widzów w rejonie solecznickim.
– Wszyscy jesteśmy wielbicielami piosenki i tańca, kochamy to, co robimy. Cieszymy się, że wspierają nas członkowie naszych rodzin, którzy rozumieją, że musimy pójść na próbę czy wyjechać z koncertem. Po prostu jest nam dobrze razem. Koncertując czujemy, że mamy ważną misję w życiu. Bo kto, jak nie my? Zespół daje nam wiele radości i satysfakcji – podsumowuje Regina Sokołowicz.

Fot. Marian Paluszkiewicz

Leave a Reply

Your email address will not be published.