27
Szansa na polsko-litewski reset

W tym tygodniu z trzydniową wizytą na Litwę przybywa prezydent Polski Andrzej Duda. Będzie to jego pierwsza wizyta w naszym kraju, odkąd w 2015 roku objął urząd głowy państwa. Wizyta polskiego prezydenta odbędzie się w wyjątkowo ważnym i symbolicznym dla Litwy czasie – dniach, gdy będzie obchodzona 100. rocznica odrodzenia państwa litewskiego. Symboliczność wspólnych obchodów 16 lutego daje ostrożną nadzieję na poprawienie relacji pomiędzy naszymi państwami i narodami.

Nie mniej symboliczny jest również fakt, że do takiej wizyty nie doszło w ciągu pierwszych dwóch lat prezydentury Andrzeja Dudy. Brak wizyt na najwyższym szczeblu oznaczał, że polsko-litewskie stosunki są w impasie i wymagają naprawy. I trzeba przyznać, że w ostatnim czasie zauważalny jest pewien postęp w naprawianiu tych relacji. Jak na razie, dotyczy to przede wszystkim gospodarki. W pierwszej kolejności udało się uregulować problemy, z jakimi na Litwie borykał się PKN Orlen.

Nadal jednak w martwym punkcie pozostają sprawy Polaków na Litwie. A najważniejsza wśród nich to sprawa polskiego szkolnictwa. Społeczność polska na Litwie z nadzieją oczekuje, że wizyta prezydenta Polski w ważnym i symbolicznym dla Litwy okresie zapoczątkuje długo oczekiwane konkretne działania w rozwiązaniu zastarzałych problemów.

 

27 odpowiedzi to Szansa na polsko-litewski reset

  1. Anbo mówi:

    “sprawy Polaków na Litwie. A najważniejsza wśród nich to sprawa polskiego szkolnictwa”.

    To prawda, bo nie ma polskiego uniwersytetu w Solecznikach.

  2. Dudak mówi:

    Czy tylko oświata,a zwrot ziemi,nazwy miejscowości,oruginalne wpisy nazwisk i imion ?

  3. Rebus mówi:

    Nie rozumiem jednego. Dlaczego Polska tak zaciekle broni interesow ukrainskich, gdzie, mimo wszystko, gloryfikuje sie nacjonalistow na czela z S.Bandera. To wlasnie oni zamordowali na Wolyniu setki tysiecy Polakow i w dodatku do dziasiaj nawet nie bylo skruchy, badz przeprosin.
    Jednak polska mniejszosc na Litwie jest dyskryminowana w ciagu ostatnich 28 lat i w tym pytaniu Polska dalej od obietnic nic nie robi. Dlaczego nie ma tego porywu w stosunku do wladz litewskich, jaki widzimy w stosunku do Rosji, ze ona rzekomo “krzywdzi” hunte banderowska na Ukrainie.Nie widze, zeby ten stosunek wladz polskich do Litwy sie zmienil, gdyz takimi obiecankami ciagle karmi sie Polakow na Litwie i to nie zalezy kto w Polsce sprawuje wladze, lewica czy prawica.
    Nie jestem prorokiem, ale i w czasie wizyty A.Dudy dalej usciskow z wladzami Litwy i tradycyjnych juz obietnic, sprawa nie ruszy.

  4. Mir mówi:

    Autor pisząc o litwie “nasze państwo” mam nadzieję że nie ma na myśli Polaków. Zmiana sytuacji z Orlenem to jest w interesie samej litwy i nie można tego traktować jako poprawy stosunków z Polską. Sądzę że raczej wizyta A. Dudy nic nie zmieni w sytuacji Polaków a skończy się na pustych gestach porównywalnych do wizyt na ukrainie. Problemy te same pozostaną, relacje polsko- litewskie będą nadal sztuczne a naród polski na pewno nie zbliży się do żmudzińskiego.
    Rebus, bo to jest polityka giedroyciowska prowadzona przez WSZYSTKIE rządy po 1989 którą spokojnie można nazwać antypolską. Tu jest też rola polskich wileńskich polityków, działaczy, samorządowców razem z mieszkańcami Wileńszczyzny naciskania na polityczną warszawkę.
    Dudak, możesz być pewien, Duda bez k na pewno tego nie załatwi
    Jeszcze bardziej Anbo brakuje w Solecznikach Biedronki!

  5. Dudak mówi:

    @Mir Wszystkim zarządza ten zza wielkiej wody,a którym z kolei mały braciszek z wschodniego wybrzeża pewnego morza :każą kogo kochać,kogo nienawidzieć,a komu i ile płacić.Przecież to takie proste ! Denerwuje też stałe bębnienie o jakiejś tam polskiej racji stanu.Nie ma tej racji stanu,gdyż Polska jest niepodległa tylko nominalnie.

  6. Ali mówi:

    Ten reset powinien już dawno temu nastąpić. W gruncie rzeczy spory polsko-litewskie są sporami niewielkiego kalibru. Porównywalne są do sporów polsko-czeskich, które zostały skutecznie załagodzone. Konflikty polsko-litewskie są nieporównywalne z historycznymi konfliktami polsko-ukraińskimi. Ma rację Rebus, gdy przypomina traumę po Rzezi Wołyńskiej. Pomimo to Polska jakoś się z Ukrainą dogaduje. Raz lepiej, raz gorzej, ale tak czy owak w Polsce mieszka i pracuje już około 1,5 miliona ukraińskich imigrantów świeżej daty.
    Uważam, że spory polsko-litewskie powinno się raz na zawsze zakończyć. Naprawdę niewiele do tego potrzeba. Przede wszystkim odrobiny dobrej woli ze strony władz litewskich. Ze strony społeczeństwa litewskiego również. To się da zrobić.

  7. M. mówi:

    Wszystkie karty są po stronie litewskiej. To władze Litwy uparcie dyskryminują Polaków, rdzenną ludność Wileńszczyzny. Na dodatek wysuwają absurdalne zupełnie oskarżenia z gatunku “V kolumny” – to już jest wymysł chorych głów i ich urojeń, ale podają to całkiem na poważnie. A niektórzy naiwnie (lub z wyrachowaniem) dają się na to łapać, jacyś Sakiewicze, Przełomiec, Żurawski v. Gajewski czy Jurasz, i powtarzają te bzdury. Strona polska wielokrotnie wyciągała dłoń do porozumienia i zawsze byłą ona odtrącana, oczywiście nie brutalnie, ale jakimiś mglistymi obietnicami nigdy nie zrealizowanymi. Bo ile razy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza słyszeliśmy, że jakiś polski postulat będzie rozwiązany już niebawem… na następnej sesji sejmasu… po decyzji kolejnej komisji czegoś-tam… oj niestety konstytucja nie powala… i tak dalej, do znudzenia.

  8. Rebus mówi:

    Kazda chorobe, o ile to nie jest wypadek, latwiej i taniej jest zapobiec, anizeli pozniej ja leczyc, wydajac kupe morsy i nie bedac pewnym sukcesu. Tak i w stosunkach litewsko-polskich. Zaistniala sytuacja taka sie nie stala raptownie, a stopniowo sie pogarszala i pogarsza od 27 lat. Polska strona wiedziala doskonale o tym, jednak nic z tym nie robila. Ktorys z polskich politykow powiedzial, doslownie nie pamietam, ale sens jest nastepujacy: stosunki polsko-litewskie maja byc tak dobre, jak dobre sa stosunki wladz litewskich z polska mniejszoscia. I tego Polska musi sie twardo przytrzymywac. Nie musi byc ustepstw dla Litwy ani w polityce, ani w ekonomice, ani w kwesti wojskowej.Na poczatek to ma byc zapewnienie pryorytetowe, jakie prawa maja Litwini w Polsce, chociaz tam stanowia mizerny procent, a pozniej juz moze byc Rail Baltica, Air Policing itd, itp. A te wszystkie resety, komisje, zgromadzenia miedzyparlamentarne, to zwykle granie na czas, o co tak chetnie zabiega Litwa.

  9. czarek mówi:

    No dobrze ,czytajac powyzsze komentarze mozna wywnioskowac ze ” Polacy na Wilenszczyznie narzekaja bo maja ku temu powody “. A czy politycy reprezetujacy polska spolecznosc tez tak uwazaja ?. Nie jestem tego pewny . Litwini jak zawsze w rozmowach przedstawia te same argumenty : ” polska mniejszosc na Litwie ma lepsze warunki niz w innych krajach : polskie szkolnictwo , polska partia , organizacje spoleczne . “. Z daleka , na przyklad z Warszawy , trudno sie z tym nie zgodzic . A wiec pozornie wszystko jest ok. Ja nie widze powodow do optymizu .Ponownie beda jakies nie jasne obietnice i nadzieja ze z czasem jakos sie to ulozy .

  10. Mir mówi:

    Oczywiście Dudak że USrael traktuje tę część regionu, w tym Polskę jako swoją strefę wpływów a coraz większe uzależnianie się od niego będzie coraz bardziej niebezpieczne. Polską racją stanu to na pewno nie jest ale dotychczasowe elyty III RP rozumują na przekór tej właśnie racji
    Litwa jednak Ali przez ponad ćwierć wieku nie załatwiła swoich zobowiązań wobec Polaków więc dla niej jest to priorytetowa sprawa, jednak dużej wagi. Z ukrainą to może dogadują się sami giedroyciowcy bo społeczeństwo ma trochę inne spojrzenie a samych ukraińców w sezonie może być w Polsce 2 mln.
    Jeszcze do tych patologicznych ludzi można dołożyć towarzysza Targalskiego.
    Rebus, to powiedział król Europy i słońce Peru Tusk ale tu akurat miał rację. Krótka blokada żmudzinów w różnych sferach doprowadziłaby do tego że w miesiąc by załatwili wszystkie dotychczasowe problemy Polaków na Wileńszczyżnie ale do tego jest potrzebna chęć polityczna

  11. Ali mówi:

    @Mir : Uważam, że fakt, iż Litwini przywiązują wielką wagę do swoich antypolskich fobii i resentymentów nie jest jeszcze dowodem na to, że spory polsko-litewskie są wielkiego kalibru. W oczach osoby zakompleksionej każdy drobiazg może urosnąć do rangi wielkiego problemu. Litwini jako naród są zakompleksieni i drażliwi, ale to nie znaczy abyśmy musieli przyjmować ich poglądy za miarę wszechrzeczy.
    Z Ukraińcami dogadują się nie tylko miłośnicy doktryny Giedroycia. Przeciętni Polacy, dalecy na co dzień od polityki, również. Ukraińcy zaś najwyraźniej czują się wśród Polaków całkiem dobrze, skoro przyjeżdżają do Polski w takiej ilości. Można więc powiedzieć o budowaniu pozytywnych relacji ponad głowami działaczy politycznych. Takich zwyczajnych, codziennych relacji międzyludzkich.

  12. Ali mówi:

    @Mir : Jeszcze w uzupełnieniu : Czasami żałuję, że od kilku lat przestali produkować się na tym portalu Litwini posługujący się lepiej lub gorzej polszczyzną, gdyż ich wypowiedzi dawały możliwość szerszego spojrzenia na omawiane zagadnienia. Spojrzenia z dwóch różnych punktów widzenia. Otóż w czasach rządów Tuska litewscy dyskutanci kpili z buńczucznych wypowiedzi polskich polityków drwiąc z nas bezpardonowo, że nic im nie zrobimy, niczego na nich nie wymusimy, bo za nimi stoi UE. Tusk rzeczywiście ogłosił niby patriotyczną deklarację, ale za tym nie poszły żadne czyny, gdyż spokoju na wschodnich rubieżach UE pilnowała Bruksela, a de facto Berlin. Żmudzini doskonale zdawali sobie z tego sprawę.
    Dzisiaj jest nieco inaczej, gdyż w naszym regionie zaangażowały się na poważnie Stany Zjednoczone. Amerykanie chcą mieć tutaj jednolity front państw pod swoją kuratelą, przeciwstawiających się potędze Rosji. W związku z tym nie życzą sobie prowadzenia żadnych większych sporów. Jest to sytuacja dla Polski korzystniejsza, gdyż Amerykanie nie tylko hamują zapędy Polaków, ale również naciskają na Litwinów, aby prowadzili bardziej ugodową politykę wobec Polski. Co z tego ostatecznie wyniknie nie wiem, ale jedno wydaje się być oczywiste : Polska nie jest niestety mocarstwem i musi prowadzić bardzo zręczną politykę zagraniczną, wykorzystując wszelkie szanse zesłane przez los. Również w wymiarze geopolitycznym.

  13. Mir mówi:

    Niestety Ali ale te problemy nadal są i dotykają Polaków na Wileńszczyźnie a litwini jeszcze żadnego z nich nie rozwiązali. Z ich perspektywy są one jednak ważne i robią wszystko aby nie dojść do pozytywnego zakończenia tych spraw a politycy warszawscy przez ponad 25 lat im w tym pomagali.
    Przeciętny Polak już odczuł pobyt w Polsce ukraińców, mniejszym wzrostem wynagrodzeń, konkurencją w postaci taniej siły roboczej czy mniejszą liczbą miejsc w akademikach. W relacjach polsko- ukraińskich to się pogorszyło a nie polepszyło a masowa imigracja zarobkowa pozytywnie na nie wpłynąć nie mogła.
    Kolejne polskie rządy same zapracowały sobie na kpiące traktowanie z litewskiej strony. Nawet jeśli większa i silniejsza Polska prowadziła ustępliwą politykę wobec mniejszej i słabszej litwy to kończyło się to oczywiście na pogardzaniu ze strony tego państewka. Tusk to jeden z wielu w Polsce politycznych Nikodemów Dyzmów.
    Sprawowanie władztwa czy to przez UE czy USA jest dla Polski tak samo szkodliwe. Jedni i drudzy jak będą chcieli to mogą tak zamieszać że nie pozbieramy się przez wiele dekad. Przykładem może być Grecja a w przypadku tych znad rzeki Potomak, to chociażby wojna w Donbasie czy oderwanie kolebki serbskości Kosowa. Możliwości jest więcej niż stawianie na eurokołchoz albo jankesów. Im trzeba na pożegnanie już podziękować

  14. Ali mówi:

    @Mir : Teoretycznie możliwości jest więcej, bo można jeszcze postawić na Rosję, na Chiny lub na samego siebie. Trudno jednakże w chwili obecnej poważnie traktować takie warianty. Zależność od Rosji “przećwiczyliśmy” wielokrotnie i zdecydowana większość Polaków za taką opcję dziękuje. Chiny interesują się naszym regionem tylko w wymiarze gospodarczym. Sama Polska, jak już pisałem, nie jest mocarstwem i własną presją niczego na Litwie nie dokona.
    Co do polityki USA : Wojna w Donbasie nie powinna być naszym zmartwieniem. Słabsza Rosja i słaba Ukraina to korzyść dla Polski. Kosowo rzeczywiście oderwano od Serbii za sprawą Amerykanów, ale to też mimo wszystko nie nasze zmartwienie. W polityce międzynarodowej nie należy kierować się sentymentami. Jedyną istotną wartością są narodowe interesy. Dopóki USA sprzeciwia się dominacji Niemiec w Europie oraz cichemu sojuszowi Niemiec i Rosji, powinniśmy spełniać rolę sojuszników Amerykanów. We własnym interesie.
    Co do pracowników z Ukrainy : Gdyby Polacy nie wyjeżdżali swego czasu masowo na Zachód ( chodzi o kilka milionów ludzi w wieku produkcyjnym) nie byłoby napływu gastarbeiterów ze Wschodu. Lukę tę trzeba kimś zastąpić jeżeli myśli się o rozwoju polskiej gospodarki. Takie są realia. Przy okazji zaś następuje zbliżenie na płaszczyźnie oddolnej. Uważam, że jest wartością samą w sobie to, iż kilka milionów prostych Ukraińców ( nie tylko z terenów, które przed wojną należały do Polski, czyli nie tylko z tzw. Banderlandu) pozna jako tako język i kulturę polską. Na przykładzie wielu Polaków, którzy w latach 70 i 80 wyjechali do Niemiec, widzę co znaczy wpływ kultury kraju w którym przebywają od dłuższego czasu. Oni po prostu przesiąkli niemieckością, co zresztą w tym wypadku nie jest dla nas korzystne.

  15. Mir mówi:

    Nie trzeba Ali być jednym z paru mocarstw żeby wymusić na niewielkiej litwie respektowanie praw mniejszości narodowych. Przeceniasz możliwości państewka które bez Polski jest skazane na izolację i upadek. Jeśli piszesz o drugiej gospodarce świata a w wielu rankingach nawet pierwszej, czyli Chinach, to oni aż a nie tylko, chcą zainwestować gospodarczo, szczególnie w Polsce. Jak sam wiesz takie inwestycje wiążą się z dużymi nakładami finansowymi co oznacza ich szczególną ochronę. Wojownicza polityka USA prowadzi do wojen i destabilizacji a sytuacja z atakiem Izraela na Polskę i ustawą 447 w Kongresie pokazuje jak to może dla Polski być niebezpieczne. Dominacja Niemiec i ich współpraca z Rosją są na szczeblu gospodarczym i Amerykanie działają tu raczej w swoim interesie a nie np. Polski.
    Zapychanie polskiego rynku imigrantami z ukrainy jest niedobre bo go psuje, nie poprawia sytuacji płacowej, zmiany w podejściu pracodawców do pracownika i nie motywuje do polepszania jakości miejsc pracy a co za tym idzie powrotu Polaków do kraju. W 20- leciu międzywojennym też daliśmy im pracę, wynagrodzenie, schronienie, opiekę a w podzięce dostaliśmy terroryzm i ludobójstwo cywilów. Jak kogoś ta historia nic nie nauczyła to niestety musi dostać powtórkę

  16. Ali mówi:

    @Mir : 1) Amerykanie działają tutaj w swoim interesie, ale interes ten jest na ten czas zbieżny z interesem Polski. To, moim zdaniem, wystarczy, aby stać się sojusznikiem USA. Nie na wieki oczywiście, bo w polityce małżeństw do grobowej deski nie powinno się zawierać. Aktualnie jedyne niebezpieczeństwo dla Polski wynikające z sojuszu z USA to rzeczywiście ustawa 447. Temu należy konsekwentnie przeciwstawiać się.
    2) Współpraca Rosji z Niemcami jest na razie ekonomiczna, ale taka współpraca marginalizuje Polskę czyniąc z niej kondominium niemiecko-rosyjskie , a w zakresie ściśle ekonomicznym niemiecki Hinterland. Na współpracy Rosji i Niemiec wychodziliśmy w przeszłości fatalnie. Cztery rozbiory Polski o czymś mówią. Zresztą taka współpraca ekonomiczna przeradza się zawsze w współpracę polityczną. Tak było i jest zawsze i wszędzie.
    3) Chiny są jeszcze bardzo dalekie od tego, żeby zapewniać ochronę Europy wschodniej przed kimkolwiek. Do tego potrzeba przede wszystkim potężnego arsenału militarnego odstraszającego przeciwnika. Może za pół wieku sytuacja się zmieni. Dzisiaj jest to byt przyszły i niepewny.
    4) Ci Polacy, którzy wyemigrowali z kraju już nie wrócą. Nie wrócą dlatego, że jeszcze długo ( o ile kiedykolwiek) Polska nie osiągnie standardów cywilizacyjnych rozwiniętych krajów Europy Zachodniej. Nie znaczy to bynajmniej, że nie należy podejmować starań w kierunku maksymalnego zmniejszenia tych różnic .Chodzi przede wszystkim o to, żeby zapobiec kolejnym falom emigracji o podłożu ekonomicznym wyludniającym nasz kraj.
    5) W okresie międzywojennym Polska miała inne granice. Ludność ukraińska nie składała się z imigrantów poszukujących pracy, ale z autochtonów zamieszkujących zwarcie województwa południowo-wschodnie. To olbrzymia różnica pomiędzy ówczesnym a dzisiejszym stanem rzeczy.
    6) Tak na zakończenie : Widzę, że nie lubisz Amerykanów, jeszcze większą antypatią darzysz Ukraińców, także Litwinów, natomiast do Rosjan nie masz żadnych zastrzeżeń. Czyżbyś był ….?

  17. Wytowt Kiszki mówi:

    „Lojalūs” Lietuvos lenkai susitikime su A. Duda neiškėlė nė vienos Lietuvos valstybinės vėliavos. Net istorinės su herbu Vyčiu, kuris buvo ir dviejų respublikų bendrame herbe.

  18. Adam81w mówi:

    Zacznijcie od przyjęcia ustawy o mniejszościach narodowych. Chociaż to.

  19. Mir mówi:

    Ali prezentujesz bardziej marzeniową postawę niż realistyczną wobec Ameryki jak i ukrainy. Ustawa 447 jest niezwykle niebezpieczna bo może być wykorzystywana do nacisków na Polskę a na końcu do wymuszenia gigantycznych odszkodowań dla Żydów. Jak to ma być ten zbieżny interes to ja gratuluję takiego sojusznika. Porównując wielkość Rosji i jej zasoby w surowce to ich wymiana gospodarcza z Niemcami nie jest aż taka ogromna w stosunku do naszej z nimi. Współpraca politycznej Niemiec z Rosją trwa cały czas, nic się tu nie zmieniło. USA szczególnie za Trampa niezwykle boi się konkurencji gospodarczej ze strony Chin, dlatego idą w protekcjonizm. Informuję że Chiny swoimi inwestycjami w Afryce doprowadziły do skutecznego wyeliminowania Amerykanów z tego rynku, to samo dzieje się w Ameryce Płd. Chiński arsenał militarny jest na tyle duży i stale rozwijany że wystarczy na konkurowanie z amerykańskim arsenałem. Statystyki już jednak pokazują że emigracja zarobkowa Polaków nie jest tak masowa jak kiedyś a nawet w poszczególnych okresach mniejsza niż powroty. Polska miała w II RP inne granice niż teraz ale mentalność ukraińska się nie zmieniła i czy wtedy czy dzisiaj, stanowi szczególnie, w tak dużej liczbie zagrożenie dla państwa polskiego.
    Tak, masz rację, jestem Polakiem, odkryłeś mnie.
    Adam, druhu, oni szybciej zrobią ustawę dla mniejszości seksualnych niż narodowych, jeszcze dla tak nielubianych Polaków

  20. Ali mówi:

    @Mir : Z jednym się zgadzam, a mianowicie w sprawie oceny bardzo niebezpiecznej ustawy 447. Czy narzędzie to okaże się jednak skuteczne dopiero zobaczymy. Mam nadzieję, że będą to przysłowiowe “strachy na Lachy”.
    Rosja zawsze może być ( w zasadzie nadal jest) niebezpieczna dla Polski. Właśnie z uwagi na jej wielkość i zasoby surowcowe. Niemcy natomiast mogą skolonizować Polskę dokumentnie tylko za przyzwoleniem Rosji i tylko przy bierności USA. W takich warunkach mieliby na to wielkie szanse z uwagi na siłę własnej gospodarki. Co do Chin roztaczających opiekuńcze skrzydła nad Polską, uważam to oczywistą political fiction. Chiny mogą konkurować z USA na wielu płaszczyznach i w wielu regionach świata, ale wizja uczynienia z Polski chińskiego protektoratu wykracza poza marzenia decydentów z Pekinu.
    W odniesieniu do postawy ‘marzeniowej” w odróżnieniu do rzekomo “realistycznej” skreślę poniżej kilka zdań na temat realizacji własnych marzeń geopolitycznych. Mam już swoje lata i świetnie pamiętam czasy PRL, Układu Warszawskiego, RWPG, czyli czasy zniewolenia Europy Środkowo-Wschodniej przez ZSRR.
    W tamtych czasach rzeczywiście marzyłem, by przy udziale Ameryki pod administracją Reagana nastąpiły radykalne zmiany w naszej części świata. W realizację tych marzeń nikt za bardzo nie wierzył, zresztą ze mną samym włącznie. Ot, tak po prostu była to niby bajka dla niepoprawnych marzycieli.
    Co się stało po roku 1989 nie muszę chyba opisywać. Dzisiaj, Anno Domini 2018, od dawna nie istnieje ZSRR, byłe republiki sowieckie Litwa, Łotwa, Estonia są w UE i w NATO, Ukraina walczy z Rosją, Gruzja również zerwała sojusz z Moskwą, RFN i NRD połączyły się w wielkie Niemcy, rozpadła się przy okazji Czechosłowacja oraz Jugosławia. Gdyby 30 lat temu funkcjonował internet, a ja napisałbym to co powyżej napisałem, w pięć minut zajęłaby się mną SB, zaś hipotetyczni internauci, o ile zdążyliby taki wpis przeczytać, popukaliby się w czoła i stwierdzili, że mają do czynienia z ewidentnym czubkiem.
    Reasumując, w takich sprawach nigdy do końca nie wiadomo co jest tylko marzeniem, a co stanowi przejaw racjonalnego myślenia.
    Na koniec drobna uwaga : Nie mam na imię Adam.

  21. Mir mówi:

    Na razie Ali to masz protektorat Stanów w tej części Europy i to akurat było zawsze marzenie decydentów z Waszyngtonu. Chińskie inwestycje w Polsce mogą być nie na rękę USA dlatego będą próbowali je torpedować ze szkodą dla rozwoju Polski. A co Niemcy do tej pory robiły w Polsce jak nie kolonizowały ją gospodarczo i nie potrzebowały do tego konkurencji ze strony Rosji. USrael jest przykładem mocarstwa roznoszącego na cały świat “demokrację i pokój” różnym “dzikim” krajom i narodom które tych dwóch pojęć wcześniej nie znały. Zdecydowana większość Polaków marzyła o rozwaleniu ZSRR ale na relacje z perspektywy prawie 30 letniej z Ameryką, ukrainą czy litwą należy patrzeć już realnie i po tyluletnich doświadczeniach nie mieć żadnych złudzeń. Trzeba mocno stąpać po ziemi a nie bujać w obłokach i zaklinać rzeczywistość a później być zaskoczonym jak miało to miejsce w przypadku izraelskiego politycznego ataku na Polskę.
    Moja odpowiedź dotyczyła Adama z Lutostanu nad Wartą:-)

  22. Mir mówi:

    2) Ukraina może walczyć z Rosją co najwyżej w komputerowych grach strategicznych, na razie prowadzi wojnę domową. Wielkie Niemcy to były za czasów III Rzeszy, teraz to jest niewielka część tego co było za czasów szalonego Adolfa

  23. Ali mówi:

    Jest to ostatni mój wpis polemiczny pod tym artykułem, gdyż nie warto prowadzić w nieskończoność dyskusji o sprawach, na bieg których nie mamy osobiście żadnego wpływu.
    1) Właśnie chodzi o to, że Niemcy od lat kolonizują Polskę i proces ten należy przyhamować, gdyż zagraża podstawowym interesom narodowym Polaków. Jakkolwiek administracyjnie Wielkie Niemcy istniały tylko w latach 1938-1945 ( po wchłonięciu Austrii), to obecnie z racji ogromnej przewagi gospodarczej nad pozostałymi państwami UE, zaczynają dominować także politycznie nad resztą Europy. Nawet Francja została sprowadzona do roli kamerdynera z Vichy. Podczas obrad europarlamentu Marine Le Pen zwróciła się do Angeli Merkel oraz do ówczesnego prezydenta Hollanda słowami :” Witam Panią Kanclerz, witam Pana Wicekanclerza”. Wymowne, prawda ?
    2) Rosja potrzebna jest Niemcom jako dostarczyciel surowców energetycznych.Stąd spór o realizację kontraktu Nord Stream II. Ponadto Rosja posiada potężny arsenał nuklearny. USA pilnują, aby w tej dziedzinie nie nastąpiła współpraca rosyjsko-niemiecka, podobna do tej z czasów Republiki Weimarskiej, bo to zagroziłoby ich własnej pozycji jako supermocarstwa. Polska jako państwo również byłaby zagrożona.
    2) Wojna w Donbasie jest tylko z pozoru wojną domową, o czym dobrze wiesz. Separatyści bez wsparcia Rosji nie przetrwaliby tam kilku dni. Rosja nie decyduje się na frontalne uderzenie na Kijów, gdyż obawia się reakcji USA. Nie chodzi o to, że Amerykanie przystąpiliby do gorącej wojny, ale zadusiliby Rosjan sankcjami gospodarczymi ( przymuszając na dodatek do takiej akcji państwa Europy Zachodniej). Finał dla Rosji byłby taki sam jak po agresji na Afganistan w latach 80 ubiegłego stulecia. Lepiej nie ryzykować i prowadzić ograniczoną w przestrzeni małą wojenkę.
    3) Izrael prawdopodobnie sam wpędzi się w poważne kłopoty. Koniecznie chce zaatakować Iran. Jeśli to nastąpi Polska będzie miała kilka lat spokoju, a finalne skutki takiej wojny będą trudne do przewidzenia nawet dla samego Izraela.

  24. Mir mówi:

    Odnośnie Francji to tam regres ekonomiczno- polityczno- tożsamościowy trwa od lat a ich pozycja którą mieli za czasów imperium kolonialnego dawno odeszły i pozostało trwanie przy boku Niemiec. M. Le Pen pięknie w czasie debaty prezydenckiej powiedziała do Makronka: “Tak czy owak Francją będzie rządziła kobieta. Albo ja, albo Angela Merkel”. Stany to o wiele bardziej obawiają się współpracy rosyjsko- chińskiej bo Niemcy to oni w pewnym sensie mają pod kontrolą. Gdyby nie finansowe wsparcie zachodnioeuropejsko- amerykańsko- żydowskie ukrainy to do Donbasu dawno by wrócił spokój bo chociaż w interesie ukraińskich oligarchów jest utrzymywanie tam konfliktu to oni nie mają zamiaru ponosić przeogromnych kosztów związanych z prowadzeniem wojny. Przypominam że początkiem konfliktu zbrojnego w Donbasie był kijowski majdan na który Amerykanie dali 5 miliardów dolarów czyli jak na nich kwota niewielka. Właśnie sankcje na Rosję mają na celu doprowadzenie do eskalacji konfliktu i ich rzeczywistego zaangażowania się w działania wojenne na ukrainie. Jesteś optymistą bo moim zdaniem ewentualny konflikt izraelsko- irański będzie dla państwa w Palestynie łagodnie pisząc ostatnią kampanią wojenną. Koniec.

  25. Dialog mówi:

    Polski prezydent wypowiadając się na konferencji prasowej odnośnie sytuacji Polaków na Litwie nie zaskoczył mnie, można się było tego spodziewać. To wręcz skandal! Podobnie, a właściwie jeszcze gorzej wypowiedział się odnośnie Polaków na Ukrainie, byłem tego świadkiem, bowiem sam zadałem pytanie odnośnie spraw polsko ukraińskich, jeszcze przed wyborami. Odniosłem wrażenie, że Dudy te sprawy nie interesują, był nieprzygotowany. Gdy został prezydentem nic się nie zmieniło. Takiego resetu, kosztem Polaków nie potrzebujemy.To bardzo smutne, że nie mieliśmy jeszcze prezydenta dbającego o sprawy Polski i Polaków. Od wielu lat obserwuję sytuacje społeczno- polityczną na Litwie i jestem pełen podziwu zorganizowania i aktywności społeczności polskiej na Litwie. Sprawdźcie, teraz premiera Morawieckiego, sądzę że może być lepszym sprzymierzeńcem.

  26. Fosa mówi:

    @Dialog
    Rządy i prezydenci się nie zmieniają, ale fatalna polityka wschodnia nie.

  27. Fosa mówi:

    Oczywiście powinno być:
    Rządy i prezydenci się zmieniają, ale fatalna polityka wschodnia nie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.